
Marcin Matysiak: Jesteśmy drugą najmłodszą drużyną w II lidze
22.07.2026 16:00
(akt. 22.07.2026 16:19)
Co przekonało pana do przyjścia do Legii? Jakie są pierwsze wrażenia po dwóch tygodniach pracy?
– Przede wszystkim przekonało mnie to, że Legia Warszawa jest dużym, można powiedzieć wielkim klubem, z ogromną historią i tradycjami. To był pierwszy i najważniejszy argument. Drugą kwestią był projekt, który został mi przedstawiony – to, jak ma wyglądać funkcjonowanie całego pionu sportowego. Rozmawialiśmy o współpracy między pierwszym i drugim zespołem, o relacjach z akademią oraz o tym, jak cały proces szkolenia ma być zorganizowany. Wiedziałem również, jak funkcjonuje Akademia Legii. Znałem warunki, obiekty treningowe i poziom organizacji. Wszystko jest tutaj bardzo profesjonalnie poukładane. Najważniejszy jest zawodnik i jego rozwój, a to bardzo mi się podoba. Myślę, że właśnie te elementy sprawiły, że podpisałem kontrakt i dziś pracuję z drugim zespołem Legii.
Jaki ma pan pomysł na grę rezerw Legii w II lidze? Klub przez wiele lat próbował awansować na ten poziom i wreszcie się udało. Jak te rozgrywki mają pomóc w rozwoju zawodników i ich przejściu do pierwszego zespołu?
– Na początku chciałbym pogratulować wszystkim osobom, które przyczyniły się do awansu drugiego zespołu. To nie jest łatwe zadanie, bo praca z rezerwami ma swoją specyfikę. Najważniejsze jest to, że akademia i pierwszy zespół patrzą w tym samym kierunku. W centrum całego projektu znajduje się rozwój zawodnika. Chcemy, aby jak najwięcej piłkarzy przechodziło z drugiego zespołu do pierwszej drużyny. To jeden wspólny projekt. Kluczowe jest indywidualne podejście do każdego zawodnika i stworzenie mu takich warunków, aby jak największa liczba piłkarzy z akademii oraz rezerw mogła w przyszłości występować w pierwszym zespole.
Czy czuje pan, że z trenerem Markiem Papszunem nadajecie na tych samych falach? Jak wygląda wasza współpraca i rozmowy dotyczące młodych zawodników?
– Pierwszego dnia po rozpoczęciu pracy spotkałem się z trenerem Markiem Papszunem. Ustaliliśmy sobie pewne zasady, które oczywiście zaakceptowałem. Od zawsze powtarzam, że drugi zespół jest najważniejszą drużyną w strukturach akademii, ale jednocześnie ma przede wszystkim pomagać pierwszemu zespołowi. Takie rozmowy odbywają się cały czas. Ze strony pierwszego zespołu została wyznaczona osoba odpowiedzialna za bezpośrednią komunikację ze mną. Jest nią Marek Wasiluk. Jesteśmy w stałym kontakcie w sprawach zawodników, którzy migrują pomiędzy drugim a pierwszym zespołem. Na bieżąco analizujemy ich rozwój i rozmawiamy o każdym z nich. Jeżeli chodzi o szerszą współpracę, to nie jest tajemnicą, że model gry drugiego zespołu ma być zbliżony do tego, w jaki sposób funkcjonuje pierwsza drużyna. Uważam, że to bardzo dobry kierunek. Dzięki temu młodzi zawodnicy będą mieli zdecydowanie łatwiejszą adaptację do wymagań pierwszego zespołu. Mam tutaj na myśli zarówno aspekty taktyczne, jak i techniczne, motoryczne oraz mentalne. Oczywiście każdy model gry daje trenerowi pewną przestrzeń do pokazania własnych pomysłów. Rozmawiałem o tym z trenerem Papszunem. Nie da się skopiować modelu gry jeden do jednego i uważam, że jest to niemożliwe. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy wszyscy kierowali się tymi samymi zasadami i oczekiwaniami wobec zawodników. To jest kluczowe i w pełni się z tym zgadzam.
Chciałem zapytać o najnowszy transfer, Bekema Bickiego. Jaki ma pan pomysł na tego zawodnika? Czy nie obawia się pan, że sprowadzenie 22-letniego piłkarza z piątej ligi niemieckiej może ograniczyć szanse młodszych zawodników z akademii?
– Jeśli chodzi o pierwszą część pytania, to naszym celem jest przede wszystkim wprowadzenie go do zespołu i zapoznanie z zasadami funkcjonowania. To zawodnik występujący na pozycji numer dziewięć, różniący się profilem od napastników, których obecnie mamy w akademii. Myślę, że może być dla nas bardzo przydatny w rywalizacji na poziomie II ligi, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego warunki fizyczne. Czy zabierze miejsce młodszym zawodnikom? Przede wszystkim liczy się rywalizacja. Jeżeli będzie dobrze wyglądał i będzie na to zasługiwał, to będzie grał. Pamiętajmy też, że drugi zespół ma być odskocznią do pierwszej drużyny. Jeżeli będzie dobrze funkcjonował i dobrze prezentował się w meczach, to naturalnie może zainteresować pierwszy zespół. Najważniejsze znaczenie będzie miało to, jak będzie prezentował się na treningach i podczas spotkań. Wszystko musi sobie wypracować. Natomiast jeśli uznamy, że młodszy zawodnik wygląda lepiej i jest bardziej perspektywiczny, to właśnie on będzie rozpoczynał mecze od pierwszej minuty.
Chciałem zapytać o Oliwiera Olewińskiego. Został zgłoszony do rozgrywek i trenował głównie z drugim zespołem. Widzi go pan w swojej drużynie, czy raczej jest blisko wypożyczenia? Po poprzednim sezonie w I lidze wydawało się, że może nawet zakotwiczyć w pierwszym zespole.
– Jak najbardziej. Oliwier bardzo dobrze pasuje profilem do naszego modelu gry. Rozmawiałem z nim i powiedziałem mu, że jeżeli będzie taka możliwość, to chciałbym, żeby został z nami. To młody zawodnik, ale ma już spore doświadczenie zdobyte na poziomie pierwszej ligi. Wierzę, że będzie wartością dodaną dla naszego zespołu. Wszyscy znamy jego atuty – szybkość, umiejętność atakowania wolnej przestrzeni oraz grę jeden na jednego. Byłoby szkoda stracić takiego zawodnika. Z drugiej strony rozumiem również jego sytuację. Po takim sezonie naturalne jest, że chciałby nadal występować na poziomie pierwszej ligi, a może nawet spróbować swoich sił jeszcze wyżej. Jeżeli jednak okaże się, że zostaje z nami – a został już zgłoszony do rozgrywek – to zarówno ja, jak i cały sztab bardzo się z tego cieszymy.
Jakie cele stawiacie sobie na ten sezon? Oprócz przygotowania jak największej liczby zawodników do pierwszego zespołu, celem jest przede wszystkim utrzymanie, spokojny środek tabeli czy walka o najwyższe miejsca?
– Cel nadrzędny jest taki, jak już pan wspomniał – rozwój zawodników i ich migracja do pierwszego zespołu. Zarówno sztab, jak i cała akademia będą bardzo szczęśliwi, gdy kolejny zawodnik z drugiego zespołu zadebiutuje w pierwszej drużynie. Jeśli natomiast chodzi o cele sportowe, to przede wszystkim chcemy koncentrować się na najbliższym meczu. W całym procesie treningowym i w mikrocyklu tygodniowym jest tak wiele zmiennych, że trudno wybiegać myślami kilka miesięcy do przodu. Do każdego spotkania chcemy przygotować się najlepiej, jak potrafimy, i po prostu je wygrać. Oczywiście wiemy, jaki jest nasz główny cel, ale zdecydowanie łatwiej realizuje się go wtedy, gdy drużyna wygrywa, panuje dobra atmosfera, a wszystko zmierza we właściwym kierunku. To również potwierdzenie, że dobrze wykonujemy swoją pracę. Na pewno pojawią się również trudniejsze momenty. Musimy być na nie przygotowani jako zespół i jako sztab, bo także z porażek można wyciągnąć bardzo cenne wnioski i wiele się nauczyć. Pamiętajmy też, że ci chłopcy wciąż są zawodnikami akademii. Legia II jest najwyższym szczeblem w strukturze akademii, ale to nadal etap, na którym trwa proces nauki, zdobywania doświadczenia i rozwoju.
Czy pana zdaniem gra rezerw Legii w II lidze rzeczywiście jest potrzebna? W ostatnim czasie niektóre kluby wycofują swoje rezerwy z wyższych lig. Czy II liga to optymalny poziom do rozwoju młodych zawodników?
– Uważam, że im wyższy poziom rozgrywkowy, tym lepiej dla młodego zawodnika. Zdobywa większe doświadczenie, a poziom rywalizacji jest po prostu wyższy. Nie ma nic lepszego dla młodego piłkarza niż możliwość rywalizacji na szczeblu centralnym, zwłaszcza że większość drużyn w II lidze opiera się głównie na doświadczonych zawodnikach seniorskich. To ogromna wartość. Pamiętajmy również, że Legia Warszawa współpracuje z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. To także bardzo dobre rozwiązanie. Mamy pierwszy zespół występujący w Ekstraklasie, ale zawodnicy, którzy nie są jeszcze gotowi do gry w pierwszej drużynie, a jednocześnie wyrośli już z rywalizacji w drugim zespole, mogą trafić do Pogoni i tam dalej się rozwijać. To zupełnie inne środowisko. Jest większa presja, inne oczekiwania i wymagania, bo jest to pierwszy zespół walczący o swoje cele. Z punktu widzenia rozwoju zawodnika to bardzo wartościowy etap. Natomiast jeżeli ktoś nie jest jeszcze gotowy na poziom rywalizacji w ekstraklasie i potrzebuje więcej czasu, to drugi zespół grający w II lidze jest dla niego idealnym miejscem. Uważam, że możliwość gry na tym poziomie jest ogromnym atutem.
Czy kadra jest już zamknięta? Czy szukacie jeszcze zawodników, którzy mogliby wzmocnić zespół?
– Nasza kadra nie jest zamknięta i myślę, że nigdy nie będzie zamknięta. Mówię tutaj przede wszystkim o migracji pomiędzy zespołami U-17, U-19, drugim zespołem, a nawet pierwszą drużyną. W drugim zespole drzwi są zawsze otwarte. Jeżeli ktoś będzie się wyróżniał i zasłuży na swoją szansę, to ją dostanie. Taka jest specyfika pracy z rezerwami. Nikomu nie zamykamy drogi. Pytanie tylko, który z zawodników będzie chciał przez te drzwi przejść i wejść na wyższy poziom. Jeśli chodzi o zawodników z zewnątrz, to myślę, że ewentualne ruchy będą dotyczyły jedynie piłkarzy na tyle perspektywicznych, aby w niedalekiej przyszłości mogli występować w pierwszym zespole. Nie chcemy uzupełniać kadry dla samego uzupełniania. Mamy wielu utalentowanych zawodników i bardzo perspektywiczną młodzież. Widać kapitalną pracę wszystkich trenerów akademii. To, co dziś dzieje się w drugim zespole, jest efektem wieloletniej pracy każdego trenera, wszystkich struktur sportowych i organizacyjnych. Nie możemy przypisywać tego wyłącznie obecnemu sztabowi. To efekt pracy wielu osób. Dlatego, jeśli pojawią się jakieś zmiany, będą one raczej kosmetyczne. Chcemy przede wszystkim stawiać na młodych zawodników. Analizowałem nawet „Skarb Kibica” i wydaje mi się, że pod względem średniej wieku jesteśmy drugą najmłodszą drużyną w II lidze.
Przez chwilę z zespołem trenował Daniel Baran. Co z nim?
– Tak, Daniel Baran był z nami na początku. W pierwszym tygodniu miałem do dyspozycji około 35–36 zawodników z pola plus bramkarzy. Chcieliśmy przyjrzeć się wszystkim piłkarzom, mieć pełny obraz kadry, sprawdzić każdego i dokonać możliwie najbardziej rzetelnej oceny. W pierwszym tygodniu naprawdę dużo się działo. Daniel był z nami, ale już go nie ma.
Multimedia

Manchester United zainteresowany Aleksandarem Stankoviciem. 32 mln...

Rodrygo może wrócić do gry w Realu Madryt wcześniej niż zakładano

Zeidane Inoussa oficjalnie zawodnikiem Górnika Zabrze

Adrian Siemieniec przeprasza za swoją wiadomość. Trener Jagiellonii...

Enzo Fernandez rozstaje się z Chelsea. Kulisy napięć i rozpad relacji







Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.