fot. Marcin Szymczyk

Legia odpadła z Pucharu Polski

Redaktor Jakub Waliszewski

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

01.09.2026 19:23

(akt. 03.09.2026 00:06)

Pierwszego września Legia rozpoczęła i zarazem zakończyła grę na drugim froncie. Stołeczna drużyna przegrała na wyjeździe 0:3 z Motorem Lublin i odpadła z rozgrywek.
Puchar Polski 2026/2027 - 1. runda
Motor LublinMotor Lublin
3 0

(2:0)

Legia WarszawaLegia Warszawa
01-09-2026 20:30 Lublin
Piotr Lasyk (Bytom) TVP Sport
3'
40'
56'
57'
67'
72'
84'
86'
96'
Centrum meczowe
Motor LublinLegia Warszawa
  • 33. Gasper Tratnik

  • 17. Kamil Lukoszek

  • 18. Bartosz Bereszyński

    86'
  • 4. Tin Plavotić

  • 24. Filip Luberecki

  • 6. Mateusz Łęgowski

  • 2. Paskal Meyer

  • 7. Ivo Rodrigues

    86'
  • 11. Fabio Ronaldo

    72'
  • 10. Karol Czubak

    86'
  • 70. Makan Aiko

    57'

Rezerwy

  • 71. Mihai Popa

  • 8. Christopher Simon

    86'
  • 19. Kacper Szymanek

  • 23. Florian Haxha

  • 29. Thomas Santos

    72'
  • 30. Mbaye Jacques Ndiaye

    57'
  • 39. Marek Bartos

    86'
  • 90. Dominik Gregorski

  • 27. Yacine Bourhane

    86'

Legia bardzo źle rozpoczęła mecz w Lublinie. Już w 2. minucie Robert Deziel Junior popełnił bardzo kosztowny błąd, kiedy zagrał wprost pod nogi Fabio Ronaldo, Portugalczyk podał w pole karne do wbiegającego na wolną pozycję Karola Czubaka, który do końca zachował zimną krew i skutecznie sfinalizował akcję. “Wojskowi” nie zareagowali dobrze na stratę gola. Popełniali dużo prostych błędów w rozegraniu, przez co mieli duże problemy z tworzeniem sytuacji pod bramką Motoru. Na pierwszą okazję trzeba było poczekać do 15. minuty. Wówczas po dośrodkowaniu z lewej strony, główkował Łukasz Zjawiński, jednak z jego uderzeniem poradził sobie Gasper Tratnik.

Wraz z upływem czasu problemy defensywne warszawiaków zdawały się powiększać. W 21. minucie po raz kolejny Ronaldo łatwo przejął piłkę na połowie Legii i zagrał do Czubaka, ale tym razem zdążył doskoczyć do niego Rafał Augustyniak, co utrudniło sytuację napastnikowi Motoru, który na szczęście uderzył obok lewego słupka. Do ustrzelenia dubletu zabrakło mu jednak bardzo niewiele. W kolejnych minutach szczęścia spróbował jeszcze Paskal Meyer, a także znów głodny goli Czubak, jednak w obu sytuacjach skończyło się na strachu. Legioniści byli bardzo skutecznie odcinani od gry przez gospodarzy i z dużym trudem próbowali kreować akcje ofensywne. W 28. minucie udało się co prawda przebić prawą stroną i po dośrodkowaniu Kacpra Chodyny celnie główkował Rafał Adamski, ale prosto w ręce Tratnika.

W końcówce pierwszej połowy stołeczny zespół po raz drugi zapłacił za błędy w obronie. Tak jak Ronaldo kręcił Dezielem Juniorem, tak też zrobił w 40. minucie. Po minięciu Amerykanina miał otwartą drogę do bramki, z czego rzecz jasna skorzystał i w kluczowym momencie pokonał Otto Hindricha strzałem zewnętrzną częścią stopy. Po bardzo słabych 45 minutach Legia przegrywała z Motorem 0:2.

Po wznowieniu gry piłkarze Marka Papszuna od razu podeszli wyżej i bardziej zdecydowanie i w 51. minucie stworzyli sobie najlepszą do tej pory sytuację, która powinna skończyć się golem kontaktowym. Bartosz Kapustka wykorzystał błąd w ustawieniu obrony miejscowych i podał prostopadle w pole karne do Zjawińskiego, ten miał przed sobą tylko bramkarza, ale uderzył prosto w niego, marnując tym samym stuprocentową szansę. Niewykorzystana sytuacja mogła bardzo szybko zemścić się na legionistach. Hindrich pomylił się przy wyjściu do dośrodkowania, minął się z piłką trąconą głową przez Czubaka i ta finalnie doturlała się do siatki. Na szczęście dla Rumuna, jak i samej Legii sędzia dostrzegł faul na bramkarzu, choć nie była to w pełni klarowna decyzja.

Warszawiacy postawili wszystko na jedną kartę i często wychodzili wysoko praktycznie całym zespołem, co oczywiście wiązało się z dużym ryzykiem kontry przeciwnika i straty trzeciego gola, który w zasadzie definitywnie zamknąłby temat awansu. Niewiele działo się w ofensywie, jednak w 67. minucie znów niewiele zabrakło, żeby złapać kontakt. Dalekie dośrodkowanie Chodyny zatrzymało się na słupku, a po chwili do dobitki ruszył Kapustka, ale zrobił to bardzo niecelnie. Swoją szansę miał też kilka minut później Zjawiński po wrzucie z autu, natomiast uderzenie głową 25-latka okazało się zbyt łatwym zadaniem dla Tratnika.

“Wojskowi” do końca atakowali, ale niestety bezskutecznie. Nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną w defensywie drużynę lublinian, która spokojnie kontrolowała grę i pilnowała wyniku. W doliczonym czasie gry to gospodarze mogli zadać trzeci cios. Augustyniak bardzo źle wycofał piłkę, z czego skorzystał Czubak, ale uderzył dokładnie tam, gdzie stał Hindrich. W ostatniej akcji meczu piłkarze Mariusza Misiury ostatecznie wbili gwóźdż do trumny. Mateusz Łęgowski podał na prawą stronę do Mbaye Ndiaye, a ten łatwo minął Arkadiusza Recę i trafił do siatki mocnym strzałem pod poprzeczkę. Legia przegrała z Motorem aż 0:3 i pożegnała się z Pucharem Polski już po pierwszym meczu. 

1. RUNDA PUCHARU POLSKI. MOTOR LUBLIN – LEGIA WARSZAWA 3:0 (2:0)
Czubak (2. min), Ronaldo (40. min), Ndiaye (90. min)

ŻÓŁTA KARTKA: Rodrigues

MOTOR: Tratnik – Lukoszek, Bereszyński (86' Bartos), Plavotić, Luberecki – Meyer – Łęgowski, Rodrigues (86' Simon) – Ronaldo (71' Santos), Aiko (57' Ndiaye) – Czubak (85' Bourhane)

LEGIA: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr (83' Rajović) – Chodyna (67' Reca), Kapustka (K), Szymański (67' Sevcik), Vinagre – Urbański (83' Szczepaniak), Zjawiński, Adamski (56' Kuchta)

Komentarze (1923)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.