
Pomeczówka: Dośrodkowania zabójczą bronią Legii
04.08.2026 13:40
(akt. 05.08.2026 11:40)
Bez niespodzianek – Trener Marek Papszun nie dokonał żadnych zmian personalnych w składzie w porównaniu do spotkania z Pogonią w Szczecinie przed tygodniem. Szkoleniowiec wyszedł z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia, że nikt nie dał powodów, aby stracić miejsce w wyjściowej jedenastce. I pierwsza połowa starcia z Zagłębiem Lubin potwierdziła słuszność tego wyboru. Mimo szybko straconego gola, to legioniści mieli pełną kontrolę nad spotkaniem i nawet przez chwilę w pierwszej części gry nie miało się wrażenia, że trzy punkty są zagrożone. Gole dla Legii wydawały się tylko kwestią czasu. Najpierw do siatki trafił Łukasz Zjawiński, a później jeszcze Mileta Rajović, którego bramka ostatecznie nie została uznana. Do przerwy był remis, ale cały czas było przekonanie, że Legia jest lepsza i wygra. Legioniści do przerwy oddali 12 strzałów, w tym 3 celne, byli w posiadaniu piłki przez 69 procent czasu, wykonali ponad 2 razy więcej podań niż rywale, mieli 6 razy więcej rzutów rożnych, a te sprawiały graczom Zagłębia ogromne problemy.
Dośrodkowania - zabójcza broń – Wspominaliśmy o tym już po spotkaniu z Pogonią Szczecin, ale należy to podkreślić również po meczu z Zagłębiem Lubin. Legioniści są niesamowicie groźni po dośrodkowaniach z bocznej strefy boiska – czy to po rzutach wolnych bądź rożnych, czy też z gry. Piłkarze z Lubina mieli z takimi zagraniami problemy raz za razem. Po dośrodkowaniu Rubena Vinagre piłkę wypiąstkował Jasmin Burić, a z jedenastego metra uderzył Damian Szymański, ale wprost z bramkarza. Pięć minut później po dośrodkowaniu Pawła Wszołka piłkę na klatkę piersiową w asyście dwóch obrońców przyjął Bartosz Kapustka, obrócił się z piłką i uderzył z lewej nogi – pomylił się niewiele. Kolejne dogranie Wszołka zakończyło się golem – z trudnej pozycji uderzył nie do obrony Łukasz Zjawiński i był remis. W 29. minucie Vinagre dośrodkował na głowę Rafała Augustyniaka, który trafił w boczną siatkę. Trzy minuty później Vinagre znów posłał piłkę w pole karne, a tam Mileta Rajović wyskoczył najwyżej i nie dał szans bramkarzowi na skuteczna interwencję. Niestety sędziowie VAR dopatrzyli się, że na pozycji spalonej był Deziel Junior i przesadzał bramkarzowi – decyzja dyskusyjna. W 69. minucie Damian Szymański dośrodkował na głowę Łukasza Zjawińśkiego, który główkował obok bramki. Gol w 72 minucie też był poprzedzony dośrodkowaniem Wszołka, piłkę strącił obrońca pod nogi Vinagra, który uderzył kąśliwie i cieszył się z gola. Dośrodkowania Wszołka i Vinagre siały popłoch w szeregach defensywnych i przypomniały nieco czasy, gdy podobnie działo się po dograniach Filipa Mladenovicia i Josipa Juranovicia.

Momenty krytyczne – Na pewno takie były – należał do nich stracony gol i pierwsze 20 minut drugiej odsłony meczu. Przy golu dla Zagłębia nie popisał się Damian Szymański, który stracił piłkę przy jej wyprowadzaniu. Wprawdzie potem zdołał dogonić rywala i zablokować dośrodkowanie w pole karne, ale „Miedziowi” mieli z tego rzut rożny, po którym padł gol. Do dośrodkowania wbiegał z szesnastego metra Aleks Ławniczak – najbliżej tego gracza był Ruben Vinagre, ale nie miał szans na wygranie pojedynku główkowego. Ławniczak zgrał piłkę do stojącego przed Otto Hindrichem Filipa Kocaby, nikt gracza z Lubina nie pokrył – nie było przy nim ani Rafała Augustyniaka, ani Deziela Juniora, ani Kamila Piątkowskiego i zawodnik Zagłębia bez problemów posłał piłkę do siatki. Po przerwie dwukrotnie Deziela Juniora sprawdził Marcel Reguła – najpierw w 50 minucie popełnił błąd i omal nie dopuścił do sytuacji sam na sam z bramkarzem – naprawił złą ocenę sytuacji w ostatniej chwili. 6 minut później w nieodpowiedzialny sposób piłkę stracił Wojciech Urbański, za łatwo Filip Szymczak ograł Rafała Augustyniaka, a Reguła wygrał pojedynek szybkościowy z Dezielem Juniorem, a następnie go ograł i uderzył w dolną część poprzeczki - to był sygnał i dowód na to, że Legia źle weszła w drugą połowę spotkania. W 60. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Szymczakowi zabrakło kilku centymetrów, aby wepchnąć piłkę do bramki. 7 minut później po wrzucie z autu Michał Nalepa uderzył piętą i trafił w słupek – to byłby gol kolejki. Legia miała słabe wejście drugą część meczu, na szczęście się otrząsnęła i wygrała mecz, który w pierwszej części miała pod kontrolą.
Siła rezerwowych – Podobnie jak w Szczecinie rezerwowi dali bardzo dobre zmiany w spotkaniu z Zagłębiem. Kuba Żewłakow ograł dwóch rywali i z ostrego kąta próbował posłać piłkę obok Jasmina Buricia, ale czujny był golkiper lubinian. Kilka minut później zanotował ważny odbiór w polu karnym i był sam przed bramkarzem, który jednak miał bliżej do piłki. „Żewłak” wprowadził sporo ożywienia w ofensywie i mocno pracował na kolejną szansę gry – w nieco większym wymiarze czasowym. Wahan Biczachczjan oddał zablokowany w ostatniej chwili strzał z pola karnego, a w doliczonym czasie popisał się indywidualną akcją zakończoną płaskim dograniem w pole karne i asystą przy trzecim golu. Rafał Adamski najpierw zepsuł świetną akcję Vinagre, ale potem wyprzedził Nalepę i zamienił podania Biczachczjana na bramkę. Arkadiusz Reca zmienił Deziela Juniora i wprowadził spokój w defensywie, zagrał bardzo solidnie. Z kolei Henrique Arreiol nie zdołał ani nic zepsuć, ani niczego naprawić. Ale ogólnie to drugi mecz, w którym zmiany okazały się dużym wzmocnieniem zespołu.

Cześć i chwała bohaterom – Mecz z Zagłębiem Lubin miał wyjątkową oprawę – odbył się dzień po obchodach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Kibice przygotowali specjalną oprawę. Pojawiła się flaga Polski z „kotwicą” a w tle zniszczone kamienice symbolizujące zbombardowaną Warszawę w 1944 roku. Odpalono czarne świece dymne co sprawiało wrażenie, palących się domów w zrujnowanej Warszawie. Poniżej był napis „Za każdy kamień twój” oddający poświęcanie Powstańców i ogromne zniszczenia miasta. Była też minuta ciszy, zawyła syrena, a później rozległ się okrzyk – „Cześć i chwała bohaterom”. Całość była naprawdę wzruszająca i wypada jedynie podziękować wszystkim i każdemu z osobna za piękne uszanowanie bohaterów Powstania Warszawskiego. – Mecz w podniosłym tonie dla Legii i warszawiaków. Rocznica Powstania Warszawskiego i oddanie hołdu Powstańcom. Kibice przygotowali kapitalną oprawę i możemy być z niej tylko dumni. Tak właśnie trzeba podchodzić do takich inicjatyw. Te rocznice zawsze należy celebrować i pamiętać o tych ludziach – mówił trener „Wojskowych”, Marek Papszun.


Rangersi poważnie osłabieni przed rewanżem z Jagiellonią – dwie kontuzje...

Pia Skrzyszowska przegrywa złoto o 0,001 sekundy!

Luciano Spalletti o Miliku. Polak może odegrać kluczową rolę w Juventusie

Raków odsunął gracza za brak zaangażowania

Sabah Baku z Puchaczem pokonuje Aarhus i walczy o Ligę Mistrzów

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.