Oceny piłkarzy

Oceny piłkarzy Legii za mecz z Jagiellonią – ofensywna gra wciąż kuleje

Redaktor Karol Tyniec

Karol Tyniec

Źródło: Legia.Net

26.09.2025 21:30

(akt. 26.09.2025 21:32)

W środę Legia w zaległym meczu Ekstraklasy zremisowała bezbramkowo z Jagiellonią Białystok. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Piłkarze grający krócej niż kwadrans podstawowego czasu gry nie byli oceniani. Zapraszamy do lektury.

Gra drużyny 5 (5,59 średnia ocen zawodników według Czytelników Legia.Net). -  Mecz Legii z Jagiellonią w pierwszej połowie nie przypominał starcia drużyn walczących o najwyższe cele. Tempo było umiarkowane, a gra toczyła się głównie w środku pola. Nie brakowało pressingu i biegania, jednak większość energii obie strony poświęcały na zabezpieczanie defensywy. Legioniści skutecznie neutralizowali ofensywne atuty gości, którzy jedyną próbę zakończoną posłaniem piłki do siatki oddali ze spalonego. Do przerwy mecz pozostawał więc pod kontrolą gospodarzy, ale brakowało konkretów w ataku.

Po zmianie stron „Wojskowi” przejęli inicjatywę i przez około 25 minut dominowali, głównie dzięki aktywności Kacpra Urbańskiego. To właśnie wtedy Legia stworzyła najlepsze okazje, jednak nie zdołała ich zamienić na gola. W kluczowych momentach brakowało jakości w rozegraniu i odpowiedniego zgrania w ofensywie. Wyraźnie widoczny był problem w komunikacji skrzydłowych z Miletą Rajoviciem, przez co wiele akcji kończyło się niepowodzeniem.

Całościowo drużyna wyglądała poprawnie w defensywie, ale zbyt zachowawczo w ataku. Jeśli Legia nie zacznie grać odważniej i bardziej ofensywnie, pragmatyzm, który miał być jej siłą, może stać się ograniczeniem, hamującym walkę o pełną pulę punktów.

Kacper Tobiasz 6 (5,61). Jagiellonia Białystok przez całe spotkanie oddała raptem dwa celne strzały na bramkę Kacpra Tobiasza. Ta statystyka pokazuje, że "Tobi" był w środowym meczu praktycznie bezrobotny i nie miał żadnej poważnej okazji do zaprezentowania swoich umiejętności. Najgroźniej zrobiło się w 88. minucie, gdy mocno uderzył Kamil Jóźwiak, a piłka odbita od nogi Kapuadiego zmieniła tor lotu. Bramkarz Legii świetnie się jednak wyciągnął i obronił strzał. Radził sobie przy dośrodkowaniach, kilkukrotnie skutecznie interweniował także poza własnym polem karnym, przerywając dalekie podania graczy Jagiellonii.

Paweł Wszołek 5 (5,48).  Paweł Wszołek nie będzie dobrze wspominał tego spotkania. Miał problemy zarówno w obronie, jak i w kreowaniu akcji, co rzadko mu się zdarza. Trzeba jednak odnotować świetną akcję z 42. minuty kiedy wziął udział w wykreowaniu sytuacji, po której Szymański, był blisko strzelenia gola. Choć próbował angażować się w ofensywę, brakowało mu konkretów i zdecydowania – większość akcji kończył wycofaniem piłki, a dośrodkowania rzadko trafiały do partnerów. Aż 19 razy tracił piłkę, wygrał tylko 3 z 10 pojedynków i w defensywie często miał problemy z szybkim i odważnym Pietuszewskim. Kilka razy dał się zaskoczyć i musiał ratować się faulami - miał ich 4.

Kamil Piątkowski 7 (6,87).  Piątkowski zagrał kolejny bardzo dobry mecz w defensywie. Polak od pierwszej do ostatniej minuty był czujny i skuteczny, nie pozwalając rywalom na wejścia w pole karne. Zanotował 5 odbiorów, wygrał 6 z 9 pojedynków i po raz kolejny był liderem formacji obronnej. Piątkowski znakomicie wyłączył z gry Jesusa Imaza i pewnie zatrzymywał kontry Jagiellonii. Wygrał większość pojedynków, zanotował kilka kluczowych odbiorów i wybić, a jego postawa była fundamentem czystego konta Legii. To już trzeci mecz z rzędu, gdy można pisać o jego grze wyłącznie pozytywnie. 

Steve Kapuadi 6 (5.74). Mniej pewny z pary stoperów. Długimi momentami grał solidnie, ale czasem brakowało mu koncentracji - zwłascza przy rozegraniu piłki. W 85. minucie po fatalnym zagraniu pod nogi rywala mógł przekreślić cały swój dorobek w środowym spotkaniu – tylko minimalny spalony Afimico Pululu uchronił Legię przed stratą gola. Wcześniej przerywał akcje Jagiellonii i dominował w polu karnym przy stałych fragmentach. Zanotował 1 odbiór, 3 razy faulował, a 5 razy tracił piłkę. Nie licząc wspomnianej sytuacji, radził sobie z Pululu. 

Arkadiusz Reca 8 (6,82). To był najlepszy mecz Arkadiusza Recy w barwach stołecznej drużyny. Były piłkarz Wisły Płock zagrał tak, jak wszyscy od niego oczekiwali. Bardzo dobrze prezentował się w defensywie, a do tego był aktywny w ofensywie. W pierwszej połowie miał nawet dwie sytuacje do strzelania gola - najpierw strzał zza pola karnego obronił Abramowicz, a później gdy wystartował do dobitki po strzale Damiana Szymańskiego golkiper "Jagi" skuteznie rzucił mu się pod nogi. Po zmianie stron to po jego dośrodkowaniu w pole karne, wprost w bramkarza główkował Wahan Biczachczjan. Miał swój udział w akcji, w której w słupek trafił Juergen Elitim. W defensywie solidny w obronie i pewny w pojedynkach, nie pozwolił rywalom Jagiellonii rozwinąć akcji swoją stroną. W drugiej połowie miał kluczową interwencję, gdy ofiarnym wślizgiem w polu karnym przeciął podanie Pululu do Imaza, ratując drużynę przed niebezpieczeństwem. Otrzymał szansę gry od trenera Iordanescu i ją wykorzystał. 

Damian Szymański 7 (6,37).  To był kolejny solidny występ Szymańskiego w barwach Legii. Były piłkarz AEK od początku do końca był skuteczny w odbiorze i przerywaniu akcji rywala, a do tego aktywny w ofensywie czego efektem wspomniana wcześniej szansa na zdobycie bramki - po jego strzale Abramowicz odbił piłkę, a szansę dobitki miał Reca. W defensywie skutecznie kończył akcje Jagiellonii, wygrał 9 z 14 pojedynków. Grał agresywnie, ale z pełną kontrolą, a do tego aktywnie włączał się w ofensywę. Bardzo dojrzały i pewny występ defensywnego pomocnika.

Jurgen Elitim 6 (6,46). Środowy mecz w jego wykonaniu był niejednoznaczny. Z jednej strony Kolumbijczyk był bardzo aktywny w budowaniu akcji i miał swoją stuprocentową sytuację, w której pechowo trafił w wewnętrzną część słupka.  Z drugiej strony choć wszędzie go było pełno, to nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Podobało nam się, że brał odpowiedzialność za rozegranie i dość szybko operował piłką. Starał się grać z pierwszej i zaskakiwać obronę Jagiellonii - robił to z różnym skutkiem jednak. Podawał z 78 procentową skutecznością, oddał trzy strzały - wszystkie niecelne, wygrał 5 z 9 pojedynków, aż 17 razy tracił piłkę, raz faulował i 2 razy sam był faulowany. 

Bartosz Kapustka 5 (4,76).  Słowo dyskretny całkiem nieźle opisuje postawę kapitana w tym meczu. Przed przerwą było całkiem dobrze, to on wyprowadził atak i rozegrał piłkę do Wahana Biczachczjana, gdy ten tak podawał w pole karne, że o mało nie skończyło się samobójem. Dużo widział, nieźle się ustawiał, miał dużo energii. Po zmianie stron było jednak znacznie gorzej. Choć próbował przenosić piłkę do przodu, często kończyło się to stratami. Coraz rzadziej podejmował ryzyko, ograniczając się do podań do tyłu i zwalniania tempa. Często był niewidoczny. W sumie miał 44 kontakty z piłką, wygrał 4 z 10 pojedynków, zanotował 2 odiory, ale i 7 razy tracił futbolówkę. 

Petar Stojanović 4 (4.31). Tym razem trudno ocenić występ słoweńskiego piłkarza pozytywnie. Stojanović grał przez 45 minut i przez większość tego czasu był to wsytęp dyskretny. Jako skrzydłowy powinien robić przewagę i być aktywny, a tego zdecydowanie zabrakło w jego grze. Akcje ofensywne zamiast przyspieszać – hamował, a piłka po jego zagraniach często lądowała u rywali. Brakowało mu spokoju i jakości w grze, miał kłopoty nawet z przyjęciem piłki. Jedynym udanym akcentem było podanie do Damiana Szymańskiego w 42. minucie. Po przerwie na boisko już nie wyszedł, a Kacper Urbański, który go zastąpił, ożywił prawą stronę boiska i zagrał zdecydowanie lepiej.

Mileta Rajović 5 (4,43). Duński napastnik w pierwszej połowie nie miał wielu okazji, głównie przez fatalną komunikację ze Stojanoviciem i Biczachczjanem, którzy rzadko dawali mu celne podania. Z kolei obie "ósemki" po dobiorze piłki nie biegły byłyskawicznie do przodu by zrobić przewagę i tum samym mu nie pomagały. Często stało przy nim dwóch obrońców i był na straconej pozycji, nieco osamotniony w walce z defensorami. Po wejściu Kacpra Urbańskiego miał jedną wyśmienitą okazję, ale jej nie wykorzystał trafiając w bramkarza. Raz udanie odegrał piłkę do Elitima, gdy ten trafił w słupek. Miał 31 kontaktów z piłką, podawał z 67 procentową skutecznością, wygrał aż 9 z 11 pojedynków, ale też 12 razy tracił piłkę. Oddał jeden celny strzał, jeden niecelny, a dwukrotnie próby jego strzałów były blokowane. 

Wahan Biczachczjan 4 (4,25). To spotkanie zupełnie nie poszło po myśli Ormianina. Były piłkarz Pogoni źle wszedł w mecz, a jego współpraca z Wszołkiem i Rajoviciem od początku się nie układała. Oddał co prawda najwięcej strzałów z całej drużyny, ale przez brak dokładności nie przyniosło to żadnych konkretów. Miał aż 14 strat, wygrał tylko 2 z 8. Najlepszą okazję zmarnował w 56. minucie, gdy niepilnowany po zagraniu od Arkadiusza Recy uderzył wprost w bramkarza. Zamiast napędzać ofensywę, grał często pod siebie. Nic dziwnego, że w 62. minucie został zmieniony.

Kacper Urbański 7 (6,36).  Urbański wszedł na boisko w 45. minucie i zmienił bezbarwnie grającego Stojanovicia. Jego wejście wniosło do gry "Wojskowych" brakujący polot i nieprzewidywalność. Znacząco poprawiło jakość ofensywy. Efektem jego dobrej gry była doskonała sytuacja Milety Rajovicia do zdobycia bramki – niestety bramkarz Jagiellonii wybił nogami piłkę z linii bramkowej. Ale świetnie się patrzyło jak chwilę wcześniej na szybkości minął jednego rywala, a drugiego tak długo zwodził, aż wyprowadził w pole. Po 30 minutach nieco zgasł, ale tak było z całym zespołem. Pokazał, że warto na niego stawiać. 

Noah Weisshaupt 5 (5.4). Środowy mecz był przeciętny w wykonaniu niemieckiego skrzydłowego. Weisshaupt wszedł z ławki w 62. minucie i przez 28 minut gry nie zaprezentował nic wartego odnotowania - był po prostu niewidoczny. Jego wejście nie dało drużynie żadnego impulsu – brakowało odwagi, dryblingu czy nieszablonowych zagrań. 

Ermal Krasniqi i Ruben Vinagre grali zbyt krótko, aby ich oceniać. 

Najlepszym legionistą sobotniego meczu Czytelnicy wybrali Kamila Piątkowskiego a redaktorzy wskazali na Arkadiusza Recę.

Oceny zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

6.87 Kamil Piątkowski

6.82 Arkadiusz Reca

6.43 Juergen Elitim

6.37 Damian Szymański

6.36 Kacper Urbański

5.74 Steve Kapuadi

5.61 Kacper Tobiasz

5.48 Paweł Wszołek

5.4 Noah Weisshaupt

4.76 Bartosz Kapustka

4.31 Petar Stojanović

4.3 Mileta Rajović

4.25 Wahan Biczachczjan

Komentarze (12)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.