Mariusz Misiura
fot. Marcin Szymczyk

Raport rywala: Skład Motoru może zagrozić każdemu

Redaktor Karol Tyniec

Karol Tyniec

Źródło: Legia.Net

01.09.2026 07:55

(akt. 01.09.2026 17:17)

- Motor Lublin lubi narzucić tempo od samego początku spotkania. Wysoki pressing spycha rywali do dłuższych fragmentów wymieniania podań na wysokości własnego pola karnego. Tak wyszedł chociażby na prowadzenie z Widzewem Łódź. Atutem jest też niewątpliwie duży wachlarz możliwości ofensywnych – mówi o sytuacji w obozie Motoru Bartłomniej Chyła, dziennikarz Zygmuntowskie.pl.

Jak na przestrzeni ostatnich miesięcy zmienił się Motor?

- Motor Lublin dokonał tego lata chyba największej rewolucji w Ekstraklasie. Zmienił się trener, z Mateusza Stolarskiego na Mariusza Misiurę. Zmienił się praktycznie cały sztab szkoleniowy i połowa drużyny. Zawodników, którzy grali w Lublinie na poziomie 1. ligi, a niekiedy nawet jeszcze niżej, zastąpiły nazwiska z międzynarodowym doświadczeniem. Jedni okazują się świetnym pomysłem dyrektora sportowego, jak Makan Aiko. Inni, na czele z Mateuszem Łęgowskim, niestety będą potrzebowali więcej czasu na złapanie odpowiedniej formy. Jest to zrozumiałe przy tej skali zmian. Martwi jednak niestety, że na pożegnanie czternastu zawodników odpowiedziano póki co podpisaniem umów z ośmioma. Co prawda zostało jeszcze ok. 10 dni okienka, ale już wiadomo, że z kadry i tak wąskiej, na co narzekał trener Stolarski, zrobi się jeszcze węższa.

Jak oceniasz obecną formę lublinian?

- Niestety obecna dyspozycja nie satysfakcjonuje kibiców. Coraz częściej pojawiają się głosy podważające zasadność letniej rewolucji. W końcu nie po to zmienia się wszystko, by w tabeli Ekstraklasy nie zmieniło się nic, a tym bardziej nic na lepsze. 6 punktów w 6 meczach daje miejsce tuż nad kreską, a też trudno oczekiwać, że Raków Częstochowa będzie wiecznie przegrywać. Szczególnie w ostatnim spotkaniu, przeciwko Piastowi, zespół Mariusza Misiury wypadł koszmarnie i trudno pochwalić występ choćby jednego zawodnika.

Jak drużyna ze stolicy województwa lubelskiego radziła sobie w poprzednich edycjach Pucharu Polski?

- Trzy ostatnie edycje zakończyliśmy na pierwszej rundzie. Porażki z Puszczą Niepołomice i Arką Gdynia można jeszcze było zrozumieć, jako że byli to ówcześni ekstraklasowicze, tak na tej niechlubnej liście jest Unia Skierniewice, jeszcze gdy grała w 3. lidze. Ostatnią dłuższą przygodę w Pucharze Polski mieliśmy za kadencji Goncalo Feio, gdy Motor pokonał Wisłę Kraków i Zagłębie Lubin, a wyeliminował go dopiero Raków Częstochowa w ćwierćfinale.

Jakiego meczu ze strony obu drużyn się spodziewasz?

- Nie spodziewam się meczu, który porwie kibica bezstronnego. Motor Misiury w pierwszych dwóch spotkaniach grał niekiedy zbyt otwartą piłkę, za co skarciła ich Jagiellonia Białystok w końcówce meczu. Od tego czasu drużyna okrzepła i wychodzi bardziej wyrachowana na kolejne mecze. Podobne mam zdanie o Legii Papszuna. Choć zdarzały się jej wyższe zwycięstwa, to najważniejsze jest trzymanie się założeń sztabu.

Jakiego składu i podejścia taktycznego Misiury możemy się spodziewać?

- Ponieważ kadra jest wąska, to myślę, że wielkich zmian względem ostatniego meczu nie ujrzymy. Na konferencji przed meczem z Piastem trener Misiura zapowiedział, że właśnie na pucharowy mecz z Legią ma wrócić do środka pola Yacine Bourhane. Może jeszcze szansę dostaną od 1. minuty Kamil Lukoszek na prawej flance i Tin Plavotić w obronie, ale w meczu z tak klasowym rywalem więcej zmian się nie spodziewam. Odpoczynku nie dostanie nawet Karol Czubak, gdyż brak mu jakościowego zmiennika. Dominik Gregorski nie ma jeszcze doświadczenia, by wyjść w pierwszym składzie.

Jakie są mocne strony Motoru, na które Legia musi uważać?

- Motor Lublin lubi narzucić tempo od samego początku spotkania. Wysoki pressing spycha rywali do dłuższych fragmentów wymieniania podań na wysokości własnego pola karnego. Tak wyszedł chociażby na prowadzenie z Widzewem Łódź. Atutem jest też niewątpliwie duży wachlarz możliwości ofensywnych. Karol Czubak po tak dobrym zeszłym sezonie jest uważniej pilnowany przez defensorów drużyn przeciwnych, ale otwiera to możliwości na skrzydle świetnym dryblerom, jakimi są Makan Aiko i Jacques Ndiaye. Zza pola karnego zagrożenie umie stworzyć też Ivo Rodrigues.

A słabe strony, które będą szansą dla Legii?

- Prawa strona defensywy to w mojej opinii główny mankament układanki trenera Misiury. Póki co trzyma się koncepcji z Bartoszem Bereszyńskim jako półprawym stoperem i Thomasem Santosem na boku. Duńsko-brazylijski piłkarz sprawdziłby się w roli wahadłowego, z ustawieniem na trójkę stoperów, ale nie gdy ma więcej zadań defensywnych. Widać, że często Bereszyński musi ubezpieczać swojego kolegę z drużyny, a wtedy zostaje wolna przestrene pod bramką Motoru. Krótka kadra oznacza też, że zmiennicy nie są na takim poziomie jak pierwszy skład. Jeżeli w okolicach 70. minuty utrzymywałby się remis, to Legia miałaby sporą szansę przechylić szalę na swoją korzyść.

Jeden zawodnik, na którego warto szczególnie zwrócić uwagę?

- Nie mówi się tak często w opinii publicznej o Filipie Lubereckim jako głównym zagrożeniu Motoru, w końcu nie przyzwyczailiśmy się, by to boczni obrońcy byli na świeczniku. Tymczasem w opinii sporej grupy kibiców jest aktualnie czołowym zawodnikiem w drużynie, był wybierany w klubowym głosowaniu na zawodnika meczu. Dobrze wygląda jego współpraca z pomocnikami oraz Makanem Aiko bądź Fábio Ronaldo na lewym skrzydle. Potrafi z wydawałoby się, patowej sytuacji, albo gdy w niedużym sektorze jest kilku zawodników obu drużyn, rozpocząć akcję. Czy to serią krótkich podań, czy dłuższym zagraniem, czy nawet własnym rajdem. Jest to wszechstronnie uzdolniony zawodnik, także w aspekcie gry obronnej. Nabrał odpowiedniego doświadczenia, by, mimo zaledwie 21 lat na karku, być solidnym fundamentem lubelskiej drużyny.

Jak wygląda sytuacja kadrowa?

- Tak jak wspominałem, Yacine Bourhane ma wrócić po kontuzji właśnie w najbliższym spotkaniu. Poza tym nie słychać informacji o urazach w szatni Motoru. Niepokój mogło budzić jedynie zejście z murawy Ivo Rodriguesa w poprzednim meczu z Piastem. Wrócił niedawno po urazie i przy zmianie był widoczny grymas na jego twarzy. Brak jednak konkretnych wiadomości.

Jakiego wyniku się spodziewasz?

- Faworytem będzie Legia, co do tego nie mam wątpliwości. Motor Lublin jest bez formy, ale ma skład gotowy zagrozić każdemu. Wierzę, że tak będzie również we wtorkowy wieczór, dlatego postawię na 2:0 dla żółto-biało-niebieskich.

Komentarze (2)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.