Marek Papszun
fot. Marcin Szymczyk

Marek Papszun: Jedziemy do Szczecina z szacunkiem, ale i z wiarą w zwycięstwo

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

02.04.2026 13:59

(akt. 05.04.2026 23:45)

- Nie jest dla nas łatwe miejsce – jedno zwycięstwo w siedmiu meczach. Pogoń bardzo dobrze punktuje u siebie. Ale w Ekstraklasie trudno coś zakładać. Nie ma sensu klasyfikować meczu jako łatwy czy trudny – najważniejsze jest, żeby go wygrać. Jedziemy tam z szacunkiem do przeciwnika, ale też z wiarą, że możemy przełamać tę serię. Każda seria kiedyś się kończy - powiedział na konferencji przed meczem z Pogonią Szczecin trener Legii, Marek Papszun.

Wrócił Pan do pracy – jak się Pan czuje?

- Wróciłem i oby tak zostało. Dziękuję bardzo. Zdrowie jest i mam nadzieję, że tak pozostanie.

Chciałbym zapytać o mecz z Riga FC – zamknięty, choć nie dla wszystkich. Jak wyglądał z Pana perspektywy? I czego możemy się spodziewać po przerwie reprezentacyjnej, już szerzej ujmując temat?

- Patrząc szerzej, to był bardzo pożyteczny sparing. Graliśmy z zespołem, który można określić jako grający bardziej „europejską piłkę” – bardzo intensywnie, z zawodnikami dobrze przygotowanymi motorycznie i technicznie. Widać też wyraźny kierunek skautingowy tego klubu. To była inna intensywność i organizacja gry niż w większości drużyn Ekstraklasy. W lidze dominuje raczej organizacja niż indywidualności, natomiast ten zespół jest trochę inaczej sprofilowany. Takich drużyn jest niewiele, dlatego było to dla nas ciekawe doświadczenie. Zagrali też zawodnicy, którzy ostatnio mieli mniej minut, co było dla nas bardzo ważne – m.in. Artur Jędrzejczyk, Kuba Żewłakow, Paweł Wszołek, który wraca po kontuzji i ciężko pracuje, czy Kacper Tobiasz, który nie grał od kilku spotkań. Cieszy również hat-trick w drugiej połowie Rajovicia. Widać, że odżył – i to jest dla nas bardzo dobra informacja.

Skoro o tym mowa – jaka jest obecnie hierarchia napastników? Czy ona się już klaruje, czy raczej zależy od przeciwnika i bieżących potrzeb?

- O wszystkim decyduje forma – forma tygodnia. Mieliśmy dłuższy okres pracy, bo dwutygodniową przerwę reprezentacyjną. Część zawodników była na kadrach, ale inni mogli spokojnie popracować. Mamy jeszcze dwa treningi przed sobą i dopiero wtedy podejmiemy decyzję, który napastnik zagra. Wybór będzie dotyczył klasycznej „dziewiątki” w naszym ustawieniu 3-4-3.

Czy ta przerwa na kadrę przyniesie jakieś rewolucyjne zmiany, czy raczej to była kontynuacja pracy i ewentualna ewolucja?

- Pracujemy cały czas w ten sam sposób. Staramy się rozwijać zespół kompleksowo – we wszystkich fazach gry, w tym również przy stałych fragmentach. W ostatnim czasie więcej uwagi poświęciliśmy rozwojowi indywidualnemu zawodników na ich pozycjach. Skupiliśmy się na poprawie jakości gry z piłką – to był nasz główny cel.

Chciałem zapytać o Henrique Arreiola. W tej rundzie zagrał niewiele minut. Jak wygląda jego sytuacja – zarówno na najbliższe tygodnie, jak i w kontekście przyszłości?

- Wszystko zależy od jego dyspozycji. Rozmawialiśmy dzisiaj o tym, co musi zrobić, żeby grać więcej. Poświęcamy dużo czasu na indywidualną pracę – zarówno na boisku, jak i w analizie. Wierzymy w tego zawodnika, zresztą tak jak we wszystkich młodych graczy, ale ostatecznie to oni muszą pokazać swoją jakość na boisku. My za nich nie zagramy.

Co konkretnie musi poprawić?

- Przede wszystkim działania z piłką – musi grać bardziej agresywnie, bardziej ofensywnie, bo ma ku temu umiejętności, ale nie zawsze to przekłada na boisko. Powinien też zwiększyć intensywność gry, szczególnie w fazach przejściowych – zarówno w odbudowie, jak i w działaniach defensywnych. Ma warunki fizyczne do bronienia i pokrywania przestrzeni, ale musi lepiej wykorzystywać dynamikę i szybciej się przełączać między fazami. To jest bardzo istotne na jego pozycji.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna zespołu – mam na myśli m.in. Bartka Kapustkę, Antonio Colaka czy Rubena Vinagre?

- Wszystko przebiega dobrze – nawet bardzo dobrze. Wszyscy są już z nami. Ruben wrócił z Portugalii, z ośrodka rehabilitacyjnego. To oznacza, że są coraz bliżej powrotu do gry, ale przy takich procesach sytuacja jest dynamiczna. Każdy dzień przynosi nowe informacje, bo organizm różnie reaguje na obciążenia.

Wrócę jeszcze do Milety Rajovica – podczas sparingu sprawiał wrażenie bardziej wyluzowanego niż zwykle. Czy możliwe, że w meczach ligowych blokuje go presja?

- Na co dzień nie ma z tym problemu – jest naturalny i swobodny. Natomiast rzeczywiście w meczach ligowych wyglądało to inaczej – jakby brakowało mu kontroli nad ciałem i swobody w wykończeniu akcji. W tym meczu to puściło i pokazał, na co go stać. Od początku mówiłem, że wierzę w tego zawodnika i liczę, że to może być moment przełomowy. Ale teraz musi to przenieść na mecze o punkty – gdzie presja jest dużo większa niż w sparingach.

Przed Wami wyjazd do Szczecina – trudny teren, patrząc na ostatnie wyniki. Czego się Pan spodziewa?

- Rzeczywiście, to nie jest dla nas łatwe miejsce – jedno zwycięstwo w siedmiu meczach. Pogoń bardzo dobrze punktuje u siebie. Ale w Ekstraklasie trudno coś zakładać. Nie ma sensu klasyfikować meczu jako łatwy czy trudny – najważniejsze jest, żeby go wygrać. Jedziemy tam z szacunkiem do przeciwnika, ale też z wiarą, że możemy przełamać tę serię. Każda seria kiedyś się kończy.

Czy patrzy Pan już szerzej na terminarz do końca sezonu?

- Skupiam się przede wszystkim na najbliższym meczu. Oczywiście planujemy kolejne mikrocykle treningowe, bo terminarz jest napięty – mecze co kilka dni. Patrzę raczej w perspektywie trzech spotkań, żeby dobrze przygotować zespół. Natomiast teraz najważniejsza jest Pogoń. Przed nami osiem meczów – to już jest walka o wszystko. Każdy z nich będzie bardzo istotny.

- Życzę wszystkim – Wam, Waszym rodzinom i naszym kibicom – zdrowych, spokojnych, radosnych Świąt Wielkanocnych. A po obiedzie świątecznym – trzymajcie kciuki, żebyśmy przywieźli trzy punkty do Warszawy.

 

Komentarze (158)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.