Marek Papszun
fot. Marcin Szymczyk

Marek Papszun: Mocno dążyliśmy do wygranej

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

13.03.2026 23:00

(akt. 17.03.2026 14:40)

– Był to dla nas ultra ważny mecz. Chcieliśmy zrobić wszystko, co możemy, by wygrać i przekroczyć granicę 30 punktów. Mocno dążyliśmy do tego, by tak było – mówił po wyjazdowym remisie z Radomiakiem (1:1) w 25. kolejce Ekstraklasy, trener Legii, Marek Papszun.

– Mecz ułożył się dla nas źle. W 2. min straciliśmy bramkę, ale szybko odpowiedzieliśmy i kreowaliśmy sytuacje. Majchrowicz stawał na drodze w pierwszej połowie. Powinniśmy strzelić na 2:1 i na pewno łatwiej grałoby się w drugiej części, ale tak nie było. Druga połowa okazała się jałowa z obu stron, z szansą Nsame. To był kolejny moment, który mógł być decydujący i doprowadzić do tego, by osiągnąć cel. Zabrakło skuteczności. Zabieramy oczko i wracamy do Warszawy.

– Znowu tracimy gola jako pierwsi? Poza tym, że to piłka, to trudno znaleźć przyczynę. Oczywiście, ponownie stały fragment, ale jesteśmy w tym czarno-biali. Tracimy trochę bramek, ale też sporo zdobywamy po stałych. To nie ma znaczenia, z jakiej fazy czy subfazy pada bramka – najważniejsze, żeby się wybronić. Martwi to, że nieodpowiedzialnie zachowaliśmy się w pierwszych minutach, ale cieszę się, że nie wybiło to nas z rytmu. To istotne, by zespół potrafił reagować. Wiemy, że wcześniej Legia miała z tym problemy, a dziś tego nie widać. 

– Cieszę się, że wrócili Nsame i Wszołek, czyli ważni gracze. W końcówce sezonu, która się zbliża, każdy zawodnik będzie ważny, szczególnie tak doświadczeni zawodnicy. To pozytyw piątkowego meczu.

– Stracony gol? Nie chciałbym rozliczać zawodników na gorąco. Był duży błąd, zdarzają nam się jeszcze infantylne pomyłki. Dużo nad tym pracujemy, a mimo tego, ktoś się zdrzemnie – nawiązuję do wcześniejszych spotkań. Maurides kapitalnie się zachował. Trzeba oddać przeciwnikowi, że wykonał stały fragment bardzo dobrze.

– Każdy wie, jak wyglądało boisko w Radomiu – nie ma co podbijać tematu. Dla obu drużyn boisko jest takie same i trzeba było rozegrać to spotkanie. Radomiak jest oparty na zawodnikach technicznych, którzy chcą grać, a nie kopać, co odbywalo się długimi fragmentami. Obie ekipy poniekąd nie chciały ponosić ryzyka. Najważniejsze są punkty. Zbliża się koniec sezonu, Radomiak też nie jest w komfortowej sytuacji. Cierpi na tym tylko widowisko. Uważam, że nie decydowało to, tylko brak skuteczności.

– Kapustka doznał urazu na czwartkowym treningu. Ma problemy z przywodzicielem. Nie ma jeszcze pełnej diagnozy, ale może być to dłuższa przerwa.

– Czy Kacprowi Urbańskiemu przeszkadza głowa? Trudne pytanie. Być może tak, bo oczekiwania w stosunku do niego i presja na nim są olbrzymie. Po części uzasadnione, bo grał w Serie A i reprezentacji Polski na wielkim turnieju. On sam ma duże oczekiwania względem siebie. To dalej młody chłopak. Mentalność buduje się też poprzez doświadczenia, bycie w trudniejszych sytuacjach. Wcześniej wszystko szło zgodnie z planem, dziś się to troszkę załamało. Jesteśmy na etapie budowania Kacpra, by uwolnił potencjał. Ta liga nie jest łatwa dla takich piłkarzy, jak on. To ultra fizyczna liga. Pojedynki, skoki pressingowe... Tego jest bardzo dużo. Pod tym kątem poszło to do przodu. Takim graczom na pewno nie jest łatwo. Jest mało gry pozycyjnej. Jeśli Kacper chce zrobić karierę i wejść na poziom, na którym był, to musi ciężko pracować – nie tylko nad głową, ale też nad aspektami fizycznymi i piłkarskimi. Pomożemu mu, by tak było. W piątek nie wszedł, ale w poprzednim meczu był starterem.

– Radomiak też grał dość bezpośrednio, dlatego trudno było złapać nam rytm. Zaczęliśmy przegrywać sporo tzw. drugich piłek, nie mogliśmy się odnaleźć w chaosie. W pierwszej połowie nisko odbieraliśmy piłkę i wychodziliśmy z kontrą, zmienialiśmy centrum. Druga odsłona była słabsza, stać nas na więcej. Musimy wcześniej strzelić gola – wtedy, kiedy mieliśmy swoje momenty. 

Komentarze (172)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.