
Tylko remis z Motorem…
01.12.2025 17:35
(akt. 02.12.2025 17:06)


1. Ivan Brkić
28. Paweł Stolarski
75'39. Marek Bartos
3. Herve Matthys
24. Filip Luberecki
68. Bartosz Wolski
75'6. Sergi Samper
7. Ivo Rodrigues
26. Michał Król
75'9. Karol Czubak
88'11. Fabio Ronaldo
66'
30. Petar Stojanović
82'91. Kamil Piątkowski
13. Arkadiusz Reca
- 82'
- 82'
- 61'
29. Mileta Rajović
77. Ermal Krasniqi
76'
Rezerwy
33. Gasper Tratnik
17. Filip Wójcik
75'2. Paskal Meyer
18. Arkadiusz Najemski
42. Bright Ede
47. Krystian Palacz
21. Jakub Łabojko
8. Mathieu Scalet
75'10. Kacper Karasek
75'16. Franciszek Lewandowski
19. Bradly van Hoeven
66'23. Florian Haxha
88'
27. Gabriel Kobylak
4. Marco Burch
19. Ruben Vinagre
82'20. Jakub Żewłakow
76'44. Damian Szymański
82'67. Bartosz Kapustka
82'82. Kacper Urbański
61'99. Noah Weisshaupt
Już od pierwszych minut było czuć, że będziemy oglądać naprawdę ekscytujące spotkanie. Z jednej strony Motor, dla którego mecz ze stołeczną drużyną to mecz wagi ciężkiej, a z drugiej legioniści, którzy muszą wreszcie zacząć punktować.
Motor Arena tego dnia była zapełniona do ostatniego miejsca, atmosfera zarówno za sprawą lokalnych i jak i Legii była naprawdę gorąca. To wszystko też odbiło się na boisku, na którym początkowo byliśmy świadkami piłkarskiej nerwówki. A to zderzenie, a to z kolei kilka razy z rzędu piłka nonszalancko pod presją została naprawdę głupio stracona. Zwieńczeniem tego bałaganu było kompletne nieporozumienie Kacpra Tobiasza z parą stoperów, w wyniku którego został sfaulowany Fabio Ronaldo. Najpierw sędzia puścił grę, ale po weryfikacji VAR wszystko było jasne — karny... Karol Czubak strzelił w jedną stronę, Tobiasz rzucił się w drugą i Motor prowadził 1:0 już w 11. minucie.
Później oglądaliśmy trochę beznamiętne spotkanie, w którym Motor dłużej utrzymywał się przy piłce, lecz nic błyskotliwego nie potrafił z tego wykreować. W 25. minucie nieco nieoczekiwanie nadeszła szansa dla Legii. Dośrodkowanie Henrique Arreiola, przedłużenie Milety Rajovicia i Rafał Augustyniak na zamknięciu, który wbił piłkę do bramki!
Jednak wcale nie zaczęło być tak kolorowo. Kilka minut później każdemu kibicowi Legii stanął dech w piersi. O mały włos Petar Stojanović, bowiem nie zdobyłby bramki samobójczej — i to takiej, że gdyby to uderzenie głową miało miejsce na drugiej połowie i zatrzepotałoby w sieci, naprawdę mielibyśmy kandydata do trafienia kolejki.
Mimo wszystko Legia, po doprowadzeniu do remisu, zdecydowanie złapała wiatr w żagle i dobrze poczuła rytm meczu. Legioniści zaczęli prowadzić grę, ale dalej czegoś brakowało... Legia dominowała, ale okazji bramkowych było jak na lekarstwo...
Od pewnego momentu spotkanie wyglądało trochę jakby jedni i drudzy dodatkowe punkty zbierali za utrzymanie piłki. Choć trzeba oddać, że to też zasługa świetnej organizacji gry Motoru w defensywie. To właśnie dzięki obrońcom gospodarzy taką trudność legionistom sprawiało wejście z futbolówką w pole karne rywala. Tak minęło pierwsze 45 minut poniedziałkowego spotkania. Rywalizacja miała w nich swoje ciekawsze momenty, ale tak po cichu można było liczyć na trochę więcej. Inaki Astiz w szatni miał ważne zadanie, by rozjaśnić zamysł na przechytrzenie defensywy Motoru, która — poza rzutem rożnym — rzeczywiście w dosłownym znaczeniu pracowała jak maszyna.
W drugiej odsłonie Legia znów przejęła dominację nad rywalem, aczkolwiek niezmiennie brakowało tej iskry, aby trochę podręczyć defensywę Motoru i sprowokować ją do błędu. W 70. minucie licznik strzałów pokazał zaledwie cztery próby na zdobycie bramki ze strony Wojskowych. Tak naprawdę większość sytuacji legionistów na połowie gospodarzy to bez efektywne rozgrywanie futbolówki wzdłuż linii defensywnej Motoru, zwyczajnie brakowało jej złamania. Przez co nie było zbyt dużo okazji nawet, żeby wstać czy podnieść głos z emocji, gdyż po prostu nie było czym się emocjonować. Z drugiej strony nie było też czym się stresować czy przejmować, bo Motor był skrajnie pragmatyczny bez najmniejszej chrapki na zdobycie bramki.
W końcówce gra Legii trochę ruszyła, ale było stanowczo za późno, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Choć w doliczonym czasie gry Rajović stanął twarzą w twarz z bramkarzem Motoru, niestety Duńczyk uderzył prosto w niego. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Po tej rywalizacji Legia ląduje na 14. pozycji w tabeli. Na chwilę obecną piąta pozycja z poprzedniego sezonu wydaje się szczytem marzeń...
17. KOLEJKA EKSTRAKLASY: MOTOR LUBLIN – LEGIA WARSZAWA 1:1 (1:1)
Czubak (11. min – k.) – Augustyniak (25. min)
ŻÓŁTE KARTKI: Augustyniak, W. Urbański
MOTOR: Brkić – P. Stolarski (75' Wójcik), Bartos, Matthys, Luberecki – Samper, Wolski (75' Scalet), Rodrigues – Król (75' Karasek), Czubak (88' Haxha), Ronaldo (66' van Hoeven)
LEGIA: Tobiasz – Stojanović (82' Vinagre), Piątkowski, Kapuadi, Reca – Arreiol (82' Kapustka), Augustyniak (82' Szymański), W. Urbański (61' K. Urbański) – Wszołek, Rajović, Krasniqi (76' Żewłakow)

Walka o węgierski talent nabiera tempa

Liverpool poluje na Jacqueta jako następcę Konate

Baleba chce do Manchesteru United. Brighton dyktuje cenę nie do przebicia

Mbappe opuszcza trening Realu. Potężne kłopoty przed meczem z Manchesterem

FC Barcelona rozważa trzy warianty na pozycję napastnika







Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.