fot. Marcin Szymczyk

Marek Papszun: To niesamowita historia

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

17.05.2026 20:10

(akt. 20.05.2026 14:26)

- W pierwszej kolejce byliśmy na ostatnim miejscu, a dzisiaj daliśmy sobie szansę, żeby w ostatniej kolejce walczyć nawet o piąte miejsce i europejskie puchary. To jest niesamowita historia i bardzo to doceniam – mówił po rywalizacji z Lechią w Gdańsku trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

– Przede wszystkim chciałbym pogratulować drużynie, piłkarzom i całej szatni nie tylko tego zwycięstwa, ale całej pracy wykonanej w tej rundzie. W pierwszej kolejce byliśmy na ostatnim miejscu, a dzisiaj daliśmy sobie szansę, żeby w ostatniej kolejce walczyć nawet o piąte miejsce i europejskie puchary. To jest niesamowita historia i bardzo to doceniam. Mimo że jestem doświadczonym szkoleniowcem, to dla mnie naprawdę duża sprawa.

– Chciałbym też bardzo podziękować kibicom. Mimo że przewaga gospodarzy na trybunach była ogromna, to naszych fanów było słychać fantastycznie, jak zawsze. Szli za nami, wspierali nas i wspólnie to wszystko pociągnęliśmy. Po raz kolejny pokazaliśmy charakter, jedność i po prostu się nie poddaliśmy. To w jakimś sensie pomaga Legii Warszawa i właśnie z tego jestem najbardziej zadowolony. Dla mnie zawsze najważniejsza jest drużyna. Dzisiaj widziałem ją zarówno w bardzo dobrych momentach, jak i w tych trudnych, kiedy potrafiliśmy przetrwać i się wybronić. Naprawdę wielki szacunek dla chłopaków, dla wszystkich ludzi wokół drużyny, którzy ją wspierają i codziennie z nią pracują, bo to bardzo ważne.

– Cieszę się też, że gramy do końca i że daliśmy sobie szansę w ostatniej kolejce powalczyć o coś, co jeszcze niedawno wydawało się nierealne. To jest bardzo budujące. Dzisiaj zdobyliśmy trzy punkty, ale teraz musimy już myśleć o ostatnim meczu, bo przede wszystkim sami musimy wygrać. Oczywiście potrzebujemy też korzystnych wyników w innych spotkaniach.

Jak wygląda sytuacja jednego z bohaterów meczu Jeane Pierra Nsame – zarówno zdrowotna, jak i kontraktowa?

– Przede wszystkim trzeba podkreślić jego świetną postawę. Jego sytuacja na ten moment nadal nie jest do końca jasna, dlatego tym bardziej doceniam jego podejście. Było kapitalne. Niestety nie wszyscy zawodnicy wykazali się w tej chwili taką postawą. Tak jak mówiłem już wcześniej, prowadzenie drużyny w sytuacji, kiedy pojawiają się kwestie kontraktowe, nigdy nie jest proste.

– Zobaczymy, co się wydarzy. Myślę, że w tym albo najpóźniej w kolejnym tygodniu będziemy rozmawiać coraz konkretniej. To jednak nie dotyczy wyłącznie jego osoby, ale również innych decyzji związanych z odejściami zawodników, bo wszystko jest ze sobą powiązane.

Czy podobała się Panu gra defensywna zespołu?

– Przede wszystkim trzeba oddać Lechii to, o czym wiedzieliśmy przez cały sezon – to bardzo groźna drużyna w ofensywie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że stworzą sytuacje. W pierwszej połowie dość dobrze kontrolowaliśmy mecz i mieliśmy więcej swoich okazji. Natomiast druga połowa była już bardziej po stronie Lechii i trzeba powiedzieć uczciwie, że wyrównanie było zasłużone. Oni dominowali i tworzyli sytuacje.

– Z drugiej strony potrafiliśmy się wybronić i to jest kluczowe. Trzeba umieć przetrwać trudne momenty i zadać ten ostatni cios. Tak po prostu układają się mecze. Gdyby było jeszcze trochę czasu, może trzeba byłoby strzelić kolejną bramkę. W tym sporcie chodzi o to, żeby zdobywać gole i wygrywać.

– Najbardziej cieszy mnie jednak mentalność drużyny. Wcześniej mieliśmy problem z tym, że po straconej bramce zespół mocno siadał. Teraz, niezależnie od tego, czy wygląda to lepiej czy gorzej, drużyna zawsze się odbija i nigdy się nie poddaje. To jest dla mnie kluczowe.

Jak trener ocenił występ młodych zawodników - Leszczyńskiego, Kovacika i Żewłakowa?

– Ciężko oceniać wszystko dokładnie na gorąco, bo nie chciałbym być nieobiektywny. Fakty są takie, że Żewłakow i Kovacik nie dali nam zbyt wiele w ofensywie, ale pokazali dobrą intensywność, a to jest fundament. Oni cały czas muszą się rozwijać i regularnie grać. Tak jak mówiłem przed meczem – wejście do Ekstraklasy, a szczególnie do Legii Warszawa, nie jest proste. Trudno od razu wejść do składu i błyszczeć bez odpowiedniego przygotowania.

– Jeśli chodzi o Janka, to wydaje mi się, że zagrał bardzo solidny mecz. Dał sobie radę w defensywie. Gra obrońcy to zupełnie inne zadania – mniej kreatywne, bardziej trzeba być takim żołnierzem. Szkoda tylko, że nie strzelił gola, bo miał świetną sytuację. Gdyby zdobył bramkę, to byłby naprawdę bardzo dobry występ. Jeśli miałbym kogoś wyróżnić po tym meczu, to właśnie jego oceniłbym bardzo wysoko.

Jak trener skomentuje występ Antonio Colaka?

– Co do Antonio, to chyba nadmorskie powietrze mu służy, bo rzeczywiście tutaj prezentuje bardzo skuteczną formę strzelecką. Wszedł właśnie po to, żeby pomóc drużynie. Miał wcześniej dość długą przerwę spowodowaną kontuzją, dlatego tym bardziej cieszę się, że odnalazł się w tej sytuacji i bardzo nam pomógł w zdobyciu trzech punktów.

Dlaczego Patryk Kun nie znalazł się w kadrze meczowej?

– Zgłosił niedyspozycję. Nie wyszedł na trening i w związku z tym nie pojechał na mecz. Tak naprawdę o szczegóły najlepiej byłoby zapytać jego samego, bo jeszcze dwa dni wcześniej normalnie trenował.

Czy trener wierzy jeszcze w walkę o europejskie puchary?

– Kiedy przychodziłem do Legii Warszawa, przede wszystkim chciałem pomóc drużynie utrzymać się w lidze, bo będąc na ostatnim miejscu, to był cel numer jeden. Ale ja wierzę w to, co robię, i wierzę w ludzi, z którymi pracuję. Drużyna zaufała temu, co im proponuję i tydzień po tygodniu wykonywaliśmy konsekwentnie swoją pracę.

– To efekt systematyczności i konsekwencji. Nawet jeśli coś nam nie wychodziło, to wyciągaliśmy wnioski i szliśmy dalej. Pokonywaliśmy trudności, a tych nigdy nie brakuje w żadnym środowisku. Trzeba po prostu działać. My działamy i wierzę, że dalej będziemy szli do przodu.

– Teraz najważniejsza jest dla nas ostatnia kolejka. Dzisiaj powiedziałem drużynie, że zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy – wygraliśmy i daliśmy sobie szansę. Chcemy zrobić wszystko, żeby później nie żałować, że na ostatniej prostej zmarnowaliśmy taką okazję.

Komentarze (133)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.