
Koszykówka: Zwycięstwo we Włocławku
07.03.2026 19:21
(akt. 08.03.2026 22:14)
Po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej turniejem finałowym Pucharu Polski i okienkiem reprezentacyjnym koszykarze Legii wrócili do ligowej rywalizacji. W sobotę na wyjeździe zmierzyli się z Anwilem Włocławek w hali Mistrzów, gdzie gospodarze przegrywają niezwykle rzadko. Legioniści przystąpili do tego meczu osłabieni brakiem Matthiasa Tassa, który podczas zgrupowania reprezentacji Estonii doznał urazu kostki w spotkaniu ze Szwecją i będzie wyłączony z gry na 4–5 tygodni. W tej sytuacji do składu wrócił Shane Hunter, który rozpoczął mecz w pierwszej piątce.
Początek spotkania był jednak fatalny w wykonaniu gości. Anwil dominował na atakowanej tablicy, a pierwsze punkty zdobył po dobitce Mate Vucić. Chorwat dobrze współpracował z Tylerem Wahlem, który szybko zapisał na swoim koncie sześć punktów. Już po półtorej minuty trener Heiko Rannula poprosił o czas, niezadowolony z postawy zespołu. Przy stanie 9:0 dla gospodarzy wejście Ojarsa Silinsa i Race’a Thompsona pozwoliło Legii ograniczyć przewagę podkoszowych Anwilu. Pierwsze punkty dla „Wojskowych” zdobył Jayvon Graves, dając sygnał do odrabiania strat – po chwili było już 12:11. Skuteczny z dystansu Elvar Fridriksson utrzymywał jednak prowadzenie włocławian. Mimo aż siedmiu zbiórek w ataku Anwilu w pierwszej kwarcie, to Legia po trójce Andrzeja Pluty wyszła na pierwsze prowadzenie i po 10 minutach prowadziła 24:19.
Jeśli początek pierwszej kwarty należał do Wahla, to drugą odsłonę świetnie rozpoczął Vucić, który sprawiał ogromne problemy środkowym Legii. Chorwat do przerwy był bezbłędny z gry, a na swoim koncie miał także sześć asyst i pięć zbiórek. Na szczęście po stronie gości bardzo dobrze prezentował się Silins, ważne rzuty z dystansu trafiał Pluta, a swoją pierwszą celną trójkę w barwach Legii dołożył Dominic Brewton. Gdy przy prowadzeniu 37:27 dla Legii o czas poprosił trener Ronen Ginzburg, wydawało się, że goście kontrolują wydarzenia na parkiecie. Gospodarze odpowiedzieli jednak punktami kolejnego wysokiego Kacpra Borowskiego, który zdobył siedem oczek, lecz Legia nie zwalniała tempa – Brewton trzykrotnie trafił zza łuku, a „Wojskowi” utrzymywali bezpieczną przewagę. Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty legioniści imponowali defensywą, potwierdzając, dlaczego są najlepszą obroną w lidze. W drugiej części tej odsłony oglądaliśmy już jednak ofensywną wymianę ciosów i szybkie akcje po obu stronach. W tej strzeleckiej wymianie skuteczniejsza była Legia, która zdobyła w drugiej kwarcie 32 punkty i schodziła do szatni z prowadzeniem 56:46.
Po zmianie stron drugą połowę celną trójką otworzył Wahl, a legioniści odpowiadali akcjami bliżej kosza, skutecznie wykorzystując w grze post-up Thompsona i Michała Kolendę. Spotkanie toczyło się w szybkim tempie, które wydawało się, że powinno sprzyjać gospodarzom – po trafieniach z dystansu Erica Locketta i Elvara przewaga Legii stopniała do pięciu punktów. Goście szybko jednak poprawili defensywę, a pięć punktów z rzędu zdobył Carl Ponsar, przywracając dwucyfrowe prowadzenie. Świetna obrona Legii przez kilka minut skutecznie powstrzymywała najlepszy atak ligi, a po udanych akcjach Pluty i Brewtona przewaga wzrosła do 18 punktów. Dopiero pozostawiany na obwodzie Wahl przełamał niemoc Anwilu, trafiając swoją drugą trójkę w tej kwarcie. Po 30 minutach Legia prowadziła 77:61.
Czwartą kwartę ponownie dobrze rozpoczął Wahl, który zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów i ośmiu zbiórek w ataku, dając sygnał, że gospodarze nie zamierzają się poddawać. Legioniści na moment stracili jednak koncentrację – przez ponad sześć minut nie zdobyli punktu, podejmując złe decyzje rzutowe, a Anwil odrobił 13 „oczek”, długo wydawało się, że w Legii nie ma gracza, który może uspokoić grę. W trudnym momencie ciężar gry wziął na siebie Pluta, trafiając bardzo ważną, trudną trójkę pokazując, że to on ma być najważniejszym gracze w ofensywie „Wojskowych”. Rozgrywający Legii był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny z 21 punktami. Goście opanowali kryzys, ponownie zbudowali około dziesięciopunktową przewagę i ostatecznie wygrali we Włocławku 91:83.
21. KOLEJKA ORLEN BASKET LIGI: ANWIL WŁOCŁAWEK- LEGIA WARSZAWA 83:91 (19:24; 27:32; 15:21; 22:14)
Anwil: Tyler Wahl 23 pkt. 10 zb., Elvar Fridriksson 19 pkt. 2 zb. 7 as. 4 str., Isaiah Mucius 9 pkt. 5 zb., Mate Vucić 8 pkt. 7 zb. 7 as., Kacper Borowski 7 pkt. 6 zb., Michał Michalak 7 pkt. 3 zb. 1 as., Eric Lockett 6 pkt. 3 prz., Anthony Slaughter 2 pkt. 1 zb. 2 as., Trevon Allen 2 pkt. 4 zb., Michał Kołodziej 0 pkt. 1 zb., Bartosz Łazarski 0 pkt.
Legia: Andrzej Pluta 21 pkt. 2 zb. 4 as., Dominic Brewton 14 pkt. 5 zb. 3 as., Carl Ponsar 13 pkt. 6 zb., Shane Hunter 11 pkt. 2 zb., Jayvon Graves 10 pkt. 7 zb. 3 as., Ojars Silins 9 pkt. 1 zb. 1 as., Michał Kolenda 7 pkt. 1 zb., Race Thompson 4 pkt. 2 zb. 4 as., Wojciech Tomaszewski 2 pkt. 1 zb., Błażej Czapla-, Maksymilian Wilczek-

GKS Katowice pokonał Motor Lublin w emocjonującym meczu Ekstraklasy

Cracovia z poważnymi problemami kadrowymi przed meczem z Rakowem

Podstawowy bramkarz zostaje w GKS-ie Katowice do 2029 roku!

Julius Ertlthaler chce zostać w Wiśle Kraków na dłużej: „Zakochałem...

Motor Lublin przedłuża kontrakty

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.