Siatkówka: Derbowe zwycięstwo

Dariusz Oleś

Źródło: Legia.Net

07-01-2018 / 23:40

(akt. 02-12-2018 / 11:40)

W wyjazdowym meczu trzynastej kolejki, siatkarskiej drugiej ligi mężczyzn, warszawska Legia zmierzyła się z Czołgiem AZS UW. Derbowy pojedynek, pomimo kłopotów w pierwszym secie, został wygrany przez legionistów. Zwyciężając 3:1, zdobyli cenne trzy punkty.

Fotoreportaż z meczu (fot. Ana Okolus)


Mecz w hali przy ulicy Szturmowej, lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po asie serwisowym Adama Pawlikowskiego wyszli na prowadzenie 3:0. Pomimo tego, iż legioniści bardzo szybko złapali kontakt po ataku Pawła Sęka (7:6), to akademicy przez większość seta kontrolowali sytuację na parkiecie, prowadząc cały czas kilkoma punktami. Sytuacja chwilowo zmieniła się w końcowych fragmentach seta, kiedy to, po kolejnych atakach Sęka oraz pomyłce Kamila Kubła, „Wojskowi” wyszli na prowadzenie 19:20. Było to jednak chwilowe - głównie przez dużą liczbę błędów, jakie siatkarze popełnili w końcówce. Niedokładne przyjęcie, a także nieskuteczne ataki Piotra Świerżewskiego i Sęka, spowodowały porażkę 22:25.

 

Drugą partię ponownie lepiej rozpoczęli siatkarze AZS-u, którzy po ataku Igora Bogackiego i bloku Adama Pempiaka wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Odpowiedź podopiecznych Daniela Kołodziejczyka była jednak piorunująca. Najpierw za sprawą Mateusza Majcherka zespół uzyskał nieznaczną przewagę (4:2), a chwilę później dzięki efektownym blokom Daniela Rosy prowadzenie urosło do sześciu oczek (14:8). Na tym legioniści nie poprzestali, a kolejne punkty Sęka i Majcherka jeszcze bardziej powiększyły przewagę (16:8). Ośmiopunktowego prowadzenia „Wojskowi” jednak nie utrzymali. Za sprawą dobrze grających Łukasza Michalaka i Artura Kubła różnica zmalała w pewnym momencie do trzech punktów (22:19). To było jednak wszystko, na co było stać gospodarzy. Zapędy w decydujących fragmentach skutecznym blokiem zatrzymał Igor Stelmaszczyk, co w rezultacie przyniosło zwycięstwo 25:21.


Przebieg kolejnej odsłony był podobny do tego, co kibice oglądali w drugim secie. Po wyrównanym początku, legioniści – po nieskutecznym ataku Michalaka – wyszli na wyraźniejsze prowadzenie (10:7), które z biegiem czasu, dzięki skuteczności Pawła Kaczorowskiego i Macieja Stępnia zwiększyło się do pięciu punktów (16:11). Uzyskaną w środkowej fazie seta zaliczkę, goście utrzymali do końca seta. W tym okresie każdy z zawodników dołożył swoją cegiełkę do końcowego wyniku. Skuteczne ataki Świerżewskiego, Kaczorowskiego i Majcherka, a także blok Rosy pozwoliły zwyciężyć w trzeciej partii 25:20.


Set czwarty to emocjonująca od pierwszej piłki walka. Zawodnicy trenera Kołodziejczyka musieli niemal od samego początku gonić wynik. Na dobre Czołg zaczął odjeżdżać Legii po blokach Artura Pietrasa i Bogackiego, kiedy to na tablicy wyświetlił się wynik 11:8. Kolejne akcje, w których między innymi nieskutecznie atakował Majcherek (13:9), nie napawały optymizmem i kibice powoli zaczęli przygotowywać się do kolejnego w tym sezonie tie-breaku. Po atakach Kaczorowskiego i Sęka przewaga AZS-u stopniała co prawda do dwóch punktów (21:19), ale przed decydującymi piłkami to właśnie przedostatnia drużyna rozgrywek miała wszystko w swoich rękach. Akademicy mieli nawet piłkę setową, jednak niesamowity blok Rosy doprowadził do wyrównania (24:24), a pewny atak Majcherka chwilę później dał legionistom piłkę meczową. Ta została wykorzystana w drugiej próbie, kiedy to po zaciętej wymianie, atak Sęka dał zwycięstwo 27:25.


Cenne zwycięstwo umocniło warszawską Legię na czwartym miejscu w ligowej tabeli i nieznacznie zbliżyło zespół do czołówki. „Wojskowi” z dorobkiem 24 punktów tracą do trzeciej Energa NET Ostrołęki dwa punkty, a do drugiego Centrum Augustów 3 punkty. Następny mecz Legia zagra w najbliższą niedzielę u siebie, a rywalem będzie MUKS Huragan Wołomin.


Czołg AZS UW – Legia Warszawa
1:3 (25:22, 21:25, 20:25, 25:27)

Komentarze (0)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.