
Koszykówka: Zastal odpowiedział w finale
15.06.2026 21:14
(akt. 18.06.2026 02:01)
W czwartym meczu finałowej serii ORLEN Basket Ligi stołeczny zespół ponownie zmierzył się w Zielonej Górze z Zastalem. Przed pierwszym gwizdkiem Legia prowadziła w rywalizacji 2:1 i miała szansę wykonać kolejny krok w stronę mistrzowskiego tytułu. Po znakomitym występie defensywnym w meczu numer trzy podopieczni Heiko Rannuli chcieli utrzymać kontrolę nad serią oraz odzyskaną przewagę własnego parkietu. Gospodarze zapowiadali jednak walkę do końca, licząc na zdecydowanie lepszą skuteczność swoich liderów niż dwa dni wcześniej. W składzie Legii ponownie, decyzją trenera, zabrakło Mathiasa Tassa.
Legioniści rozpoczęli spotkanie od rozrysowanej akcji pod koszem, po której pierwsze punkty zdobył Andrzej Pluta. Kolejne minuty należały jednak do gospodarzy, którzy odpowiedzieli serią 6:0. Bardzo aktywny w ataku był Conley Garrison, trafiając błyskawicznie dwie trójki i wyprowadzając Zastal na prowadzenie 12:5. Niski rozgrywający zielonogórzan do tej pory w tej serii miał problemy ze skutecznością i skupiał się głównie na zadaniach defensywnych, mimo że jest jednym z kluczowych zawodników zespołu. Dobry fragment gry Zastalu przerwał akcją 2+1 Pluta. Od tego momentu mecz się wyrównał, a przewaga gospodarzy oscylowała między jednym a dwoma posiadaniami. Tym razem do Garrisona po stronie Zastalu dołączył również Andrzej Mazurczak. Duet rozgrywających zdobył w pierwszej kwarcie łącznie 13 punktów. Po dwóch kolejnych skutecznych akcjach gospodarze ponownie odskoczyli na siedem punktów. Legioniści mieli natomiast problemy na linii rzutów wolnych, pudłując już trzy próby w końcówce kwarty. Rozpędzony Zastal utrzymał prowadzenie i po 10 minutach wygrywał 23:17. Zielonogórzanie weszli w mecz bardzo agresywnie, rzucając na parkiet wszystkie siły. Po stronie Legii wyjściowa piątka zdobyła zaledwie osiem punktów, a Jayvon Graves, Shane Hunter i Carl Ponsar nie zapisali się jeszcze na liście strzelców.
Pierwsze punkty w drugiej kwarcie, po ponad dwóch i pół minuty nieskutecznej gry obu zespołów, zdobył Hunter. Chwilę później o przerwę na żądanie poprosił trener Arkadiusz Miłoszewski. W ekipie Zastalu dobre wejście z ławki ponownie zanotował Dwight Wilson, który po udanym pierwszym meczu serii nie wystąpił w spotkaniach numer dwa i trzy. Amerykański środkowy w tym meczu zdobył 10 pkt. do których dołożył 5 zbiórek. Po stronie Legii aktywniejszy był Graves, choć nadal miał problemy na linii rzutów wolnych. Gdy duet Mazurczak–Garrison zdobył osiem punktów z rzędu, gospodarze odskoczyli na najwyższe jedenastopunktowe prowadzenie, a o czas poprosił szkoleniowiec Legii. Po krótkiej przerwie Graves zdobył punkty po ponowieniu akcji, a chwilę później z półdystansu trafił Brewton. Niestety gospodarze przez cały czas dominowali na atakowanej tablicy, wywalczając do przerwy aż osiem zbiórek ofensywnych. Z kolei Ponsar, jeden z bohaterów poprzedniego spotkania, był praktycznie niewidoczny po ofensywnej stronie parkietu. Ostatecznie to Zastal schodził do szatni w lepszych nastrojach, prowadząc 40:31. Gospodarze zatrzymali Legię na zaledwie 34-procentowej skuteczności z gry, skutecznie odcinając warszawian od punktów spod kosza. Dodatkowo goście trafili tylko jeden z dwunastu rzutów za trzy punkty.
Po zmianie stron ponownie skuteczny był Mazurczak, który miał już na swoim koncie 16 punktów. Dla Legii odpowiedział z półdystansu Hunter. Za każdym razem, gdy wydawało się, że legioniści zaczynają odrabiać straty, gospodarze – niesieni głośnym dopingiem swoich kibiców – ponownie odskakiwali na dwucyfrową przewagę. W finałowym starciu obie drużyny bardzo mocno koncentrowały się na defensywie, starając się nie dopuścić do łatwych punktów rywala, co przekładało się na stosunkowo niski wynik. Legioniści poprawili jednak skuteczność zza łuku, a swoje rzuty za trzy trafili kolejno Dominic Brewton i Andrzej Pluta. Niestety dla warszawian Brewton popełnił faul niesportowy, po którym gospodarze zanotowali serię 9:0 i ponownie odskoczyli na 13 punktów. Niemoc Legii w tej części spotkania przełamał właśnie Brewton, trafiając zza linii 6,75 m. Ostatnie słowo w trzeciej kwarcie należało jednak do Zastalu, który zdobył cztery kolejne punkty i po 30 minutach prowadził 61:47. Na domiar złego groźnie wyglądającego urazu doznał Michał Kolenda, choć kapitan Legii zdołał wrócić na parkiet w ostatniej odsłonie.
Czwartą kwartę od skutecznej akcji pod koszem rozpoczął Patrick Cartier, a chwilę później przewagę gospodarzy powiększył jeszcze Chavaughn Lewis. Strata Legii wzrosła już do 18 punktów. Warszawianie odpowiedzieli trafieniami zza łuku Ponsara i Pluty, jednak Zastal cały czas prezentował bardziej dojrzałą koszykówkę, cierpliwie dzieląc się piłką i znajdując luki w defensywie rywali. „Wojskowi” poprawili swoją grę w ataku, lecz wciąż mieli ogromne problemy ze zbiórką na własnej tablicy. Pozwolili gospodarzom na aż 18 zbiórek ofensywnych, co przełożyło się na 17 punktów drugiej szansy. W barwach Legii słabsze zawody rozgrywał Ojārs Siliņš, a tym razem zabrakło również indywidualnego błysku któregoś z liderów, który mógłby odmienić losy spotkania. Zastal natomiast pokazywał ogromne serce do gry i nie zwalniał tempa. Na dwie minuty przed końcem gospodarze prowadzili już różnicą 19 punktów, a orkiestrą zielonogórzan ponownie dyrygował grający jak profesor Andrzej Mazurczak. Rozgrywający zdobył 21 punktów, trafiając 69 procent swoich rzutów z gry. Świetnie wspierał go również Conley Garrison, który dołożył 16 punktów i 6 zbiórek. Ostatecznie Zastal wygrał czwarte spotkanie finałowej serii 85:73, a rywalizacja o mistrzostwo Polski wraca do Warszawy przy remisie 2:2.
4. MECZ FINAŁOWY KOSZYKARSKICH MISTRZOSTW POLSKI: ORLEN ZASTAL ZIELONA GÓRA – LEGIA WARSZAWA 85:73 (23:17, 17:14, 21:16, 24:26)
Zastal: Andrzej Mazurczak 21 pkt. 1 zb. 3 as., Conley Garrison 16 pkt. 6 zb. 3 as., Dwight Allen Wilson III 10 pkt. 5 zb., Jayvon Maughmer 9 pkt. 2 zb. 2 as., Patrick Cartier 8 pkt. 2 zb. 4 as., Chavaughn Lewis 7 pkt. 3 zb. 3 as., Phil Fayne 6 pkt. 3 zb., Jakub Szumert 4 pkt. 8 zb. 3 as. 3 str., Filip Matczak 2 pkt. 2 zb. 1 as., Miłosz Majewski 2 pkt. 1 zb., Krzysztof Sulima 0 pkt. 4 zb., Marcin Woroniecki-
Legia: Carl Ponsar 17 pkt. 4 zb. 1 as., Andrzej Pluta 14 pkt. 2 zb. 4 as., Dominic Brewton III 12 pkt. 1 zb. 4 as. 3 str., Jayvon Graves 7 pkt. 3 zb. 5 as., Race Thompson 7 pkt. 6 zb. 1 as., Michał Kolenda 7 pkt. 5 zb., Shane Hunter 6 pkt. 4 zb. 2 as. 3 bl., Maksymilian Wilczek 2 pkt. 1 zb., Wojciech Tomaszewski 1 pkt. 2 zb., O. Siliņš 0 pkt. 1 zb. 1 as., Błażej Czapla 0 pkt. 1 zb.
TERMINY POZOSTAŁYCH MECZÓW FINAŁOWYCH:
17.06 (ŚR) g. 20:15 Legia Warszawa - Orlen Zastal Zielona Góra
19.06 (PT) g. 20:15 Orlen Zastal Zielona Góra - Legia Warszawa
ew. kolejny mecz:
21.06 (ND) g. 19:00 Legia Warszawa - Orlen Zastal Zielona Góra

Oficjalnie. Morgan Rogers w Chelsea za 117 mln funtów!

Arsenal wchodzi do gry o Nico Williamsa. Transfer wart 90 milionów...

Widzew straci Shehu przez klauzulę?!

Oficjalna prezentacja Karima Adeyemiego w Barcelonie już w czwartek

Minimalna porażka Górnika z Fenerbahce. Wciąż wszystko jest możliwe


















Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.