
Paweł Wszołek: Szkoda tej sytuacji z końcówki meczu
01.12.2025 21:45
(akt. 02.12.2025 13:49)
- Od momentu, odkąd prowadzi nas trener Astiz, zagraliśmy sześć meczów. Uważam, że słabsi byliśmy tylko w spotkaniu z Lechią. W pozostałych — również z Widzewem — zabrakło nam trochę szczęścia albo sami podarowaliśmy rywalom bramki. Wiele osób, które znają się na piłce, widzą, że te sytuacje mamy. Na Widzewie powinniśmy prowadzić już do przerwy. Tak samo dziś — po straconym golu ruszyliśmy i znów zabrakło wykończenia.
- Były też mecze, jak ten z Celje, w których mogliśmy prowadzić 3:0 i zamknąć spotkanie. Nie szukam wymówek – ale faktem jest, że wystarczy jedna okazja przeciwnika i tracimy punkty. Taka jest brutalna rzeczywistość. A Legii Warszawa nie przystoi seria ośmiu spotkań bez zwycięstwa.
- Po 15 kolejkach w poprzednim sezonie mieliśmy 28 strzelonych bramek. Teraz – 18. Tych dziesięciu goli zwyczajnie brakuje, bo one przekładają się na punkty. Statystyki są proste: jeśli nie strzelasz, nie wygrywasz. I mówię to ogólnie — tu nikt na nikogo nie zrzuca odpowiedzialności. Razem bronimy, razem atakujemy. Ale każdy musi spojrzeć w lustro i być gotowym, by w 90. minucie wykorzystać sytuację.
- Gra w Legii to presja, ale też przywilej. Kibice nas wspierają nawet w trudnych momentach i jesteśmy im winni dużo więcej. Mnie jest po prostu wstyd wychodzić na ulicę po takim meczu, bo wiem, że mogę dać drużynie więcej. Charakter i walka muszą być zawsze na sto procent. Jeśli nie zaczniemy zamieniać sytuacji na gole, nie zaczniemy wygrywać. To czyste liczby.
- Co do pytania o trenera Papszuna – bardzo go szanuję, mieliśmy kontakt, gdy byłem w Arce. Na razie nie ma żadnych oficjalnych informacji, to tylko spekulacje. Chciałbym jednak podkreślić, że obecny sztab – trener Mokry, analitycy, wszyscy – pracują od rana do nocy, wkładają w to ogrom serca. Żałuję, że nie odwdzięczyliśmy im się zwycięstwem, bo zasługują na nie. Mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie moment, w którym to oddamy.
- Zostały nam cztery mecze i musimy pokazać przede wszystkim sobie, że mamy, mówiąc kolokwialnie, jaja. W Legii nie możesz pozwolić sobie na dwa mecze bez wygranej, a co dopiero na taką serię. Trzeba to udźwignąć i się tego nie bać. Nadal wierzę, że najlepsze chwile są przed nami — ta drużyna ma potencjał i musimy zrobić wszystko, by zdobyć jak najwięcej punktów.
- Fakty są takie, że jak nie będziemy strzelać goli, to nie będziemy wygrywać meczów. I oczywiście nie bije w żadnego zawodnika, bo razem bronimy, razem atakujemy, ale każdy musi sobie spojrzeć w lustro i być gotowy na taką sytuacje jak mamy 90 minucie, żeby po prostu ją zamienić na bramkę, bo przeciwnicy nam za darmo nie dadzą punktów. I jak masz te sytuacje, to po co jesteś napastnikiem czy skrzydłowym żeby te bramki zdobywać. Jak ktoś jest bramkarzem, to ma bronić, A ktoś jest obrońcą, to tak samo bronić. I to jest kluczowe. Ta mentalność. Jak ktoś potrzebuje po prostu nad sobą pracować, to niech pracuje. Oczywiście nie jest łatwo być piłkarzem Legii Warszawa, bo mimo wszystko jest ogromna presja. Nie, nie szukam wymówek. To jest najpiękniejszy zawód świata. Gramy w piłkę nożną przy świetnej atmosferze i świetnymi kibicami, którzy nas wspierają w trudnych momentach. I kurde... nie chcę tu użyć brzydkiego słowa po prostu jesteśmy coś winni naszym kibicom, ludziom, którzy przychodzą na mecze, na stadiony. Mi jest wstyd szczerze mówiąc wychodzić na na ulice po zremisowanym meczu i oczywiście mogę od siebie wymagać więcej, mogę grać lepiej. Zdaję sobie z tego sprawę, ale uważam, że charakteru i woli walki nie może nikomu brakować i każdy musi robić na swojej pozycji to, co po prostu może w tym momencie dawać. Sytuacje mamy, ale jak nie będziemy strzelać goli, nie będziemy wygrywać meczów. To są fakty, czyste liczby...

Barcola obserwowany przez Arsenal i Liverpool

Walka o węgierski talent nabiera tempa

Liverpool poluje na Jacqueta jako następcę Konate

Baleba chce do Manchesteru United. Brighton dyktuje cenę nie do przebicia

Mbappe opuszcza trening Realu. Potężne kłopoty przed meczem z Manchesterem


Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.