
Koszykówka: Śląsk Wrocław rozbija niepokonaną Legię
14.11.2025 21:57
(akt. 14.11.2025 22:27)
W hali Orbita we Wrocławiu Śląsk podejmował niepokonaną dotąd Legię Warszawa, a stawką meczu było nie tylko zwycięstwo w prestiżowej rywalizacji, lecz także umocnienie pozycji w czołówce tabeli. Śląsk to zespół grający bardzo fizycznie, dlatego Legioniści musieli zachować pełną koncentrację w obronie, a kluczowym elementem miała być walka na tablicach. W składzie Legii wciąż brakowało wracającego do zdrowia Matthiasa Tassa, a choć w meczowej kadrze znalazł się Ben Shungu, z powodu choroby było wiadomo, że nie pojawi się na parkiecie.
Spotkanie od pierwszych minut dostarczało emocji i potwierdziło, że starcia tych dwóch drużyn zawsze mają wyjątkowy charakter. Wynik otworzył skuteczną akcją Stefan Djordjević, a po drugiej stronie parkietu piłkę po zbiórce efektownym wsadem dobił Shane Hunter. Po celnej trójce Jakuba Nizioła gospodarze ponownie objęli prowadzenie i to oni lepiej rozpoczęli mecz – Legia miała problemy po obu stronach boiska, a Śląsk prowadził 10:4. W drużynie trenera Heiko Rannuli długo zawodziła skuteczność liderów – Jayvona Gravesa i Andrzeja Pluty, którzy przez kilka minut nie mogli „wstrzelić się” w kosz. Przełamanie przyszło dopiero po trafieniu z dystansu Gravesa, który zmniejszył straty do minimum, a chwilę później trójka Pluty doprowadziła do remisu. Wciąż jednak słabo wyglądała obrona jeden na jednego w wykonaniu legionistów – swoje przewagi wykorzystywali silny fizycznie Noah Kirkwood oraz szybki Issuf Sanon. To właśnie ich energia i przewaga fizyczna pozwoliły gospodarzom narzucić tempo gry, dzięki czemu po pierwszej kwarcie Śląsk prowadził 24:20.
W drugiej odsłonie Legioniści nadal mieli duże problemy w defensywie. Po trójce Aleksandra Wiśniewskiego przewaga Śląska wzrosła do siedmiu punktów, ale dobry fragment miał Shane Hunter, który zdobył cztery punkty z rzędu. Mimo to bardzo aktywny pozostawał Sanon, imponując w ofensywie i tocząc zacięty pojedynek z Plutą. Obrona Legii wciąż jednak nie funkcjonowała najlepiej, co zmusiło trenera Rannulę do wzięcia czasu przy dziewięciopunktowej stracie. W kolejnych fragmentach warszawianie nie potrafili znaleźć sposobu na Djordjevića, który skutecznie wykorzystywał przewagę pod koszem. Najlepszym zawodnikiem Legii w pierwszej połowie był Race Thompson, zdobywca 11 punktów. Obrona gości pozwoliła jednak wrocławianom nabrać pewności siebie – gospodarze trafili aż osiem trójek do przerwy, a po kolejnym celnym rzucie Kadre Gray’a ich przewaga wzrosła do 17 punktów. Ostatecznie Śląsk schodził do szatni prowadząc 56:41, dominując w pierwszej połowie w walce na tablicach i trafiając z rewelacyjną 60-procentową skutecznością z gry, przy zaledwie 38% po stronie Legii.
Po zmianie stron Thompson zdobył pięć punktów z rzędu, dając sygnał do walki, jednak chwilę później dwie kolejne trójki gospodarzy rozpoczęły serię 9:0 dla Śląska. Dopiero skuteczna akcja Wojciecha Tomaszewskiego przerwała ten fragment dominacji wrocławian. Śląsk całkowicie kontrolował przebieg meczu, a Djordjević w momentach, gdy Thompson odpoczywał na ławce, wyglądał jak zawodnik z innej ligi, niemiłosiernie ogrywając Huntera pod koszem. Po akcji 2+1 w wykonaniu Gray’a przewaga gospodarzy wzrosła już do 25 punktów. W ofensywie Legii niemal niewidoczni byli – Jayvon Graves, Michał Kolenda, Ojars Silins i Carl Ponsar, którzy razem trafili tylko 3 z 22 rzutów z gry, a defensywa całego zespołu prezentowała się przez cały mecz fatalnie. Przy takiej dysproporcji trener Rannula zdecydował się dać więcej minut młodym zawodnikom – Błażejowi Czapli i Maksowi Wilczkowi. Obaj odwdzięczyli się niezłymi występami, a ten pierwszy 17-latek, trafił dwie trójki, zdobywając swoje pierwsze punkty z gry w Orlen Basket Lidze i kończąc mecz mając 8 punktów i 5 asyst. Z kolei 22-latek, Wilczek uzbierał 12 „oczek” i 2 zbiórki. Po trzech kwartach Śląsk, grający z ogromną pewnością siebie i swobodą, prowadził już 86:65.
Ostatnią odsłonę Legioniści rozpoczęli od punktów Wilczka z kontry i przez chwilę poprawili obronę, co dawało nadzieję na choćby częściowe odrobienie strat. Jednak z czasem widać było coraz większe rozprężenie – wielu zawodników wyglądało, jakby myślami było już przy wtorkowym meczu z Rytasem Wilno. Śląsk w piątkowy wieczór dosłownie wybił Legii koszykówkę z głów, dominując w każdym elemencie gry. Końcowe minuty były już pokazem pewności i zabawy w wykonaniu wrocławian, którzy rozbili dotąd niepokonaną Legię 98:84. Gospodarze wygrali zbiórkę 40:29 i trafiali z imponującą 56-procentową skutecznością z gry, potwierdzając pełną dominację od początku do końca spotkania.
8. KOLEJKA ORLEN BASKET LIGI: ŚLĄSK WROCŁAW – LEGIA WARSZAWA 98:84 (24:20, 32:21, 30:24, 12:19)
Śląsk: Stefan Djordjević 22 pkt. 8 zb. 1 as., Issuf Sanon 20 pkt. 2 zb. 4 as. 3 str., Kadre Gray 13 pkt. 5 zb. 9 as. 3 str., Ajdin Penava 11 pkt. 5 zb., Jakub Nizioł 9 pkt. 2 zb. 3 as. 3 str., Jared Coleman-Jones 8 pkt. 2 zb., Aleksander Wiśniewski 6 pkt. 3 zb., Noah Kirkwood 5 pkt. 2 zb. 3 as., Jakub Urbaniak 4 pkt. 7 zb., Błażej Kulikowski 0 pkt. 1 zb., Błażej Czerniewicz-, Tymoteusz Sternicki-
Legia: Race Thompson 21 pkt. 6 zb. 2 as., Shane Hunter 16 pkt. 6 zb. 1 as. 3 prz., Andrzej Pluta 13 pkt. 3 as. 3 prz. 3 str., Maksymilian Wilczek 12 pkt. 2 zb. 1 as., Błażej Czapla 8 pkt. 1 zb. 5 as., Jayvon Graves 5 pkt. 5 zb. 1 as., Wojciech Tomaszewski 4 pkt., Ojars Silins 3 pkt. 4 zb. 2 as., Michał Kolenda 2 pkt. 3 zb. 1 as., Carl Ponsar 0 pkt., Ben Shungu-
Tabelę OBL i więcej informacji o koszykówce znajdziecie na podstronie dot. stołecznej sekcji, TUTAJ.

Johan Manzambi nie zagra przeciwko Argentynie

Sporting Kansas City kusi Mohameda Salaha

Leao ma problem. Tottenham go nie chce

Vinicius Junior wydał oświadczenie. Jasna deklaracja gwiazdora

Wisła Kraków wreszcie dopięła transfer Elie Youana. Miesiące negocjacji

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.