Oceny piłkarzy

Oceny piłkarzy Legii za mecz z Koroną: Rozczarowujący początek

Redaktor Antoni Przykorski

Antoni Przykorski

Źródło: Legia.Net

04.02.2026 11:30

(akt. 04.02.2026 11:36)

W niedzielę Legia Warszawa przegrała z Koroną Kielce 1:2. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Piłkarze grający krócej niż kwadrans podstawowego czasu gry nie byli oceniani. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 4 (3,13 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net) - Legia Marka Papszuna nie różni się na razie zbyt wiele od Legii Edwardo Iordanescu. Ataki pozycyjne są tworzone nieco szybciej, a wymienność pozycji przebiega płynniej. Czego jednak brakowało w przegranym spotkaniu z Koroną to konsekwencja. Gdy nie udawało się pójść z akcją oskrzydlającą zaledwie jeden, maksymalnie dwóch zawodników szło do ataku środkiem. Legioniści mieli dwa rzuty karne, ale z gry większego zagrożenia pod bramką Korony nie stworzyli. Niestety wróciły też stare demony w grze obronnej, ba one nigdzie nie uciekły. Legia cały czas ma problemy ze stałymi fragmentami gry i błędami indywidualnymi, które zwykle są tragiczne w skutkach. 

Kacper Tobiasz 4 (2,95 - ocena Czytelników) – Nie zawalił meczu, ale też go nie wybronił. Przy pierwszym golu Mariusza Stępińskiego nie miał większych szans na skuteczną interwencję – błąd popełniła linia obrony z Arturem Jędrzejczykiem na czele. Przy drugim golu i uderzeniu z bliskiej odległości mógł zachować się lepiej i zdecydowanie wyjść do piłki, ale wcześniej ta futbolówka przeszła przez całe pole karne i minęła czterech legionistów, pogubił się Arkadiusz Reca. Popełniał błędy przy wznawianiu gry, co skutkowało niecelnymi wybiciami i oddawaniem inicjatywy rywalom, choć warto wspomnieć, że jeden z wykopów skutkował tym, że sam przed bramkarzem pojawił się Reca i wywalczył rzut karny. W całym spotkaniu Korona oddała zaledwie trzy celne strzały, z czego dwa zakończyły się golami. Ten jeden sprokurował do spółki z Rafałem Augustyniakiem – wybiegł przed pole karne do piłki, ale to Antonin wygrał ten pojedynek, „August” się potknął i piłkarz gości miał otwartą drogę do bramki, ale „Tobi” naprawił swój błąd.  

Artur Jędrzejczyk 3 (3,28) - Wyszedł na mecz z Koroną jako kapitan, tak samo jak na początku sezonu w Kielcach. Grał jako środkowy stoper w trójce obrońców, ale formacja podczas tego spotkania była płynna. Popełniał błędy w ustawianiu się przy kontrach Korony. Przy pierwszym golu Stępińskiego zgubił krycie i nie kontrolował przestrzeni za plecami. Napastnik gości z tego skorzystał i wyprowadził zespół na prowadzenie. W pierwszej połowie miał sytuację pod bramką rywala, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale jego strzał głową został obroniony. Mimo ogromnego doświadczenia Artura można mieć uwagi co do chwilowego braku koncentracji i niestabilnego zarządzania defensywą Legii. Czasem gubił pozycję, a rozprowadzanie akcji w jego wykonaniu skupiało się na bezpiecznych podaniach w poprzek boiska. Grał do 83. minuty, po czym zmienił go Patryk Kun. 

Radovan Pankov 4 (3,86) - Podobnie jak Artur Jędrzejczyk popełniał błędy – wynikały one często z braku odpowiedniego poziomu agresji i zdecydowania. Widać było brak kontroli przy kontratakach Korony. Przy pierwszym golu mógł zachować się lepiej, ale wyglądało to, jakby nie wiedział co ma zrobić – czy skupić się na kryciu czy na zakładaniu pułapki ofsajdowej. Przy dośrodkowaniach zostawiał zbyt dużo miejsca w polu karnym. Zaliczył również sporo udanych powrotów i efektownych wślizgów, jednak te wynikały często z błędnego ustawienia i obliczenia ruchu piłki lub rywala przez Serba. W drugiej połowie był blisko Konrada Matuszewskiego, ale pozwolił mu na oddanie dwóch strzałów – w słupek i poprzeczkę. Nie sprawił, że linia obrony wyglądała stabilnie i przede wszystkim lepiej niż na jesieni. Był skuteczny w pojedynkach z rywalami – wygrał 8 na 9. Miał 9 utraconych posiadań piłki w tym 5 na własnej połowie, ale też 19 odbiorów. 

Kamil Piątkowski 4 (3,33) -  To był specyficzny mecz dla Kamila. Spotkanie zaczął w formacji obronnej, ale w drugiej fazie meczu przesunął się niemalże na skrzydło. Grał poprawnie, ale nic więcej. Nie wyróżniał się pozytywnie w budowaniu gry od tyłu, a w defensywie popełniał błędy pozycyjne, szczególnie przy kontrach. Gdy grał jako ofensywny zawodnik rzadko wracał po stratach, co napędziło groźne akcje gości. Mimo słabych reakcji na zagrożenia nie był najsłabszym ogniwem i zawinił najmniej przy bramkach Stępińskiego. Wygrał 4 z 8 pojedynków z rywalami, 7 razy tracił posiadanie piłki w tym 3 razy na własnej połowie, miał 13 odbiorów. 

Juergen Elitim 5 (3,99) - Po meczu był bardzo szczery w wywiadach, mówiąc o "déjà vu" przy pierwszym golu i frustracji brakiem zmian w grze Legii. Starał się być cały czas pod grą, miał aż 104 kontakty z piłką. Starał się napędzać akcje, ale brakowało mu konkretów i precyzji.  Kluczowym aspektem był brak przełamywania pressingu rywali i zbyt chaotyczna gra. Gdyby to choć w małym stopniu był taki występ jak z Hibernian, gdzie po stracie potrafił się podnieść i powalczyć, Legia miałaby swój katalizator akcji ofensywnych, co odciążyłoby Kapustkę. Był jednym z aktywniejszych w środku pola, ale podania za plecy obrońców były rzadkością i brakowało progresywności w dryblingu. Na korzyść Kolumbijczyka działa wywalczona jedenastka. To był jedno z zaledwie dwóch udanych wejść w pole karne lub jego okolice, ale sprytnie dał się sfaulować Gustaffsonowi. Fajnie też się zachował podając do Recy, gdy był na spalonym i posyłając piłkę na głowę Rajovicia, ale ten główkował za lekko by zaskoczyć bramkarza. Solidny, ale daleki od lidera środka pola. Wygrał 9 na 19 pojedynków z rywalami, miał 10 utraconych posiadań piłki, ale też 9 odbiorów w tym 6 na połowie przeciwnika. 

Bartosz Kapustka 6 (3,88) - Był jednym z jaśniejszych punktów Legii. Wziął na siebie odpowiedzialność i pewnie wykorzystał drugiego karnego. Ogólnie był najaktywniejszy w ofensywie. Miał kilka groźnych akcji, natomiast nie tworzył ich taśmowo. Nie brakowało też dryblingów i strzałów, choć zabrakło skuteczności kolegów. Kapi odnajdywał się w polu karnym i jego okolicach, choć za rzadko podawał w pole karne. Potrafił zastawić się i wyłożyć piłkę do Rajovica czy samemu próbować szczęścia. Ostatecznie jednak kielecki mur radził sobie z nim dobrze. Nie można mieć do Kapustki większych pretensji szczególnie, że poza wymienionymi aspektami spełniał się także w roli metronomu każdej akcji, choć zbyt często grał do boku lub do tyłu. Na pewno był jedną z jaśniejszych postaci w zespole, mimo porażki dał impuls drużynie. Nieźle grał pressingiem, miał 7 odbiorów w tym 4 na połowie przeciwnika.  Zmieniony w 90. minucie przez Antonio Colaka

Arkadiusz Reca 3 (3,32) - Grał na lewym wahadle i starał się wnosić jakość w ataku, ale defensywa Legii była dziurawa także z jego strony. Przy golach Korony nie pomógł – przy pierwszym złamał linię spalonego, a przy drugim nie upilnował Stępińskiego. Zawodziła koncentracja, miał też trudności ze zrozumieniem się z Pankovem. Były dwa momenty, w których dobrze rozumiał grę na jeden kontakt na małej przestrzeni w wykonaniu Legii. Raz był na minimalnym spalonym przy wychodzeniu na czystą pozycję, a za drugim uprzedził Xaviera Dziekońskiego i dał się sfaulować w polu karnym. Poza tymi dwoma przebłyskami brakowało celności w dośrodkowaniach, a jego podania były zbyt sygnalizowane. Był aktywny, widać było zaangażowanie, miał 104 kontakty z piłką – tyle co Elitim, ale wygrał tylko 12 z 28 pojedynków z rywalami i aż 23 razy tracił posiadanie piłki w tym 5 razy na własnej połowie. 

Petar Stojanović 3 (2,69) - Dostał szansę, którą stworzyła mu kontuzja Pawła Wszołka, zagrał na prawym wahadle, ale za wiele nie pokazał. Słoweniec schodził już w 56. minucie zmieniony przez Augustyniaka. W defensywie nie ustrzegł się błędów przy kontrach, podobnie zresztą jak reszta formacji obronnej. Niestety w ataku brakowało konkretów. Zdołał oddać jeden rozpaczliwy i kompletnie niecelny strzał. Raz dobrze podał w pole karne do Rajovicia, ale ten nie zdołał oddać strzału. Był to jeden z dwóch razy gdy posłał piłkę w pole karne. Widać było złe przygotowanie do meczu: wychodząc do przodu zapominał o asekuracji i zadaniach defensywnych. Postawienie w jego roli Kamila Piątkowskiego, jest podsumowaniem gry byłego gracza Empoli. Kiepski występ, bez składu i ładu. Wygrał 8 z 14 pojedynków z rywalami, dziesięć razy tracił posiadanie piłki, w tym 4 razy na własnej połowie. 

Wahan Biczachczjan 3 (2,88) - Frustrujący występ w ofensywie. Dwukrotnie posłał dobre otwierające podania, których nie wykorzystali jego koledzy, a on sam mógł co najmniej dwa razy spróbować szczęścia ze skraju pola karnego – raz nie wykorzystał świetnego zachowania Rajovicia. Niestety brakowało decyzyjności i odwagi, a każda z tych dogodnych sytuacji była marnowana przez nieudane próby dryblingu. Nie pracował też za dużo w defensywie i rzadko rzucał się do powrotów po stracie.  W ofensywie tworzył pozytywny chaos i kreował tym samym akcje Wojskowym – ale tylko do pewnego momentu. Im dłużej trwał mecz, tym rzadziej nabierał obrońców. Miał 49 kontaktów z piłką, ale tylko 23 udane. Wygrał tylko 9 z 22 pojedynków z rywalami, miał 14 utraconych posiadań piłki w tym 6 na własnej połowie. 

Kacper Urbański 3 (3,15) – Miał niezły początek, kilka razy poradził sobie w tłumie i grze kombinacyjnej, ale po kwadransie zniknął. Wyglądało to tak, jakby dostał ze dwa razy po nogach i przeszła mu ochota do gry. Podczas obozu przygotowawczego prezentował się najlepiej ze wszystkich, ale na zmrożonej murawie w meczu o stawkę kompletnie zawiódł. Dreptał po boisku i był jednym z najsłabszych. Nie dziwimy się zmianie w przerwie meczu. Miał 34 kontakty z piłką w tym 18 udanych. Wygrał tylko 4 z 12 pojedynków z rywalami, 12 razy tracił posiadanie piłki, 3 razy zagrywał w pole karne, ale tylko raz piłka dotarła do adresata.    

Mileta Rajović 2 (2,09) - „Dobry napastnik to taki, który strzela bramki”- mówi stare piłkarskie porzekadło piłkarskie. Niestety mimo wysiłku Milety w grę kombinacyjną, dużo większe zaangażowanie w techniczne aspekty konstruowania ataków i niezłą grę w pojedynkach fizycznych, nad Rajovicem dalej zbierają się ciemne chmury. Duński napastnik mógł czterokrotnie umieścić piłkę w siatce, ale za każdym razem lepszy okazywał się Dziekoński. Zmarnował rzut karny oraz dobitkę – obie rzeczy wykonał bardzo źle. Poza tym raz strzelał z ostrego kąta i bramkarz odbił piłkę oraz uderzał głową, ale zbyt lekko by zaskoczyć golkipera. W całym meczu wygrał zaledwie 12 z 32 pojedynków z rywalami, 16 razy tracił posiadanie piłki w tym 5 razy na własnej połowie.   

Ermal Krasniqi 5 (2,94) - Pojawił się na boisku w drugiej połowie zmieniając w przerwie Urbańskiego, ale nie odmienił obrazu gry. Chociaż zaprezentował się o wiele lepiej od Kacpra. Podobnie jak Biczachczjan nie potrafił jednak podjąć decyzji o strzale. Na plus natomiast można zaliczyć jego kontrolę nad piłką i umiejętność wypatrywania kolegów. Szczególnie dobrze układała się jego współpraca z Jakubem Żewłakowem. To po jego podaniu faulowany był Juergen Elitim. Wygrał 13 z 21 pojedynków, podawał z 75 procentową skutecznością. 

Rafał Augustyniak 2 (2,41) - Wszedł na w 56. minucie za Stojanovicia i łączył pozycję wysuniętego obrońcy z pomocnikiem defensywnym. Zamiast uspokoić grę, kompletnie ją rozbił. Już od pierwszych minut wyglądał na zagubionego – mnożył proste błędy, gubił koncentrację i przegrywał pojedynki. Jego niepewność przy rozegraniu oraz fatalne długie podania tylko potęgowały chaos. Zamiast dać drużynie stabilizację, jego zmiana przyniosła nerwowość i realne zagrożenie pod własną bramką. To był bardzo nieudany występ z ławki, który wyraźnie obniżył jakość gry zespołu. Wygrał 1 z 9 pojedynków, 4 razy tracił posiadanie piłki w tym raz we własnym polu karnym wsadzając na minę bramkarza.
Patryk Kun, Jakub Żewłakow i Antonio Colak grali za krótko by ich ocenić.

Patryk Kun, Jakub Żewłakow i Antonio Colak grali za krótko by ich ocenić.

Najlepszym piłkarzem meczu redaktorzy wybrali Bartosza Kapustkę, zaś Czytelnicy wskazali na Juergena Elitima.

Oceny zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

3.99 Juergen Elitim

3.88 Bartosz Kapustka

3.86 Radovan Pankov

3.33 Kamil Piątkowski

3.32 Arkadiusz Reca

3.28 Artur Jędrzejczyk

3.15 Kacper Urbański

2.95 Kacper Tobiasz

2.94 Ermal Krasniqi

2.88 Wahan Biczachczjan

2.69 Petar Stojanović

2.41 Rafał Augustyniak

2.09 Mileta Rajović

Komentarze (11)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.