Łukasz Zjawiński
fot. Marcin Szymczyk

Łukasz Zjawiński: Dla wychowanka pierwszy gol dla Legii to wyjątkowa sprawa

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

02.08.2026 19:10

(akt. 02.08.2026 21:06)

- Jestem wychowankiem Legii, dlatego przed debiutem przy Łazienkowskiej towarzyszyły mi emocje. Nie nazwałbym tego stresem, bardziej pozytywnym dreszczykiem. Bardzo czekałem na ten mecz. Występ w Szczecinie był czymś innym, ale pierwszy mecz przed własną publicznością przy Łazienkowskiej ma wyjątkowy wymiar. Tym bardziej cieszę się, że od razu udało mi się zdobyć bramkę, a zespół wygrał - mówił po spotkaniu z Zagłębiem Lubin napastnik Legii, Łukasz Zjawiński.

- Debiut przy Łazienkowskiej oceniam bardzo pozytywnie. Wygraliśmy mecz, udało mi się zdobyć bramkę, więc trudno o lepszy scenariusz. Oczywiście wiem, że pod względem stricte piłkarskim był to mecz, w którym z Zagłębiem trzeba było stoczyć wiele pojedynków w powietrzu i pokazać sporo cech wolicjonalnych. Wydaje mi się jednak, że wyglądało to całkiem przyzwoicie. Przede wszystkim bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się jako drużyna. To już drugi mecz z rzędu, w którym dominowaliśmy przeciwnika i odnieśliśmy zwycięstwo, a to najbardziej cieszy.

- Mecz rozpoczął się dla nas najgorzej, jak tylko mógł, bo szybko straciliśmy gola. Nie było jednak żadnej paniki. Zachowaliśmy spokój. Trener Marek od początku powtarza, że w meczu może wydarzyć się wszystko, ale najważniejsze jest, żeby zachować chłodną głowę. Nawet jeśli stracimy bramkę, to przecież przed nami pozostaje niemal całe spotkanie. Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz. Trenujemy takie sytuacje, czasem zaczynając grę z jedną bramką straty albo grając w osłabieniu. Dzięki temu wiemy, jak reagować.

- Bardzo cieszy mnie ta bramka, bo była typowa dla mnie. Dośrodkowanie i uderzenie głową – właśnie w taki sposób lubię zdobywać gole.

- Kiedy Mileta trafił do siatki, bardzo się ucieszyłem. Szczerze mówiąc, nawet nie pamiętam dokładnie, co mu powiedziałem, bo było dużo emocji. Na pewno mu pogratulowałem. Wszyscy cieszyliśmy się z tej bramki, bo ciężko na nią pracował. Szkoda, że ostatecznie okazało się, iż był spalony. Nie zmieniło to jednak naszego nastawienia. Nadal dążyliśmy do zwycięstwa. Chciałem, żeby zarówno Rajović, jak i ja zdobyli gole, bo dla napastników takie sytuacje są bardzo ważne. Dzięki nim buduje się pewność siebie.

- Trudno powiedzieć, czy lepiej gra mi się z Rafałem, czy z Miletą. Staram się dostosować do tego, czego oczekuje ode mnie trener. Mogę występować z Rafałem, mogę z Miletą, a na pewno będą też mecze, w których zagramy razem. Mamy szeroką grupę zawodników, jest jeszcze Żewłakow, który również może grać jako napastnik. Ta rywalizacja wygląda bardzo zdrowo. Nie ma między nami złej atmosfery, wręcz przeciwnie. Zarówno z Rafałem, jak i z Miletą mamy bardzo dobre relacje i wszyscy nawzajem pomagamy sobie stawać się lepszymi.

- Mam nadzieję, że ten pierwszy gol będzie początkiem kolejnych. Dla napastnika zdobycie premierowej bramki w nowym klubie jest bardzo ważne. Mogłem strzelić już tydzień temu, ale wtedy się nie udało. Tym bardziej cieszy mnie, że zrobiłem to właśnie dzisiaj. Szczerze mówiąc, chyba jeszcze większą radość sprawia mi to, że pierwszego gola zdobyłem właśnie przy Łazienkowskiej. Dla chłopaka, który wychował się w akademii Legii i od dziecka marzył o grze na tym stadionie, to naprawdę wyjątkowy moment.

- Na razie trudno porównywać Ekstraklasę z poprzednim poziomem rozgrywek, bo rozegrałem dopiero dwa mecze. Na pewno tempo gry jest zdecydowanie wyższe. Pojedynki fizyczne i walka w powietrzu są podobne, ale kultura gry oraz umiejętności zawodników stoją tutaj na wyższym poziomie. Wiem też, że potrzebuję jeszcze czasu. Nie uważam, że pokazuję już swoją najlepszą wersję. Mam nadzieję, że ona dopiero nadejdzie.

- Mamy za sobą dwa mecze, sześć punktów i pozycję lidera, ale doskonale wiemy, że to dopiero początek. Chcemy dominować, grać intensywnie i funkcjonować jako prawdziwa drużyna. Nie ma miejsca na indywidualne popisy. Oczywiście kreatywność i wychodzenie poza schematy są ważne, ale każdy z nas zna swoje zadania i konsekwentnie się ich trzyma. Cieszymy się z dobrego startu, ale wiemy, że w piłce niczego nie dostaje się za darmo. Początek sezonu jest istotny, jednak najważniejsze jest to, jak zakończy się cały sezon.

Komentarze (29)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.