
Legia Ladies: Przegrana po dogrywce z GKS Katowice w ćwierćfinale Pucharu Polski
11.03.2026 22:37
(akt. 12.03.2026 14:35)
W środowe popołudnie w LTC odbył się mecz ćwierćfinały Pucharu Polski, w którym Legia Ladies, aktualnie liderki Orlen I ligi, podejmowały Mistrza Polski GKS Katowice. Legionistki przedsmak gry z czołowym zespołem Ekstraligi miały już w ostatni piątek gdy wzmocnione ekstaligowymi piłkarkami rezerwy Czarnych Sosnowiec wygrały 4:0. Dzisiaj poprzeczka była zawieszona jeszcze wyżej, bo GieKSa, aktualnie czwarty zespół Ekstraligi to ścisła krajowa czołówka walcząca o podium MP i Puchar Polski.
Mecz zaczął się nietypowo bo już w drugiej minucie zgasł jeden z sześciu jupiterów i sędzia przerwała grę. Próby ponownego uruchomienia i natychmiastowej naprawy nic nie dały, w związku z czym zespoły zeszły do szatni. W końcu udało się usunąć awarię i delegat oraz sędzia podjęły decyzję o ponownym rozpoczęciu meczu, ale na wznowienie gry trzeba było czekać blisko dwie godziny.
Po tej nieplanowanej przerwie mecz już toczył się bez przeszkód. Legionistki wyciągnęły lekcję z ostatniego meczu w Sosnowcu i zagrały bardzo uważnie i ambitnie. Po okresie dość wyrównanej gry, Legia Ladies poczuły się dużo pewniej i przez większą część pierwszej połowy przeważały. Przełożyło się to na kilka dobrych okazji dla naszej drużyny. W 20. minucie meczu niewiele brakowało, aby wyszły na prowadzenie. Niestety, strzał i dobitka Aleksandry Sudyk został zablokowane przez bramkarkę GieKSy Kingę Seweryn. Jeszcze w tej części meczu, po dośrodkowaniu Mileny Prochowskiej, przed szansą stanęła Natalia Nestorowicz, ale ponownie bramkarka gości skutecznie interweniowała. W tej części meczu widać było wyraźnie przewagę motoryczną legionistek, które dosłownie zabiegały Katowiczanki.
Ten wysiłek fizyczny dał o sobie znać w drugich czterdziestu pięciu minutach. Po przerwie to goście przejęły inicjatywę, wielokrotnie zagrażając bramce Wiktorii Nowak. W 70 minucie po serii czterech rzutów rożnych, piłkarka GKS trafiła poprzeczkę, a spadająca piłka odbiła się w okolicach linii bramkowej. Katowiczanki głośno domagały się bramki, ale sędzia puściła grę i mieliśmy nadal wynik bezbramkowy.
Po tej sytuacji mieliśmy ponowne przebudzenie legionistek i w samej końcówce to one zaczęły dominować. W 75 minucie tym razem strzał w poprzeczkę po naszej stronie. Potem trzy wyśmienite okazje sam na sam – dwukrotnie Alicja Materek w 83 i 86 minucie, i chwilę potem Prochowska, ale Seweryn popisała się wspaniałymi interwencjami. Za to w 89 minucie legionistki dopięły swego. Prochowska uderzyła z 20 metrów z rzutu wolnego, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki. I gdy wydawało się, że Ladies sprawią sensację, w doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym stan meczu wyrównała Amelia Bińkowska i czekała nas dogrywka.
Dogrywka przebiegała już pod kontrolą zawodniczek GKS-u Katowice, które dopięły swego i w 100. minucie wyszły na prowadzenie po bramce Victorii Kalaberovej. Po tym golu wykorzystały swoje większe ogranie i doświadczenie, umiejętnie spowalniały grę, przetrzymywały piłkę z dala od swojego pola karnego. Legionistki nie ustawały w próbach i w samej końcówce meczu praktycznie całym zespołem ruszyły do ataku, ale obrona GKSu, a w szczególności bardzo dobrze spisująca się przez cały mecz Seweryn nie pozwoliły na wyrównanie.
Tym samym to piłkarki GieKSy zagrają w półfinale Pucharu Polski, ale piłkarkom Legia Ladies należy się brawa za dzisiejszy mecz. Sam awans do najlepszej ósemki zespołów w Pucharze Polski to bardzo duży sukces. A bardzo wyrównany mecz, dogrywka i napędzenie trochę stracha Mistrzyniom Polski też są godne uznania.
Za cztery dni w niedzielę 15 marca o 16:00, Legia Ladies rozegrają pierwszy domowy mecz w I lidze. Przeciwniczkami będzie Juna-Trans Stare Oborzyska. Mecz odbędzie się w LTC.
Legia Warszawa – GKS Katowice 1:2 (0:0, 1:1)
Bramki: Prochowska (89’) – Bińkowska (90+2’), Kalaberova (100’)
Skład Legii: Nowak - Drożyńska, Litwiniec, Bużan, Kurzelowska (106' Garbowska), Dubiel, Sudyk, Prochowska (100' Skowrońska), Materek, Grosicka (90' Bujak), Nestorowicz (46' Kazanecka)

Górnik Zabrze zwycięża Koronę Kielce i dogania lidera Ekstraklasy

Manchester United rozważa transfer Davida Alaby z Realu Madryt. Austriak...

Real Madryt ma czas do 30 maja na aktywację opcji wykupu Nico Paza

Chelsea żąda fortuny za Fernandeza. Szokująca wycena Argentyńczyka

Mateusz Łęgowski zdobywa pierwszego ligowego gola w sezonie dla Eyupsporu

















Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.