Marek Jóźwiak o transferach i zgrupowaniu Legii

Marcin Szymczyk

Źródło: Przegląd Sportowy, przegladsportowy.pl

11-01-2018 / 09:23

(akt. 02-12-2018 / 11:40)

– Jak dla mnie, ten wyjazd to świetny pomysł. Kiedyś pakowaliśmy się w autokar, jechaliśmy do Zakopanego i w adidasach zasuwaliśmy na Kasprowy. A teraz Floryda... Widzę same plusy tego wyjazdu. Mistrz Polski może tylko zyskać – mówi stanowczo Jóźwiak i wylicza. – Do startu ligi został ponad miesiąc, więc jeśli nawet w Stanach nie starczy czasu na mocne trenowanie i „ładowanie baterii”, zawodnicy nadrobią wszystko w Hiszpanii, dokąd lecą zaraz po powrocie z USA - ocenia na łamach "Przeglądu Sportowego" były piłkarz i dyrektor sportowy Legii, Marek Jóźwiak.

- Dla piłkarzy wyjazd na Florydę to wielka frajda i odmiana po zimowych obozach w Europie. Zdarzało się, że w Turcji zalewało boiska i drużyny siedziały bezczynnie albo wiał zbyt silny wiatr i trening był do niczego. Taki wyjazd to wreszcie otwarcie się polskiego klubu na Amerykę, dokąd latają największe kluby ze Starego Kontynentu. Sukces marketingowy, przy okazji spotkań z Polonią, gwarantowany. Na sparingach z silnymi zespołami z Ameryki Południowej zyskają wszyscy, a w obliczu mundialu, najbardziej powinni się cieszyć kandydaci do wyjazdu do Rosji: Jędrzejczyk, Mączyński i Pazdan. Nawet jeśli będzie to tylko zgrupowanie zapoznawczo-treningowe, nikt nie powinien narzekać. Legia wyznaczyła nowy szlak. Różnica czasu nie będzie przeszkadzała. Dzień, dwa i zawodnicy się przyzwyczają. To samo po powrocie. A imprezy towarzyszące przy okazji takich wypraw muszą być. Integracja to jeden z elementów dobrego funkcjonowania zespołu - dodaje Jóźwiak.


- Transfery? Klasa sprowadzanych zawodników zależy od zasobności portfela, ale akurat ten bałkańsko-francuski zaciąg nie jest zły. Vešović to piłkarz, który dynamiką może pobudzić resztę zespołu do ataku. Antolić jest solidny, ale to bardziej rozgrywający na pozycję „8” niż typowy, defensywny pomocnik odbierającym piłkę. Eduardo, nawet w wielu 35 lat, ma wysokie umiejętności. Wiele zależy od jego nastawienia mentalnego. Zdziwi się, ale nie będzie miał tyle miejsca i czasu, by przyjąć piłkę, co w Brazylii. Obrońcy nie będą odstępowali go na krok. Na jego transferze skorzysta Jarek Niezgoda. Remy to solidny obrońca. Legia pozyskała prawdziwego wojownika. Gracz z Ligue 1  rzadko wybiera ligę polską, czyli futbolową prowincję. Ma to, czego Legii brakowało: siłę i charakter.

Komentarze (54)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

PiroForewer
  • 1
Lubie wspominac ludzi z ich dobrych stron a nie zlych.

Dlatego poklon dla Jozwiaka, bo obok 20 marnych trsnsferow zrobil jeden taki, ze glowwa mala.

Sprowadzil gracza, ktory strzelal bramki nie tylko noha, glowa czy reka, ale jedna tez dla Legii zapakowal zwykla ... duuupa (do wyyoutube'owania)

Ljubo King
~1.08.64
  • -1
To ten pan Marek co to razem z niejakim Trzeciak Mirosław pogonili Lewego z Ł3????
Domyślny awatar macmon
  • 2
To ten pan Marek, który grał w Legii 11 sezonów.

3x Mistrz Polski (1994, 1995, 2002)
4x zdobył Puchar Polski (1989, 1990, 1994, 1995),
2x zdobył Superpuchar Polski (1990, 1995),
1x zdobył Puchar Ligi (2002) z Legią
1x zdobył Puchar Intertoto (1996) z En Avant Guingamp.
Z Legią, w sezonie 1995-96 grał w Lidze Mistrzów

Praktycznie cały polski rozdział zawodowej kariery spędził w Legii Warszawa, w barwach której rozegrał 348 meczów i strzelił 6 bramek. Ostatniego gola zdobył w wieku 37 lat, 2 miesięcy i 2 dni, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji najstarszych strzelców bramek dla Legii, tuż za Lucjanem Brychczym. Był niekwestionowanym liderem drużyny na boisku, jak i poza nim. Wiosna 2005 była ostatnią rundą w zawodowej karierze sportowej.

-------
A co do Lewandowskiego, to był wtedy dobrze zapowiadającym się leszczem z zaplecza ekstraklasy, ale z małymi szansami na przebicie się do pierwszej drużyny Legii.
Coś na kształt kariery Niegody, ktory zagrał jesienią tylk
Domyślny awatar Roman
  • 2
Dodam jeszcze, że to jest ten pan Marek, który grał z Legią w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów, po wyeliminowaniu Sampdorii Genua, gdy w końcówce meczu stanął na bramce.
~RioBravo
  • 0
Ottawa pięknie odpisałeś temu sandałowemu trollowi, ewidentnie musi mieć coś z banią nie tak. Pozdrawiam ;)
kierownik
  • 13
nie ma się co obrażać, nasza liga jest jedną z najsłabszych w regionie i zaklinanie rzeczywistości nic nie da. Te wszystkie kluby poza Legią w pucharach grają o jak najniższy wymiar kary a nie o awanse i to się dzieje od lat, nie ma w tym przypadku.
Ładnie opakowana, bogata jak na standardy okolic a z roku na rok bije kolejne poziomy żenady.
Myślę, że wina leży w betonie który siedzi w klubach, w PZPN, który reformuje się, ale bez Lewego był by dziś tak samo gnojony jak eklapa, gdzie prezes o esporcie mówi walenie w dźojstik (to jakie on ma horyzonty postrzegania rzeczywistości?), szkolenie jest w D, bo trenerów uczą inni nieudacznicy, którym się kariera w klubach nie udała, ogólnie towarzystwo wzajemnej adoracji okraszone dziennikarstwem sportowym na poziomie okręgówki. bo jak inaczej nazwać to towarzystwo wzajemnego lizania się po F, podzielone na obozy i każdy wali w swój ton zgodny z interesami a nie obiektywnie zajmuje się sportwem.
Domyślny awatar Baron
  • 6
Smutne ale prawdziwe.
Domyślny awatar Zbylu
  • 3
Piszę o tym od lat, Boniek był świetnym piłkarzem, słabym trenerem i beznadziejnym prezesem PZPN-u. Przemalował fasadę, poupychał kumpli i dalej jedzie na wózku używanym przez Latę. Do jakiego stopnia nie trzeba dbać o polska piłkę, żeby tego typu spraw nie dostrzegać? Pomysł Bonka o powiększeniu e-klapy do 18 zespołów mówi wszystko o jego postrzeganiu polskiej piłki ad 2018, smutne i tragiczne!
~L
  • 0
Dozylismy czasow,gdy leja nas zespoły z Azerbejdżanu,Kazachstanu i Mołdawii..A o "wyczynie" Cracovii w 1(!!!) rundzie eliminacji z zespołem z Macedonii to w ogóle wstyd wspominać
Domyślny awatar SylwekWawa
  • 0
Jak można porównać PZPN za czasów Laty i Bońka? Zrobiliśmy ogromny krok naprzód. Ale niestety nadal brakuje systemu szkolenia młodzieży. Ale tu potrzebne jest wsparcie państwa i samorządów. Trzeba zagospodarować orliki, póki jeszcze są. Skopiować wzory z Belgii, Francji, czy Szwajcarii.
Niestety w PZPN-ie za dużo do powiedzenia ma tzw. "teren". To "teren" ma głosy na walnym zjeździe. Boniek nie może z nimi jawnie walczyć, bo go wywalą i ponownie wybiorą jakiegoś Dziurowicza.
Do wypowiedzi kierownika mam jedną uwagę. Nie mieszaj esportu z futbolem.
Domyślny awatar SylwekWawa
  • -1
Do L. My w tym sezonie też daliśmy popis z pasterzami kóz i producentami taniego wina.
Domyślny awatar Zbylu
  • 1
SylwekWawa, a czym sie rożni PZPN Laty od Bońka, wzorami krawatów czy krojami marynarek? Główne decyzje podejmuje wojewódzki beton i to pozostaje bez zmian, makijaże są dobre dla pań. Jak beton zechce 18 drużyn w e-klapie, to ryży prezesik nawet nóżkami nie poprzebiera.
Domyślny awatar macmon
  • 2
Bo futbol jest grą dla pasterzy i producentów taniego wina, a nie dla wymuskanych dzieciaków z wygolonymi przedziałkami na łbach.
~19(L)16
  • 1
Co oni z tym "ładowaniem baterii"?! Beret się jednak w latach 90tych zawiesił. Czy w Hiszpanii, Anglii, Niemczech, Włoszech się jeździ ładować akumulatory? Do furek chyba tylko, a gra się na okrągło i nikomu jakoś siły nie brakuje...
Domyślny awatar SylwekWawa
  • 1
Na okrągło to się jeździ na rondzie. W silnych ligach przerwa w rozgrywkach jest dłuższa niż u nas. Tylko w lecie, a nie w zimie. Ale cóż, taki mamy klimat i poziom futbolu.
Domyślny awatar Roman
  • 4
Fajna, życzliwa wypowiedź Jóźwiaka.

Dodam tylko, że wyjazd Legii do Stanów Zjednoczonych jest też pewnym powrotem do tradycji. W PRL-u Legia jeździła na tournee po USA i Ameryce Południowej.
Warto pamiętać o tak licznej Polonii za Oceanem. Moim zdaniem świetny pomysł.
Domyślny awatar Roman
  • 0
Ps

Zapomniałem też o turnieju w Chicago w 2010!
Dobrze, że przypominamy się Polonii i staramy się zaistnieć na tak wielkim rynku.
Domyślny awatar Tomek84
  • 2
PICCO - kiedyś to były takie zimy, że i autobusem na Florydę się jeździło... ze szwagrem oczywiście :D
Domyślny awatar Tomek84
  • 0
ten brak "edytuj" to masakra. Sorry, odpowiedź miała być do posta @L1980
~Xylo
  • 0
Człowieku ja też jeździłem na kontrakty po całym świecie. Tyle ze praca to nie wakacje. Zazwyczaj jesteś sam, męczące życie w hotelu, oszczędzanie na dietach itp. Jak ci ktoś obcy zdjęcia nie zrobi to nawet fotki nie masz. Nie sikaj
Domyślny awatar Ottawa
  • 0
@dymas21
Sam Ci dałem minusa, ale żebym kierował się zawiścią? Od dwudziestu dwóch lat mieszkam w Kanadzie, mam swoją firmę, kontrahentów na wszystkich kontynentach. Urlopy spędzam w różnych miejscach na świecie, ale nie przyszło by mi do głowy, żeby się tym chwalić publicznie na tym forum. Z Tobą jest chyba coś nie tak - może to niespełnione marzenia z dzieciństwa i kontrast pomiędzy otaczającą Cię rzeczywistością a tym, co oglądasz w tv? Komu i co chcesz udowodnić chłopcze? Komu i czym chcesz zaimponować? Pozdrawiam.
Domyślny awatar SEBA
  • 0
ja jeszcze nie dałem. czekam aż będzie 10 i dam wtedy 11tego. bo caly czas nie wiem czy kasuja sie posty automatycznie przy 11 minusach.
Domyślny awatar L1980
  • 3
Kiedyś jeździli autobusem do Zakopanego zamiast na Florydę... i grali w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
swirekwampirek
  • -1
No rzeczywiście cały jeden raz, na dodatek jednak w trochę innej LM.
Już naprawdę nudne jest to gadanie "bo kiedyś".
~Gosc
  • 1
Swirek jak ktoś brał w tym udział, to zawsze bedzie o tym gadał.
~jgj
  • 3
dzis wyjscie z grupy z mistrzem anglii i rosji jest tak samo nieosiagalne jak wtedy a i mistrz norwegii byl wtedy silniejszy. nie umniejszalbym tamtego sukcesu. to byla mocna paka. szkoda ze po czesci sprzedawczykowie...
~kulelo
  • 11
Kiedyś, to było inne powietrze.... Jak mój dziadek rower napompował, to do tej pory stoi. ;)
swirekwampirek
  • -2
Bardzo dobrze pamiętam tamte czasy a więc takie teksty to nie do mnie. Zagraliśmy wtedy jeden raz w LM która dopiero raczkowała i żeby się tam dostać wystarczyło ograć zespół ze Szwecji. Oczywiście że graliśmy z Mistrzem Anglii tylko że z takim przypadkowym jak u nas Zagłębie L. czy Śląsk.
Mistrz Norwegii Rosenborg był wtedy zupełnie anonimową drużyną, dopiero w następnych latach wyrósł na solidnego średniaka. Owszem w Warszawie wygraliśmy ale w Norwegii nas zmasakrowali 4-0.
Nie umniejszam tamtych czasów tylko pokazuję jakie były, jeden szczęśliwy awans do LM gdzie zdobyliśmy 7 punktów nie powoduje że wtedy było tylko super a teraz jest tylko źle. Szczególnie że ostatnie 5-6 sezonów statystycznie są najlepsze w ponad 100 letniej historii Legii.
Co do przygotowań i kondycji, niestety prawda jest brutalna teraz gra się dużo szybciej i na większej intensywności. Zawodnicy z tamtych czasów przy ich przygotowaniu spuchli by obecnie po 30 minutach.
~19(L)16
  • 1
Może dlatego, że to była liga mistrzów, a nie liga najbogatszych. Z najsilniejszych lig grali tylko mistrzowie. Nie było też tak kolosalnych dysproporcji finansowych między klubami. Piękne czasy, akurat meczem z Blackburn debiutowałem na Ł3 :)
~Gosc
  • 1
Swirek, grali z kim grali, wygrali co wygrali, strzelili co mieli strzelić i czemu sie tym nie jarać?
~L
  • 1
Bo kiedyś w LM grali sami mistrzowie krajów,tak jak nazwa wskazuje..myślę,ze w takim formacie Legia teraz co roku biłaby się o ćwierćfinał
Domyślny awatar Tomek84
  • 2
swirekwampirek - nic dodać nic ująć. To była (stety, albo niestety) inna dyscyplina sportu, tak sportowo jak i pod kątem organizacji i marketingu.
Domyślny awatar kotkameleon
  • 9
I jak rozumiem poniższe nazwiska to "przypadkowi piłkarze"?

Tim Flowers - Henning Berg, Colin Hendry, Ian Pearce, Jeff Kenna – David Batty, Tim Sherwood, Paul Warhurst (82’ Mike Newell), Matty Holmes - Alan Shearer, Chris Sutton

A parę nazwisk tam jeszcze się przewinęło.
Może bez przesady z tym umniejszaniem sukcesu jakim była LM.
Domyślny awatar PICCO
  • 5
"Kiedyś jeździli autobusem do Zakopanego zamiast na Florydę."

No trudno, żeby mieli dojechać na Florydę autobusem...
Domyślny awatar zxcv
  • 1
Kiedyś to i Ajax LM wygrał a teraz gdzie jest? Piłka poszła do przodu ale tam, gdzie jest niewyobrażalna kasa. W innych klubach jedynie co poszło do góry to wymagania finansowe zawodników, a poziom wręcz spada. Przykład? Martin Odegaard- 16 latek, który dostał kontrakt wyższy niż Marcelo w Realu- teraz kopie w Heerenveen, jego wartość rynkowa jest wręcz słaba (spadła ponad dwukrotnie) i z wielkiego "talentu" zrobiła się cisza. I tak jest cały czas. Wyśmiewany Paulinho za 40mln daje więcej jakości niż Bale za 100mln. Gwiazda z Brazylii za 222mln euro. Ten rynek jest zniszczony. Tylko kilka klubów się utrzymało na poziomie sprzed lat, reszta regres. Smutne, ale niedługo LM to będzie zamknięta dla 8 klubów z wielkimi pieniędzmi i nic więcej.
Domyślny awatar kostia
  • 1
Mądrale z tego forum wszystko potrafią sciągnąć na dno .
Domyślny awatar Berg
  • 1
swirekwampirek, no chyba nie tak dobrze pamiętasz tamte czasy. Nie pisz bzdur o LM, bo rozgrywki europejskie były rozgrywane "od zawsze". W latach dziewięćdziesiątych Włosi byli potęgą europejską a jednak Legia ich ograła. Legia grała z najlepszymi w Europie i sobie radziła, daj spokój kiedyś reprezentowaliśmy europejski poziom a nie, że to niby fuksem wygrywaliśmy. Sukcesy reprezentacji Polski w latach siedemdziesiątych, też nie spadły z nieba, tylko wtedy był PRL i goowno z tego wszystkiego wynikało. Później afera fryzjera zryła naszą piłkę, która nie może się odbudować do dzisiaj, takie są fakty o tamtych czasach!
Domyślny awatar L1980
  • 1
Świrek, żenujące marudzenie...

Blackburn - przypadkowy mistrz, choć pełen gwiazd w składzie..?

Fartowny awans, słabi przeciwnicy, słaba liga mistrzów... W ten sposób mozna obrzydzić i wyszydzić wszystko, także nasz awans do LM rok temu, i zdobyte punkty. Mozna powiedzieć że Mistrzostwa Polski też się zdobyło fartem. Tylko wtedy pytanie, czy jest się kibicem Legii? Chyba nie.
swirekwampirek
  • 0
Niestety ale zupełnie mnie nie zrozumiałeś. A co do obrzydzania i pomniejszania to jest taki mocny trend ale dotyczący ostatnich lat za to mitologizuje się wcześniejsze.
Napisałeś że kiedyś jeździli autobusem do Zakopanego i była LM, brzmi to tak jakby to była norma a to nieprawda. Przypomnę że rok wcześniej zmasakrował ich Hajduk z Chorwacji w której właśnie skończyła się wojna i kraj był zrujnowany. Co do rozgrywek Europejskich też się wiele zmieniło, wtedy nie było iluś tam runda wstępnych tylko od razu 1, 2 i mogłeś na starcie trafić na klasową drużynę i dlatego czasem z takimi graliśmy. Niestety normą było wtedy kończenie rozgrywek na 2 wyjątkowo na 3 rundzie jeśli załapaliśmy się na puchary. Co do poziomu też nastąpiła olbrzymia zmiana, na przełomie lat 80/90 w piłkę klubową na Zachodzie olbrzymie pieniądze zaczęły pompować stacje TV i zaczęła się tworzyć przepaść. Do tego zniesiono limity obcokrajowców które jeszcze były na Zachodzie w latach 80.
Przez ostatnie lata 4xLE, 1xL
swirekwampirek
  • -1
"Tylko wtedy pytanie, czy jest się kibicem Legii? Chyba nie."
A na koniec, takie żenujące tekściki to wsadź sobie w 4 litery.
Domyślny awatar Roman
  • 1
Swirekwampirek

Z jednej strony rozumiem Twój pogląd. Dysproporcje wtedy nie były tak wielkie jak dzisiaj.
Teoretycznie łatwiej było wejść do rozgrywek mistrzom z takich lig jak liga polska, bo grali tylko mistrzowie krajów. Z drugiej jednak ówcześni mistrzowie skupiali w swoich składach także czołowych piłkarzy swoich krajów, kusząc ich możliwością rywalizacji z najlepszymi w Lidze Mistrzów, w której brakowało jeszcze wicemistrzów, trzecich drużyn z najsilniejszych lig. Także ze względu na limity obcokrajowców, które w pierwszej połowie lat 90-ych jeszcze obowiązywały w niektórych z najsilniejszych lig(np. hiszpańska) łatwiej było zatrzymać dobrych piłkarzy w kraju.
Przykład Ajaxu, który podał Zxcv jest świetny! Bracia de Boer, Van der Saar, Kluivert, Kanu, Reiziger, Overmars, Davids, Finidi, Bogarde to piłkarze, którzy stanowili o sile Ajaksu, gdy wygrywał Ligę Mistrzów w starej formule. Później gdy Liga Mistrzów zaczęła zmieniać swoją formułę, sprzyjając klubom z najsilniejszych
~Kulelo
  • 3
Dodam tylko, że Shearer był wtedy najdroższym piłkarzem świata.
Domyślny awatar SEBA
  • 1
panie sandał. a ty znowu same minusy :(
wez napisz chociaz raz cos madrego :(
~TMR
  • 0
Tez mam takie wrazenie. Obrotowy ten Beret jak cholera. No ale kasa nie smierdzi.
Domyślny awatar skurminator
  • 5
"A imprezy towarzyszące przy okazji takich wypraw muszą być."

Wypowiedź godna tego, kto to powiedział :) Właśnie wszedłem tu po to, żeby przeczytać coś takiego :)
Domyślny awatar LysyZeStartreka
  • 5
Imprezy muszą być, inaczej nie ma co brnąć w ten cały sport ;)
Domyślny awatar zgoda
  • -7
szkoda Marek, że ty takich grajków do Legii nie potrafiłeś sprowadzić.
Domyślny awatar LysyZeStartreka
  • 6
Był taki jeden od Jóźwiaka: Mussa Outtara...
Domyślny awatar Rawa1916
  • 10
A Ljuboja?
Domyślny awatar LeveL
  • 8
Był taki jeden od Jóźwiaka: Daniel Ljuboja
~Gosc
  • 0
Antolovic - "chorwacki super talent" za 450 tys. Euro
Skaba - powrot na stare śmieci
Jędza w połowie - ściągnięty z Korony
Sdrja Knezevic - 350 tys. Euro
Kelhar - Pan obrońca - z powodzeniem grał i trzymał poziom w młodej Ekstraklasie
Ogbuke 26 letni Nigeryjski playmaker... za 70 tys. Euro

Ivica "dzięki za bramki" Vrdoljak - a teraz jak dorzuci do ważnych goli dla Legii Vesovica, to transfer na duży plus. 1 mln. Euro
Manu - portugalski sprinter do chorągiewki, po boisku piłkarskim w trakcie meczu. Niewielu piłkarzy mu dorównywało. 180 tys. Euro
Alejandro Cabral - 115 tys. Euro
Bruno Mezenga - 135 tys. Euro
Hubnik - na fortach Bema ładował Widzewiaków dwa razy. Trzecią strzelił wtedy Cabral. 350 tys. Euro

Kuchy King! 110 tys. Euro
Domyślny awatar brodaty
  • 0
Rybus 3 miliony €
Borysiuk 2x2 miliony €
tych dwóch piłkarzy to robota Berta

Manu w Legii zrobił swoje, choć w piłkę grał słabo to był waleczny i przydatny taktycznie a finansowo Legia wyszła na +
Domyślny awatar LysyZeStartreka
  • 0
Hmm, w poprzednich wywiadach trenerzy zarzucali Remy'emu brak charakteru właśnie, ale osobowość ma odpowiednią.
~vvd
  • 1
Beret powinien jechać z nimi i pokazać Eduardo co to są "kopytka".