
Koszykówka: Ostatni mecz w tym roku
27.12.2025 14:16
(akt. 27.12.2025 14:29)
Arkowcy do końca poprzedniego sezonu bronili się przed spadkiem do I ligi. Skutecznie. W obecnych rozgrywkach w klubie doszło do kilku zmian, które sprawiły, że zespół z Trójmiasta będzie mógł walczyć o medale. Po pierwsze, doszło do zmiany na stanowisku trenera. Tym został Mantas Cesnauskis, który po kilkuletniej pracy w Czarnych Słupsk, miał kilkumiesięczną przerwę.
Arka zakontraktowała Kamila Łączyńskiego, czyli warszawiaka i legendę Anwilu, któremu – jak sam przyznawał – w podjęciu tej decyzji pomogły kwestie rodzinne. O jego walorach nie trzeba pisać wiele – mimo wieku, Kamil jest na parkiecie generałem, który ustawia grę drużyny, zdobywa 7.3 pkt. i 6.7 as. na mecz, a także skutecznie trafia z dystansu (39.2% za 3).
W Gdyni na pozycje 1–2 ściągnięto także Courtneya Rameya, który w minionych rozgrywkach był objawieniem Startu. Lublinianie chcieli zatrzymać czołowego gracza, ale nie byli w stanie rywalizować ze świetną ofertą finansową Arki. Rameya nie skusiły nawet perspektywy walki o BCL w Lublinie. W Arce grywa śr. niespełna 26 minut, zdobywa 11.2 pkt. i 5.8 as. Ma najlepszy wskaźnik +/- w drużynie.
Po trzech latach gry w Treflu Sopot, do lokalnego rywala przeniósł się reprezentant Polski – Jarosław Zyskowski. Skrzydłowy, który przed paru laty, za czasów gry w Zastalu pod wodzą Oliviera Vidina, był bardzo bliski przenosin do Legii. Obecnie jest najlepszym strzelcem drużyny, zdobywającym średnio 12.7 pkt. na mecz i trafiającym 40 proc. trójek. Siłą Arki jest fakt, że wielu graczy regularnie ma dwucyfrowe zdobycze punktowe. Drugim z nich jest Jakub Garbacz (śr. 12.6 pkt., 44.4% za 3), grający na pozycjach 2–3, dla którego to drugi sezon w barwach tego klubu. Na tych samych pozycjach grywa Michael Okauru (śr. 11.2 pkt.), który w minionym sezonie występował w Newcastle Eagles na Wyspach. Arka sprowadziła chorwackiego środkowego, Kresimira Ljubicicia, który niemal całą dotychczasową karierę spędził w rodzinnym kraju. Ostatnie dwa sezony występował w Splicie. Zdobywa 10.5 pkt. i 5.8 zb., nie rzucając z dystansu. Innym graczem, który też nie rzuca z dystansu, jest jeden z najbardziej doświadczonych graczy PLK – Adam Hrycaniuk (7:22 min., 2.2 pkt.).
Trener Cesnauskis ma także do dyspozycji litewskiego podkoszowego (gra zarówno na piątce, jak i "czwórce"), Einarasa Tubutisa (śr. 9.8 pkt., 7.9 zb., 39.3% za 3), który w ostatnich latach występował w Bundeslidze (Skyliners Frankfurt) oraz we francuskim Chalon. Przed paru laty – na przełomie 2021 i 2022 roku – wystąpił w dwóch meczach FIBA Europe Cup przeciwko Legii, kiedy reprezentował barwy holenderskiego ZZ Leiden. Niski skrzydłowy, Luke Barrett (śr. 6.6 pkt., 3.7 zb., 43.7% za 3) to zawodnik, który pierwszy sezon występuje w Europie. Dołączył do Arki prosto po występach w NCAA.
Arka w tym sezonie przegrała tylko jedno domowe spotkanie – z Dzikami (-18). Wygrali m.in. na trudnym terenie we Włocławku, wyjazdowy mecz z Treflem. Porażki doznali jeszcze tylko we Wrocławiu (-19) oraz 10 dni temu z Kingiem w Szczecinie (-9). W ostatniej, przedświątecznej serii, Arkowcy pokonali na własnym parkiecie Czarnych (+12). W ostatnich pięciu meczach ligowych, Arka wygrała czterokrotnie.
Legia do meczu w Gdyni przystąpi pokrzepiona dwoma zwycięstwami – nad GTK i Miastem Szkła. Po tym ostatnim, zawodnicy dostali dwa dni wolnego, by spędzić czas z najbliższymi, a następnie wrócili do ciężkich treningów. Sytuacja kadrowa przed niedzielnym spotkaniem zmienić się może tylko nieznacznie. Na pewno nadal niedostępni dla trenerów będą Michał Kolenda i Matthias Tass. Sztab szkoleniowy wierzy, że do ich dyspozycji będzie już Ojars Silins.
W minionym sezonie legioniści pokonali Arkę bardzo wysoko w Gdyni na koniec sezonu zasadniczego, wcześniej jednak doznali wyraźnej porażki na własnym parkiecie. W ostatnich dziesięciu meczach, Legia wygrała z Arką ośmiokrotnie. Spośród pięciu ostatnich spotkań w Gdyni, wygranymi warszawiaków kończyły się cztery z nich. Arka ostatnio wygrała na własnym parkiecie z Legią w lutym 2024 roku, w bardzo ofensywnym spotkaniu (104:102), w którym Marek Popiołek po raz pierwszy prowadził stołeczny zespół w rozgrywkach ligowych. Na rozgrzewce przed tamtym spotkaniem kontuzji doznał Marcel Ponitka.
Bilety na niedzielny mecz można kupować TUTAJ. Na trybunach spodziewanych jest ok. 2,5 tys. kibiców. Początek spotkania o godzinie 12:30, w gdyńskiej Polsat Plus Arenie. Bezpośrednia transmisja w Polsacie Sport 1.
Tabelę OBL i więcej informacji o koszykówce znajdziecie na podstronie dot. stołecznej sekcji, TUTAJ.
Quiz
Co wiesz o pierwszej części sezonu 2025/26?


Michail Antonio wróci na boisko po wypadku? Rozmawia z Charlton

Sztab reprezentacji Polski obejrzy Żukowskiego

Lech Poznań rezygnuje z transferu defensywnego pomocnika

Hansi Flick nie traci wiary po blamażu Barcelony

Harvey Barnes odrzuca reprezentację Szkocji



Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.