Mariusz Misiura
fot. Marcin Szymczyk

Mariusz Misiura: Szykuje się kolejna uczta

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

17.08.2025 22:59

(akt. 18.08.2025 12:23)

– Myślę, że mamy okazję przeżyć bardzo piękny wieczór. Patrząc na to, jak się poznawaliśmy kilkanaście miesięcy temu i na to, jak różne rzeczy były mówione na tej sali, wydaje mi się, że mamy moment pierwszego domowego – nie boję się tego powiedzieć – dużego zwycięstwa. Ta niesamowita drużyna na pewno na to zasłużyła – opowiadał po niedzielnym meczu z Wojskowymi, w 5. kolejce Ekstraklasy, trener Wisły Płock, Mariusz Misiura.

– Minęło kilka kolejek, nasi zawodnicy są w jedenastkach i zgarniają MVP, szkoleniowiec dostaje nagrodę miesiąca, ale chciałbym też podziękować świetnej grupie ludzi, będącej w cieniu. Mam na myśli naszych trenerów w sztabie. To ich niesamowicie duża zasługa. To bardzo pracowite osoby. Nie jest tak, że Mariusz Misiura chodzi z czarodziejską różdżką i wszystko się układa, tylko są to godziny spędzone na analizach przeciwników, później odbywają się rozmowy indywidualne z piłkarzami. Czasami mamy też różne opinie nt. planu meczowego czy tego, kto ma zagrać. Cieszę się, że to, co sobie zaplanowaliśmy, wyszło.

– Jestem dumny, że jestem trenerem tak znakomitej grupy piłkarzy. Ostatnio słyszałem, że tylko się bronimy, ale by się skutecznie bronić, trzeba też to kochać, wierzyć w to i się poświęcać.

– Bardzo się cieszę z trzech punktów. Kolejny cel zrealizowany. Najbliższy cel? Zdobycie jak największej liczby oczek do przerwy reprezentacyjnej.

– Jime miał świetną sytuację na 2:0. Wydaje mi się, że byliśmy groźni z szybkich ataków, ale zawsze brakowało albo przyjęcia w polu karnym, albo ostatniego podania. Momentami cierpimy w defensywie, mocno pracujemy, a po odbiorze trzeba przebiec 70 metrów, co nie jest łatwe. Cieszę się, że tak wielu zawodników w to wierzy.

– Wszyscy niesamowicie pracowali – zaczynając od napastników, poprzez środek pola i wahadła, kończąc na stoperach i bramkarzu. Marcin Kamiński strzelił gola, a to zawodnik z przeszłością w Lechu Poznań. Taka bramka smakuje mu bardzo dobrze. Też się cieszę, bo nasz dyrektor obiecał, że jeśli wygramy z Legią, to mamy sushi, więc szykuje się kolejna uczta.

– Szkoda szansy na 2:0, do szatni, bo to by nas uspokoiło i postawiło w dużo lepszej sytuacji. Z drugiej strony, bardziej się rozwijamy. Dla naszej drużyny był to trudniejszy test w drugiej połowie, by utrzymać wynik. Prosiłem zespół w szatni, byśmy nie grali na 1:0, tylko poszukali drugiej bramki i nie bali się wygrać. Jestem zadowolony, że stanęliśmy na wysokości zadania i zwyciężyliśmy – znowu na zero z tyłu.

– Plan był taki, by nie pozwolić Legii grać przez środek. Mierzyliśmy się z nią w sparingu przed sezonem i patrząc na to, jaką ma jakość zawodników na pozycjach 9 i 10, potrafi grać na małej przestrzeni. Kilka razy wyskoczyłem z ławki, jak nasze dziewiątki były za wysoko – przez to przestrzeń od dziewiątki do stoperów wynosiła ok. 60 metrów, co ułatwiało warszawiakom konstruowanie sytuacji. Na początku meczu wyszliśmy za wysoko i od razu była okazja dla gości – może nie jakaś bardzo groźna, ale jakaś. Ważne było dla mnie trzymanie dyscypliny, wysokości. Szacunek za mądrość, jedność, determinację, dyscyplinę i poświęcenie.

– Moim zdaniem, kluczem było to, by przestrzeń między dziewiątką a stoperem nie była większa niż 30 – 40 metrów. Wtedy uważam, że nie pozwalaliśmy Legii na grę przez środek.

– Legia atakowała tymi sektorami boiska, na które byliśmy przygotowani. Życzę trenerowi Iordanescu awansu ze stołecznym zespołem do fazy ligowej Ligi Konferencji.

Newsy transferowe można znaleźć TU, tematy związane z Ekstraklasą są TUTAJ.

Co wiesz o Edwardzie Iordanescu?

Edward Iordanescu
1/9 Edward Iordanescu był piłkarzem m.in. ...

Komentarze (30)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.