
Oceny piłkarzy Legii za mecz z Widzewem - niezwykle ważne punkty
05.05.2026 21:30
(akt. 11.05.2026 20:11)
Gra zespołu 5 (5,57) – średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net - Mecz z Widzewem Łódź nie był porywającym widowiskiem, ale pokazał, że drużyna ma charakter i potrafi walczyć do końca – a to w ostatnich tygodniach nie było oczywiste. Przez długie fragmenty Legia wyglądała podobnie jak wcześniej: dużo posiadania piłki, przewaga terytorialna i kontrola gry, ale miała problemy z tworzeniem sytuacji. Brakowało przyspieszenia, odwagi w podaniach między liniami i jakości pod bramką. Atak pozycyjny wciąż nie funkcjonuje jako spójna całość. Ale też na usprawiedliwienie legionistów należy wspomnieć o tym, że zespół Widzewa nie był przez większosć spotkania zainteresowany jakąkolwiek ofensywą. Zwykle cała jedenastka przebywała na własnej połowie, w formacjach trzymajacych się blisko siebie i przesuwających synchronicznie. A na tak grajacy zespół nie jest łatwo grać.
Były jednak i pozytywy. Przede wszystkim zaangażowanie – legioniści grali intensywniej, szybciej doskakiwali do rywala i lepiej reagowali po stracie. Dużo dała też ławka: wejście Vinagre ożywiło lewą stronę, Urbańskiego i Chodyny wniosły świeżość, a Adamski został bohaterem meczu. To ważny sygnał, bo rezerwowi wreszcie realnie wpłynęli na obraz gry.
Defensywa ponownie wyglądała solidnie. Augustyniak, Piątkowski i Pankov dobrze radzili sobie w pojedynkach, Hindrich zachował spokój, a cała linia obrony skutecznie ograniczała zawodników Widzewa Łódź. Legia po raz kolejny potwierdziła, że łatwiej przychodzi jej organizacja gry bez piłki niż kreowanie akcji w ofensywie. Największy problem pozostaje bez zmian – atak. Rajovic i Nsame na początku meczu razem stworzyli świetną okazję, ale niewykorzystaną. Później jednak podobnej współpracy nie obserwowaliśmy, Rajović nie dochodził do sytuacji, a Nsame miał takie dwie - raz świetną, ale trafił w plecy rywala.
Zwycięstwo przyszło późno i po dużych mękach, ale w obecnej sytuacji ma ogromną wartość. Nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale dało drużynie i całemu klubowi oddech i nieco spokoju. Legia w 2026 roku punktuje i biorąc pod uwagę kadencję trenera Marka Papszuna, znajduje sie na trzecim miejscu w PKO Ekstraklasie mając 21 punktów. Lepsze wyniki w tym roku mają jedynie Lech Poznań (29 punktów) i GKS Katowice (27 punktów).
Otto Hindrich 6 (6,39 - ocena Czytelników) - Nie był to mecz, w którym bramkarz Legii Warszawy musiał co chwilę ratować zespół, ale przez pełne 90 minut zachował koncentrację. W pierwszej połowie pewnie wychodził do dośrodkowań. Dobrze ustawiał się przy stałych fragmentach gry i nie miał problemów z komunikacją z blokiem defensywnym. Po przerwie również zachował spokój – szczególnie przy dwóch groźniejszych dośrodkowaniach Widzewa Łodzi. Nie popełnił błędu, a jego największym wyzwaniem był strzał Mateusza Żyry w 71. minucie spotkania. Zachował czyste konto i rozegrał spokojny mecz, a na uwagę zasługuje także jego odwaga – w doliczonym czasie gry, w 97. minucie, włączył się do akcji ofensywnej, gdy Legia Warszawy postawiła wszystko na jedną kartę.
Kamil Piątkowski 7 (5,99) - Mecz w jego wykonaniu był solidny, ale momentami zbyt zachowawczy. W defensywie nie popełniał poważnych błędów, choć kilka razy brakowało mu szybszego doskoku. W rozegraniu często wybierał najprostsze rozwiązania, grając do tyłu lub wszerz boiska, przez co Legia spowalniała tempo swoich akcji. W drugiej połowie zanotował stratę po niedokładnym przyjęciu, po której zawodnicy Widzewa Łodzi ruszyli z kontrą. Z drugiej strony był skoncentrowany w kryciu i rzadko przegrywał pojedynki. Miał realną szansę na zdobycie bramki, ale zabrakło precyzji. W 62. minucie dobrze zamknął akcję na dalszym słupku po dośrodkowaniu Juergena Elitima z rzutu rożnego – uderzył głową, jednak piłka minimalnie minęła cel. W doliczonym czasie gry drugiej połowy, będąc w pełnym biegu, dograł na dalszy słupek do Rafała Adamskiego. Zaznaczył swoją obecność w ofensywie i miał także udział przy bramce dla Legii.
Rafał Augustyniak 7 (6,00) - Najpewniejszy z całej trójki stoperów. Od początku dobrze czytał grę, wychodził przed napastników Widzewa Łodzi i przerywał akcje, zanim robiło się groźnie. Kilkukrotnie wygrywał pojedynki powietrzne po długich zagraniach rywali. W momentach, gdy Legia traciła cierpliwość, zachowywał spokój i porządkował ustawienie zespołu. Potrafił też wprowadzić piłkę wyżej i rozpocząć akcję. W końcówce nie spanikował mimo chaosu pod obiema bramkami. Lider defensywy w piątek. Bardzo dobrze czytał grę, a przy tym był zdecydowany i skuteczny w pojedynkach – zanotował aż 11 odbiorów - zatrzymał rozpędzonego Mariusza Fornalczyka. Miał udział przy akcji bramkowej. Uderzał po tym, jak bramkarz odbił piłkę dośrodkowaną przez Kacpra Chodynę, choć zabrakło dokładności.
Radovan Pankov 7 (6,16) - W swoim stylu – twardo, zdecydowanie i bez kompromisów. Od pierwszych minut szukał kontaktu z rywalami i nie pozwalał napastnikom Widzewa Łódz swobodnie się obracać. Kilka razy wygrał fizyczne pojedynki bark w bark i skutecznie odbierał piłkę. Nie ustrzegł się jednak momentu dekoncentracji – w 59. minucie zanotował stratę, po której zawodnicy Widzewa mogli stworzyć groźną sytuację. Na szczęście Sebastian Bergier nie trafił w światło bramki. Poza tym rozegrał solidne zawody, szczególnie w obronie własnego pola karnego. Włączał się również do akcji ofensywnych – w 12. minucie próbował dośrodkowania w pole karne, ale jego zagranie pewnie wyłapał Drągowski. Był potrzebny w tym meczu, w którym było więcej walki niż gry w piłkę nożną. Często asekurował kolegów i korygował ich pomyłki.
Paweł Wszołek 5 (4,95) - Był aktywny i bardzo pracowity na prawej stronie. Już w 3. minucie dobrze wrócił do defensywy, odebrał piłkę Fornalczykowi i zagrał do Kapustki, co pokazało jego zaangażowanie zarówno w grze do przodu, jak i w tył. Regularnie włączał się do akcji ofensywnych, próbował dośrodkowań i zejść do środka, ale nie zawsze przekładało się to na konkretne efekty – kilka jego zagrań zostało zablokowanych, kilka razy przekombinował, mógł dogrywać w pole karne, ale wdawał się w dryblingi. Obejrzał żółtą kartkę po faulu przy linii bocznej na połowie rywala – spóźnił interwencję i dał Widzewowi Łodzi stały fragment gry. W defensywie pracował solidnie i wracał za akcjami, choć momentami grał za bardzo zachowawczo. Dużo zaangażowania, mniej jakości w tym spotkaniu. W trakcie sprintu, bez kontaktu z przeciwnikiem, doznał urazu mięśnia dwugłowego. Kontuzja wykluczyła go z gry do końca obecnego sezonu.
Juergen Elitim 7 (6,12) - Jeden z najbardziej uporządkowanych zawodników Legii. Gdy zespół grał nerwowo, brał na siebie ciężar rozegrania i potrafił uspokoić tempo gry. Dobrze radził sobie pod pressingiem, odwracał się z piłką i wyprowadzał akcje prostymi, ale przemyślanymi podaniami. Próbkę swoich umiejętności pokazał w 75. minucie, gdy precyzyjnie zagrał piłkę do partnerów, jednak zabrakło wykończenia – Nsame z kilku metrów trafił w zawodnika Widzewa Łodzi. Kolumbijczyk zanotował także kilka ważnych odbiorów w środku pola, pomagając utrzymać rywala z dala od bramki Legii Warszawy. Zapamiętamy jak w świetnym stylu powstrzymał dogranie Fornalczyka w pole karne. Momentami brakowało mu bardziej odważnych zagrań między liniami, ale i tak był jednym z pewniejszych punktów drugiej linii. Cichy, solidny występ.
Damian Szymański 6 (5,45) - W tym meczu pozostawał raczej w cieniu, zwłaszcza jeśli chodzi o udział w rozegraniu. Rzadko brał na siebie odpowiedzialność za konstruowanie akcji i częściej oddawał inicjatywę partnerom z drugiej linii. Znacznie lepiej wyglądał w zadaniach defensywnych. Dobrze ustawiał się bez piłki, asekurował kolegów i skutecznie przerywał próby ataków Widzewa Łodzi. Podawał z 80 procentową skutecznością, dryblował jeden raz - z sukcesem. Wygrał 7 z 11 stoczonych pojedynków z rywalami, miał aż 10 przechwytów, 7 razy przejmował posiadanie piłki na połowie rywala. Wydatnie pomógł utrzymać rywali z dala od pola karnego Legii Warszawy. Miał niewielki udział w budowaniu akcji. Opuścił boisko w 77. minucie.
Patryk Kun 5 (5,78) - Wykonał dużo pracy zarówno na lewej, jak i – po zejściu Wszołka z powodu kontuzji – na prawej stronie. Był aktywny, starał się napędzać akcje, kilka razy ruszył z piłką i szukał dośrodkowań, ale niewiele z tego wynikało. W pierwszej połowie jedno z jego dograń wprowadziło zamieszanie w polu karnym Widzewa Łodzi, jednak sytuacja nie została wykorzystana. Zdarzały się też proste straty i przewidywalne decyzje w ostatniej fazie ataku. W defensywie wywiązywał się ze swoich zadań – regularnie wracał za skrzydłowym Widzewa, a w 65. minucie skutecznie pomógł w polu karnym, blokując strzał Fornalczyka. Dużo zaangażowania, natomiast jakość na przeciętnym poziomie. Na 22 podania 18 z nich dotarło do adresata, dryblował 4 razy i za każdym razem nie były to próby udane. Miał 2 przechwyty, wygrał 6 z 17 pojedynków.
Bartosz Kapustka 7 (6,11) - Najbardziej aktywny spośród ofensywnych zawodników Legii. Od pierwszych minut brał na siebie odpowiedzialność za grę – to on świetnie dostrzegł Nsame i zagrał do niego piłkę, po czym Legia stworzyła pierwszą groźną sytuację - strzał Rajovicia. Często cofał się po piłkę, próbował ożywić grę zespołu, który momentami wyglądał na ospały. Oddawał strzały z dystansu, szukał prostopadłych podań i jako jeden z nielicznych próbował nieszablonowych rozwiązań. W końcówce jego uderzenie wywołało zamieszanie w polu karnym, które wykorzystał Adamski, zdobywając bramkę. Nie ustrzegł się strat po zbyt długim prowadzeniu piłki, ale bez niego ofensywa Legii Warszawy wyglądałaby znacznie gorzej. W sumie był to udany powrót do wyjściowej jedenastki, której wypadł z powodu kontuzji. Pochwali go można za pracę w pressingu i ogólnie pojętej grze defensywnej. 92 procent podań docierało do adresata, czternaście razy odzyskiwał posiadanie piłki w tym dziewięć razy na połowie rywala.
Mileta Rajović 4 (4,00) - Już w 3. minucie miał świetną okazję, by napocząć rywala. Po dobrym podaniu od Nsame oddał mocny strzał, jednak znakomicie zachował się Bartosz Drągowski, który obronił uderzenie przy bliższym słupku. Była to najlepsza sytuacja napastnika w tym meczu. Z czasem jego gra traciła na jakości. Próbował jeszcze dwukrotnie zagrozić bramce, jednak tylko jedna z tych prób przyniosła efekt w postaci rzutu rożnego. Na uwagę zasługuje akcja z końcówki pierwszej połowy – przyjął piłkę na klatkę piersiową i odegrał otwierając drogę do strzału z dystansu. Starał się walczyć fizycznie z obrońcami, zgrywał piłki i pracował tyłem do bramki, ale brakowało mu obecności w polu karnym i konkretów pod bramką rywala. Często cofał się zbyt daleko, przez co brakowało go tam, gdzie był najbardziej potrzebny. Po raz kolejny zawiodły timing, decyzje i skuteczność. Sporo walki i zaangażowania, ale bez realnego efektu. Wygrał 7 z 21 pojedynków z rywalami, oddał 2 strzały - jeden był celny na początku spotkania. 11 razy tracił posiadanie piłki i tylko raz je odzyskał.
Jean Pierre Nsame 5 (5,37) - Początek mógł dawać nadzieję, bo już w 3. minucie dobrze zachował się w polu karnym i wyłożył piłkę Rajoviciowi, który był bliski zdobycia bramki. To mogła być asysta Kameruńczyka. Kolejną okazję miał w 22. minucie, jednak zamiast skupić się na wygraniu pojedynku w powietrzu, bardziej zaangażował się w walkę fizyczną z obrońcą. Kilkanaście minut później ponownie nie doszedł do dośrodkowania, mijając się z piłką. To kolejny przykład problemów ofensywnych Legii Warszawy. W końcówce pierwszej połowy oddał jeszcze niesygnalizowany strzał, który minął prawy słupek bramki strzeżonej przez Drągowskiego. Po przerwie jego wpływ na grę wyraźnie zmalał – brakowało ruchu, pressingu i aktywności między stoperami Widzewa Łodzi. Ostatnią okazję miał w 75. minucie, gdy po zgraniu piłki przez Piątkowskiego oddał strzał z kilku metrów, jednak trafił wprost w rywala. Jak na napastnika z takim doświadczeniem – zdecydowanie za mało.
Ruben Vinagre 5 (4,8) - Po jego wejściu lewa strona wyraźnie ożyła. Portugalczyk wniósł dynamikę, odwagę i umiejętność gry jeden na jednego, choć – jak to często bywa w jego przypadku – brakowało konkretów w finalnej fazie akcji. Kilkukrotnie podejmował pojedynki z rywalami, zmuszając zawodników Widzewa do cofania się i asekuracji. Zdecydowanie dodał zespołowi energii, której wcześniej brakowało. To po jego akcji był rzut wolny, po którym chwilę później padła zwycięska bramka. Na 14 podań 10 dotarło do kolegów z zespołu, na 8 prób dryblingu, połowa była udana, wygrał 6 z 14 pojedynków, miał 2 przechwyty, 4 razy odzyskiwał posiadanie piłki w tym 3 razy na połowie rywala.
Kacper Chodyna 6 (5,37) - Wniósł świeżość i ruch w końcówce spotkania. Szukał wolnych przestrzeni i kilkukrotnie dobrze wychodził za linię obrony rywali, pomagając zwiększyć tempo gry. Nie przełożyło się to na konkretne liczby, ale jego aktywność była widoczna. Na minus trzeba zapisać żółtą kartkę po zbędnym faulu. Na plus udział przy golu - to on dogrywał piłkę z rzutu wolnego w pole karne. Oddał 1 celny strzał, podawał 10 razy w tym 7 razy celnie, 3 razy odzyskiwał posiadanie piłki w tym 2 razy na połowie rywala.
Wojciech Urbański 5 (5,18) - Zaliczył spokojne i dojrzałe wejście. Grał prostymi środkami, unikał strat i nie unikał odpowiedzialności. W końcówce pomógł utrzymać piłkę na połowie rywala. Dobry impuls z ławki. Na 8 podań, 7 dotarło do adresata, miał 18 kontaktów z piłką, oddał 1 niecelny strzał na bramkę, wygrał 3 z 7 pojedynków z rywalami.
Rafał Adamski 7 (7,06) - Bohater meczu. Pojawił się na boisku w trudnym momencie, gdy Legia potrzebowała impulsu w ofensywie, i dał drużynie dokładnie to, czego brakowało przez większość spotkania. W 92. minucie oddał celny strzał głową, sygnalizując swoją obecność w polu karnym. Kilka minut później zachował najwięcej zimnej krwi ze wszystkich zawodników. Po uderzeniu Kapustki i zamieszaniu w polu karnym znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien być napastnik – przytomnie dopadł do piłki i skierował ją do siatki. Jego wejście odmieniło losy spotkania. Zdobył bramkę na wagę zwycięstwa, zapewnił Legii trzy punkty i uratował zespół w końcówce. To trzeci jego gola w barwach Legii, gdy strzelał za każdym razem drużyna wygrywała.
Arkadiusz Reca grał zbyt krótko aby go oceniać, pechowo dość szybko zakończył występ z kontuzją, która eliminuje go z końcówki sezonu.
Kandydatami do tytułu zawodnika meczu byli obrońcy, Bartosz Kapustka oraz strzelec gola. Ostatecznie wskazaliśmy na Rafała Adamskiego, który zapewnił Legii trzy punkty w meczu o dużym ciężarze gatunkowym. Identycznie wskazali kibice.
Oceny zawodników

Jose Mourinho i kwestia Camavingi

Patryk Kun dołączy do brata?!

Legia Warszawa gotowa na letnie transfery. Bobić: „To dopiero początek”

Lech szukał trenera - przyznaje Piotr Rutkowski

Yann Bisseck rozchwytywany. Bundesliga czy Premier League?

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.