fot. Marcin Szymczyk

Koszykówka: Śląsk lepszy po dogrywce

Redaktor Michał Grzegorczyk

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

21.03.2026 19:55

(akt. 21.03.2026 23:06)

Legia była o krok od zwycięstwa, ale Śląsk Wrocław wyrwał wygraną po niezwykle emocjonującym meczu zakończonym dogrywką, wygrał w Warszawie 104:99. Spotkanie stało na wysokim poziomie, a jego losy ważyły się do ostatnich sekund regulaminowego czasu. W decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali goście.

Legia Warszawa w sobotę na Bemowie podejmowała Śląsk Wrocław w jednym z hitów kolejki Orlen Basket Ligi. Gospodarze chcieli zrewanżować się za wyjazdową porażkę w rywalizacji „wojskowych” klubów, w której w pierwszej rundzie legioniści w słabym stylu ulegli drużynie prowadzonej przez Ainarsa Bagatskisa. Przed meczem podziękowano za służbę żołnierzom 1. Warszawskiej Brygady Pancernej im. gen. Tadeusza Kościuszki. Do dyspozycji sztabu szkoleniowego Legii oprócz kontuzjowanego Matthiasa Tassa, zabrakło również Michała Kolendy, który doznał urazu kostki na trenigu. Z kolei w Śląsku nie mógł wystąpić kontuzjowany Kadre Gray.

Wynik spotkania celną trójką otworzył Race Thompson, a legioniści rozpoczęli od mocnej gry w obronie, wywierając dużą presję na zawodnikach Śląska. Goście od pierwszych minut starali się jednak wykorzystywać przewagę wzrostu, jak przystało na najwyższą drużynę w lidze. Sztab Śląska postawił na duet podkoszowy Jakub UrbaniakStefan Djordjević, zwłaszcza ten drugi świetnie wykorzystywał przewagę fizyczną nad wysokimi Legii, a obaj zdobyli pierwsze 10 punktów dla swojej drużyny. Mimo to gospodarze skutecznie ograniczali grę obwodową rywali, a dzięki dobrej skuteczności rzutów za trzy i aktywności Andrzeja Pluty prowadzili po pięciu minutach 14:10. W kolejnych fragmentach to jednak Śląsk zaczął dyktować warunki gry. Djordjević był nie do zatrzymania – zdobył w tej części 10 punktów przy stuprocentowej skuteczności – a gdy obrona Legii skupiła się na strefie podkoszowej, wrocławianie znajdowali otwarte pozycje na dystansie, wygrywając ten fragment gry 12:4. Jednak po zmianach w obu zespołach mecz ponownie się wyrównał i po pierwszej kwarcie Legia prowadziła 25:24.

Drugą kwartę oba zespoły rozpoczęły od serii błędów, które lepiej wykorzystał Śląsk, zdobywając pierwsze punkty i zmuszając trenera Heiko Rannulę do wzięcia czasu. Po krótkiej przerwie ofensywę Legii ożywił Jayvon Graves, jednak tempo spotkania zaczęło bardziej odpowiadać gościom, którzy dzięki szybkim atakom odskoczyli na pięć punktów. Legia odpowiedziała dobrą skutecznością Ojarsa Šiliņša i zespołową grą, szybko niwelując straty. W końcówce pierwszej połowy obie drużyny wymieniały się prowadzeniem, a ostatnie słowo należało do Pluty, który trafił za trzy, ustalając wynik do przerwy na 48:46 dla gospodarzy. Mimo przewagi wzrostu przyjezdnych, po pierwszej połowie obie drużyny zdobyły w pomalowanym po 26 „oczek”, a w zbiórkach legioniści przegrywali jedynie 16:19.

Po zmianie stron obie drużyny pudłowały otwarte rzuty, aż niemoc strzelecką przełamał celną trójką Issuf Sanon. Chwilę później, po kolejnej stracie Legii, prowadzenie Śląska zza łuku podwyższył Urbaniak. Pierwsze punkty dla gospodarzy po zmianie stron – dopiero po niemal trzech minutach gry – zdobył Dominic Brewton, którego wejście z ławki wyraźnie ożywiło ofensywę Legii. W pewnym momencie zespoły zaczęły odpowiadać sobie trafieniami za trzy, jednak po celnych rzutach Maksa Wilczka i Andrzeja Pluty to Legia ponownie wyszła na prowadzenie. Końcówka tej kwarty należała jednak do Noah Kirkwooda – najpierw zaliczył akcję 2+1, a chwilę później trafił za trzy, wyprowadzając gości na prowadzenie. Po 30 minutach Śląsk prowadził 72:70.

Ostatnią kwartę ponownie od celnej trójki rozpoczął Sanon, a po chwili akcją 2+1 odpowiedział Graves. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie – na skuteczne akcje Legii odpowiadał m.in. Błażej Kulikowski, trafiając trudny rzut za trzy. Po chwili legioniści zdobyli pięć punktów z rzędu, doprowadzając do remisu. Z każdą minutą coraz większą rolę odgrywała indywidualna jakość zawodników, która momentami brała górę nad solidną defensywą obu drużyn. Końcówka była niezwykle zacięta – żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć na więcej niż dwa punkty, a emocje na Bemowie sięgały zenitu. Na 27 sekund przed końcem Legia prowadziła czterema punktami po świetnej akcji Pluty i wsadzie Thompsona. W ostatnim posiadaniu gości sędziowie najpierw odgwizdali przewinienie techniczne po faulu Carla Ponsara na Jakubie Niziole, a chwilę później ten sam zawodnik doprowadził do remisu, trafiając za trzy. Szansę na zwycięstwo miał jeszcze Brewton, ale jego rzut nie wpadł do kosza i potrzebna była dogrywka.

Dogrywka rozpoczęła się od wymiany ciosów, jednak z każdą akcją było widać coraz większe zmęczenie po obu stronach. Po punktach Nizioła to Śląsk wyszedł na dwupunktowe prowadzenie, ale Legia odpowiedziała rzutami wolnymi – Hunter trafił dwa, a Pluta jeden, dając minimalną przewagę gospodarzom. Końcówka należała jednak do Śląska – kiedy sędziowie pozwolili na bardziej fizyczną grę, wrocławianie okazali się skuteczniejsi i wygrali ostatnie trzy minuty dogrywki 6:0 i ostatecznie cały mecz 104:99.

22. KOLEJKA ORLEN BASKET LIGI: LEGIA WARSZAWA - ŚLĄSK WROCŁAW 99:104 (25:24; 23:22; 22:26; 24:22 d. 5:10) 

Legia:  Andrzej Pluta 24 pkt. 3 zb. 10 as. 3 str., Dominic Brewton 16 pkt. 6 zb. 5 as., Ojars Silins 14 pkt. 3 zb., Race Thompson 11 pkt. 8 zb., Jayvon Graves 17 pkt. 5 zb., Shane Hunter 9 pkt. 5 zb. 1 as. 3 bl., Maksymilian Wilczek 6 pkt., Carl Ponsar 2 pkt. 5 zb. 4 as. 3 str. 5 fl., Wojciech Tomaszewski 0 pkt., Michał Kolenda-, Błażej Czapla-, Julian Dąbrowski-

Śląsk: Stefan Djordjević 20 pkt. 8 zb., Jakub Urbaniak 16 pkt. 8 zb. 2 as., Noah Kirkwood 15 pkt. 8 zb. 3 as. 4 str., Jakub Nizioł 15 pkt. 5 zb. 4 as., Issuf Sanon 13 pkt. 3 zb. 11 as. 3 str., Ajdin Penava 10 pkt. 2 zb., Błażej Kulikowski 9 pkt., Reigarvius Williams 6 pkt. 3 zb., Aleksander Wiśniewski 0 pkt., Błażej Czerniewicz-, Tymoteusz Sternick-

Komentarze (4)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.