
Raport rywala: Raków ostatnio gra w kratkę
21.03.2026 23:15
(akt. 21.03.2026 23:19)
W czwartek zakończyła się przygoda Rakowa z Europą. Jak oceniasz ich postawę w tym spotkaniu?
- Raków w tym meczu zagrał niezłą pierwszą połowę, w której więcej razy zagroził rywalom niż gracze Fiorentiny bramce Oliwiera Zycha. Druga połowa i szybka bramka Karola Struskiego spowodowały, że na stadionie w Sosnowcu apetyt rósł w miarę jedzenia. Jednak potem nadeszło zderzenie z brutalną rzeczywistością. Fiorentina, która wzięła się w garść i przygniotła swoją jakością piłkarzy Rakowa, wywołała takie poczucie, że można było zrobić więcej. W gruncie rzeczy jednak, jak na chłodno na to się spojrzy, to Raków i tak, jak na swoje możliwości, zagrał bardzo dobre zawody i na tle zespołu z Florencji wyglądał solidnie, a momentami w tym dwumeczu dominował. W obu spotkaniach to Medaliki wychodzili na prowadzenie jako pierwsi. Stracone bramki, czy w pierwszym, czy w drugim meczu - choć oczywiście działaniami poprzedzającymi można było im zapobiec - to jednak miały w sobie trochę nieszczęścia.
Czy czwartkowy mecz będzie miał znaczący wpływ na niedzielne spotkanie?
- Z perspektywy człowieka z Częstochowy nie byłbym w tym aspekcie optymistą. Myślę, że będzie miało to większy wpływ niż można się tego spodziewać. Łukasz Tomczyk na ostatniej pomeczowej konferencji powiedział, że myślenie o meczu z Legią zaczęło się dopiero po meczu z Fiorentiną. Cały klub skupił się na tym, aby dać z siebie ponad 100% w rewanżu, więc to, co zostało przekroczone w czwartek, może być odczuwalne w niedzielę. Raków niestety nie posiada na dzień dzisiejszy szerokiej kadry, która pozwalałaby na roszady bez utraty jakości piłkarskiej. Ten sam problem sprawia, że potencjał zmienników również w trakcie meczu jest marny. Nie będziesz przecież gonić wyniku Leonardo Rochą, który impuls co najwyżej może dać, ale rywalowi.
Jak oceniasz postawę Rakowa w ostatnich meczach?
- Raków ostatnio gra w kratkę - raz punktuje, raz nie, raz gra przyjemnie dla oka, raz gra nieudolnie. Na postawę Medalików w ostatnich meczach składa się wiele czynników, ale na pewno tym, którym niezbyt pomaga, jest coraz większa presja, jaka ciąży na trenerze Tomczyku. Oczywiście to nie wygląda tak, że czyha nad nim widmo zwolnienia - absolutnie nie. Ale w środowisku wokół klubu zaczyna panować coraz większe niezadowolenie i niecierpliwość kibiców.
- Osobiście jako wyznawca teorii procesu w piłce nie pochwalam przesadnej krytyki trenera, ale fakt niestety jest taki, że ta presja narasta, a każda utrata punktów, czy teraz, mimo dobrego stylu, odpadnięcie z europejskich pucharów, napędza machinę strachu. Sytuacja w gruncie rzeczy nie jest zła, ale w obecnych realiach ligowych nie wiadomo, co przyniesie każda kolejna kolejka. Raków jest w okresie przejściowym, który został spowodowany nie z jego swojej winy. Jeśli teraz Częstochowianom uda się wygrać z Legią, może to być bardzo ważny moment, który przywróci sporo pewności siebie i stworzy komfort pracy dla sztabu i zespołu.
Jakiego meczu ze strony obu drużyn się spodziewasz w niedzielę?
- Dużo zależy od planu obu sztabów na ten mecz i na ile zostaną one zrealizowane w pierwszych fragmentach meczu. Trudno przewidywać takie coś, aczkolwiek przeczuwam, że może to być dość otwarte widowisko.
Jakiego składu i podejścia taktycznego możemy się spodziewać ze strony trenera Tomczyka?
- Nastawienie drużyny trenera Tomczyka będzie jasne. Mocne natarcie od początku na sportowej złości po odpadnięciu z Fiorentiną. Jeśli przyniesie to efekt w postaci wyjścia na prowadzenie, Raków może przejąć kontrolę. Jeśli w trakcie tego natarcia się nie uda strzelić, Częstochowianie z biegiem czasu będzie opadać z sił i być może Legia to wykorzysta. Skład Medalików będzie bez większych roszad, bo przez ograniczenia kadrowe trener nie ma za bardzo możliwości zmian.
- W bramce zobaczymy Oliwiera Zycha. Trzyosobowy blok obrony stworzą: Stratos Svarnas, Bogdan Racovitan i Zoran Arsenic. Przed nimi zagrają Jean Carlos Silva, Karol Struski, Oskar Repka i Michael Ameyaw. W linii ataku zobaczymy Patryka Makucha, Iviego Lopeza, a na szpicy Jonatana Brauta Brunnesa.
Gdzie widzisz największe słabości Rakowa, które Legia może wykorzystać?
- Wyciągając wniosek z tych rzeczy, które już opowiedziałem, to przy niekorzystnie układającym się meczu, im dalej w las, tym Legia powinna mieć łatwiej. Powodem tego jest zmęczenie i mental drużyny, która w trudnych momentach ma swoje problemy.
Co jest najmocniejszą stroną Rakowa, czego Legia musi się obawiać?
- Legia musi się obawiać tego, że Raków przystępuje do tego meczu na sportowej złości. Natomiast jeśli pytasz o bardziej konkretną rzecz, a bardziej postać, to wskazałbym Jonatana Brauta Brunesa, który jest głodny strzelania goli i w ostatnim czasie wyrasta na lidera drużyny Łukasza Tomczyka.
Jak wygląda sytuacja kadrowa?
- Trener Tomczyk w niedzielnym spotkaniu nie będzie mógł skorzystać z usługEricka Otieno, Władysława Kochergina i Tomasza Pieńki. Podczas spotkania z Fiorentiną odnowiła się kontuzja Frana Tudora i jego również nie zobaczymy w niedzielę.
Kto jest twoim faworytem?
- Moim zdaniem ten mecz nie ma faworyta. Jest sporo argumentów za obiema stronami.

Wychowanek Benfiki kandydatem do wzmocnienia obrony Pogoni

Tottenham blisko transferu Savinho. Brazylijczyk uzgodnił warunki...

Inter Mediolan rozważa transfer Oumara Soleta z Udinese Calcio

Alexander Sorloth uzgodnił warunki z Juventusem – hitowy transfer...

Bayern Monachium rusza po obrońcę Benfiki. Tomas Araujo na celowniku...

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.