Tomasz Kaczmarek
fot. 400mm

Tomasz Kaczmarek: Lubię takie momenty prawdy

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Radomiak Radom (YouTube)

13.08.2026 15:08

(akt. 13.08.2026 16:07)

W piątek Legia Warszawa podejmie Radomiaka. Szkoleniowiec klubu z Radomia, Tomasz Kaczmarek, tłumaczy, że trudny początek sezonu jest dla jego drużyny cennym sprawdzianem i źródłem ważnych informacji. — Żeby mieć szansę na punkty przy Łazienkowskiej, musimy być naszą najlepszą wersją — mówi.

– Za nami naprawdę dobry tydzień treningowy. Wiadomo, że pierwszy dzień po porażce z Górnikiem zawsze jest trudniejszy, szczególnie kiedy przegrywasz dwa trudne mecze z rzędu. To czuć pierwszego dnia i my też to czuliśmy. Później dobrze przepracowaliśmy ten okres. To była bardzo dobra reakcja zespołu, odpowiednia praca i skoncentrowanie. Pod tym względem był to pozytywny tydzień.

Jak daleko jesteśmy od naszej idealnej dyspozycji? Myślę, że spotkanie pokaże. Wiadomo, że celem jest, żebyśmy z meczu na mecz wyglądali coraz lepiej, i wierzę, że tak właśnie będzie. Taki mecz, jak ten z Górnikiem, jest dla nas wartościowy. Jedno to, tak jak rozmawialiśmy po występie, nasz rozwój w kontekście formy indywidualnej czy fizycznej, ale do tego dochodzą również aspekty taktyczne. Takie spotkanie daje nam bardzo dobre informacje o tym, co musimy dopracować. Od razu po rywalizacji powiedziałem, że jest kilka tematów, które muszę przemyśleć i przeanalizować. Troszeczkę mogliśmy nad tymi elementami popracować i dlatego wierzę, że będziemy o krok dalej.

Niedzielny sparing z AEL Limassol dał Panu jakieś odpowiedzi?

– Tak, takie sparingi są bardzo wartościowe. Kiedy planujesz mecz towarzyski, w pierwszym momencie wszyscy mówią: „Po co ten sparing?”. A później, kiedy już go zagramy, wszyscy mówią: „Wow, to był naprawdę dobry sparing, to naprawdę pomogło”, bo nie ma dla zawodników lepszego treningu niż 90 minut z dobrym przeciwnikiem. To po prostu bardzo wartościowe spotkanie. Nasz zespół zagrał bardzo dobrze. Wiadomo, że w sparingu gra się może troszeczkę łatwiej, bo nie ma presji i można sobie na więcej pozwolić, ale wielu naszych zawodników pokazało, że ich forma również idzie do góry.

Wielu młodszych zawodników pokazało, że ten okres przygotowawczy naprawdę im pomógł. Grali w wielu sparingach i naprawdę rywalizują na dobrym poziomie. Ten sparing miał więc tylko wygranych i pomógł nam również treningowo.

Jak wygląda sytuacja kadrowa przed spotkaniem?

– Sytuacja jest bez zmian. Jesteśmy bez Roberto Alvesa i Elvisa Balde.

Zagracie z Legią Warszawa. Można powiedzieć, że znowu nie będziecie faworytem. Terminarz nie oszczędza was na początku sezonu. Z jakim nastawieniem podchodzicie do spotkania? Wiadomo, na trybunach będzie to mecz przyjaźni, ale na boisku tej przyjaźni pewnie nie będzie. Liczą się tylko trzy punkty, ale o nie, a nawet o jeden punkt, łatwo nie będzie.

– Tak. Myślę, że to wymagający mecz. Mamy tego świadomość. Bardzo się cieszę, że na początku sezonu mamy tak trudny terminarz, bo daje mi to bardzo dużo informacji w kontekście rozwoju tego zespołu: gdzie chcemy iść i co musimy dopracować. Wiadomo, zawsze  można narzekać, ale ja akurat lubię takie momenty prawdy.

Mecz na Legii jest pod tym względem kolejnym spotkaniem, w którym, żeby mieć szansę na punkty, musimy być naszą najlepszą wersją. Musimy zagrać na naszym najwyższym poziomie. Chciałbym, żebyśmy w tych 90 minutach zagrali tak, jak w naszych najlepszych fazach dwóch ostatnich meczów. W Katowicach mieliśmy bardzo dobrą fazę, mniej więcej między 20. a 50.–55. minutą, kiedy kreowaliśmy szanse i mieliśmy kontrolę nad spotkaniem. Z Górnikiem wiem, że po meczu było niezadowolenie, ale druga połowa była dużo lepsza niż pierwsza. Była dużo bardziej intensywna i dużo bardziej odważna z naszej strony — zarówno przy piłce, jak i bez piłki.

Na takim poziomie będziemy musieli zagrać z Legią, która jest po prostu bardzo powtarzalna. Odkąd jej trenerem jest Marek Papszun, widać, nad czym pracują i jak chcą grać w piłkę. Mają bardzo jasną charakterystykę. Pod tym względem łatwo jest przygotować się do tego meczu, ale trudno jest go rozegrać, bo spotykasz się z zespołem, który mentalnie, fizycznie i sportowo jest na bardzo wysokim poziomie.

Czy przewiduje trener jakieś zmiany personalne albo taktyczne, żeby czymś zaskoczyć Legię?

– Zawsze jest możliwość dokonania zmian personalnych po przegranym meczu. Ogólnie dla mnie nie jest to jednak moment, żeby zmieniać zbyt dużo. Powiedziałem również po ostatnim meczu, że jako trener wciąż szukam właściwych rozwiązań dla tego zespołu. I nie chodzi tutaj tylko o rozwiązania personalne. Mówimy przede wszystkim o rozwiązaniach, które będą idealnie pasowały do tego zespołu i jego mocnych stron, a więc również o kilku rozwiązaniach taktycznych.

To nie jest dla mnie moment na duże zmiany personalne. Ewentualnie może dojść do jednej czy dwóch zmian, ale po ostatnim meczu nie miałem takiego wniosku, że żebyśmy grali lepiej, musi się zmienić konkretny zawodnik na boisku.

Nawiązując do zapytania ze strony Legii, która wysłała wam pytanie, odnosząc się niejako do Lecha Poznań: czy dotrzecie na mecz do Warszawy i kiedy wyruszacie — dzisiaj czy jutro?

– Słyszałem, że jutro wieczorem w Warszawie są jakieś imprezy. Coś się dzieje na mieście, więc musimy jeszcze dostosować naszą trasę autobusu. Jestem jednak przekonany, że dotrzemy na stadion i że dotrzemy tam w dobrej formie.

Komentarze (7)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.