
Legia bliżej fazy ligowej Ligi Konferencji!
21.08.2025 19:51
(akt. 24.08.2025 11:42)


13. Jordan Smith
5. Warren O'Hora
33. Rocky Bushiri
15. Jack Iredale
53'21. Jordan Obita
12. Chris Cadden
76'6. Dylan Levitt
53'20. Josh Mulligan
10. Martin Boyle
80'9. Kieron Bowie
32. Josh Campbell
53'
24. Jan Ziółkowski
19. Ruben Vinagre
22. Juergen Elitim
88'- 73'
- 78'
67. Bartosz Kapustka
88'
Rezerwy
1. Raphael Sallinger
4. Grant Hanley
7. Elie Youan
8. Alasana Manneh
14. Miguel Chaiwa
53'17. Jamie McGrath
53'18. Thibault Klidje
80'19. Nicholas Cadden
53'23. Junior Hoilett
76'27. Kanayochukwu Megwa
30. Jacob MacIntyre
35. Rudi Molotnikov
27. Gabriel Kobylak
50. Wojciech Banasik
4. Marco Burch
13. Arkadiusz Reca
20. Jakub Żewłakow
23. Patryk Kun
25. Ryoya Morishita
73'29. Mileta Rajović
78'30. Petar Stojanović
88'44. Damian Szymański
88'
Legia zaczęła mecz bardzo niepewnie. Szkoci już w 1. minucie łatwo odebrali piłkę Juergenowi Elitimowi na połowie “Wojskowych” i równie bezproblemowo przedarli się przez pole karne, przez co w sytuacji sam na sam z Kacprem Tobiaszem znalazł się Josh Mulligan, ale na szczęście w porę doskoczył do niego Rafał Augustyniak, dzięki czemu “Tobi” mógł złapać piłkę. Kolejne błędy i niepewność legionistów napędzały gospodarzy, którzy poprzez wysoki pressing często odbierali piłkę i tworzyli ataki. Na szczęście bez poważnych konsekwencji.
Wraz z upływem czasu mecz bardziej się wyrównał. Warszawiacy poradzili sobie z naporem gospodarzy i również podeszli trochę wyżej, co zaowocowało sytuacjami Wahana Biczachczjana i Jean-Pierre Nsame, ale obaj zostali zablokowani przy próbach strzałów. Piłkarze Hibernian nie zamierzali jednak opuszczać nogi z gazu i sprawdzili kilkukrotnie czujność defensywy Legii, natomiast znów obyło się bez większego zagrożenia pod bramką Tobiasza.
Po niepewnych 30 minutach gry piłkarze Edwarda Iordanescu w końcu wypracowali sobie dogodną sytuację. Augustyniak poradził sobie z presją przeciwników i mocno uderzył zza pola karnego, a piłkę przed siebie odbił Jordan Smith. Do dobitki popędził Bartosz Kapustka, ale jego strzał został zablokowany przez Rocky’ego Bushiriego. Zagranie obrońcy wzbudziło jednak wątpliwości sędziego, czy na pewno było przepisowe i po konsultacji z VAR-em dostrzegł zagranie ręką i wskazał na “wapno”. Do piłki podszedł Nsame i z dużym spokojem zamienił karnego na bramkę.
Zdobyta bramka dała warszawiakom wiatr w żagle i na zakończenie pierwszej połowy dołożyli drugie trafienie. Elitim podał prostopadle do Nsame, ten miękko i precyzyjnie dośrodkował na dalszy słupek, gdzie świetnie nabiegał Paweł Wszołek i skutecznie zamknął akcję. Legia miała swoje problemy, przyprawiła trochę stresu, jednak dzięki dobrej końcówce wygrywała do przerwy z Hibernian 2:0.
Drugą połowę oba zespoły zaczęły z dużą energią i ofensywnym nastawieniem. Pierwsi odważniej zaatakowali Szkoci. Po dośrodkowaniu w pole karne niezłą sytuację na 7. metrze mógł mieć Josh Campbell, ale nie sięgnął piłki. “Wojskowi” odpowiedzieli kilka minut później strzałem Biczachczjana zza “szesnastki”, po którym futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek. Zdecydowanie groźniejsi w swoich atakach byli jednak miejscowi, którzy wciąż zebrali owoce swojego wysokiego pressingu. Próbowali po strzałach z dystansu, próbowali też po zagraniach ze skrzydeł, ale zwycięsko z tych sytuacji wychodzili piłkarze Legii.
Legioniści nie tylko przetrwali napór rywala, ale i dość szybko ponownie odzyskali kontrolę nad meczem. Spokojnie rozgrywali piłkę i wymieniali wiele krótkich podań, czym zmuszali przeciwników do biegania. W końcu, w 61. minucie, po składnej akcji zdołali zaskoczyć obronę Hibernian i po raz trzeci trafili do siatki. Biczachczjan podał na prawą stronę do Wszołka, ten w tempo zagrał na środek pola karnego, gdzie piłkę przejął Elitim i wycofał do Kapustki, który uderzył z tzw. pierwszej piłki i pokonał Smitha. Niestety, ale radość nie trwała długo, gdyż sędzia dostrzegł nieznacznego spalonego Wszołka. Znakomitą okazję, aby już w prawidłowy sposób zdobyć bramkę miał kilka minut później Biczachczjan, jednak w dość klarownej sytuacji uderzył wysoko nad poprzeczką.
Wydawało się, że końcówka rywalizacji będzie nieco spokojniejsza dla polskiego zespołu, jednak nic bardziej mylnego. Po kilku niebezpiecznych sytuacjach Szkotów warszawiacy nie wyciągnęli wniosków i w 87. minucie przypłacili za to golem. Po zagraniu w pole karne Tobiasz początkowo świetnie obronił uderzenie głową, po chwili dobitkę Mulligana skutecznie blokował Ruben Vinagre, ale przy drugiej próbie 22-latka nikt już nie interweniował i tym samym rywale złapali kontakt. Oba zespoły do końca walczyły o kolejne trafienia, ale bezskutecznie. Legia wygrała na wyjeździe 2:1 z Hibernian i do rewanżu przystąpi z nieznaczną zaliczką.
1. MECZ 4. RUNDY EL. LIGI KONFERENCJI: HIBERNIAN – LEGIA WARSZAWA 1:2 (0:2)
Mulligan (86 min) – Nsame (35. min – k.), Wszołek (45. min)
ŻÓŁTE KARTKI: Campbell, Levitt, Chaiwa, Bushiri – Kapustka, Biczachczjan, Ziółkowski
HIBERNIAN: Smith – O'Hora, Bushiri, Iredale (53' N. Cadden), Obita – C. Cadden (76' Hoilett), Levitt (53' Chaiwa), Mulligan – Boyle (80' Klidje), Bowie, Campbell (53' McGrath)
LEGIA: Tobiasz – Jędrzejczyk, Ziółkowski, Kapuadi– Wszołek, Augustyniak, Elitim (88' Szymański), Vinagre – Biczachczjan (73' Morishita), Nsame (78' Rajović), Kapustka (88' Stojanović)







Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.