
Legia odpadła z Pucharu Polski
30.10.2025 19:31
(akt. 31.10.2025 18:30)


27. Gabriel Kobylak
30. Petar Stojanović
106'91. Kamil Piątkowski
13. Arkadiusz Reca
45'- 66'
44. Damian Szymański
82. Kacper Urbański
66'11. Kacper Chodyna
29. Mileta Rajović
66'77. Ermal Krasniqi
77. Valentin Cojocaru
28. Linus Wahlqvist
13. Dimitris Keramitsis
2. Marian Huja
32. Leonardo Koutris
106'8. Fredrik Ulvestad
106'19. Mor N'diaye
7. Musa Juwara
90. Sam Greenwood
87'18. Paul Mukairu
61'11. Kamil Grosicki
72'
Rezerwy
- 106'
12. Radovan Pankov
14. Antonio Colak
66'19. Ruben Vinagre
45'- 66'
22. Juergen Elitim
66'67. Bartosz Kapustka
31. Krzysztof Kamiński
22. Danijel Loncar
4. Leo Borges
106'15. Hussein Ali
6. Jan Biegański
106'61. Kacper Smoliński
87'14. Jose Pozo
10. Adrian Przyborek
72'9. Rajmund Molnar
61'
Na początku spotkania nie można było narzekać na brak emocji. Pierwsi zaatakowali goście, kiedy w 3. minucie Kamil Grosicki uciekł na prawej stronie Kamilowi Piątkowskiemu i zatrzymał go dopiero Steve Kapuadi, wybijając piłkę na rzut rożny. Ze stałego fragmentu gry jednak nic nie wyszło, za to Legia ruszyła z kontrą, napędził ją Ermal Krasniqi, a sfinalizować próbował strzałem z dystansu Kacper Urbański, ale piłka minęła lewy słupek. Obiecujące pierwsze minuty mogły zwiastować jeszcze lepsze kolejne, jednak oba zespoły dość szybko uspokoiły grę i w ofensywie działo się zdecydowanie mniej.
Wraz z upływem czasu przewagę zaczęli uzyskiwać legioniści, którzy wykorzystywali błędy rywali przy próbach wyprowadzenia piłki i aktywniej grali w okolicach “szesnastki” Pogoni. Wciąż brakowało jednak strzałów, a już z pewnością tych celnych, bo przez pierwsze 34 minuty “Wojskowi” ani razu nie sprawdzili refleksu Valentina Cojocaru. Dopiero pod koniec pierwszej połowy Rumun musiał interweniować przy mocnym wstrzeleniu piłki przez Claude’a Goncalvesa i zrobił to w taki sposób, że piłka wypadła mu z rąk i odbiła się tuż przed linią bramkową, ale finalnie naprawił błąd i zażegnał niebezpieczeństwo.
Kilka minut przed przerwą znakomitą okazję miał jeszcze Goncalves, ale mimo braku krycia ze strony obrońców, uderzył ponad bramką. Legia przeważała w pierwszych 45 minutach, ale nie stworzyła większego zagrożenia i nie potrafiła przekuć swojej przewagi na gole. Do przerwy było 0:0.
Po wznowieniu gry obraz meczu nie uległ większej zmianie. Legioniści przeważali nieco w posiadaniu piłki, ale nie tworzyli sytuacji pod bramką Cojocaru, natomiast “Portowcy” co jakiś czas próbowali zbliżyć się pod pole karne Legii, jednak z miernym skutkiem. Innymi słowy, gra obu drużyn była daleka od atrakcyjnej dla oka kibica. Taki stan rzeczy utrzymał się do 58. minuty, kiedy niestety to goście dopięli swego. Kamil Grosicki świetnie wbiegł między dwóch obrońców do prostopadłego podania od Mora N’diaye, następnie łatwo minął Kapuadiego i wpakował piłkę do siatki.
Czas kończył się nieubłaganie, a światełka w tunelu nie było widać. Co jakiś czas warszawiacy podejmowali co prawda próby ataków, jednak podobnie jak wcześniej, kończyły się fiaskiem i nie powodowały żadnego zagrożenia w polu karnym Pogoni. Nadzieja jednak nie umarła ani w kibicach, ani w zawodnikach Legii. W 77. minucie wprowadzony Juergen Elitim dośrodkował z tzw. ponowienia rzutu rożnego do Piątkowskiego, ten wyskoczył wysoko i skutecznie główkował, doprowadzając tym samym do remisu. Strzelony gol podziałał na legionistów motywująco i w kolejnych minutach szukali kolejnych okazji do odwrócenia losów spotkania.
W końcówce meczu znów uspokoiło się pod jedną i drugą bramką, natomiast emocji nie brakowało między zawodnikami Legii i Pogoni. W 88. minucie doszło do nawet do spięcia między Piątkowskim a Rajmundem Molnarem, za co obaj zostali ukarani żółtymi kartkami. W regulaminowym czasie gry nie padło już więcej goli, więc oba zespoły czekała dogrywka.
Po powrocie do gry “Wojskowi” od razu ruszyli do ataku. Próbowali ataków środkiem, a także jednym i drugim skrzydłem, jednak goście wystrzegali się błędów i skutecznie przerywali akcje stołecznej drużyny. Raz odpowiedzieli mocnym strzałem Musy Juwary z rzutu wolnego, z którym dobrze poradził sobie Gabriel Kobylak. Legia przeważała, ale w pierwszej połowie dogrywki nie zdołała postawić kropki nad “i”
Szybko po zmianie stron warszawiacy wypracowali sobie znakomitą sytuację, która powinna skończyć się golem. Najpierw Cojocaru odbił piłkę po strzale Ermala Krasniqiego, po chwili do dobitki dopadł Wahan Biczachczjan, ale uderzył dokładnie tam, gdzie stał asekurujący bramkarza Marian Huja. Kilka minut później Pogoń również miała swoją okazję, kiedy po dośrodkowaniu N’diaye z rzutu wolnego, tuż obok prawego słupka główkował Juwara.
Wydawało się, że bliżej rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść są piłkarze Edwarda Iordanescu, ale w samej końcówce to szczecinianie przeprowadzili zabójczą kontrę, którą sfinalizował Adrian Przyborek. Legia przegrała po dogrywce z Pogonią 1:2 i odpadła z rozgrywek Pucharu Polski.
1/16 FINAŁU PUCHARU POLSKI: LEGIA WARSZAWA – POGOŃ SZCZECIN 1:2pd.
Piątkowski (77. min) – Grosicki (58. min), Przyborek (117. min)
ŻÓŁTE KARTKI: Piątkowski, Vinagre, Szymański, Kapuadi – N'diaye, Przyborek, Molnar
LEGIA: Kobylak – Stojanović (106' Wszołek), Piątkowski, Kapuadi, Reca (45' Vinagre) – Goncalves (66' Elitim), Szymański, K. Urbański (66' Biczachczjan) – Chodyna, Rajović (66' Colak), Krasniqi
POGOŃ: Cojocaru – Wahlqvist, Keramitsis, Huja, Koutris (106' Borges) – Ulvestad (106' Biegański), Ndiaye, Juwara, Greenwood (87' Smoliński) – Mukairu (61' Molnar), Grosicki (72' Przyborek)
Multimedia

Lewandowski kusi kluby z Arabii. Oferują mu gigantyczną pensję

Adriano Jagusić za drogi dla Rakowa

Marcin Bułka zdradza kulisy nieudanego transferu do Udinese

Media: Śląsk Wrocław sprzedany! Iwański przejmuje większościowy pakiet

Polska poznała potencjalnych rywali i terminarz na MŚ 2026. Grupa...























Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.