Legia Warszawa – Rytas Wilno 77:79
fot. Marcin Szymczyk

Koszykówka: Porażka w meczu Ligi Mistrzów

Redaktor Michał Grzegorczyk

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

18.11.2025 20:30

(akt. 20.11.2025 10:24)

Legia Warszawa (mistrz Polski) przegrała 77:79 na Torwarze z Rytasem Wilno w fazie grupowej Basketball Champions League.

We wtorkowy wieczór koszykarze Legii rozegrali kluczowe spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. Na Torwarze podejmowali wicemistrza Litwy – Rytas Wilno, lidera grupy A i jednego z głównych faworytów rozgrywek, których w Warszawie wspierała liczna grupa kibiców. Stawką meczu był nie tylko prestiż, ale przede wszystkim ogromny krok w stronę awansu do kolejnej rundy. Trener Heiko Rannula nie mógł skorzystać z wciąż kontuzjowanego Matthiasa Tassa, co znacząco ograniczało siłę podkoszową Legii w rywalizacji z rosłymi Litwinami.

Początek meczu należał zdecydowanie do gości, którzy rozpoczęli od prowadzenia 7:0 po trójce Gytisa Radzeviciusa i czterech punktach z rzędu zdobytych przez dobrze znanego polskim kibicom Martynasa Paliukenasa. Punktową serię Litwinów przerwał dopiero Ojars Silins, jednak gra w ataku gospodarzy długo pozostawiała wiele do życzenia. Dopiero po poprawie w defensywie i kilku skutecznych zatrzymaniach akcji Rytasu, legioniści zaczęli odrabiać straty. Po udanych akcjach Jayvona Gravesa i Race’a Thompsona różnica stopniała do trzech punktów. Dobre wejście w obronie miał Wojciech Tomaszewski, którego zadaniem było ograniczenie poczynań gwiazdy rywali – Jerricka Hardinga. Tomaszewski skutecznie utrudniał mu grę na początku spotkania, choć w tym czasie inny Amerykanin, Jordan Walker – rekordzista Ligi Mistrzów pod względem zdobyczy punktowej w jednym meczu – trafiał kilka trudnych rzutów. Po przerwie na żądanie trenera Rannuli, legioniści mieli serię 5:0, a po trójce Gravesa i efektownym floaterze Andrzeja Pluty na minutę przed końcem kwarty wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu. Ostatecznie po pierwszych dziesięciu minutach Legia prowadziła z Rytasem 25:22.

Na przełomie kwart coraz bardziej rozkręcał się wspomniany Harding, który z ogromną łatwością zdobywał punkty lub asystował kolegom. Obrona Legii miała problem z jego powstrzymaniem – Amerykanin zakończył pierwszą połowę z 18 punktami, trafiając ponad 70% rzutów z gry. Mimo to warszawiacy grali bardziej zespołowo, a świetny fragment miał Thompson, tocząc twardy pojedynek z doświadczonym Arturasem Gudaitisem. Dzięki solidnej obronie, przewaga Legii wzrosła do siedmiu punktów, jednak mogła być większa, gdyby gospodarze lepiej wykorzystywali rzuty wolne (tylko 5 trafień z 11 prób). W końcówce pierwszej połowy Rytas zaczął coraz częściej wykorzystywać swoją przewagę fizyczną pod koszem, a ofensywny talent Hardinga znów dał o sobie znać. Ostatecznie to jednak punkty Pluty w ostatnich sekundach doprowadziły do remisu 42:42 po pierwszych dwudziestu minutach gry.

Po zmianie stron obie drużyny miały spore problemy ze skutecznością w ataku. Litwini konsekwentnie szukali pod koszem Gudaitisa, który pierwsze punkty po przerwie zdobył z linii rzutów wolnych. Z kolei po stronie Legii jedyne trafienie w pierwszych pięciu minutach drugiej połowy miał zza łuku Graves. Mimo to wynik długo oscylował wokół remisu, aż kilka skutecznych akcji Jordana Walkera, połączonych z fatalną skutecznością Wojskowych, pozwoliło Rytasowi odskoczyć na sześć punktów. Legioniści pudłowali nawet z dogodnych pozycji, a goście podkręcili tempo i agresję w obronie. Pomimo słabszej trzeciej kwarty w wykonaniu gospodarzy, w końcówce tej części gry Legia wróciła do meczu. Najpierw ważną trójkę trafił Pluta, a chwilę później skuteczną akcją tyłem do kosza popisał się Carl Ponsar. Dzięki temu po 30 minutach gry różnica wynosiła zaledwie punkt – Rytas prowadził 59:58.

Ostatnią kwartę lepiej rozpoczęli goście – Walker zdobył pięć punktów z rzędu, ale błyskawicznie odpowiedział Pluta, a legioniści wypracowali serię 9:0 i objęli trzypunktowe prowadzenie. Kluczowa w tym fragmencie była zespołowa obrona Legii oraz dwie celne trójki Thompsona, po których Zieloni Kanonierzy wyszli na sześciopunktowe prowadzenie w połowie kwarty. Warszawianie utrzymywali przewagę, jednak Rytas stopniowo odrabiał straty – głównie dzięki dominacji na tablicach i ponawianym akcjom w ataku. W końcówce w tym elemencie wyróżniał się Jacob Wiley, którego dobitki dały oddech Litwinom i rozpoczęły serię 9:0 w wykonaniu gości, zwieńczoną trafieniami Hardinga, po których Rytas prowadził 74:71 na 21 sekund przed końcem. Pod presją na linii rzutów wolnych stanął Graves – trafił tylko jeden z dwóch rzutów. Chwilę później po drugiej stronie parkietu Gytis Masiulis również pomylił się przy jednym osobistym, pozostawiając trzy punkty przewagi Rytasu. W decydującej akcji faulowany przy rzucie za trzy został Pluta i stanął przed szansą doprowadzenia do remisu. Trafił dwa pierwsze rzuty, jednak trzeci – kluczowy – nie znalazł drogi do kosza. Ostatecznie Rytas Wilno wygrał w Warszawie 79:77 i zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie A Ligi Mistrzów FIBA.

FAZA GRUPOWA KOSZYKARSKIEJ LIGI MISTRZÓW: LEGIA WARSZAWA – RYTAS WILNO 77:79 (25:22, 17:20, 16:17, 19:20)

Legia: Andrzej Pluta 23 pkt. 2 zb. 8 as. 4 prz. 5 str., Jayvon Graves 16 pkt. 8 zb. 3 as., Race Thompson 15 pkt. 4 zb. 2 as., Ojars Silins 9 pkt. 5 zb., Carl Ponsar 6 pkt. 3 zb. 1 as., Wojciech Tomaszewski 3 pkt. 2 zb., Shane Hunter 3 pkt. 2 zb., Ben Shungu 2 pkt. 4 zb. 4 as., Michał Kolenda 0 pkt. 1 zb., Maksymilian Wilczek 0 pkt., Błażej Czapla-, Matthias Tass-

Rytas: Jerrick Harding 22 pkt. 4 zb. 1 as., Jordan Walker 15 pkt. 1 zb. 3 str., Jacob Wiley 10 pkt. 7 zb., Gytis Radzevicius 8 pkt. 9 zb. 3 as., Gytis Masiulis 8 pkt. 6 zb. 1 as., Ignas Sargiunas 6 pkt. 4 zb. 1 as. 3 str., Arturas Gudaitis 4 pkt. 6 zb. 3 str., Martynas Paliukenas 4 pkt. 3 zb. 1 as., Kay Bruhnke 2 pkt. 3 zb., Simonas Lukosius 0 pkt., Nikas Stuknys-

LIGA MISTRZÓW, GRUPA A:

  1. Rytas Wilno – 5 meczów, 9 punktów
  2. Promitheas Patras – 5 meczów, 7 punktów
  3. Legia Warszawa – 5 meczów, 7 punktów
  4. Academics Heidelberg – 5 meczów, 7 punktów

Komentarze (29)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.