
Mariusz Stępiński: Napastnik żyje po to, żeby zdobywać bramki
09.08.2026 09:00
(akt. 09.08.2026 11:44)
Mariusz, po takim meczu tylko punkt czy aż punkt?
- Przede wszystkim to był dobry występ i krok do przodu, co jest najważniejsze w tym wszystkim. Każdy dzień to praca nad nowym systemem. Wielokrotnie mówiłem, że wynik to konsekwencja pracy. Wierzymy w to co robimy. Po straconej bramce nie zmieniliśmy systemu ani gry tylko konsekwentnie graliśmy to, co zaplanowaliśmy. Zostaliśmy nagrodzeni tylko jedną bramką. Szkoda, że tylko punkt. Dziś najbardziej buduje mnie to, jak drużyne się rozwija i reaguje na niepowodzenia, jak te z pierwszej połowy. Legia jest mocna i pokazała to w dwóch pierwszych meczach. Trener Marek Papszun dobrze wykonuje swoją pracę i my również. Nie popadamy, ani w nadmierny optymizm, ani w ślamazarność. Nie załamaliśmy się po porażce w Białymstoku tylko robimy swoje i wierzymy w to.
W takim meczu jak ten z Legią trzeba wykorzystać każde pół sytuacji. Dziś chyba zabrakło trochę pewności w polu karnym i w jego pobliżu.
- Również można powiedzieć, że zabrakło nam szczęścia w pierwszej połowie. Odbicie piłki od poprzeczki, która mogłaby wpaść do bramki. Wielokrotnie powtarzam, że wynik to jest składowa wielu małych rzeczy. Uważam, że dziś nie wygraliśmy o pół metra - to się zdarza. Najważniejszy jest rozwój i nasza reakcja po straconej bramce. Mnie jako kapitana to napawa optymizmem najbardziej.
Spadł z ciebie ciężar? Ciążyła na tobie długa seria minut bez strzelonego gola, która w końcu została przełamana.
- To chyba wam spadł ciężar nie mnie... Jestem szesnasty rok w zawodowej piłce. Wiem jaką pracę wykonuję na treningach i jestem konsekwentny. Robię swoją pracę i wiem, że to prędzej czy później przyniesie efekty. Fajnie, że dziś zdobyłem bramkę, ale to jest pierwszy gol i się nim nie zadowalam. Przed nami wiele meczów do rozegrania i wiele punktów do zdobycia. Podchodzę do tego spokojnie i pracuje żeby się czuć jak najlepiej fizycznie.
Chyba miło było usłyszeć ten ryk kibiców i być jego sprawcą?
- Napastnik żyje po to żeby zdobywać bramki. Po to jestem na boisku i za to jestem rozliczany. Oczywiście milo było go usłyszeć a kibice dziś nas nieźli pręż cały mecz.
Multimedia

Real Madryt nie odpuszcza. Zubimendi może opuścić Arsenal już w styczniu

Vinicius Jr. zarabia w Realu Madryt tyle co Mbappé. 48 milionów euro...

Real Madryt chce przedłużyć kontrakt z Courtoisem. Rozmowy ruszą...

Harry Kane w wieku 33 lat nie zamierza zwalniać. Anglik mówi o celach...

De Paul prowokował Lewandowskiego po meczu MLS. „Kim ty jesteś?”






Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.