Oceny piłkarzy

Oceny piłkarzy Legii za mecz z Motorem - Wysoka wygrana na koniec sezonu

Redaktor Marcin Kubilisz

Marcin Kubilisz

Źródło: Legia.Net

27.05.2026 16:30

(akt. 27.05.2026 20:00)

W sobotę Legia w ostatnim meczu sezonu wygrała z Motorem Lublin w Warszawie 4:0. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz w grafice na dole. Piłkarze grający krócej niż kwadrans podstawowego czasu gry nie byli oceniani. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 8 (6,52) - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net). Wynik 4:0 sugeruje mecz całkowicie jednostronny, ale rzeczywistość przez długo wyglądała inaczej. Legia była skuteczna, momentami bardzo konkretna i zdecydowanie lepiej wykorzystywała swoje sytuacje niż Motor. Jednak nie był to występ kompletny ani pozbawiony problemów. Szczególnie w pierwszej połowie drużyna miała spore trudności z kontrolowaniem przestrzeni po stratach. Motor potrafił wychodzić spod pressingu, dochodził do sytuacji strzeleckich i kilkukrotnie poważnie zagroził bramce Hindricha. Gdyby nie bardzo dobra postawa bramkarza, spotkanie mogło potoczyć się inaczej.

Największym plusem Legii była efektywność. Zespół Marka Papszuna nie potrzebował wielu okazji, by zbudować przewagę. Dobrze funkcjonowały boczne sektory boiska, aktywni byli Chodyna i Vinagre, a środek pola kontrolował bardzo dobry Elitim. Legia wyglądała zdecydowanie lepiej po zdobyciu drugiej bramki — wtedy pojawił się większy spokój, cierpliwość i kontrola tempa meczu. Widać było również większą pewność siebie w rozegraniu.

Nie wszystko jednak wyglądało idealnie. Defensywa momentami była zbyt pasywna, szczególnie przy szybkich przejściach Motoru. Kilku zawodników miało problemy z ustawieniem, a pressing nie zawsze był odpowiednio zsynchronizowany. W meczu z mocniejszym rywalem takie błędy mogłyby kosztować znacznie więcej. To był dobry i dojrzały występ ofensywny, ale nie perfekcyjny mecz całego zespołu. Wysoka wygrana cieszy, choć wynik jest nieco wyższy niż faktyczna różnica między obiema drużynami na boisku. Pozostaje jedynie żałować, że dobre zakończenie sezonu nie dało upragnionych europejskich pucharów. 

Otto Hindrich – 9 (7,89 - ocena Czytelników) - To był jeden z tych meczów, po których wynik kompletnie nie oddaje pracy bramkarza. Przy 4:0 łatwo napisać, że golkiper był bezrobotny, ale Hindrich przez długi fragment spotkania utrzymywał Legię w pełnym komforcie. Już w pierwszym kwadransie dobrze zachował się po strzale Sampera, chwilę później wygrał pojedynek z Czubakiem i bardzo pewnie reagował przy dośrodkowaniach Motoru. Szczególnie w pierwszej połowie wyglądało to momentami niepokojąco dla Legii, bo goście potrafili wejść pod pole karne i stworzyć kilka sytuacji po chaosie oraz
drugich piłkach. Hindrich był jednak skoncentrowany i imponował refleksem.

Na plus trzeba zapisać również jego grę nogami. Nie panikował pod pressingiem i kilka razy bardzo rozsądnie przyspieszał rozegranie. Po przerwie miał kapitalną interwencję przy stanie 2:0, gdy Motor mógł wrócić do meczu. To był prawdopodobnie kluczowy moment spotkania — chwilę później Legia podwyższyła prowadzenie i całkowicie przejęła kontrolę. W końcówce opuścił boisko z urazem, ale wcześniej był jednym z cichych bohaterów tego meczu. Bez niego spotkanie mogło wyglądać zupełnie inaczej.

Jan Leszczyński – 6 (6,24) - Najbardziej nerwowy z defensorów Legii i chyba jedyny zawodnik pierwszego składu, który momentami wyglądał tak, jakby mecz grał na zaciągniętym ręcznym. Już od początku miał problemy z odpowiednim ustawieniem przy szybszych akcjach Motoru. Czubak i Ronaldo potrafili uciekać mu za plecy, a kilka interwencji było mocno spóźnionych. Nie popełnił błędu bezpośrednio prowadzącego do straty gola, ale nie emanował spokojem. W rozegraniu kilka podań było niedokładnych, przez co Legia nie mogła płynnie wychodzić spod pressingu. Widać było, że Piątkowski i Augustyniak częściej biorą ciężar rozegrania na siebie. Leszczyński momentami grał zbyt asekuracyjnie, a kiedy próbował odważniejszych zagrań, pojawiały się błędy techniczne. Zmiana w przerwie nie była przypadkiem, Legia po wejściu Pankova wyglądała stabilniej i pewniej w defensywie. Potrafi grać zdecydowanie lepiej. 

Rafał Augustyniak – 7 (6,43) - Już na początku meczu bo w 7. minucie obejrzał żółtą kartkę, co mogło zwiastować trudne popołudnie, ale doświadczony defensor świetnie sobie z tym poradził. Grając z ryzykiem kolejnego napomnienia, potrafił zachować agresję w odbiorze, jednocześnie unikając niepotrzebnych fauli. Bardzo dobrze organizował linię defensywy, często podpowiadał
młodszym partnerom i kontrolował przestrzeń przed polem karnym. W pojedynkach powietrznych praktycznie bezbłędny. Kilkukrotnie przecinał groźne zagrania Motoru, a przy stałych fragmentach był dużym zagrożeniem także pod bramką rywala. Nie był to występ efektowny, lecz niezwykle odpowiedzialny. Augustyniak dawał drużynie stabilność i doświadczenie, którego momentami brakowało Legii w tym sezonie. W drugiej połowie, gdy Legia całkowicie przejęła kontrolę nad spotkaniem, grał bardziej zachowawczo, ale nadal bardzo skutecznie. Widać było, że priorytetem jest utrzymanie czystego konta i pełna kontrola nad wydarzeniami boiskowymi. Zadanie wykonał bardzo dobrze.

Kamil Piątkowski – 8 (7,13) - Bardzo dojrzały występ stopera Legii. Piątkowski grał z dużym spokojem i pewnością siebie, praktycznie nie popełniając błędów. W pojedynkach fizycznych dominował nad zawodnikami Motoru, świetnie czytał grę i wielokrotnie uprzedzał ruchy rywali jeszcze przed przyjęciem piłki. Dobrze wyglądało również jego ustawienie przy wysokim pressingu Legii – asekurował partnerów i szybko doskakiwał do drugich piłek. Kilka razy bardzo umiejętnie wyprowadzał futbolówkę, łamiąc pierwszą linię pressingu przeciwnika podaniem między liniami. Nie szukał efektownych rozwiązań, ale grał niezwykle efektywnie. Ważne było też to, że przy wysokim prowadzeniu nie tracił koncentracji. Potrafił uspokoić tempo gry, kiedy było to potrzebne. W meczu, w którym defensywa Legii praktycznie wyłączyła Motor z gry ofensywnej, Piątkowski był jednym z liderów bloku obronnego. Bardzo pewny, bardzo solidny i momentami wręcz dominujący.

Kacper Chodyna – 8 (7,07) - Jeden z lepszych zawodników Legii w tym spotkaniu. Od pierwszych minut niezwykle aktywny, dynamiczny i odważny w pojedynkach jeden na jednego. Motor miał ogromne problemy z zatrzymaniem jego wejść w boczne sektory boiska. Chodyna imponował intensywnością i ciągłym ruchem bez piłki. Potrafił zejść do środka, ale również utrzymywał szerokość gry, dzięki czemu Legia regularnie rozciągała defensywę rywala. Gol był nagrodą za bardzo dobrą pierwszą połowę – świetnie wszedł w pole karne i zachował zimną krew przy wykończeniu akcji. Po przerwie nie zwolnił tempa. Nadal napędzał ataki i aktywnie uczestniczył w pressingu. Widać było ogromną pewność siebie. Dobrze współpracował z Vinagre i Kapustką, tworząc przewagę po swojej stronie boiska. To był występ piłkarza, który nie tylko generował liczby, ale realnie wpływał na rytm gry całego zespołu. Jeden z liderów ofensywy Legii i zdecydowanie jeden z bohaterów meczu.

Bartosz Kapustka – 6 (6,25) - Wykonał mnóstwo pracy, której często nie widać w skrócie meczu. Bardzo intensywnie pracował bez piłki, regularnie doskakiwał do zawodników Motoru i pomagał Elitimowi w
kontroli środka pola. Dzięki temu Legia po stracie szybko odzyskiwała futbolówkę i mogła utrzymywać przeciwnika daleko od własnej bramki. Z piłką przy nodze wyglądało to jednak nierówno. Były momenty bardzo dobre — szczególnie gdy przyspieszał grę jednym kontaktem — ale zdarzały się też proste straty i niepotrzebne spowalnianie akcji. Kilkukrotnie dobrze wbiegł w pole karne, jednak brakowało konkretu w finalnej fazie. Nie miał liczb, nie stworzył wielu klarownych okazji, ale był ważnym elementem pressingu i organizacji gry. To raczej występ solidnego ligowca niż lidera drużyny. Przy wyniku 4:0 nie rzucało się to w oczy, ale od Kapustki można oczekiwać większego wpływu na ofensywę.

Juergen Elitim – 9 (7,18) - Kolumbijczyk rozegrał bardzo dobre, ostatnie spotkanie w środku pola. Był mózgiem drużyny Marka Papszuna – regulował tempo, znakomicie operował piłką i praktycznie nie podejmował złych decyzji. Już w pierwszej połowie pokazał kilka bardzo inteligentnych podań otwierających przestrzeń partnerom. Imponowała jego swoboda pod pressingiem. Potrafił obrócić się z przeciwnikiem na plecach i momentalnie przyspieszyć akcję. Gol po przerwie był zwieńczeniem świetnego występu. Elitim świetnie wszedł w pole karne i zachował spokój przy finalizacji. Oprócz aspektów ofensywnych bardzo dobrze wyglądał także w odbiorze. Kilkukrotnie odzyskiwał piłkę już na połowie Motoru, napędzając kolejne akcje Legii. To był występ kompletny – kreatywność, intensywność, odpowiedzialność i liczby. Gdy Elitim gra na takim poziomie, Legia wygląda jak drużyna zdecydowanie lepiej zorganizowana i bardziej płynna w rozegraniu. Jeden z absolutnie najlepszych zawodników na boisku.

Rafał Adamski – 7 (6,81) - Jeden z bardziej niedocenionych zawodników tego spotkania. Nie zdobył bramki, nie był pierwszoplanową postacią, ale praktycznie przez cały mecz dawał Legii energię i ruch między liniami. Bardzo dobrze pracował bez piłki, często schodził do środka i robił miejsce Vinagre oraz Chodynie. Dzięki temu Legia mogła budować przewagę w bocznych sektorach boiska. Największy plus? Decyzyjność. Adamski rzadko podejmował złe wybory. Nie przedłużał akcji, nie szukał na siłę efektownych rozwiązań. Grał prosto, szybko i bardzo dojrzale. Dobrze wyglądała też jego współpraca z Elitimem. To właśnie po jego podaniu Kolumbijczyk zdobył bramkę na 3:0. W defensywie również wykonał sporą pracę, pomagając przy odbiorach i doskakując do bocznych obrońców Motoru. Może brakowało indywidualnego błysku, ale był niezwykle pożyteczny dla drużyny. 

Ruben Vinagre – 6 (5,89) - Portugalczyk miał w tym meczu kilka ziezłych momentów, ale nie był to aż tak dominujący występ, jak mogłoby sugerować samo 4:0. W ofensywie dawał Legii nieco jakości — regularnie podłączał się do akcji, dobrze wymieniał piłkę z Adamskim i Chodyną, a jego wejścia na połowę Motoru często zmuszały gości do cofania całego bloku defensywnego. Miał kilka naprawdę dobrych dośrodkowań, choć brakowało konkretu w ostatnim podaniu. W defensywie wyglądało to już mniej pewnie. Fabio Ronaldo kilka razy potrafił go minąć lub zmusić do faulu taktycznego. Vinagre momentami zbyt wysoko ustawiał się przy atakach Legii, przez co zostawiał sporo przestrzeni za plecami. Motor próbował to wykorzystywać szczególnie w pierwszej połowie. Było widać jakość techniczną Portugalczyka, ale też pewną nonszalancję. Przy wysokim prowadzeniu grał coraz swobodniej i momentami aż za bardzo ryzykował dryblingiem. Ogólnie występ solidny, choć nie wybitny. W ofensywie dał drużynie dużo ruchu, ale w defensywie zdarzały mu się problemy.

Jean-Pierre Nsame – 9 (7,98) - Naszym zdaniem najlepszy zawodnik meczu. Dwie bramki, ogromna aktywność i bardzo inteligentna gra tyłem do bramki. Nsame świetnie pracował fizycznie, wygrywał pojedynki z obrońcami Motoru i znakomicie odnajdywał się w polu karnym. Pierwszy gol był efektem doskonałego ustawienia i wyczucia momentu, drugi pokazał jego instynkt snajpera oraz umiejętność znalezienia sobie miejsca między stoperami. Bardzo dobrze wyglądała również jego współpraca z pomocnikami. Często cofał się po piłkę, robił miejsce partnerom i uczestniczył w budowaniu akcji. W pressingu pracował intensywniej niż zwykle, co również mogło cieszyć sztab szkoleniowy. To był występ napastnika kompletnego – skutecznego, zaangażowanego i niezwykle pożytecznego dla zespołu. 

Jakub Żewłakow – 6 (6,37) - Dużo biegał, próbował pracować w pressingu i szukał miejsca między liniami, ale bardzo rzadko przekładało się to na konkrety. W pierwszej połowie kilka razy źle przyjął piłkę w obiecujących sytuacjach i spowalniał akcje zespołu. Widać było chęci, ale brakowało odwagi w pojedynkach jeden na jednego. Nie można odmówić mu zaangażowania. Regularnie wracał do defensywy i pomagał Chodynie przy zabezpieczaniu prawej strony, jednak od ofensywnego zawodnika trzeba oczekiwać więcej. Przez większość meczu pozostawał w cieniu Adamskiego i Nsame. Nie stworzył klarownej okazji, nie oddał groźnego strzału i momentami wyglądał na zagubionego w ustawieniu. Zmiana w drugiej połowie była całkowicie zrozumiała. To nie był fatalny występ, ale zdecydowanie poniżej poziomu reszty ofensywy Legii.

Radovan Pankov – 7 (6,24) - Wszedł po przerwie za Leszczyńskiego i od razu uspokoił defensywę Legii. Serb grał bardzo prosto, ale skutecznie. Nie podejmował zbędnego ryzyka, dobrze ustawiał się przy długich piłkach i wygrał kilka ważnych pojedynków fizycznych z Czubakiem. Po jego wejściu Legia wyglądała zdecydowanie stabilniej w obronie. Nie był spektakularny, ale właśnie tego drużyna potrzebowała. Pankov wniósł spokój i doświadczenie. Kilka razy dobrze asekurował Vinagre, gdy Portugalczyk zostawiał miejsce za plecami. W rozegraniu ograniczał się do prostych podań, choć miał też jedno bardzo dobre zagranie między liniami do Kapustki. Trudno wystawić mu wyższą ocenę, bo grał tylko jedną połowę, ale był wartościową zmianą i wyraźnie poprawił organizację defensywy.

Samuel Kovacik – 5 (5,18) - Po wejściu na boisko wniósł trochę energii i kilka dynamicznych wejść z piłką, ale był to raczej epizod niż realny wpływ na obraz spotkania. Legia prowadziła już wysoko i bardziej kontrolowała tempo niż szukała kolejnych bramek. Kovacik próbował jednak grać odważnie — szukał dryblingów i pojedynków z obrońcami Motoru. Momentami brakowało dokładności. Dwa razy dobrze wyszedł do prostopadłego podania, ale później źle dogrywał w pole karne. Widać potencjał szybkościowy i dynamikę, choć jeszcze brakuje regularności oraz lepszych decyzji w finalnej fazie akcji. 

Mileta Rajović – 4 (4,39) - Duńczyk pojawił się na boisku przy praktycznie rozstrzygniętym spotkaniu Dobrze utrzymywał się przy piłce tyłem do bramki, wygrał kilka pojedynków fizycznych tyle z pozytywów. Nie miał jednak dogodnej sytuacji strzeleckiej. Momentami brakowało mu lepszego zrozumienia z partnerami, szczególnie przy szybkich atakach po odbiorze. Widać było, że chce zaznaczyć swoją obecność, ale mecz był już wtedy spokojniejszy i Legia bardziej zarządzała wynikiem niż atakowała z pełną intensywnością. Nie szukał gry, miał bardzo mało kontaktów z piłką. 

Artur Jędrzejczyk i Kacper Tobiasz grali zbyt krótko, aby ich oceniać. 

Najlepszym piłkarzem meczu został wybrany Jean Pierre Nsame.

Oceny zawodników

Głosowanie zostało zakończone!

7.98 Jean-Pierre Nsame

7.89 Otto Hindrich

7.18 Juergen Elitim

7.13 Kamil Piątkowski

7.07 Kacper Chodyna

6.81 Rafał Adamski

6.43 Rafał Augustyniak

6.37 Jakub Żewłakow

6.25 Bartosz Kapustka

6.24 Jan Leszczyński

5.89 Ruben Vinagre

5.18 Samuel Kovacik

4.39 Mileta Rajović

Komentarze (18)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.