
Marek Papszun: Najbliższe dwa mecze pokażą nam o co gramy - wideo
09.04.2026 14:09
(akt. 10.04.2026 15:15)
– Sezon wchodzi w decydującą fazę i widać, jak bardzo spłaszczona jest tabela. Tak naprawdę wiele może się rozstrzygnąć dopiero w ostatnich kolejkach. Z jednej strony, skupiamy się na bieżącej pracy i najbliższych meczach, z drugiej – naturalne jest, że myślimy już o przyszłości. Prowadzimy rozmowy z zawodnikami, analizujemy sytuację kadrową, ale to nie jest jeszcze moment na konkretne decyzje. Niektórzy piłkarze robią postęp, zmieniają swoją pozycję w zespole i walczą o swoją przyszłość w klubie, dlatego potrzebujemy więcej czasu, żeby to wszystko dobrze ocenić.
– Jeśli chodzi o Stojanovicia, to pojechał na kadrę z kontuzją i z nią wrócił. Trudno powiedzieć, jaki był kontekst jego wypowiedzi. Nie ma drugiego dna. To ambitny zawodnik, który znalazł się w trudnej sytuacji – miał słabszy początek, przegrał rywalizację, do tego doszły problemy zdrowotne. To wszystko wpływa na jego odczucia. Nie doszukiwałbym się wielkich sensacji, że siedzi w karcerze, w piwnicy, i ktoś go bije. Nie wydaje mi się, żeby taka sytuacja miała miejsce. Chciał grać, chciał się pokazać, ale decyzje, które zapadły, nie były do końca rozsądne z punktu widzenia zdrowia. Rozmawialiśmy o tym, natomiast najważniejsze jest to, że nie doszło do poważniejszego urazu, czyli do zerwania Achillesa.
– W przypadku kontuzji sytuacja nie jest optymistyczna, szczególnie jeśli chodzi o Biczachczjana. Uraz wygląda poważnie i istnieje ryzyko, że może go zabraknąć do końca sezonu, choć ostateczne wnioski przyniosą dopiero dokładne badania. Z kolei inni zawodnicy, którzy mieli drobne problemy, są już do dyspozycji i trenują normalnie.
– Rafał Augustyniak zagrał bardzo dobre spotkanie z Pogonią – właściwie bezbłędnie z piłką i bez niej, w dynamice gry i fazach przejściowych. Poza tym, mocny przy stałych fragmentach. Cieszy to, że odnalazł się na nowej pozycji. Oczywiście, miał incydentalne mecze na stoperze, ale chyba bardziej w systemach czwórkowych, w różnych klubach.
– Bardzo cieszy mnie postawa bloku defensywnego. Widać stabilizację i wysoką jakość zarówno w grze bez piłki, jak i z piłką. Zawodnicy dobrze funkcjonują w fazach przejściowych, są skuteczni przy stałych fragmentach gry. To daje drużynie fundament, na którym można budować kolejne elementy. Jeśli obrona jest spójna i pewna, to całemu zespołowi gra się zdecydowanie łatwiej.
– Młodzi zawodnicy, jak Kacper czy Wojciech Urbańscy czy inni, mają duży potencjał, ale naturalne jest, że brakuje im jeszcze powtarzalności. Często balansują między pierwszym składem a ławką, co też nie pomaga w budowaniu rytmu. Najważniejsze jednak jest ich podejście – chęć pracy i zaangażowanie są na wysokim poziomie. Trzeba dać im czas i cierpliwość, bo rozwój w takim środowisku nie jest prosty. Wierzę, że z czasem ustabilizują formę i będą ważnymi ogniwami zespołu.
– Zmiany personalne, także na pozycji bramkarza, były elementem szukania nowych impulsów po słabszym początku rundy. Obecny bramkarz daje drużynie spokój i stabilność. Otto Hindrich może nie ma wielu spektakularnych interwencji, ale to też wynika z dobrej organizacji gry całego zespołu. Jego gra na przedpolu, w rozegraniu i ogólna pewność wpływają pozytywnie na funkcjonowanie drużyny. Bramkarz buduje swoją wartość nie tylko efektownymi obronami, ale też liczbą czystych kont i stabilnością.
– Przed nami kolejne bardzo ważne mecze, które traktujemy jak finały. Najbliższe dwa spotkania będą kluczowe i mogą pokazać, w którym kierunku pójdziemy – czy będziemy mogli realnie myśleć o miejscach wyżej w tabeli, czy raczej skoncentrujemy się na walce o utrzymanie. Klasyfikacja jest bardzo spłaszczona. Jeśli byśmy złapali dobrą serię, to możemy myśleć o pucharach. Wszystko zależy od naszych wyników i podejścia.
– Bardzo istotne jest, żeby zachować odpowiedni balans mentalny. Nie możemy ani popadać w hurraoptymizm, ani się załamywać. Najważniejsza jest codzienna praca, koncentracja i przygotowanie do kolejnych spotkań. Jeśli uznamy, że teraz będzie już łatwo, to szybko możemy wrócić do punktu wyjścia.
– Górnik Zabrze jest w dobrym momencie – ma za sobą awans do finału Pucharu Polski i walczy w czołówce ligi. To wymagający rywal, który jest na fali. Natomiast najwięcej zależy od nas. Gramy u siebie, przy własnych kibicach, którzy potrafią nas ponieść. Musimy to wykorzystać i wejść na jeszcze wyższy poziom niż w ostatnim meczu.
– Atmosfera wokół zespołu się zmienia, wraca wiara i wsparcie kibiców, co jest bardzo ważne. Natomiast wewnątrz drużyny musimy zachować spokój i koncentrację. Naszym zadaniem jest konsekwentnie robić swoje i nie wybiegać za daleko w przyszłość.
– Jeśli chodzi o Raków, to patrząc z naszej perspektywy, najlepszym scenariuszem byłoby ich zwycięstwo w Pucharze Polski, bo mogłoby to pomóc Legii w kontekście walki o europejskie puchary.
Multimedia

Robert Dobrzycki: Moje życie było spokojniejsze, ale Widzew to moja...

Wisła Płock sprowadzi młody talent ze Śląska?!

Wisła Kraków po awansie do Ekstraklasy sprzedała już blisko 4 tysiące...

Bournemouth stanowczo: Junior Kroupi nie na sprzedaż nawet za 100...

Borussia Dortmund sięga po Joane’a Gadou. Transfer już potwierdzony




Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.