
Koszykówka: Pluta poprowadził Legię do zwycięstwa!
29.05.2026 21:18
(akt. 02.06.2026 11:35)
Po pewnym zwycięstwie 98:80 w pierwszym spotkaniu Legia Warszawa stanęła przed szansą objęcia prowadzenia 2:0 w półfinałowej serii z Dzikami Warszawa. Choć środowe derby przebiegały pod dyktando mistrzów Polski, wszyscy spodziewali się znacznie trudniejszej przeprawy w meczu numer dwa, szczególnie że goście liczyli na lepszą postawę swoich liderów oraz wzmocnienie pod koszem.
W składzie Legii doszło do jednej wymuszonej zmiany – z powodu urazu stawu skokowego, którego doznał w pierwszym meczu serii, zabrakło Race'a Thompsona. Jego miejsce w kadrze meczowej zajął Matthias Tass. Do składu „Wojskowych” powrócił również kapitam Michał Kolenda jednak nie wystąpił on jeszcze w tym meczu. Po stronie Dzików do gry wrócił Łukasz Frąckiewicz. Środkowy gości nadal zmagał się z problemami z plecami, ale mimo bólu zdecydował się pomóc swojej drużynie.
Pierwsze punkty meczu zdobył Odinakachim Oguama, wykorzystując rzuty wolne po faulu niesportowym Carla Ponsara. Legia długo nie mogła znaleźć rytmu w ataku, a po dwóch nieudanych akcjach Maksa Wilczka dopiero po dwóch minutach gry wynik gospodarzy otworzył Andrzej Pluta, zdobywając cztery punkty z rzędu. Po nerwowym początku spotkanie szybko nabrało tempa. Obie drużyny zaczęły regularnie trafiać do kosza, ale równie dużo energii wkładały w grę obronną, przez co niemal każda akcja wymagała twardej, fizycznej walki. Przez długi czas wynik oscylował wokół remisu, jednak po trafieniu za trzy Ojarsa Silinsa oraz skutecznych akcjach Pluty i Dominica Brewtona Legia zanotowała serię 7:0. Odpowiedź Dzików była natychmiastowa – zza łuku trafił Tahlik Chavez. Legioniści zakończyli pierwszą kwartę z niewielką przewagą, choć mogła być ona znacznie wyższa. Gospodarze mieli bowiem spore problemy na linii rzutów wolnych, pudłując aż pięć prób w ciągu pierwszych dziesięciu minut. Dodatkowo Dziki trafiały zaledwie 23 procent rzutów z gry, czego nie wykorzystali „Wojskowi”. Ostatecznie Legia wygrała pierwszą kwartę 21:17.
Drugą odsłonę od punktów po zbiórce w ataku rozpoczął niezwykle aktywny Chavez, a po drugiej stronie parkietu odpowiedział Jayvon Graves. Podopieczni Heiko Rannuli zaczęli jednak popełniać więcej błędów pod presją agresywnej obrony rywali. Po niespełna trzech minutach gry, po trzech celnych rzutach wolnych Landriusa Hortona, na tablicy wyników widniał remis 25:25. Gospodarze wyraźnie męczyli się w ofensywie, pudłując rzuty z dobrych pozycji i notując aż sześć strat w tej kwarcie. Impas po stronie Legii przełamał dopiero duet Graves–Brewton, ale Dziki cały czas pozostawały w grze dzięki ogromnemu zaangażowaniu, szczególnie w defensywie i na atakowanej tablicy, gdzie zebrały cztery piłki. Po bardzo wyrównanej i fizycznej drugiej kwarcie Legia zdołała minimalnie powiększyć przewagę i schodziła do szatni prowadząc 36:31.
Po zmianie stron skuteczną akcją rozpoczął Pluta, ale później obie drużyny na dłuższy moment stanęły w ataku, popełniając straty albo myląc się w pozornie prostych sytuacjach rzutowych. Dziki pierwsze punkty w drugiej połowie zdobyły dopiero po trzech minutach, gdy z linii rzutów wolnych trafił Horton. Pluta odpowiedział celną „trójką”, jednak po stronie gości skuteczni byli młody Krzysztof Kempa oraz Horton. Legii cały czas uciekały łatwe punkty – zarówno z linii rzutów wolnych, jak i spod samego kosza – co ułatwiało Dzikom odrabianie strat. Jeśli dodać do tego słabą skuteczność gospodarzy zza łuku, wynoszącą zaledwie 23 procent, nie mogło dziwić, że na tablicy wyników pojawił się remis 43:43. Fatalną serię Legii ponownie przerwał MVP sezonu zasadniczego, Pluta, kończąc akcję 2+1. W Dzikach dobry fragment rozegrali Rivaldo Soares i Grzegorz Kamiński, ale po stronie „Wojskowych” odpowiadał duet Pluta–Brewton. Problemem Legii nadal były jednak rzuty wolne – gospodarze trafili tylko 3 z 9 prób w tej kwarcie i po 30 minutach prowadzili zaledwie 53:52.
Ostatnią odsłonę Legia rozpoczęła od niecelnej „trójki” Ojarsa Silinsa i dwóch strat, co tylko potęgowało nerwową atmosferę. Zły fragment gospodarzy przerwał Pluta, trafiając za trzy z rogu, ale szybko odpowiedział mu Darnell Edge. Dziki sprowadzały mecz do twardej, fizycznej walki, która przyniosła im efekt już w serii z Treflem, jednak Legię w kluczowych momentach utrzymywał w grze Pluta. Po stronie gości ważne rzuty trafiał natomiast Kamiński. Gdy Pluta usiadł na ławce, Horton trafił za trzy i Dziki objęły minimalne prowadzenie, po czym o czas poprosił trener Legii. Goście w pierwszych czterech minutach ostatniej kwarty trafili aż 4 z 5 rzutów zza łuku.
Wtedy do akcji wkroczył Brewton, zdobywając cztery punkty z rzędu. Dziki jednak, jak przyzwyczaiły w tym sezonie, nie odpuszczały i walczyły do końca. W samej końcówce drugie przewinienie niesportowe popełnił Ponsar, przez co musiał udać się do szatni, a po celnych rzutach wolnych Hortona goście ponownie wyszli na minimalne prowadzenie. Bardzo ważną akcję 2+1 na 1:20 przed końcem wykonał Jayvon Graves, ale identycznie odpowiedział Edge. W kolejnym posiadaniu Legii faul w ataku popełnił Brewton i na 47 sekund przed końcem to Dziki miały piłkę przy szansie na kluczowe punkty. Wtedy jednak efektownym blokiem na Kamińskim popisał się Tass, a w kontrze trafił Brewton. Legioniści wybronili jeszcze kolejną akcję Dzików, a po celnym rzucie wolnym Pluty – który tego wieczoru był na misji, zdobywając 26 punktów, w tym 12 w czwartej kwarcie – Legia prowadziła 78:76 na 2,5 sekundy przed końcem. Ostatni rzut z połowy boiska oddany przez Edge’a zablokował Brewton i Legia zwyciężyła, obejmując prowadzenie 2:0 w serii półfinałowej.
2. MECZ PÓŁFINAŁOWY KOSZYKARSKICH MISTRZOSTW POLSKI: LEGIA WARSZAWA – DZIKI WARSZAWA 78:76 (21:17, 15:14, 17:21, 25:24)
Legia: Andrzej Pluta 26 pkt. 5 zb. 3 as., Dominic Brewton III 18 pkt. 6 zb. 2 as. 4 str., Jayvon Graves 15 pkt. 8 zb. 2 as., Shane Hunter 8 pkt. 6 zb., Carl Ponsar 4 pkt. 6 zb. 4 prz. 3 str., Matthias Tass 3 pkt. 3 zb. 1 as., Ojars Silins 3 pkt. 2 zb., Wojciech Tomaszewski 1 pkt. 1 zb., Maksymilian Wilczek 0 pkt. 1 zb., Błażej Czapla-, Wojciech Jasiewicz-, Michał Kolenda-
Dziki: Landrius Horton 17 pkt. 3 zb. 4 as., Grzegorz Kamiński 17 pkt. 3 zb., Darnell Edge 15 pkt. 7 zb. 7 as., Odinakachim Oguama 10 pkt. 7 zb. 1 as. 3 prz. 3 str., Tahlik Chavez 7 pkt. 1 zb. 2 as., Rivaldo Soares 5 pkt. 7 zb. 1 as., Krzysztof Kempa 4 pkt. 4 zb. fl., Łukasz Frąckiewicz 1 pkt. 1 zb., Bennett Vander Plas 0 pkt. 4 zb., Michał Aleksandrowicz-, Grzegorz Grochowski-, Julian Sosna-
TERMINY POZOSTAŁYCH MECZÓW 2. RUNDY PLAY-OFF:
- 01.06 (PN) g. 20:15 Dziki Warszawa - Legia Warszawa [hala Koło]
- ew. 03.06 (ŚR) g. 20:15 Dziki Warszawa - Legia Warszawa [hala Koło]
- ew. 06.06 (SO) Legia Warszawa - Dziki Warszawa [OSiR Bemowo]

Zaskakująca klauzula w kontrakcie Hellebranda. Widzew chce to wykorzystać

Sebastian Kerk może trafić do Zagłębia Lubin

Kamil Jakubczyk coraz bliżej Widzewa Łódź. Arka oczekuje 1,2 miliona...

Legia Warszawa wystawiła Mileta Rajovicia na sprzedaż. Cena wywoławcza...

Lech Poznań podaje szczegóły ws. powrotu Gholizadeha po operacji



























Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.