Marek Papszun
fot. Marcin Szymczyk

Marek Papszun: Wykonaliśmy olbrzymią pracę

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net, Legia Warszawa

22.01.2026 23:57

(akt. 23.01.2026 10:58)

– Bardzo dobrze przepracowaliśmy cały okres, nie tylko zgrupowanie w Hiszpanii. Jesteśmy razem od 4 stycznia, dziś jest 22.01, więc to 18 dni. Uważam, że wykonaliśmy olbrzymią pracę z zespołem – mówił trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

– Można powiedzieć, że w drugim sparingu ze Spartą – nie lubię tego słowa – popularnej świeżości nam zabrakło. Wierzę, że jak trochę odetchniemy – nie tylko fizycznie, ale też mentalnie, bo zawodnicy poddali się dużemu reżimowi, zaufali – to się to opłaci. Musi być jeszcze więcej wiary, przekonania i będzie dobrze. Patrząc na tak krótki okres, jestem bardzo zadowolony z postępu zespołu jako jedności, zrozumienia wspólnego celu i tego, do czego my, jako Legia, mamy dążyć.

– Radovan Pankov wypadł nam po środowym treningu. Miałem w głowie tylko jedno – by w czwartek nic się nie stało. Będąc szczerym, wyjątkowo nie myślałem tak bardzo o wyniku. Chodziło o to, byśmy zamknęli zgrupowanie 90 minutami intensywnej pracy przez zawodników i żeby nikt nie doznał urazu. Te dwa cele zostały spełnione, bo z tego, co wiem na szybko z raportu medycznego, do niczego poważnego nie doszło. To bardzo ważne.

– Są wyłączeni bardzo ważni dla nas zawodnicy, których w czwartek na pewno brakowało, jak Kapuadi, Wszołek, Pankov czy Vinagre. Akurat tych czterech graczy jest z dwóch pozycji, bo to dwóch skrzydłowych i dwóch stoperów. To dla nas dziś duże osłabienie. Wierzę, że szybko wrócą do zdrowia, bo to dla nas bezcenni piłkarze.

– Sparingi ze Spartą mocno zamieszały w głowie. Uważam, że wszyscy muszą być gotowi – nie ma pierwszej i drugiej jedenastki, bo z dnia na dzień wszystko może się zmienić, zarówno przez choroby czy urazy, jak i dyspozycję. Weryfikacja jest dla mnie każdego dnia. Na spokojnie obejrzę oba spotkania z Czechami. Zobaczymy, co ze stanem zdrowotnym wspomnianych graczy i kiedy wrócą do treningu. Myślę, że dziś za wcześnie, by o tym mówić, ale niektórzy są bliżej, a niektórzy dalej podstawowego składu.

– W piątek wracamy do Polski i łapiemy oddech, potem mamy dwa dni wolnego – poza zawodnikami, którzy dochodzą do dyspozycji, bo muszą nadrabiać zaległości. W poniedziałek ruszamy z mikrocyklem startowym, przygotowującym do meczu z Koroną. To standardowe mikrocykle, które wyglądają podobnie. Pracujemy kompleksowo. To, co robiliśmy w Hiszpanii nad subfazami i fazami gry, będziemy kontynuować w oparciu o przeciwnika, który będzie przewijał nam się w tle.

Komentarze (181)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.