Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Legia Warszawa 0:1
fot. Marcin Szymczyk

Może się nie znam... O co Legia jeszcze gra?

Redaktor Jerzy Zalewski

Jerzy Zalewski

Źródło: Legia.Net

15.05.2026 17:50

(akt. 16.05.2026 12:02)

Ostatnio informowaliśmy, że Legia ma już zapewnione utrzymanie w Ekstraklasie. Ale to nie oznacza, że gra o nic. - Chcemy zająć jak najlepsze miejsce w tabeli. Teoretycznie mamy jeszcze szanse na europejskie puchary. Będziemy walczyć o trzy punkty - mówił na konferencji prasowej trener Marek Papszun. Faktycznie należy zająć jak najwyższe miejsce w tabeli, aby zapewnić sobie jak najwyższą premię pieniężną, gdyż nie jest tajemnicą, że sytuacja finansowa wesoła nie jest. Co jeszcze Legia może ugrać? Rozmowa o szansach na puchary wydaje się czysto teoretyczna.

Do końca wszystkim drużynom pozostały po dwa mecze. Dla Legii aby mieć szansę na grę w eliminacjach do Ligi Konferencji warunkiem absolutnie niezbędnym są dwa zwycięstwa. Najpierw jest wyjazd do Gdańska gdzie trzeba pokonać broniącą się przed spadkiem Lechię, a następnie pokonać u siebie Motor Lublin. Czy to możliwe? Jak najbardziej, chociaż w obecnej formie i przy stylu wygrywania łatwo nie będzie. Kluczowy jest mecz w niedzielę, bo po ewentualnym zwycięstwie Motor także będzie już pewny utrzymania, więc teoretycznie nie będzie aż tak zdeterminowany. Lechia zaś ma jeszcze w ostatniej kolejce mecz ze zdegradowaną już Termaliką Niecieczą i wygrana może zapewnić gdańszczanom utrzymanie.  Tak czy inaczej wynik inny, niż dwa zwycięstwa kończy dalsze rozważania. Co więcej dobrze by było, aby to były zwycięstwa wyższe, niż 1:0. Dlaczego?

Trzeba popatrzeć na drużyny przed Legią oraz na regulamin rozgrywek, a ten stanowi, że o miejscu w tabeli decyduje ilość punktów. Gdyby drużyny miały tyle samo punktów, to ważny jest bilans meczów bezpośrednich, potem różnica bramek w bezpośrednim starciu, różnica bramek z całego sezonu i bramki strzelone, następnie ilość zwycięstw (dalsze kryteria raczej nie będą potrzebne). A drużyny, z którymi próbuje się ścigać Legia to:

Raków Częstochowa    49 pkt., różnica bramek +6, gole zdobyte 37, 14 zwycięstw)
GKS Katowice         48 pkt., różnica bramek +2, gole zdobyte 39, 14 zwycięstw)
Zagłębie Lubin         48 pkt., różnica bramek +7, gole zdobyte. 42, 12 zwycięstw)
Wisła Płock         45 pkt., różnica bramek +4, gole zdobyte 32, 10 zwycięstw
Radomiak Radom     44 pkt., różnica bramek +3, gole zdobyte 43, 11 zwycięstw 
Obecnie Legia ma     43 pkt, różnicę bramek -1, goli zdobyła 33, a wygranych ma 11.

 Zatem by Legia była czwarta musi wygrywać kilkoma bramkami, a Raków musiałby oba mecze przegrać i to wysoko.  „Poniżej mecze Medalików”:

Piast Gliwice – Raków Częstochowa
Raków Częstochowa – Arka Gdynia

Biorąc pod uwagę sposób gry Legii, bieżącą formę i stan kadrowy, sporą przewagę pod względem goli zdobytych i różnicy bramek, a także fakt, ze Rakowowi by na spokojnie być przed Legią wystarczy jeden remis to czwarte miejsce jest bardzo mało realne (bezpośrednio było dwukrotnie 1:1).

Nieco lepiej sytuacja wygląda jeśli chodzi o miejsce piąte, które w tym sezonie również może dawać możliwość gry w eliminacjach do Ligi Konferencji - o ile Górni Zabrze nie wypadnie poza pierwszą czwórkę. Tu najprościej by było, gdyby te cztery pozostałe kluby po prostu przegrały swoje oba ostatnie mecze. Czy to możliwe? Popatrzmy na ich rywali. 

GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
Pogoń Szczecin – GKS Katowice

Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin
Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin

Wisła Płock – Górnik Zabrze
Lech Poznań – Wisła Płock

Radomiak Radom – Lech Poznań
Górnik Zabrze – Radomiak Radom

Zatem widać, że o tym o co może zagrać Legia w większym stopniu wpływ mieć będą drużyny Jagiellonii Białystok (wciąż gra zarówno o mistrzostwo Polski jak i o eliminacje do Ligi Mistrzów) i Pogoni Szczecin (wciąż niepewna utrzymania, a to może zapewnić sobie już dzisiaj wygrywając w Lubinie), a w nieco mniejszym Górnika Zabrze (wciąż gra o eliminacje do Ligi Mistrzów) i Lecha Poznań (wciąż nie zapewnił sobie mistrzostwa Polski). 

Teoretycznie porażka rywali w tych ośmiu meczach przy dwóch zwycięstwach Legii załatwia temat. Sytuacja się komplikuje, jeśli Zagłębie choć jeden mecz zremisuje, wtedy decyduje bilans meczów bezpośrednich a ten jest na korzyść graczy z Lubina. Zatem jeśli Zagłębie zremisuje jeden mecz a jeden przegra to identycznie musiałby zrobić GKS. Wtedy powstaje mała tabela między trzema zainteresowanymi klubami, a tu najlepiej wypada Legia, więc to ona będzie w Lidze Konferencji z miejsca piątego. Natomiast jeśli to GKS raz zremisuje, a raz przegra, to ze względu na bilans bezpośrednich spotkań wyżej w tabeli skończy klub warszawski.

W rozważanym scenariuszu wystarczy też, że Wisła i Radomiak nie wygrają obu meczów, by Legia je minęła. Tu płocczanie nie mogą zdobyć 4 punktów a Radomiak 6, więc te warunki patrząc na ich formę i cele ich rywali teoretycznie spełnić najłatwiej. 

Podsumowując – do szczęścia (w bieżących okolicznościach) potrzeba korzystnych rozstrzygnięć w przynajmniej 10 meczach. Dwa zwycięstwa Legii otwierają tą możliwość, do tego dwie porażki podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego i góra jeden remis GKS. Z kolei Wisła musi co najwyżej wygrać i przegrać lub dwa razy zremisować. Radomiak zaś nie może po prostu wygrać obu swoich meczów. Czy to możliwe? Wydaje się, że to rozważania czysto teoretyczne...

Komentarze (111)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.