Marek Papszun
fot. Marcin Szymczyk

Marek Papszun: Martwi to, że nie zdobyliśmy bramki

Redaktor Marcin SzymczykRedaktor Maciej Ziółkowski

Marcin Szymczyk, Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

19.01.2026 18:15

(akt. 19.01.2026 21:08)

– Specyficzny sparing, bo już chyba w 4. minucie, po świetnej akcji, wyszliśmy na czystą pozycję, Wahan Biczachczjan właściwie wjeżdżał do pustej bramki i czerwona kartka. Szczerze mówiąc, nigdy nie grałem 11 na 10 w meczu towarzyskim – mówił trener Legii, Marek Papszun, po rywalizacji z ukraińską Polissią Żytomierz.

– Na pewno martwi to, że nie zdobyliśmy bramki. Przy takiej przewadze powinniśmy strzelić jednego – dwa gole w pierwszej połowie. Mieliśmy szanse, była to dobra odsłona, z bardzo dobrymi momentami.

– Druga połowa? Do 15. – 20. minuty w zasadzie nas nie było. Graliśmy wolno, przewidywalnie, nie mogliśmy wejść do trzeciej tercji. Później troszeczkę przyspieszyliśmy, często wchodziliśmy prawą stroną, ale nie mieliśmy zbyt dobrych sytuacji.

– Dobry sprawdzian pod kątem ataku pozycyjnego, który prowadziliśmy praktycznie przez cały mecz. Niezła weryfikacja piłkarzy, którzy mogli się pokazać z dobrej albo słabszej strony. Widziałem dużą różnicę w jakości indywidualnej.

– Czy podstawowy skład, oprócz kilku kontuzjowanych, jest już pierwszym garniturem? Nie, bo zawodnicy grali po 45 minut – jeszcze przyglądaliśmy się trochę wszystkim, ale myślę, że coraz bliżej ligi jedenastka nam się klaruje. Oczywiście, trudno było zastąpić Kapuadiego, Wszołka czy Vinagre, bo to zawodnicy, którzy będą walczyli o pierwszą jedenastkę, albo pokazali się z tak dobrej strony, że na dziś by w niej byli.

 

Komentarze (253)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.