Oceny piłkarzy

Oceny piłkarzy Legii za mecz z AEK - Dobry początek, słabiutki koniec

Redaktor Marcin Kubilisz

Marcin Kubilisz

Źródło: Legia.Net

17.08.2025 01:30

(akt. 18.08.2025 20:37)

W czwartek Legia pokonała AEK 2:1, ale nie odrobiła strat z pierwszego spotkania i pożegnała się z Ligą Europy. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Piłkarze grający krócej niż kwadrans podstawowego czasu gry nie byli oceniani. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 6 (5,39 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Legia Warszawa przystępowała do rewanżu z AEK Larnaka w bardzo trudnym położeniu – po wysokiej porażce na Cyprze margines błędu praktycznie nie istniał. Tym razem jednak drużyna Edwarda Iordănescu od pierwszych minut pokazała zupełnie inne oblicze: waleczne, zdeterminowane i pełne wiary w odwrócenie losów rywalizacji. Pierwsza połowa była najlepszym fragmentem gry legionistów w europejskich pucharach tego lata. Agresywny pressing, szybkie odbiory i prosta gra na duet Rajović–Nsame sprawiły, że defensywa AEK momentami była kompletnie pogubiona. Dwie strzelone bramki były nagrodą za konsekwencję i odwagę – dowodem, że Legia potrafi grać efektowną, ofensywną piłkę na wysokim poziomie. Po przerwie zabrakło jednak świeżości i chłodnej głowy. Inicjatywę przejęli Cypryjczycy, a gol Ivanovicia podciął skrzydła Legii. Zamiast kolejnych ataków oglądaliśmy coraz bardziej chaotyczne próby, łatwe do rozbijania. Brakowało lidera w środku pola, który wziąłby odpowiedzialność w trudnym momencie. Zwłaszcza w przewadze gra legionistów wyglądała żałośnie. W obronie było nierówno, co po raz kolejny obnażyło problemy Legii w europejskich pucharach. Pierwsza połowa bardzo dobra, druga bardzo słaba - razem wyszło przeciętnie. 

Kacper Tobiasz – 7 (6,53 - ocena Czytelników) - Bramkarz Legii nie miał wiele do powiedzenia przy straconym golu - strzał Ivanovicia był bardzo precyzyjny. W pierwszej połowie "Tobi" spisywał się pewnie – dobrze reagował na dośrodkowania, a przede wszystkim bardzo dobrze grał nogami. To po jego podaniu z pierwszej piłki zagrywał w pole karne Ruben Vinagre, a znakomitą szansę miał Mileta Rajović, ale posłał futbolówkę ponad bramką. Utrzymywał drużynę Legii w grze do końca spotkania, fenomenalna interwencja z 74 minuty meczu, kiedy po błędzie Artura Jędrzejczyka, sam na sam wyszedł Enzo Cabrera, jednak Kacper był górą w tej sytuacji. Przez całe spotkanie Tobiasz prezentował się pewnie, dodawał drużynie otuchy, podpowiadał kolegom i starał się ich wspierać na boisku.

Jan Ziółkowski – 5 (5,73) - Młody obrońca pokazał odwagę i agresję w pojedynkach. W pierwszej połowie wygrał kilka ważnych starć, dobrze ustawiał się przy dośrodkowaniach rywali, nie można obwiniać go za straconą bramkę, a występ należy uznać za solidny. Ale też bywał chaotyczny, kilka razy koledzy musieli naprawiać jego błędy w ustawieniu. Na szczęście nie widać było po nim, że jego głowa jest przy transferze z AS Roma. Widać było za to jego dojrzałość w rozegraniu i próby podłączenia się do ataku. Mógł nawet zaliczyć asystę, jednak Rajović w 59. minucie spotkania oddał niecelny strzał głową. Występ poprawny, choć nie bezbłędny - na pewno grywał już lepsze spotkania w tym sezonie.

Artur Jędrzejczyk – 5 (5,42) - Początek spotkania dla Artura nie rozpoczął się po jego myśli, obejrzał żółtą kartkę już w pierwszej minucie, a przez to później grało mu się trudniej, brakowało agresji w grze charakterystycznej dla "Jędzy". Ale i tak kapitan Legii wniósł spokój i doświadczenie do gry defensywnej. W pierwszej części kilkakrotnie dobrze ustawił się w polu karnym, przecinając groźne podania. Z biegiem meczu brakowało mu szybkości, co momentami wykorzystywali rywale.  Pierwsza poważna wpadka zdarzyła mu się w 44. minucie. Kryjąc Karola Angielskiego wyskoczył do dośrodkowania, ale nie trafił w piłkę. Napastnik rywali stanął w świetnej sytuacji, jednak przyjęcie piłki ręką sprawiło, że Legia uniknęła utraty gola. Potem był błąd z 74. minuty który mógł kosztować utratę prowadzenia. W skutek błędu Jędzy rywal wyszedł sam na sam z Kacprem Tobiaszem. Na szczęście "Tobi" popisał się pajacykiem w stylu Artura Boruca i wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.

Steve Kapuadi – 6 (6,57) - Miał kłopoty z koncentracją i popełniał błędy przy wyprowadzeniu piłki. Ale i tak prezentował się najpewniej z trójki stoperów. Grając po lewej stronie bloku defensywnego miał pełne ręce roboty, bo AEK często atakował właśnie tą flanką. Sytuacji nie ułatwiało mu też to, że reprezentant Demokratycznej Republiki Konga rzadko otrzymywał realne wsparcie od pomocników i wahadłowego. Był najbliżej Ivanovicia i dał się zakręcić graczowi AEK-u przy stracie gola. Starał się jeszcze ofiarnie interweniować lecz nie dał rady skutecznie zachować się w tej sytuacji. Choć trzeba przyznać, że nie on jest głównym winnym sytuacji, a Ruben Vinagre, który wrzucił go na minę swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem. Pechowo odbił piłkę przy nieuznanym golu, ale Angielski pomógł sobie w opanowaniu futbolówki ręką. 
 
Paweł Wszołek – 7 (6,57) - Jak zawsze aktywny na prawym skrzydle, w pierwszej połowie wniósł dużo energii, asystował przy golu Jean-Pierre'a Nsame. A mógł mieć asystę chwilę wcześniej jednak Kameruńczyk nie trafił czysto w piłkę. Były również inne dobre dogrania i zachowania. Był motorem gry ofensywnej, na nim opierała się często siła rażenia. Pomagał też w defensywie, a że ostatnio był mocno eksploatowany, to w drugiej części gry zaczął nieco opadać z sił. Walczył do końca, ale nie potrafił przełamać defensywy AEK. Przegrał kilka pojedynków, które normalnie by wygrał. Ale i tak był to bardzo dobry występ "Wszołiego", bez którego trudno dziś sobie wyobrazić zespół Legii. 

Wahan Biczachczjan – 7 (6,16) - Ormiański pomocnik był jednym z bardziej kreatywnych zawodników w środku pola, a grał tam z konieczności. Choć trzeba przyznać, że wcześniej pokazywał, że to może być dla niego ciekawa pozycja. Często schodził po piłkę, próbował rozgrywać i inicjować akcje ofensywne. Zaliczył kilka niezłych podań, w tym asystę przy golu Milety Rajovica. Miał też swój udział w rozegraniu przy pierwszym trafieniu. Szukał okazji do strzałów, jednak rywale dobrze blokowali jego próby. Pomagał w obronie, miał sporo przechwytów. Po przerwie trochę stracił świeżość i nie grał już z takim polotem. Zmieniony w 71. minucie co nie było dobrą decyzją trenera Iordanescu. 

Rafał Augustyniak – 6 (6,04) - Zagrał naprawdę przyzwoite spotkanie, można nawet powiedzieć, że zaskakująco dobre. Od początku meczu Augustyniak grał agresywnie i z pełnym zaangażowaniem, dominując w środku pola. Wygrał 8 z 10 pojedynków, pięciokrotnie odbierał piłkę i wielokrotnie przewyższał rywali szybkością oraz sprytem. To właśnie po faulach na nim Jeremie Gnali zobaczył dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę. Choć nie często podłączał się do ofensywy, był aktywny w rozegraniu, a w końcówce spróbował jeszcze strzału z dystansu. To był dojrzały, pewny występ "Augusta". 

Ryoya Morishita – 4 (4,9) - Morishita strzelił gola w starciu z GKS-em Katowice i wydawało się, że się przełamał. Niestety w czwartek rozczarował. Poza akcją z 21. minuty, gdy dobrze wyszedł do podania Augustyniaka i wycofał piłkę do Nsame, był praktycznie niewidoczny. Nie szukał pojedynków, grał asekuracyjnie, brakowało mu odwagi i dynamiki. Momentami wręcz unikał gry, chowając się za rywalami. Jego obecność niewiele wnosiła do ofensywy, a drużyna mogła liczyć na niego w minimalnym stopniu. Opuścił boisko w 71. minucie po słabym występie, powinien go zastąpić wcześniej Migouel Alfarela. Widać w nim potencjał, lecz potrzebuje większej regularności. 

Ruben Vinagre – 5 (4,32) - Portugalczyk był aktywny w ofensywie – często podłączał się do ataków i próbował kombinacyjnej gry z Biczachczjanem. Miał udział przy kilku groźnych akcjach. Na początku meczu zagrał w pole karne, tam głową Paweł Wszołek zgrał do Jeana Pierre Nsame, który będąc sam naprzeciw Zlatana Alomerovicia fatalnie skiksował. Przed końcem pierwszej części gry Kacper Tobiasz posłał dalekie podanie do Vinagre, ten z pierwszej piłki kapitalnie zagrał do Rajovicia, który miał stuprocentową sytuację, ale Mileta posłał piłkę nad poprzeczką. O ile w ofensywie było całkiem ciekawie, to w defensywie bywał spóźniony i czasem był zbyt łatwo ogrywany. W 52. minucie zaliczył fatalną sekwencję – najpierw po wybiciu piłki zgrał ją głową wprost pod nogi rywala, a chwilę później nieudanym wślizgiem przegrał pojedynek z Djordje Ivanoviciem, co skończyło się sytuacją bramkową dla gości. Generalnie w obronie był zbyt pomocny. 

Mileta Rajović – 6 (5,75) - Zdobył swoją pierwszą bramkę dla Legii - było to trafienie na 2:0, które dało nadzieję kibicom na wielką remontadę. Tuż przed przerwą mógł poprawić swój dorobek bramkowy, jednak po świetnym podaniu od Vinagre fatalnie spudłował. Po przerwie też doszedł do dwóch sytuacji - najpierw Jan Ziółkowski dogrywał w pole karne, ale nad bramką główkował Rajović, a po chwili po dośrodkowaniu Biczachczjana Duńczyk uderzył tuż obok słupka. Był aktywny w polu karnym, znajdował sobie okazje do strzałów, dobrze zastawiał się i absorbował uwagę obrońców. Widać, że coraz lepiej rozumie się z Nsame. Po jego zejściu z boiska Legia straciła na jakości w ataku. 

Jean-Pierre Nsame – 7 (6,93) - W pierwszej akcji meczu będąc sam naprzeciw Zlatana Alomerovicia fatalnie skiksował. Nie trafił dobrze w piłkę i ta zamiast trafić do siatki przeleciała kilka metrów obok bramki. Kolejne podanie Wszołka do rozpędzonego Kameruńczyka już skończyło się golem. 1:0 po 10 minutach - Nsame pokazał prawdziwy instynkt snajpera. Był aktywny, dobrze współpracował z Rajoviciem, a jego gra bez piłki stwarzała przestrzeń kolegom. Jeszcze przed przerwą jego płaski strzał wybronił bramkarz AEK. W drugiej połowie nieco mniej widoczny, ale i tak wniósł sporo jakości. Miał jednak tylko jedną okazję bramkową - po podaniu Migouela Alfareli główkował nad bramką. Jego metamorfoza z początku sezonu jest imponująca. 

Migouel Alfarela - 3 (3,81)  - Pojawił się na boisku po 61. minucie spotkania zmieniając Miletę Rajovicia. Nie była to dobra zmiana, jego występ wniósł niewiele dobrego w to spotkanie. Jedyne dobre zagranie miało miejsce w 83. minucie kiedy dobrze dośrodkował piłkę w pole karne do Nsame, ale ten posłał piłkę ponad bramką. Po za tym nic pozytywnego nie możemy napisać, a szkoda, bo ma potencjał aby pomagać drużynie w takich momentach. Jego gra okazała się chaotyczna i mało efektywna, większość jego prób kończyła się stratami lub złymi decyzjami. Spowalniało akcje i narażał zespół na kontry AEK. Częściej przeszkadzał niż pomagał.

Wojciech Urbański - 3 (3,84) - Podobnie jak w przypadku Alfareli, wszedł na murawę ale to tyle z jego zaznaczenia się w protokole meczowym. Trudno napisać cokolwiek pozytywnego, unikał gry, chował się za plecami kolegów. Miał wnieść nieco energii do środka pola, ale nic takiego nie miało miejsca. 

Petar Stojanović - 4 (4,07) - Nie wniósł oczekiwanej jakości. W poprzednich meczach potrafił wejściami z ławki robić różnicę. Tym razem brakowało mu błysku, determinacji i odwagi w grze do przodu. Sporadycznie włączał się w akcje ofensywne, a jego ruchy były przewidywalne i łatwo zatrzymywane przez obronę rywali. Dopiero w doliczonym czasie gry zaznaczył się dośrodkowaniem do Ilji Szkurina i sprytnym rozegraniem rzutu wolnego do Augustyniaka. Zawodnikowi brakuje rytmu meczowego i stabilizacji - jest rzucany po różnych pozycjach na całym boisku. 

Arkadiusz Reca i Ilja Szkurin grali zbyt krótko aby ich oceniać.

Najlepszym legionistą meczu został wybrany Jean Pierre Nsame.

Oceny zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

6.93 Jean-Pierre Nsame

6.57 Paweł Wszołek

6.53 Kacper Tobiasz

6.16 Wahan Biczachczjan

6.04 Rafał Augustyniak

5.75 Mileta Rajović

5.73 Jan Ziółkowski

5.42 Artur Jędrzejczyk

5.42 Steve Kapuadi

4.9 Ryoya Morishita

4.32 Ruben Vinagre

4.07 Petar Stojanović

3.84 Wojciech Urbański

3.81 Migouel Alfarela

Komentarze (13)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.