Marek Papszun
fot. Marcin Szymczyk

Marek Papszun: Nie wszyscy są do mojej dyspozycji

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

05.02.2026 14:40

(akt. 07.02.2026 12:56)

– Jeśli chodzi o sytuację kadrową, ona jest bardzo dynamiczna. Warunki pogodowe są ekstremalne – wszyscy to widzimy – a ostatni mecz był rozgrywany w naprawdę niespotykanych jak na piłkę nożną okolicznościach. Rafał Augustyniak mówił, że jak otwierał usta, to mu aparat na zębach zamarzał. Taka aura zostawiła pewne ślady. Do tego dochodzi zmienność warunków treningowych – jednego dnia pracujemy pod balonem, następnego na naturalnej murawie – i to wszystko jest dodatkowym obciążeniem dla zawodników. Nie wszyscy są w tej chwili w pełni do dyspozycji - mówi przed meczem z Arka Gdynia trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

Sytuacja kadrowa

- Nie chcę wchodzić w szczegóły personalne, bo nie ma sensu ułatwiać pracy rywalom, ale mogę powiedzieć, kto wrócił do treningów zespołowych. Zgodnie z tym, o czym pan wspomniał – Paweł Wszołek trenuje już normalnie z drużyną i będzie brany pod uwagę przy ustalaniu kadry meczowej. Do zajęć z zespołem wrócił również Steve Kapuadi, więc obaj są ponownie w obiegu pierwszej drużyny. Jean-Pierre Nsame także jest do dyspozycji i będziemy go brali pod uwagę przy ustalaniu kadry. 

O meczu z Koroną i Rajoviciu

- To nie jest łatwy moment ani dla zespołu, ani dla poszczególnych zawodników. Wiemy, że sytuacja sportowa jest trudna, a presja jest duża. Dotyczy to szczególnie ofensywnych piłkarzy, bo nad nimi zawsze „wisi” temat bramek. Natomiast plusem jest to, że mamy swoją codzienność i swoją pracę. Staramy się nie reagować emocjonalnie na pojedynczy wynik. Funkcjonujemy w koncepcji stabilności – bez gwałtownych wahań nastrojów spowodowanych jednym meczem.

- Po ostatnim spotkaniu było jasne, że musimy dać z siebie jeszcze więcej. Dzień pomeczowy, który teoretycznie miał być wolny, w praktyce był normalnym dniem pracy – zarówno dla zawodników, jak i całego sztabu. Widzimy, że to, co zrobiliśmy do tej pory, jest niewystarczające, a czasu mamy bardzo mało, więc każdą godzinę musimy wykorzystywać maksymalnie.

- Jeśli chodzi o naszych napastników – nikt nie jest tu obwiniany indywidualnie. Oczywiście wymagamy, żeby takie sytuacje, jakie mieliśmy ostatnio, były wykorzystywane, bo to jest element gry na tym poziomie. Jest rywalizacja w kadrze i każdy musi czuć, że trzeba dawać drużynie jakość. My pomagamy każdemu zawodnikowi – i tym ofensywnym, i tym grającym z tyłu – żeby był jak najlepiej przygotowany do kolejnego meczu.

- Ostatni mecz pokazał też, jak duży wpływ ma presja. Do momentu straty bramki mieliśmy spotkanie pod kontrolą, później pojawiły się irracjonalne zachowania – szczególnie przy sytuacjach bramkowych – gdzie zrobiliśmy coś zupełnie odwrotnego niż zakładają nasze schematy. To może wynikać właśnie z napięcia i stresu. Podobnie w ofensywie – kiedy nie idzie, brakuje swobody. Dlatego tak mocno pracujemy nad jednością zespołu, komunikacją i organizacją gry.

O potrzebie pozyskania napastnika i sprawie Kapuadiego

- W kwestii transferów – jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu co tydzień temu. Przynajmniej ja nie mam informacji o żadnych tematach, które byłyby blisko finalizacji.

- Jeśli chodzi o sprawę Steve’a Kapuadiego – to nie ja decydowałem o ewentualnym transferze. Klub wyraził zgodę na rozmowy, warunki były podobno ustalone, natomiast w ostatniej chwili wycofała się strona włoska i zawodnik po prostu wrócił do nas. Ja nie brałem udziału w tych negocjacjach – to domena dyrektora sportowego i władz klubu.

- Jeśli chodzi o brak nowego napastnika – zawsze podchodzę do tego tak, że wierzę w zawodników, których mam. Oczywiście dziś bardziej niż o rozwój chodzi nam o punkty i bramki, więc te dwie rzeczy czasem się ze sobą gryzą. Widzimy jednak momentami postęp w grze. Brakuje nam powtarzalności, kontroli i konsekwencji – zwłaszcza po stałych fragmentach. Właśnie dlatego przegraliśmy ostatnie spotkanie i w tych elementach musimy być zdecydowanie lepsi.

O meczu z Arką Gdynia

- Przed nami mecz z Arka Gdynia – zespołem bardzo mocnym u siebie. Ich wyniki domowe to potwierdzają. Spodziewam się spotkania o dużej intensywności, wysokiej energii i dobrej organizacji przeciwnika. Znam trenera Arki Dawida Szwargę, pracowaliśmy razem i osiągaliśmy sukcesy, dlatego wiem, jaką filozofię preferuje. Nasze zespoły grają w podobnych systemach i według bardzo zbliżonych zasad. To będzie taka trochę bratobójcza konfrontacja – o wyniku zdecyduje intensywność, jakość piłkarska i liczba popełnionych błędów.

- Musimy bronić się i atakować jako drużyna. Nie możemy opierać się wyłącznie na jednostkach, bo w takiej sytuacji ligowej każdy reaguje inaczej. Wierzę jednak, że jako zespół będziemy coraz mocniejsi. Wiedziałem, przychodząc do Legia Warszawa, że to nie będzie tak, że sama moja obecność da nam po trzy punkty w każdym meczu. To jest proces i szerszy obraz całej sytuacji.

 

Forma drużyny dostarczony przez Superscore

Komentarze (263)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.