Jakub Popławski
fot. Paulina Szewczuk

Trener Legii pracował w urzędzie miasta

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

29.12.2025 08:00

(akt. 31.12.2025 12:22)

Spełnił dziecięce marzenie o grze w Legii. Obecnie jest trenerem stołecznej sekcji amp futbol. Jakub Popławski, który ma wadę kończyny górnej, do niedawna pracował też w urzędzie miasta i wierzy, że w przyszłym sezonie sięgnie z Wojskowymi po mistrzostwo Polski.

– Amp futbol zrodził się z pasji do futbolu i możliwości udziału w rozgrywkach. Mam wadę lewej kończyny górnej. Zaczynałem jako zawodnik, grałem w polu w piłkę nożną. Potem pojawiła się aktualna dyscyplina i pomyślałem, że warto spróbować. Jak się okazało, że mogę być tylko bramkarzem, to byłem lekko zdziwiony, ale losy potoczyły się tak, że człowiek tym żyje. Jest fajnie.

Legia Amp Futbol zakończyła sezon 2025 na 4. miejscu w Ekstraklasie, ze stratą 8 punktów do podium. Jakie ma Pan wnioski po minionych rozgrywkach?

– Z racji tego, że jesteśmy Legią Warszawa, na pewno mierzyliśmy w podium, a celem głównym była walka o mistrzostwo. Miniony sezon okazał się zdecydowanie lepszy niż wcześniejszy, w trakcie którego debiutowałem jako trener. Wówczas wygraliśmy jedynie drugą grupę, nie łapiąc do TOP 4.

Sezon 2025 był wymagający. Na pewno czuć zawód, że nie znaleźliśmy się na podium. Traciliśmy punkty w meczach, w których nie powinniśmy ich tracić. Przykładowo, dwa razy zremisowaliśmy z Pokrową Lwów. Zdarzało się, że prowadziliśmy w końcówce z Podbeskidziem czy Śląskiem i wydawało się, że spotkanie jest pod kontrolą, ale czegoś zabrakło.

Jest niedosyt, ale również dużo pozytywów po ostatnim sezonie. Przede wszystkim, wygraliśmy 2:1 w Krakowie z Wisłą, która przez dwa lata była niepokonana w lidze. To był moment, w którym jeszcze poczuliśmy, że można powalczyć o podium, ale ostatecznie wyszło, jak wyszło.

Jestem dumny z zespołu. Warto wspomnieć, że w sezonie 2025 zadebiutowało dwóch zawodników z naszej akademii, czyli 14- i 15-latek. To na pewno cieszy. Wspomniana dwójka trafiła też do młodzieżowej reprezentacji Polski.

Na pewno chcielibyśmy więcej. W drużynie są ambicje, by walczyć o najwyższe cele. Dwa razy zdobyliśmy mistrzostwo Polski, więc wiemy, że potrafimy. Wiadomo, w tzw. międzyczasie zmienił się skład, ale przede wszystkim fajne jest to, że stanowimy prawdziwy zespół. Wielu zawodników jest w Legii od dłuższego czasu. Dbamy o dobrą atmosferę, o grę z pasją.

W naszym składzie jest kilku reprezentantów. Sezon 2026 będzie bardzo intensywny, bo zostanie zakończony mistrzostwami świata w Kostaryce, na które awansowaliśmy. Jako kluby będziemy pewnie wspierać kadrowiczów, którzy mają konkretne plany treningowe. Nadchodzące miesiące będą dla nich ciężkie. 

Wiadomo, do jakich zmian kadrowych w Legii dojdzie przed sezonem 2026?

– Są jakieś pomysły. Działają zarządzający, czyli prezes Szczepaniak i wiceprezes Stanecki, którzy odpowiadają za transfery. Cały czas trwa rekrutacja. Jeśli nowi zawodnicy chcieliby się sprawdzić i mają taką możliwość, bo są predysponowani do amp futbolu, to zapraszamy na nasze media społecznościowe. Można śmiało wpaść na trening.

To fajna sprawa, że praktycznie co roku trafia do nas jeden czy dwóch zawodników, którzy debiutują w lidze i ogólnie w amp futbolu. Wiadomo jednak, że rekrutacja nie jest łatwa.

Jak przebiega?

– Pierwszym wyznacznikiem jest niepełnosprawność, która umożliwia grę w amp futbolu. Bramkarze muszą być po amputacji lub wadzie kończyny górnej. W kontekście zawodników z pola też chodzi o amputację lub wadę kończyny dolnej.

Rekrutacja przebiega różnie. Czasami pojawiają się osoby, które szybko rezygnują. Czasem trudno wyciągnąć kogoś, kto w ogóle nie miał styczności ze sportem. Z drugiej strony, zdarzyło się też tak, że trafił do nas chłopak, który był pół roku po amputacji i wystrzelił tak, że za chwilę znalazł się w kadrze.

Kwestia rekrutacyjna stanowi problem w amp futbolu. Spoglądając na kadry drużyn z Ekstraklasy, każdy sięga również po obcokrajowców, zwłaszcza ze względu na jakość. Wydaje mi się, że poziom zawodników, którzy uprawiają tę dyscyplinę od dłuższego czasu, jest na tyle wysoki, że nowi gracze często myślą, że to już zbyt duża różnica w umiejętnościach.

Organizujemy różne wydarzenia, choćby w szkołach. Próbujemy promować amp futbol. Współpracujemy z Fundacją Legii, naszym kierownikiem jest Kamil Dudek. Cały czas dbamy o to, by pojawiały się informacje, że można do nas dołączać. U nas jeszcze w miarę to funkcjonuje. Ostatnio ktoś ze związku poinformował, że w minionym sezonie do Ekstraklasy trafiło trzech zawodników, którzy nigdy wcześniej nie grali w amp futbol, z czego dwóch reprezentuje Legię. Staramy się to dobrze robić, ale to i tak nie jest jeszcze ten poziom.

Będziecie chcieli pozyskać kogoś z zagranicy lub Ekstraklasy?

– Byliśmy prekursorem, gdyż jako pierwsi sięgnęliśmy po zagranicznych zawodników. W naszej drużynie jest m.in. Marokańczyk Moha Archi. Takie osoby się sprawdzają. Rekrutacja przebiega bardziej pod kątem oglądania meczów międzynarodowych. To ciekawy kierunek, ale chcielibyśmy bardziej opierać się na Polakach, warszawiakach. Część naszych graczy jest związanych z Legią i naszą okolicą – to sprawia, że treningi mogą jakoś funkcjonować.

Trenujemy raz w tygodniu, co jest trochę niespotykane na tym poziomie. Zazwyczaj kluby spotykają się raz w miesiącu, w formie zgrupowania. Głównie wynika to z tego, że ludzie są rozrzuceni po całej Polsce, więc ciężko o systematyczne zajęcia, mając np. czterech Marokańczyków. My staramy się pracować regularnie.

Ćwiczymy na Bielanach, mamy współpracę z tą dzielnicą i korzystamy z ich obiektów. Legia też umożliwia nam treningi. Na początku 2025 roku graliśmy kontrolnie w LTC z Zawiszą Bydgoszcz. Stołeczny klub nas wspiera.

Zapewne nie otrzymujecie pieniędzy z gry w amp futbol, więc działacie też w innych branżach. Jakie zawody przewijają się w drużynie?

– Szczerze mówiąc, jest przeróżnie. Przykładowo, ostatnio pracowałem w urzędzie miasta – tak, jak niektórzy zawodnicy. Inni gracze odpowiadają za poważne biznesy na całą Europę Wschodnią. Mamy także nauczycieli, prawników.

Jeśli chodzi o wynagrodzenia, to reprezentanci Polski mają stypendia, a niektóre kluby z Ekstraklasy kontraktują zawodników – przykładowo, w minionym sezonie Śląsk Wrocław pozyskał dwóch takich graczy. Co do naszej drużyny… Raczej jesteśmy pasjonatami.

Coś może się zmienić pod kątem finansowym w najbliższym czasie?

– Miejmy nadzieję, że tak, haha. Na pewno rozwija się Ekstraklasa i amp futbol w Polsce. Z tego, co się słyszy, chyba tylko w Turcji regularnie otrzymuje się wynagrodzenia, ale tam są trzy poziomy rozgrywkowe. Wierzymy, że będzie możliwość kontraktowania ampfutbolistów z naszej ligi, bo robią naprawdę kapitalną robotę.

Wspomniał Pan o młodych debiutantach z akademii Legii w sezonie 2025. Co można o nich powiedzieć?

– Zacznę od naszej akademii, która funkcjonuje już od ładnych kilku lat. Mamy około 13 – 14 juniorów. Przekrój wiekowy jest duży, bo od 8. do 15. roku życia. Wszyscy ćwiczymy razem.

Akademia trenuje regularnie – raz do roku wyjeżdżamy również na obóz sportowy. Miło, że to u nas funkcjonuje. Związek Amp Futbol Polska też organizuje juniorskie zgrupowania raz w miesiącu, ale w Legii jest możliwa częstsza praca.

Co do debiutantów… Bartłomiej Orzechowski trenował z pierwszym zespołem już pół roku wcześniej, ale czekaliśmy na jego 14. urodziny, które miały miejsce w lipcu, by mógł dołączyć do ligi. W regulaminie rozgrywek jest tak, że zawodnik musi ukończyć 14 lat, żeby mógł występować w drużynie seniorskiej. Bartek obiecująco zadebiutował. Jest po amputacji stopy, nawet trochę powyżej. Fajny, ambitny, pracowity chłopak. Myślę, że to nie tylko przyszłość Legii, ale i kadry.

Adam Wituski, rok starszy od Bartka, też jest perspektywiczny, może zostać naprawdę dobrym zawodnikiem. Trochę później zaczął treningi z pierwszym zespołem. Ostatecznie obu wprowadziliśmy do jedynki, by lepiej się czuli. Rozgrywki ligowe odbywają się w formie turniejów, z czego każdy oznacza trzy doby poza domem. Żeby młodzi mogli dobrze czuć się w gronie starych chłopów, to zabraliśmy ich dwóch. Spisali się całkiem nieźle, za co muszę ich pochwalić.

Cel na przyszły rok to wprowadzanie kolejnych młodych zawodników z akademii?

– Oczywiście, że tak. W przyszłym sezonie startuje nowy projekt, czyli Puchar Polski w postaci turnieju, który odbędzie się bodajże 24 – 25 stycznia, w Rzeszowie. Będzie losowanie, w którym weźmie udział osiem drużyn. Będziemy chcieli wprowadzić wtedy trochę młodzieży.

Nasza liga funkcjonuje tak, że kobiety mogą grać razem z mężczyznami. W Legii występuje kapitanka reprezentacji i brązowa medalistka poprzednich mistrzostw. Jest też fajna młoda bramkarka, którą pewnie spróbujemy zabrać na Puchar Polski, by zobaczyła, jak to wygląda.

Dalej będziemy chcieli się rozwijać, rekrutować i zachęcać do przyjścia osoby, które jeszcze się nie zdecydowały, a mogą uprawiać amp futbol – chodzi zarówno o akademię, jak i seniorską drużynę. Nie ma co się martwić, że się nie da rady. Treningi są na tyle płynne, że dostosowujemy je do poziomu początkujących czy bardziej zaawansowanych. Nikt nie zostanie rzucony na głęboką wodę. Warto do nas dołączyć.

Cel nadrzędnym na sezon 2026? Korona musi wrócić do Warszawy. Jak tak się nie stanie, to nie będzie dobrze. Miejmy nadzieję, że nie podzielimy losów piłkarskiej Legii.

Jest szansa na mistrzostwo? Wisła Kraków…

– … bardzo odskoczyła. Realny cel to podium, które będzie w naszym zasięgu. Gdyby wrócił do nas np. Bartek Łastowski – który zdobywał z nami mistrzostwo i grał w finale Ligi Mistrzów, a potem przeszedł do Bielska-Białej – to myślę, że moglibyśmy znowu rozmawiać o walce o mistrzostwo.

W przyszłym sezonie dalej będzie Pan grającym trenerem?

– Już w minionym sezonie chciałem pełnić rolę tylko trenera, ale czasami się zdarzało, że wchodziłem do bramki. Wówczas niełatwo koordynować wszystkim, tym bardziej że można wprowadzić zawodnika i szybko go zmienić, a także wziąć minutowy czas. Prościej by było, gdybym mógł zostać w pełni na ławce. Myślę, że w 2026 roku tak będzie.

Rozmawiamy z bramkarzami, mamy też swoich, którzy dają jakość. W minionym sezonie czasami musiałem postawić na siebie – nie zawsze się to sprawdzało. Wolałbym nie pełnić już roli zawodnika, ale od dziecka marzyłem o grze w Legii – nigdy nie sądziłem, że będzie taka możliwość. W razie czego, będę mógł wejść na boisko, ale wierzymy, że będziemy mieć na tyle stabilną i szeroką kadrę, że nie będzie takiej potrzeby.

Czy ktoś z waszej drużyny ma propozycje z innych klubów?

– Na pewno są zakusy na naszych zawodników. Z tego, co z nimi rozmawiam – zgłaszają się kluby. Rynek nie jest zbyt duży, więc co sezon czy co pół roku trzeba walczyć, by gracze mieli ochotę z nami zostać. Wiadomo, jak są kuszeni pieniędzmi z innych zespołów, to ich nie blokujemy i dajemy im możliwość zmiany barw.

W przeszłości Wisła Kraków zabrała nam Kubę Kożucha. Niedawno Śląsk Wrocław pozyskał dwóch zawodników Legii, czyli Bartka Katę i Maksa Moroza, który jest naszym wychowankiem. Takie są losy zawodników. Na razie – z tego, co słyszę – nasza kadra jest stabilna. Wygląda na to, że nikt nie odejdzie. Będą raczej ruchy do klubu.

Jeśli chodzi o mnie, to nigdy nie miałem oferty. Może byłem lub jestem za słaby.

Wspomniał Pan o marzeniu, jakim była gra w Legii. Wcześniej zdarzało się chodzić na Łazienkowską, jeździć na wyjazdy?

– Na wyjazdy się nie wybierałem, ale od małego jestem kibicem Legii. Przed powstaniem stołecznej sekcji amp futbol, zawsze jeździłem na mecze przy Łazienkowskiej. Kiedyś, jako zawodnik Mazovii Mińsk Mazowiecki, strzeliłem nawet gola rezerwom Wojskowych w Pucharze Polski. Pamiętam, że drugą drużynę prowadził duet Jacek Magiera – Aleksandar Vuković. Było to duże przeżycie.

Marzyłem o Legii od małego, ale nigdy nie przypuszczałem, że będziemy teraz rozmawiać o tym, że jestem trenerem czy zawodnikiem jednej z jej sekcji. Spełniłem marzenie.

Komentarze (3)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.