Sylwetka sparingpartnera: Barcelona SC

Dariusz Oleś

Źródło: Legia.Net

13-01-2018 / 01:10

(akt. 02-12-2018 / 11:40)

W sobotę piłkarzy Legii Warszawa czeka pierwszy sparing w 2018 roku. O godzinie 21:00 polskiego czasu, mistrzowie Polski skonfrontują się z ekwadorską Barceloną SC. Dla obu drużyn będzie to także pierwsze spotkanie w ramach turnieju Florida Cup. Barcelona SC jest jedną z najbardziej utytułowanych ekip w swoim kraju. Ostatnie rozgrywki ligowe nie należały jednak do tych, które dla klubu z Guayaquili zapiszą się złotymi zgłoskami.

Historia:


Barcelona Sporting Club Guayaquil została założona 1 maja 1925 roku przez hiszpańskiego emigranta, Eutimi Pereza. Katalończyk nadał taką nazwę swojemu klubowi na cześć ukochanej drużyny, FC Barcelony. Ekwadorski zespół pierwszy oficjalny mecz rozegrał półtora miesiąca później. Rywalem było CS Ayacucho (1:0), a Perez wcielił się wtedy w rolę szkoleniowca. W pierwszych latach istnienia, klub z Guayaquil rywalizował w amatorskich turniejach, organizowanych przez Asociacion de Futbol del Guayas (AFG) - lokalny związek piłkarski. Dopiero lata czterdzieste przyniosły większą popularność ekwadorskiej Barcelonie. Wtedy to drużyna osiągnęła bardzo dobre wyniki w konfrontacjach z kolumbijskimi potęgami takimi jak: Milionarios czy Deportivo Cali. W kolejnych dziesięcioleciach „Toreros” budowali swoją pozycję w ekwadorskim futbolu, głównie dzięki zdobyciu pięciu tytułów najlepszej drużyny w macierzystym regionie. Taka postawa nie przeszła bez echa w kraju i w 1957 roku, klub został zaproszony do nowo utworzonych rozgrywek Serie A de Ecuador. W debiutanckim sezonie, piłkarze z zachodniego Ekwadoru zdobyli drugie miejsce, a trzy lata później zostali mistrzami kraju. To zaowocowało debiutanckim występem ekwadorskiego klubu w Copa Libertadores.


Na początku lat 70. SC Barcelona, dzięki zdobytym trofeom, stała się jednym z najpopularniejszych klubów w kraju. Dobra postawa w lidze przekładała się na dużą popularność. Klub pozyskiwał również obcokrajowców, dzięki czemu mógł z niezłym skutkiem walczyć na arenie kontynentalnej. Barcelona nigdy nie zdobyła trofeów międzynarodowych, ale potrafiła docierać do decydujących faz Copa Libertadores. Pierwszy raz, w 1971 roku. W składzie znajdowali się m.in. Jose Peas, Pedro Pablo Leon i Alberto Spencer. Ekipa z Guayaquil musiała jednak uznać wyższość argentyńskiego Estudiantes de La Plata. Rok później Ekwadorczycy przegrali rywalizację o finał z Sao Paulo i Independiente Buenos Aires. Wtedy o awans do ostatecznej fazy walczyło się w grupie. Późniejsze lata przyniosły gorszy okres dla „Canarios”, którzy nie byli w stanie wygrać na krajowym podwórku przez dziewięć kolejnych sezonów. 

 

Przełom nadszedł w 1980 roku, kiedy to pod wodzą brazylijskiego trenera Otto Vieiry, klub sięgnął po kolejne mistrzostwo kraju. Od tego momentu, w ciągu następnych dziesięciu lat, ta sztuka Barcelonie udała się jeszcze czterokrotnie.W tym okresie Ekwadorczycy dwukrotnie dotarli do półfinału największych rozgrywek pucharowych w Ameryce Południowej. W 1986 roku musieli jednak uznać wyższość River Plate oraz Argentinos Junior, a dwanaście miesięcy później przegrali rywalizację z America Cali i Cobreloa Calma. W tym sezonie, Barcelona SC przeprowadziła się za to na nowy, liczący 55-tysięcy miejsc, stadion. Estadio Monumental do dziś jest domem klubu założonego przez Pereza, a w XXI wieku obiekt zyskał komercyjną nazwę "Banco Pichincha”.

 

Dla klubu z Guayaquil, lata dziewięćdziesiąte były najlepszymi w historii klubu. Pod rządami Isidro Romero Carbo, a później Xaviera Paulsona. Barcelona dwukrotnie dotarła do finału Copa Libertadores. W 1990 roku, drużyna z Marcelo Trobbianim, Beto oraz Marcelo Saraleguim w składzie, przegrała z paragwajską Olimpią Asuncion. Kluczowe dla losów dwumeczubyło pierwsze spotkanie rozegrane na Estadio Defensores del Chaco. Ekwadorski zespół uległ gospodarzom 0:2, a w rewanżu nie zdołał odrobić strat, remisując 1:1. Marzenia o zdobyciu trofeum trzeba było odłożyć na następne lata. Kolejna okazja na upragniony puchar nadarzyła się w 1998 roku. Tym razem Barcelona, prowadzona przez Antonio Lopesa, również musiała uznać wyższość rywali, a konkretnie brazylijskiego Vasco da Gama. Klub z Rio de Janeiro okazał się lepszy w obu meczach (2:0, 2:1). Oprócz dwóch finałów, klub do swojej gabloty dołożył kolejne trzy tytuły mistrzowskie za lata 1991, 1995 i 1997. Kolejne mistrzostwo, jak pokazała historia, trafiło w ręce graczy Barcelony dopiero po piętnastu latach. 

 

W następnych latach klub popadał w coraz większe tarapaty organizacyjno-finansowe. Apogeum miało miejsce w 2009 roku, kiedy to zasłużonemu klubowi zajrzało w oczy widmo spadku do Serie B. Jednak w meczu o utrzymanie, „El Idolo del Ecuador” nie zawiedli swoich fanów i dzięki bramkom Jose Luiza Perlaza i Juana Samudio, wygrali z LDU Portoviejo 2:0. To pozwoliło na utrzymanie ligowego bytu. Po najgorszym sezonie w Serie A, w klubie zaczęła się powolna odbudowa dawnej potęgi. Zarząd postanowił nawiązać współpracę z hiszpańską firmą MediaPro, która miała ogromne doświadczenie w zakresie współpracy z klubami pod kątem reklamy i finansów. Ten kierunek okazał się strzałem w dziesiątkę. Trzy lata po największym sportowym kryzysie, Barcelona SC mogła cieszyć się, z pierwszego po kilkunastu latach mistrzostwa. Do tej pory, klub z Guayaquili wygrał ligę piętnaście razy, co jest najlepszym wynikiem w Ekwadorze.

 

Sezon 2017:


W zakończonym niedawno sezonie, zespół dowodzony przez Urugwajczyka Guillermo Almadę, nie powtórzył sukcesu z poprzedniego roku. 15-krotny mistrz kraju nie wygrał żadnej z dwóch rund. Warto dodać, że system rozgrywek w Ekwadorze polega na tym, że dwanaście ekip występuje w 22. kolejkach w systemie mecz-rewanż. Barcelona SC z planami odzyskania mistrzostwa musi poczekać przynajmniej do kolejnych rozgrywek. 


Pierwszą rundę „Copa Banco del Pacífico" (komercyjna nazwa ligi) Barcelona zakończyła na drugiej pozycji, za plecami Delfin SC. W drugiej fazie sezonu drużyna zajęła odległe, siódme miejsce, ustępując m.in. swojemu lokalnemu rywalowi i późniejszemu triumfatorowi, Emelec. Odwieczny rywal wygrał z ekipą Delfin SC 6:2 w dwumeczu.


Od momentu przejęcia drużyny przez Almadę, zespół gra w ustawieniu 4-2-3-1. Największą gwiazdą jest 29-letni Urugwajczyk Jonatan Alvez, zdobywca dwudziestu bramek w sezonie. Na uwagę zasługują także Argentyńczyk Damian Diaz (8 bramek i 4 asysty) oraz utalentowany Erick Castillo (5 bramek i 6 asyst). Ostatni z wymienionych jest uniwersalnym zawodnikiem mogącym grać na bokach obrony, a także w środku pola. Zdarzało mu się również prezentować w roli stopera oraz na szpicy. Na uwagę na pewno będzie zasługiwał nowy nabytek, sparingpartnera „Wojskowych”, Juan Dinenno. 23-letni Argentyńczyk w zeszłym sezonie występował w barwach Deportivo Cuenca, dla którego strzelił 21 goli i zanotował cztery asysty. Napastnik przyszedł do Barcelony z Racing Club na zasadzie rocznego wypożyczenia.


Kibice:


Barcelona jest najpopularniejszym klubem w kraju. Drużynie kibicują nie tylko fani z Guayaquill, ale z całego państwa. Największym stowarzyszeniem fanów ekipy z Estadio Monumental jest "Le Sur Oscura", grupa działająca od 1995 roku. Jej kibice zasiadają na południowej trybunie stadionie i znani są z ultrasowskiej działalności. Innymi ważnymi i znanymi organizacjami kibiców są: działająca w Qiuto, "Sur Oscura Quito" oraz zrzeszająca kibiców z różnych części Ekwadoru, "Zona Norte". To właśnie rozproszenie fanów po całym państwie powoduje, że często na meczach wyjazdowych drużyna może poczuć się jak u siebie.

Transmisja: 

 

Spotkanie ekwadorskiej Barcelony SC z Legią będziecie mogli śledzić na łamach Legia.Net. Transmisję telewizyjną przeprowadzi stacja "Eleven". Początek konfrontacji o godzinie 21:00 czasu Polskiego (15:00 na Florydzie).

Komentarze (10)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Domyślny awatar alaryk
  • 1
proponuję jeszcze Manchester United Radom i Manchester City Kielce.
Domyślny awatar Sparta
  • 0
Z całym szacunkiem ale miasto Guayaguil jest większe od Warszawy i liczy 2,5 mln mieszkańców. A historycznie założona w XVI wieku 1537r czyli niewiele młodsze od Warszawy. Dlatego nie porównuj do Radomia czy Kielc
sportowaWarszawa
  • 0
Milan Milanówek
~z wawy
  • 0
z tym Radomiem to ostrożnie bo zdaje się , że przyjezdni ma duże wpływy w Warszawie
:-))))))
Domyślny awatar alaryk
  • 0
aaaa - to co innego, jest geograficzne i miejscowe nawiązanie w realu... w Realu... czy jakoś tak
~Majkel88ms
  • 0
Świetna podróba Barcelony
~Www
  • 0
Jest opcja gdzies obejrzec mecz?
Domyślny awatar cake
  • 5
polonia bedzie trzymała kciuki.elo
Domyślny awatar Eldiablo
  • -1
rzadko kiedy Polonia trzyma kciuki za Legię;)
~e(L) Ninja
  • 0
Rewelacyjny komentarz ;-)