
Luka Elsner: Rozczarowująca porażka
08.03.2026 22:48
(akt. 09.03.2026 08:08)
- W drugiej połowie mecz był już znacznie bardziej chaotyczny. Pojawiło się kilka momentów, które mogły pozwolić nam odwrócić losy spotkania, ale było ich zdecydowanie za mało. Ostatecznie wracamy z porażką i to na pewno jest rozczarowujące, bo nie uważam, że zagraliśmy aż tak słabe spotkanie. Musimy jednak ciężko pracować, zachować pokorę i stawiać się w lepszych pozycjach na boisku, a przede wszystkim być bardziej skuteczni z przodu, bo obecnie nie zdobywamy bramek i nie tworzymy wystarczającej liczby okazji.
- Przygotowaliśmy dobry plan na to spotkanie i do momentu straty gola wszystko funkcjonowało tak, jak zakładaliśmy. Później, gdy mecz stał się bardziej otwarty i niezbalansowany, było nam znacznie trudniej.
- Jeśli chodzi o ustawienie, przygotowaliśmy je specjalnie pod to spotkanie. Uznaliśmy, że potrzebujemy większej kontroli w polu karnym, aby lepiej radzić sobie z pressingiem rywala i być bardziej stabilni po stracie piłki. W pewnym sensie funkcjonowało to całkiem dobrze, ale gdy straciliśmy pierwszą bramkę, sytuacja zrobiła się bardzo trudna. Rywale bronili bardzo dobrze i ciężko było nam dostać się w ich pole karne. Dlatego w końcówce zdecydowaliśmy się wrócić do ustawienia z czwórką obrońców. Ta decyzja była podyktowana wyłącznie specyfiką tego meczu.
- Nasze błędy w defensywie zaczynają się jednak nawarstwiać i chcę to zatrzymać. Nie możemy grać w taki sposób, że sami stwarzamy rywalom okazje do zdobycia bramek. Myślałem, że zmiana ustawienia przyniesie nam większą stabilność. Nie mogę powiedzieć, że gramy świetny futbol. Mamy momenty dobrej kontroli piłki i szczególnie w pierwszej połowie byliśmy dobrze zorganizowani. Potrafiliśmy wprowadzać zawodników w dobre strefy i ustawiać ich w korzystnych pozycjach, ale nie jesteśmy wystarczająco groźni. W zasadzie w ogóle nie stanowimy realnego zagrożenia pod bramką przeciwnika, a to oczywiście nie jest dobre.
- Nie jestem ślepy – widzę, że musimy nad tym pracować. Musimy poprawić nasze połączenia w grze i zawodnicy muszą dawać od siebie więcej. Myślę, że nikt nie może być zadowolony z liczb i jakości, które obecnie pokazujemy w ostatniej tercji boiska. W tej chwili bardzo dużo zależy od naszej gry w defensywie – od tego, czy jesteśmy solidni i czy nie popełniamy błędów. Jeśli nie jesteśmy wystarczająco stabilni w obronie, nie zdobywamy punktów. Taka jest rzeczywistość i musimy ją zaakceptować, a następnie pracować nad poprawą.
- To nie jest coś, co można zmienić z dnia na dzień. To proces odbudowy zdolności ofensywnych, które w pewnym stopniu utraciliśmy. Będzie to wymagało treningów, kolejnych tygodni pracy, analiz i rozmów z zawodnikami. Gdybym powiedział, że jestem zadowolony z tego, co obecnie prezentujemy w ataku, byłoby to bardzo dziwne.
- Nie mogę natomiast wypowiadać się o sprawach, na które nie mam wpływu i które są poza moją kontrolą. Moim zadaniem jest szukanie rozwiązań razem z zawodnikami, ciężka praca na treningach i skupienie się na grze. Reszta nie leży w mojej gestii i nie będę jej komentował. Każdy może oczywiście wyciągać własne wnioski.
- Każdy klub, każda organizacja – nie tylko w piłce nożnej – potrzebuje stabilności na poziomie zarządzania. To oczywiście ważne, ale powtarzam: to nie jest część mojej pracy. My musimy koncentrować się na tym, co jesteśmy w stanie kontrolować, czyli na pracy sportowej. W tym obszarze możemy być lepsi i musimy dążyć do postępu z meczu na mecz i z dnia na dzień. Jestem przekonany, że tak jak w przeszłości, tak i teraz będziemy w stanie odwrócić tę sytuację. Już w dwóch najbliższych spotkaniach będziemy mieli na to szansę.
- Nie wiem, czy zawodnicy boją się strzelać z dystansu. W dużej mierze jest to kwestia pewności siebie i wiary w to, że można zdobyć bramkę. W naszym modelu treningowym i sposobie gry nie ma absolutnie niczego, co zabraniałoby podejmowania takich prób. Wręcz przeciwnie – zawsze zachęcamy zawodników, aby kończyli akcje strzałem, bo to ważne również z punktu widzenia zabezpieczenia się przed kontratakami.
- W tej chwili jednak niewielu piłkarzy podejmuje takie ryzyko. W ostatniej tercji boiska wszystko musi być bardziej precyzyjne. Dzisiaj mieliśmy wiele dośrodkowań, które nie trafiały do partnerów, a także sporo sytuacji w okolicach pola karnego, gdy mieliśmy przestrzeń i czas na dobre rozwiązanie, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Trzeba jednak pamiętać, że w takich momentach rola trenera jest ograniczona – to piłkarze muszą pokazać swoje indywidualne umiejętności. To właśnie dlatego sprowadza się zawodników ofensywnych i płaci im za to, aby podejmowali decyzje i rozwiązywali problemy w ostatniej fazie akcji.
- My nie jesteśmy planszą taktyczną, na której tylko przesuwa się pionki. Moją rolą jest doprowadzić zawodników do dobrych stref boiska i uważam, że dziś w wielu momentach nam się to udało. Potem jednak sami piłkarze muszą przejąć inicjatywę i wziąć odpowiedzialność za zakończenie akcji. Strzały z dystansu są jedną z opcji, zwłaszcza wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie podejść bliżej bramki przeciwnika.
Multimedia

Tarik Muharemović na celowniku trzech angielskich klubów

Juventus coraz bliżej pożegnania z Milikiem?

Andrey Santos oficjalnie w Manchesterze United. Głośny transfer z...

Slaven Bilić wraca do roli selekcjonera. Chorwacja zaskakuje po mundialu

Atletico puści Alvareza do Arsenalu. Do Barcelony nie




Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.