
Paweł Wszołek: Dziesięć lat czekałem na bramkę w reprezentacji Polski
18.11.2025 08:50
(akt. 18.11.2025 08:50)
- Na drugą połowę wyszliśmy już z innym nastawieniem, bardziej świadomi jak musimy grać w defensywie. Jestem zadowolony z nastawienia z jakim wyszliśmy na drugą połowę, ale wszystko zmienia sytuacja z rzutem karnym. Strzeliliśmy gola na 3-1, co podcina skrzydła gospodarzom, gdzie wydawało im się, że mają kontakt z nami. I nagle sytuacja się odwraca, mają wyrównanie i oni znowu są napędzeni. A my jednak mimo wszystko zdenerwowani. Taka jest piłka, taki mecz wyszedł. Z drugiej strony jak nie potrafisz wygrać grając dobrze w piłkę to wygraj brzydko, ale wygraj, bo to też jest umiejętność.
- Zbyt daleko byliśmy od przeciwnika. Umiejętności wychodzą wtedy, kiedy masz bardzo mało czasu żeby zobaczyć gdzie zagrać, żeby podjąć odpowiednią decyzję. Jeśli przeciwnik zostawia ci więcej czasu to ty go wykorzystujesz. Oni też mają swoją ambicję, swój honor, starają się o każdą niespodziankę. Widać było u nich też pozytywną energię po ostatniej wygranej. Jesteśmy świadomi, że zagraliśmy słabo w defensywie. Jednak podkreślam, że sytuacji w ofensywie mieliśmy sporo. Zawodnicy w przerwie byli świadomi co musimy zmienić. Tak się stało, ale wszystko zniweczyła sytuacja z 3-1 na 2-2. Momentami może spotkanie nam się wymknęło spod kontroli. Momentami mecz był bardzo otwarty, wydawało się, że wszystko się może wydarzyć. Tak nie powinno być.
- Są mecze gdzie nie jest łatwo być skoncentrowanym na sto procent. To był właśnie taki mecz. Wszyscy oczekiwali zwycięstwa, najlepiej wysokiego i po dobrej grze. Ja tak nie myślałem. Myśmy rozmawiali, że tak nie będzie. Mówiłem o tym drużynie żebyśmy nie wpadli w pułapkę. I niestety w nią wpadliśmy. Malta straciła 12 bramek z Holandią, ale to oznacza, że w pozostałych pięciu spotkaniach straciła 4 gole. Odpowiedzi po tym spotkaniu nie jest za dużo. Tutaj stawka jest inna, nastawienie jest inne, a mecz komplikuje ci się kiedy właśnie nie jesteś na sto procent. I tak dzisiaj było. Brawa dla drużyny gospodarzy i trochę łut szczęścia nam dziś pomógł, że to spotkanie wygraliśmy.
Paweł Wszołek - Zdecydowanie moja bramka inaczej by smakowała gdybyśmy dzisiaj nie wygrali. Wiedzieliśmy że to będzie ciężki mecz. Warunki były trudne, boisko też nie pomagało w dzisiejszym meczu. Oczywiście to nie jest usprawiedliwienie. Cieszę się z tej bramki, tym bardziej, że pomogła ona w zwycięstwie. Oczywiście mogliśmy w wielu sytuacjach zagrać dzisiaj lepiej, ja też mogłem to zrobić. To zwycięstwo jest bardzo ważne, tym bardziej, że trzy dni temu graliśmy też mecz i fizycznie nie wszyscy byli gotowi na sto procent. Dziesięć lat czekałem na kolejną bramkę w reprezentacji. Myślę, że to jakaś tam nagroda, trzeba zawsze bardzo ciężko pracować. Cieszę się bardzo i będę robił wszystko żeby mieć kolejne okazje. Zobaczymy co czas przyniesie.
- W przerwie zmieniłem buty, cały czas się ślizgałem, ta noga gdzieś uciekała i nie było tych swobodnych ruchów. W drugiej połowie już było lepiej. Takie było boisko i na takim trzeba było wystąpić. Nie było dzisiaj łatwo, ale koniec końców trzy punkty są najważniejsze. Takie mecze nie są łatwe. Trener nas uczulał, że Malta, poza meczami z Holandią, straciła tylko cztery bramki w pięciu meczach więc jest to drużyna, która potrafi bronić. Mają też zawodników, którzy mają jakość i grają w piłkę. W kilku akcjach dobrze wyszli. Chwała zespołowi, bo zremisowaliśmy z Holandią gdzie uważam, że powinniśmy wygrać. Dzisiaj tak samo, koniec końców uważam, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo.
- Wiemy jak w dzisiejszych czasach wyglądają karne, gwiżdże się "miękkie" faule. Nie widziałem powtórki tej sytuacji, z mojego punktu widzenia rzutu karnego nie było, bo zawodnik stracił kontrolę na nogach. Takie karne zawsze bolą, zwłaszcza, że trafiliśmy na 3-1. Z nieba do piekła można powiedzieć. Pokazaliśmy później charakter. Osobiście mogłem być kilka razy bardziej agresywny, w kilku momentach mogłem doskoczyć szybciej do przeciwnika. Wiem, że to jest na pewno do poprawy.

Walka o węgierski talent nabiera tempa

Liverpool poluje na Jacqueta jako następcę Konate

Baleba chce do Manchesteru United. Brighton dyktuje cenę nie do przebicia

Mbappe opuszcza trening Realu. Potężne kłopoty przed meczem z Manchesterem

FC Barcelona rozważa trzy warianty na pozycję napastnika

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.