
Raport rywala: Korona ma problemy ze skutecznością
07.08.2026 17:15
(akt. 07.08.2026 17:32)
Jak oceniasz przygotowania Korony do nowego sezonu?
- Wyniki sparingów rozgrywanych w ramach okresu przygotowawczego rzadko kiedy odnajdują realne odzwierciedlenie w meczach o stawkę, więc nie będę się nad nimi szczególnie pochylał. Jeśli chodzi o skompletowanie kadry, to nie udało się tego dokonać przed pierwszymi meczami sezonu. Korona wciąż pracuje nad transferami do ofensywy, co wydawało się priorytetem już od zakończenia minionej kampanii. Co prawda szeregi Złocisto-Krwistych zasilił Morgan Fassbender, natomiast w dalszym ciągu jedynym „wzmocnieniem” na pozycji numer „9” jest Daniel Bąk, który wrócił z wypożyczenia w Zniczu Pruszków.
Z czego wynikało letnie szaleństwo na rynku transferowym?
- Po pierwsze, należało zastąpić zawodników, którzy opuścili zespół, a było ich całkiem sporo. Duży procent transferów wychodzących stanowili ci, którzy do Kielc zawitali zaledwie przed rokiem i przez ten czas zyskali łatkę transferowych niewypałów. Z Koroną pożegnali się między innymi Pau Resta, Antonin, bułgarski duet – Viktor Popov i Vladimir Nikolov, Marcin Cebula czy wychowanek Legii – Nikodem Niski. Po drugie, Korona najzwyczajniej w świecie musiała się wzmocnić. To, że transfery będą niezbędne, bezlitośnie ukazała runda wiosenna zeszłego sezonu, którą Scyzory kończyły walką o utrzymanie, mimo apetytów rozpalonych jesienią. W mojej ocenie dość sporym problemem była także ławka rezerwowych. Zmiennicy rzadko wnosili coś pozytywnego, a zerkając na kartkę ze składami podczas meczów Korony, niekiedy zwyczajnie współczuło się Jackowi Zielińskiemu podejmowania decyzji o wprowadzaniu świeżych graczy na boisko.
Jak oceniasz formę drużyny na starcie nowej kampanii?
- Mecz w Białymstoku przebiegł tak, jak w zasadzie można było się tego spodziewać. Doświadczona drużyna Adriana Siemieńca była po prostu lepsza. Korona miała swoje momenty, ale nie potrafiła otworzyć wyniku. Koroniarze spędzili ostatni kwadrans na obronie bezbramkowego remisu, co przypłacili stratą gola w samej końcówce.
Jakiego meczu ze strony obu ekip się spodziewasz?
- Uważam, że to Legia będzie stroną dominującą. Korona może próbować tworzyć zagrożenie, wykorzystując do tego skrzydłowych, kontrataki oraz stałe fragmenty gry. W mojej ocenie możemy się spodziewać obrazu gry bardzo zbliżonego do ostatniego meczu Legii z Zagłębiem Lubin. Wciąż niewiadomą jest to, jaki końcowy kształt przybierze przemodelowany przez lato środek pola i czego będziemy się po nim spodziewać. Korona zmieniła system 3-4-3, w którym grała ostatnie lata na nowy 4-3-3, zawierający jednego zawodnika w pomocy więcej. Trudno jest wieszać psy na drugiej linii po zaledwie jednym nieudanym meczu z wymagającym rywalem.
Jakiego składu i podejścia taktycznego ze strony Jacka Zielińskiego możemy się spodziewać?
- Najprawdopodobniej Jacek Zieliński nie będzie mógł skorzystać z usług Tamara Svetlina, który lada moment przeniesie się do francuskiego Saint-Etienne. Oprócz tego uważam, że całkiem istotnym niuansem może być fakt, że Ariel Mosór ma 184 centymetry wzrostu. To nie jest zawrotny wynik jak na stopera. Może mieć to duże znaczenie przy dośrodkowaniach na rosłych napastników Legii. Rajović, Zjawiński oraz Adamski są o niego o co najmniej kilka ładnych centymetrów wyżsi i z tego powodu nie spodziewam się tego, aby były gracz Rakowa miał się znaleźć w wyjściowej jedenastce.
- Jeśli chodzi o skład, przewiduję takie zestawienie: Dziekoński – Zwoźny, Soteriou, Rubezić, Pięczek – Hellebrand, Gustafson, Jakubczyk – Długosz, Stępiński, Błanik.
Gdzie widzisz największe słabości Korony, które Legia może wykorzystać?
- Korona w ostatnim czasie ma ogromny problem ze strzelaniem goli. Oprócz bramki strzelonej Arisowi Limassol w sparingu rozegranym dzień po starciu w Białymstoku, ostatnie trafienie Złocisto-Krwistych miało miejsce 4 lipca, na samym starcie okresu przygotowawczego. Jeśli chodzi o defensywę, z reguły jest ona solidna i ma ona bardzo pewny punkt za plecami w postaci Xaviera Dziekońskiego, wybranego najlepszym golkiperem Ekstraklasy w sezonie 2025/2026. Niekiedy zdarzają się jej jednak ekscesy. Warto przypomnieć sobie bramki, jakie Korona traciła w zeszłym sezonie. Często padały one po kiksach, prostych błędach w komunikacji czy infantylnym braku krycia zawodnika znajdującego się pod własną bramką.
Co jest najmocniejszą stroną Korony, której Legia musi się obawiać?
- Zdecydowanie są to stałe fragmenty gry. Korona szczególnie w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu pokazała, że nawet jeśli nie szło jej z gry, to właśnie po zagraniach ze stojącej piłki potrafiła strzelać bramki, które koniec końców utrzymały ją w Ekstraklasie. Obrona przed stałymi fragmentami gry nie jest z kolei najsilniejszym punktem Legii, czego potwierdzenie mogliśmy zaobserwować choćby w ostatnim meczu z Miedziowymi.
Jeden zawodnik, na którego warto zwrócić uwagę?
- Postawiłbym na Dawida Błanika. To zarówno najlepszy strzelec, jak i asystent zespołu w poprzednim sezonie. Co prawda nie jest to Błanik z jesieni zeszłego roku, będący przymierzany nawet do reprezentacji Polski, ale wciąż jest to zawodnik umiejący zrobić coś ekstra.
Jak wygląda sytuacja kadrowa?
- Według komunikatu klubowego Jacek Zieliński ma do swojej dyspozycji wszystkich zawodników. Po urazach wracają Stjepan Davidović, Nono oraz Slobodan Rubezić. Tak jak wcześniej wspominałem, najprawdopodobniej nie zobaczymy na boisku Tamara Svetlina, jednego z najlepszych zawodników Korony w zeszłym sezonie. To duże osłabienie.
Kto jest twoim faworytem?
- Nie bez powodu Wojskowi przegrali zaledwie dwa mecze w Ekstraklasie pod batutą Marka Papszuna. Moim faworytem jest Legia i wcale nie zdziwi mnie powtórzenie rezultatu z początku poprzedniego sezonu.

Lamine Yamal najmłodszym kapitanem w historii FC Barcelony

Manchester United zainteresowany Aleksandarem Stankoviciem. 32 mln...

Rodrygo może wrócić do gry w Realu Madryt wcześniej niż zakładano

Zeidane Inoussa oficjalnie zawodnikiem Górnika Zabrze

Adrian Siemieniec przeprasza za swoją wiadomość. Trener Jagiellonii...

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.