Robert Deziel Junior
fot. Marcin Szymczyk

Robert Deziel Jr.: „Wracamy do Warszawy i skupiamy się na następnym meczu”

Redaktor Łukasz Urbański

Łukasz Urbański

Źródło: Legia.Net

09.08.2026 08:00

(akt. 09.08.2026 11:44)

Robert Deziel Jr. po meczu Korony Kielce z Legią Warszawa skomentował zremisowane 1:1 starcie. Dla Legii do siatki trafił Łukasz Zjawiński, zaś dla gospodarzy Mariusz Stępiński.

Robert, po sześciu wygranych meczach z rzędu padł remis po bardzo wyrównanym spotkaniu. Jakie odczucia z boiska?

-  Punkt po bardzo trudnym meczu z dobrym rywalem. Trzeba oddać Koronie, że zagrała solidne spotkanie i nie ułatwiła nam zadania. To nie jest wynik, jaki byśmy chcieli, ale lepszy punkt niż porażka. Wyciągniemy wnioski, wracamy do Warszawy i skupiamy się na następnym meczu.

Po raz kolejny tracicie bramkę po stałym fragmencie gry. Czy zamierzacie zwrócić jeszcze większą uwagę na ten aspekt w nadchodzących tygodniach?

- Tak, pracujemy dużo nad stałymi fragmentami. Z tego względu jest to bardzo frustrujące, że znowu tak padła bramka i to w drugim meczu z rzędu. Pozostaje dalej pracować i nie dopuścić do takiej sytuacji ponownie.

Czy to najtrudniejszy mecz spośród trzech, które rozegraliście do tej pory, czy ciężko stwierdzić na gorąco bez głębszej analizy?

- Każde spotkanie jest trudne, ale myślę, że dzisiejsze było wyjątkowo trudne. Korona była dobra przy piłce, bywały fazy meczu, w którym ciężko nam było ich pressować, tak jak tego chcieliśmy. Mają wielu jakościowych piłkarzy, co było widać. Myślę, że zagraliśmy solidnie w defensywie, bo nie stworzyli wielu klarownych sytuacji mimo sporego posiadania piłki. Zdobyliśmy bramkę i naszym celem było się uszczelnić w obronie i dowieźć trzy punkty. Niestety dziś nie było to nam dane, ale jedziemy dalej.

Czy możesz opowiedzieć ze swojej perspektywy o sytuacji z pola karnego? Czy piłka od razu trafiła w twoją dłoń, czy najpierw był kontakt z ciałem, bo z powtórek nie było to klarowne. Trener Korony mówił, że to najbardziej ewidentny rzut karny, jaki widział.

- Cóż, odpowiedź jest tylko jedna - to nie był karny. Można powiedzieć, że piłka uderzyła moją rękę, ale ja miałem ją przyklejoną do ciała. Może to wyglądało, że ona była nieco wyżej, bo próbowałem zablokować strzał i ją uniosłem, ale była tuż przy ciele. Gdzie indziej mógłbym ją ustawić…

Komentarze (8)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.