
Oceny piłkarzy Legii za mecz z Pogonią – smutny koniec
01.11.2025 17:20
(akt. 01.11.2025 19:33)
Gra drużyny 4 (3,73) - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net). - W pierwszej fazie spotkania to Legia dominowała Pogoń. Drużyna ze Szczecina, poza jedną akcją Kamila Grosickiego z drugiej minuty, nie tworzyła sobie na początku meczu żadnych sytuacji. Legia natomiast, za sprawą dobrej gry Kacpra Urbańskiego, który na boisku biegał za trzech, tworzyła sobie okazje za okazją. Jednak tak jak we wcześniejszych spotkaniach, największy problem nie leżał jednak w linii pomocy, tylko w ataku. Dobrym przykładem takiego stanu rzeczy jest sytuacja z 3. minuty, kiedy piłkę koło pola karnego Legii odebrał Stojanović i podał do Urbańskiego, a ten rozegrał do Krasniqiego. Krasniqi sprintem przedarł się w okolice pola karnego rywala, jednak jego podanie było niecelne, przez co akcja spaliła na panewce. Niestety, podobne sytuacje powtarzały się później. Przez błędy Kacpra Chodyny lub Krasniqiego akcje Legii, których było całkiem sporo, nie kończyły się nawet celnym strzałem.
Niestety, w drugiej połowie gra Legii tradycyjnie nie uległa poprawie. „Wojskowi” w tworzeniu sytuacji miejscami przekombinowywali, co pokazywało, że zawodnicy sami nie wiedzieli, co mają grać. Pogoń natomiast ewidentnie wrzuciła wyższy bieg, zaczęła być bardziej aktywna w ofensywie i w 58. minucie wykorzystała fakt, że Damian Szymański zostawił zbyt dużo miejsca Kamilowi Grosickiemu. Ten, otrzymując piłkę w środkowej strefie boiska, w swoim stylu szybko przeniósł się w pole karne, a obrońcy Legii nie potrafili go zatrzymać. Legenda reprezentacji Polski trafiłą do siatki Legii.
W kolejnych minutach oglądaliśmy podobny obraz jak w pierwszej połowie, czyli skrzydłowych, którzy nie zagrywali celnie w pole karne i Legię, która wyglądała jakby nie wiedziała, co ma grać. Kiedy zszedł Kacper Urbański, gra Legii zwolniła. Na szczęście wszedł Jurgen Elitim, który zmieniając Clude’a Goncalvesa, ożywił grę - już 6 minut po wejściu w 74. minucie stworzył groźną sytuację, a dwie minuty później dzięki jego rajdowi Biczachczjan oddał strzał, po którym Legia uzyskała rzut rożny. Po tym stałym fragmencie gry Elitim za pierwszym razem niedokładnie dograł piłkę, którą opanował Colak i ponownie zgrał do Kolumbijczyka. Tym razem Elitim zagrał idealnie do Piątkowskiego, który ustalił wynik podstawowego czasu gry na 1:1.
W dogrywce Legia szukała swoich szans podobnie jak w starciu z Hibernianem – głównie po wrzutkach, które jednak nie zagroziły rywalowi. W obronie Legia była czujna, ale do czasu. W 117. minucie Kamil Piątkowski nie upilnował zawodnika Pogoni, który zgrał do Juwary. Ten następnie podał do Adriana Przyborka, który uciekł Elitimowi i ustalił wynik spotkania na 2:1. Podsumowując - Legia w czwartkowym meczu najlepiej wyglądała w linii pomocy, która funkcjonowała dobrze. Niestety, większość jej starań została zmarnowana przez skrzydłowych, którzy zagrali słabo. W obronie Legia była przez większość meczu czujna, jednak brak koncentracji w kluczowych momentach został bezlitośnie wykorzystany przez piłkarzy Pogoni.
Gabriel Kobylak 5 (4,42 - ocena Czytelników) - Decyzja o wystawieniu Kobylaka w tak ważnym meczu była zaskakująca, jednak należy uznać, że jako jedna z nielicznych się obroniła. W pierwszej połowie nie miał wiele pracy, bo Pogoń nie tworzyła sobie groźnych sytuacji. Jedyny problem pojawił się przy wyrzucie z autu, gdy źle wybił piłkę – na szczęście bez konsekwencji. W drugiej połowie przy pierwszej bramce Portowców nie miał nic do powiedzenia. Jego interwencje były dobre, a w końcówce podstawowego czasu gry wykazał się czujnością, wychodząc z bramki i przerywając groźną akcję. Gdyby nie jego wyjście gracz Pogoni miałby sytuacje sam na sam co by ułatwiło mu pokonanie Kobylaka. W dogrywce również miał swoje momenty np. dobrze interweniował po strzale z rzutu wolnego wykonanego przez Juwarę. Przy drugiej bramce nie miał jednak większych szans i jej również nie można dodać na jego konto.
Petar Stojanović 5 (3,67)- Stojanović w czwartkowym spotkaniu był jedną z najaktywniejszych postaci na boisku. Już w 3. minucie po jego odbiorze rozpoczęła się akcja, dzięki której Legia mogła szybko zdobyć bramkę. W kolejnych minutach wykazywał się aktywnością w bronieniu i atakowaniu. Poza jedną sytuacją, gdzie został ograny przez Kamila Grosickiego, nie można mieć do niego poważniejszych zastrzeżeń. Dzięki jego grze Legia miała jedną z najlepszych szans na strzelenie gola – niestety jego dobra wrzutka w pole karne nie została dobrze wykorzystana. Po jego zagraniu dobrą okazję miał Colak. Widać, że na swojej nominalnej pozycji zyskuje.
Kamil Piątkowski 4 (4.63) - Już na początku meczu miał problemy, ponieważ nie upilnował Grosickiego, jednak na szczęście ta sytuacja nie zakończyła się źle. W kolejnych minutach spotkania Piątkowski trzymał dobry poziom i wraz z całą obroną skutecznie odcinał podania, które szły w kierunku napastników drużyny że Szczecia, dzięki czemu Portowcy nie oddali żadnego celnego strzału w pierwszej połowie. Na początku drugiej części gry Piątkowski miał pewne problemy – w jednej akcji nie upilnował gracza Portowców, w drugiej natomiast dopuścił się niepotrzebnego faulu, za który słusznie otrzymał żółtą kartkę. Apogeum złych zachowań była 58. minuta, gdy wraz ze Stevem Kapuadim nie upilnował Grosickiego i ten zdobył bramkę. W kolejnych minutach Piątkowski wrócił na przyzwoity poziom, co pokazał, gdy powstrzymał Molnara, zmieniając tor lotu piłki - gdyby nie jego interwencja wpadłaby do bramki. Później, w 77. minucie, idealnie wykorzystał podanie od Elitima i strzelił swojego pierwszego gola w barwach stołecznej drużyny. Piątkowski swój dobry poziom utrzymywał do 117. minuty, - niestety wówczas nie upilnował gracza Pogoni, ten zgrał do Juwary, a on podał do Przyborka, który ustalił wynik spotkania. Naszym zdaniem Piątkowskiemu zabrakło czujności w najważniejszych momentach i między innymi przez te aspekty Legia przegrała.
Steve Kapuadi 5 (3,95) - W ostatnich spotkaniach Kapuadiemu wiodło się różnie, jednak jego gry w meczu z Pogonią nie można ocenić źle. Kapuadi wraz z Piątkowskim przez większość meczu byli pewnymi punktami Legii. W wielu sytuacjach piłkarz z Republiki Konga powstrzymywał podania do piłkarzy Pogoni i również dzięki niemu portowcy nie oddali, w pierwszej połowie celnego strzału na bramkę stołecznej drużyny. W 68. minucie w duecie z Piątkowskim zatrzymali Molnara, który był bardzo blisko zdobycia bramki. Na minus w grze Kapuadiego trzeba ocenić jego zachowanie przy pierwszej straconej bramce, gdy nie porozumiał się z Piątkowskim. Przy drugiej był oddelegowany do bycia w polu karnym przy rzucie rożnym Legii, więc nie mógł nic zrobić, kiedy Portowcy poszli z kontrą.
Arkadiusz Reca 4 (3,62) - Jego obecność w pierwszym składzie nie dziwiła – w ostatnich meczach prezentował się lepiej od Rubena Vinagre. Na początku spotkania przydarzył mu się błąd kiedy w 8. minucie źle opanował piłkę i zostało to wykorzystane przez Pogoń, która futbolówkę przejęła - na szczęście nie przyniosło to efektu dla gości. Później zachował czujność i czyścił większość akcji rywala, np. w 37. minucie zablokował podanie w pole karne do Juwary. W 42. minucie nie był jednak w stanie wygrać pojedynku z Juwarą. Powodem tego była kontuzja, która uaktywnia się u Recy w czasie tego starcia. Po tej akcji został zmieniony przez Rubena Vinagre.
Damian Szymański 4 (3,61) - Początek miał niezły, bo już w pierwszej minucie spotkania udanie przeciął akcję budowaną przez Pogoń. W kolejnych minutach meczu robił to, co do niego należy – skutecznie czyścił podania zagrywane przez Portowców i zagrywał piłkę do przodu. W większości sytuacji Szymański był skuteczny. Niestety, zdarzały mu się również w kilku momentach złe zagrania, ale największy zarzut do niego można mieć o jego zachowanie przy bramce Kamila Grosickiego. Szymański nie upilnował gracza Pogoni, zostawił mu za dużo miejsca, a ten skutecznie to wykorzystał, a obrona później nie była już w stanie go zatrzymać. Miał szanse na gola, ale jego strzał został zablokowany - szkoda, bo piłka zmierzała do siatki.
Claude Goncalves 5 (3,5) - Zagrał w pierwszym skłądzie pierwszy raz od sierpnia. Z jednej strony trzeba oddać mu fakt, że przez czas, kiedy był na boisku, był jednym z najbardziej widocznych zawodników. Z drugiej strony jednak z tej widoczności, poza jednostkowymi sytuacjami jak np. wtedy, gdy zmarnował dogodną sytuację bramkową, mało wynikało. Poza tym zdarzyły mu się również błędy, gdy nie zdołował upilnować graczy Pogoni. Pracował jak metronom bez piłki: agresywnie doskakiwał do rozgrywających Pogoni, wymuszał straty i szybko napędzał własny atak. Z Urbańskim często grał na jeden–dwa kontakty, próbując podkręcić tempo, choć kilka akcji zepsuła niedokładność. Całościowo solidny wkład w pressing, ale niesmak po niewykorzystanej okazji pozostaje. Zmieniony w 67. minucie.
Kacper Urbański 7 (5,88) - Niewątpliwie to był najlepszy piłkarz Legii podczas czwartkowego spotkania. Urbański tworzył akcję za akcją i w wielu momentach był motorem napędowym Legii co pokazywał już od 3. minuty gdy to po jego rozegraniu Legia ruszyła z akacją pod bramkę Pogoni. Tym spotkaniem udowodnił, że przyszły szkoleniowiec stołecznej drużyny powinien dawać mu grać w środku pola, ponieważ ewidentnie tam najlepiej się odnajduje. Jedyną rzeczą, do której można się przyczepić w grze Urbańskiego, jest jego gra w defensywie. W 18. minucie miał problemy w walce jeden na jednego z piłkarzem Pogoni i w niektórych sytuacjach miał trudność z upilnowaniem graczy drużyny ze Szczecina. Kilka razy szukał strzałów z daleka — bez efektu — ale po jednym nieczystym uderzeniu piłka spadła pod nogi niekrytego Claude’a Goncalvesa; Portugalczyk zmarnował znakomitą szansę. Harował w obu fazach, wracał za akcją i próbował ciągnąć zespół do przodu. Był jednym z nielicznych, u których widać było determinację i chęć wygranej. Zmieniony w 67. minucie — decyzja co najmniej dyskusyjna.
Kacper Chodyna 3 (2,8) - To nie był jego dzień. Chodyna zagrał złe spotkanie – notował stratę za stratą, jego podania w pole karne w 99 procentach były kierowane donikąd. W 64. minucie Kacper Urbański zagrał do niego podanie w pole karne, piłka odbiła się od gracza Pogoni i wróciła do Chodyny, ale ten całkowicie przestrzelił. Poza tym miał kilka sytuacji bramkowych, które zmarnował. Jedna z nich była w dogrywce – Chodyna, będąc na 11. metrze, miał na nodze piłkę, która mogła dać Legii prowadzenie, niestety jego strzał był zły i Cojocaru bez problemu go obronił. W ostatnich spotkaniach, a szczególnie w czwartek, jego postawa była zła. Wyglądał na zagubionego w strukturze gry. Wybierał niekorzystne linie biegu, a po otrzymaniu piłki decyzje kłóciły się z logiką akcji. Zagrania były łatwe do przeczytania, tempo siadało, a próby indywidualne kończyły się stratą i napędzały kontry.
ErmalKrasniqi 3 (2,6) - Postawa Krasniqiego, podobnie jak Chodyny, nie była dobra. Aspektami, za jakie można wyróżnić Kosowianina, są jego szybkość, dzięki której Legia np. w sytuacji z 3. minuty mogła dość szybko przenieść ciężar meczu pod bramkę rywala oraz gra defensywna w niektórych momentach, dzięki czemu Reca i Vinagre byli odciążani. Poza tym jego postawa w czwartek cechowała się ogromną niechlujnością i złymi wyborami, jak w sytuacji z 38. minuty, gdy Krasniqi miał piłkę przed polem karnym i mimo posiadania innych, lepszych możliwości, uderzył na bramkę bez powodzenia. Miał wyraźne problemy w starciach z obrońcami Pogoni. Mimo solidnych warunków fizycznych przegrywał przepychanki i łatwo oddawał piłkę. Przy kontrach brakowało mu błysku – nie urywał się bocznym defensorom, co kończyło się niewypałami i prostymi stratami. Po niezłej aktywności do przerwy, po zmianie stron i w dogrywce praktycznie zgasł, rzadko włączając się do ofensywy.
Mileta Rajovic 2 (2,28) - Z jednej strony był niewidoczny, miał ogromne problemy z wygrywaniem pojedynków, co patrząc na jego warunki fizyczne – może dziwić. Z drugiej jednak strony musimy pamiętać o jego charakterystyce i tym, że najlepiej z piłką odnajduje się w polu karnym, a takich momentów, gdy otrzymał dokładne zagranie w tej części boiska i mógł z niej oddać celny strzał, w tym spotkaniu nie było. Wiele osób po tym i wcześniejszych spotkaniach ocenia jego transfer negatywnie, jednak warto pamiętać, że przy słabych skrzydłowych „dziewiątka” typu Rajovicia nie będzie istniała na boisku. Zniknął między stoperami — bez atakowania wolnych przestrzeni, bez wyjść za plecy, bez ruchu przed „szesnastką”. W praktyce był tylko obecny na murawie, nie wypracował sobie choćby pół pozycji do strzału. Efekt? Rajović przedłużył strzelecki post: ponad miesiąc i już 6 kolejnych meczów bez gola.
Ruben Vinagre 5 (3,91) - Po wejściu na boisko tradycyjnie miał problemy w defensywie. Pod koniec pierwszej połowy zdarzył mu się błąd, który nie wróżył dobrze na drugą część meczu. Na szczęście Portugalczyk pozytywnie zaskoczył. Pokazywał się naprawdę z solidnej strony w defensywie, np. w 59. minucie, gdy wspólnie z Damianem Szymańskim zatrzymał Juwarę. W ofensywie wykazywał się również wysokim zaangażowaniem i był niewątpliwie aktywniejszy od Krasniqiego. Potwierdził to rajdem w 69. minucie, gdy wbiegł w pole karne. Niestety tamten rajd nie przyniósł większych korzyści. Mimo wszystko jego występ był światełkiem nadziei po wcześniejszych, słabszych meczach.
Wahan Biczachczian 4 (3,4) - Ormianin wszedł na boisko w 67. minucie, zastępując Kacpra Urbańskiego. Sama decyzja o wprowadzeniu go za Urbańskiego była dość dziwna, ponieważ piłkarz, którego zmieniał Biczachczjan, był najlepszy na boisku. Były gracz Pogoni miał trudne zadanie, aby dorównać poziomem Urbańskiemu, i naszym zdaniem mu się to nie udało. „Biczi” nie tworzył tylu sytuacji i nie był tak aktywnym piłkarzem jak Urbański, przez co na jego tle wyglądał bardzo blado. Aktywnie schodził między linie i oferował się do rozegrania, lecz brakowało mu skuteczności — większość prób kończyła się asekuracyjnym podaniem w tył. Indywidualne rozwiązania nie robiły wrażenia na defensywie Pogoni. Armeńczyk kilkukrotnie uderzał z dystansu; po jednej z takich, zablokowanych prób wywalczył rzut rożny, z którego Legia doprowadziła do remisu.
Jurgen Elitim 6 (4,56) - Wejście Elitima było tym, czego Legia potrzebowała. Kolumbijczyk ożywił grę Legii swoimi podaniami – już 6 minut po jego wejściu, w 74. minucie, miał pierwsze dobre dogranie, które nie zostało wykorzystane. Dwie minuty później od niego rozpoczęła się akcja, która dała Legii rzut rożny. Do tego stałego fragmentu gry podszedł Kolumbijczyk. Jego pierwsze zagranie było niedokładne, jednak zostało przejęte przez Colaka, który znowu dograł do Elitima. Tym razem były piłkarz Warfordu się nie pomylił i idealnie zagrał na głowę Kamila Piątkowskiego, który zdobył bramkę. W kolejnych akcjach Elitim starał się tworzyć sytuacje dla partnerów, jednak bez większych rezultatów. Niestety, kolumbijski pomocnik był jednym z winowajców straty bramki, ponieważ źle upilnował Adriana Przyborka, który mu uciekł i ustalił wynik meczu na 1:2. Mimo tej sytuacji spotkanie z Pogonią było jednym z najlepszych meczów w wykonaniu Kolumbijczyka od dawna.
Antonio Colak 3 (3,17)- W polu karnym był zdecydowanie bardziej mobilny od Rajovicia. Pokazał to, gdy po wrzutce Elitima przy rzucie rożnym, mając udział przy golu Piątkowskiego. Dzięki temu podaniu zapisał na swoim koncie asystę drugiego stopnia. Poza tym napastnik miał jedną ciekawą, ale trudną sytuację, jednak źle w niej przyjął piłkę. Pierwszy kontakt go zawodził — piłka odskakiwała, więc albo tracił ją na rzecz obrońców, albo uderzenia kończyły się blokiem. Najlepsza szansa przyszła pod koniec drugiej połowy po prostopadłym dograniu Petara Stojanovicia — dynamiczne wejście w pole karne, lecz tylko boczna siatka. Ruchliwość była, konkretów brak; seryjnie marnował obiecujące sytuacje.
Paweł Wszołek grał zbyt krótko, aby zostać ocenionym.
Najlepszym legionistą czwartkowego spotkania redakcja i czytelnicy zgodnie wybrali Kacpra Urbańskiego.
Oceny zawodników
Multimedia

Lewandowski kusi kluby z Arabii. Oferują mu gigantyczną pensję

Adriano Jagusić za drogi dla Rakowa

Marcin Bułka zdradza kulisy nieudanego transferu do Udinese

Media: Śląsk Wrocław sprzedany! Iwański przejmuje większościowy pakiet

Polska poznała potencjalnych rywali i terminarz na MŚ 2026. Grupa...


Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.