
Raport rywala: Legia musi uważać na rajdy skrzydłowych
05.04.2026 21:00
(akt. 05.04.2026 21:01)
Jak minęła przerwa na kadrę w Pogoni?
- Piłkarze mieli w trakcie przerwy trochę wolnego. W tym czasie rozegrali jedynie sparing wewnętrzny. Od początku tygodnia zespół wrócił już do treningów i przygotowań do meczu z Legią. Planowano jeszcze jedno spotkanie kontrolne, ale ostatecznie do niego nie doszło. Sztab uznał, że sparing wewnętrzny w zupełności wystarczy. Nie przyniósł on jednak większych wniosków – mediom udostępniono jedynie bramki i krótki skrót, który nie dawał szerszego obrazu gry drużyny.
W jakiej formie przed przerwą reprezentacyjną była Pogoń?
- Od kilku tygodni Pogoń prezentuje wyraźny kontrast formy – na własnym stadionie spisuje się bardzo dobrze i regularnie punktuje, natomiast na wyjazdach ma duże problemy. Nieprzypadkowo jest jedną z najlepszych drużyn ligi pod względem meczów domowych, a jednocześnie znajduje się wśród najsłabszych, jeśli chodzi o spotkania wyjazdowe. Ostatni mecz z Lechią Gdańsk nie był udany – zespół nie tylko przegrał, ale też nie zrobił wystarczająco dużo, by powalczyć o korzystny wynik. Wcześniej jednak Pogoń potrafiła odwrócić losy spotkania z Koroną Kielce, a bohaterem tamtego meczu był Jose Pozo.
- Hiszpan nie pomoże jednak drużynie przez dłuższy czas – doznał kontuzji na treningu i będzie pauzował około pół roku. To poważne osłabienie, bo był kluczową postacią w ofensywie i głównym kreatorem gry. Jego brak trudno będzie wypełnić, zwłaszcza że pozostali zawodnicy nie prezentują stabilnej formy. Szansą może być 16-letni Natan Ława, który dobrze zaprezentował się zarówno w debiucie przeciwko Koronie, jak i w pierwszym występie w wyjściowym składzie przeciwko Lechii. Na razie trudno jednak przesądzić, czy na stałe wywalczy miejsce w pierwszej jedenastce.
A jak Ława wyglądał w meczu z Lechią?
- Natan zaprezentował się bardzo dobrze i wnosił sporo do gry Pogoni. To właśnie przy jego akcjach drużyna stwarzała najwięcej zagrożenia – miał kilka kluczowych podań w pole karne oraz oddał groźny strzał. Nie przełożyło się to na liczby, ale w dużej mierze wynikało to z nieskuteczności partnerów. Poza nim na wyróżnienie zasłużył jeszcze Mukairu, natomiast im dalej analizować kolejne występy, tym oceny są już znacznie słabsze.
Jakiego meczu się spodziewasz?
- Raczej zamkniętego spotkania. Wiele wskazuje na to, że Legia odda inicjatywę Pogoni i będzie szukała swoich szans po odbiorze piłki, szczególnie w kontratakach. Z kolei szczecinianie, pozbawieni Jose Pozo, mogą częściej korzystać ze skrzydeł, odciążając środek pola. Kluczowe będzie unikanie strat w newralgicznych strefach, bo każda może skończyć się groźną sytuacją pod bramką Valentina Cojocaru. Problemem Pogoni pozostaje defensywa – choć chwilowo wyglądało to lepiej, ostatnie mecze z Koroną i Lechią pokazały, że wciąż są duże kłopoty, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Krycie strefowe nie funkcjonuje właściwie, zawodnicy często gubią ustawienie, co przekłada się na stracone gole – jak choćby w Gdańsku, gdzie obie bramki padły po poważnych błędach w defensywie.
Legia jest w ostatnim czasie wyjątkowo skuteczna, jeśli chodzi o ofensywne stałe fragmenty gry.
- Największym problemem Pogoni, który może wykorzystać Legia, są stałe fragmenty gry. Po zmianach w sztabie i zatrudnieniu asystenta odpowiedzialnego za ten element miało być lepiej, a jest wręcz odwrotnie. Zespół przestał stwarzać zagrożenie pod bramką rywali, a jednocześnie regularnie traci gole po dośrodkowaniach. W defensywie przy stałych fragmentach panuje chaos – błędy w kryciu i złe ustawienie sprawiają, że niemal każda wrzutka kończy się groźną sytuacją. Dobrym przykładem była akcja z meczu z Rakowem, gdy znacznie wyższy rywal został pozostawiony pod opieką zdecydowanie niższego zawodnika.
Jakim składem może wyjść na Legię zespół Pogoni?
- Jeśli chodzi o skład i podejście taktyczne, trener Thomasberg nie ma dużego pola manewru. W bramce zagra Cojocaru, na lewej obronie możliwa jest zmiana i występ Borgesa zamiast Koutrisa, a środek defensywy stworzą Keramitsis i Szalai. Na prawej stronie powinien pojawić się Loncar. W środku pola, mimo powrotu Acosty, większe szanse na grę mają Biegański i Ulvestad. Na skrzydłach powinni wystąpić Grosicki i Mukairu, a za napastnikiem wybór rozstrzygnie się między Greenwoodem a Ławą, przy czym większe nadzieje wiązane są z młodym Polakiem.
Najwięcej znaków zapytania dotyczy pozycji napastnika – Cuic i Angielski mają podobne szanse na występ. Niezależnie od wyboru problem pozostaje ten sam: obaj zawodnicy są ostatnio mało skuteczni, rzadko dochodzą do sytuacji strzeleckich i mają niewiele kontaktów z piłką w polu karnym. Choć angażują się w rozegranie, brakuje im konkretów pod bramką. Wybór napastnika będzie więc dla trenera pewnym ryzykiem.
Co jest słabą stroną Pogoni, a jakie są atuty tego zespołu?
- Słabsze strony Pogoni są dość wyraźne – poza problemami przy stałych fragmentach gry, zespół ma trudności z wyjściem spod wysokiego pressingu. Gdy rywal mocno naciska już w okolicach środka pola, szczecinianie często tracą kontrolę nad piłką i ratują się długimi podaniami. W sytuacji, gdy mogą spokojnie budować akcje i utrzymywać się przy piłce, prezentują się znacznie lepiej – grają cierpliwie, starają się kontrolować przebieg meczu i często wykorzystują skrzydła.
- To właśnie boczne sektory boiska będą kluczowe. Jeśli skrzydłowi wyczują słabość przeciwnika, Pogoń potrafi konsekwentnie atakować jedną stroną. Trudno się spodziewać, by ciężar gry był przenoszony przez środek – niezależnie od tego, czy na „dziesiątce” zagra Ława czy Greenwood. Dużo będzie zależało od Kamila Grosickiego, do którego może być kierowana większość akcji.
- Mocną stroną Pogoni pozostaje gra z kontry. Zespół potrafi szybko przenieść piłkę do przodu, szczególnie na skrzydła, gdzie Grosicki czy Mukairu – a także ewentualnie Cuic – mogą wykorzystać swoją szybkość. To element, na który Legia musi uważać, zwłaszcza jeśli zagra wysoko i zostawi przestrzeń za linią obrony.
- Istotną rolę może odegrać także Borges, jeśli pojawi się na boisku. Portugalczyk często posyła długie, diagonalne podania, zmieniające stronę gry i uruchamiające skrzydłowych. Pogoń potrafi w takich momentach szybko przenieść ciężar gry pod bramkę rywala, a w dynamicznych fazach meczu jej zawodnicy czują się bardzo dobrze. Dlatego Legia powinna zachować szczególną czujność przy atakach skrzydłami i długich zagraniach za linię obrony.
Jak wygląda sytuacja kadrowa?
- Poza Jose Pozo, który wypadł na dłużej, od pewnego czasu kontuzjowany jest także Linus Wahlqvist. Pod znakiem zapytania stoi jeszcze sytuacja Szalaia – wrócił ze zgrupowania reprezentacji Węgier z drobnym urazem, ale wszystko wskazuje na to, że powinien być gotowy na poniedziałek. Podobnie wygląda sytuacja Keramitsisa, który również zmagał się z problemami zdrowotnymi, jednak ma być już do dyspozycji. Na ten moment nie ma informacji o innych urazach, więc możliwości kadrowe są, choć ograniczone pod względem kreacji gry – brak Pozo to dla Pogoni poważne osłabienie.
- Niepewna pozostaje jeszcze kwestia Kamila Grosickiego. Skrzydłowy wrócił z reprezentacji, ale wcześniej zmagał się z drobnymi urazami i sam sygnalizował potrzebę odpoczynku, by w pełni się wyleczyć. Decyzja o jego występie będzie więc uzależniona od tego, czy otrzyma zielone światło od sztabu medycznego.
Kto jest twoim faworytem?
- Biorąc pod uwagę, że Pogoń nie przegrywa u siebie, to ona może być uznawana za faworyta. Z drugiej strony istnieje scenariusz, w którym szybko straci bramkę – wtedy, przy dobrze ustawionej defensywie Legii, może mieć duże problemy z odrobieniem strat. W takiej sytuacji gra szczecinian często traci płynność, pojawia się frustracja i brak pomysłu na rozegranie. Wiele wskazuje na to, że Legia może oddać inicjatywę gospodarzom i skupić się na szukaniu swoich szans po odbiorze piłki. To zapowiada mecz taktyczny, oparty na cierpliwości i wyczekiwaniu błędów rywala. Dla neutralnego kibica może to nie być widowiskowe spotkanie, ale z pewnością będzie to rywalizacja wymagająca i pełna niuansów.

Korona Kielce wycenia Xaviera Dziekońskiego. Bramkarz może odejść...

Nunez blisko powrotu do Premier League. Newcastle i Chelsea w grze...

Plettenberg potwierdza. Oferta FC Porto jest poważna

Cristiano Ronaldo poczeka na mistrzostwo przez wielki błąd bramkarza

Hansi Flick skrytykował Lamine'a Jamala

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.