fot. Marcin Szymfczyk

Tylko remis z Motorem…

Redaktor Krzysztof Muszyński

Krzysztof Muszyński

Źródło: Legia.Net

01.12.2025 17:35

(akt. 02.12.2025 17:06)

Legia ma już serię ośmiu meczów bez zwycięstwa. Tym razem stołeczna drużyna zremisowała na wyjeździe 1:1 z Motorem Lublin w 17. kolejce Ekstraklasy. Jedynego gola w barwach Wojskowych, ustalającego wynik, strzelił Rafał Augustyniak.
PKO Ekstraklasa 2025/2026 - Kolejka 17
Motor LublinMotor Lublin
1 1

(1:1)

Legia WarszawaLegia Warszawa
01-12-2025 19:00 Lublin
Piotr Lasyk (Bytom) Canal+Sport
11'
25'
45'
59'
61'
66'
75'
76'
82'
88'
89'
Centrum meczowe
Motor LublinLegia Warszawa
  • 1. Ivan Brkić

  • 28. Paweł Stolarski

    75'
  • 39. Marek Bartos

  • 3. Herve Matthys

  • 24. Filip Luberecki

  • 68. Bartosz Wolski

    75'
  • 6. Sergi Samper

  • 7. Ivo Rodrigues

  • 26. Michał Król

    75'
  • 9. Karol Czubak

    88'
  • 11. Fabio Ronaldo

    66'

Rezerwy

  • 33. Gasper Tratnik

  • 17. Filip Wójcik

    75'
  • 2. Paskal Meyer

  • 18. Arkadiusz Najemski

  • 42. Bright Ede

  • 47. Krystian Palacz

  • 21. Jakub Łabojko

  • 8. Mathieu Scalet

    75'
  • 10. Kacper Karasek

    75'
  • 16. Franciszek Lewandowski

  • 19. Bradly van Hoeven

    66'
  • 23. Florian Haxha

    88'

Już od pierwszych minut było czuć, że będziemy oglądać naprawdę ekscytujące spotkanie. Z jednej strony Motor, dla którego mecz ze stołeczną drużyną to mecz wagi ciężkiej, a z drugiej legioniści, którzy muszą wreszcie zacząć punktować.

Motor Arena tego dnia była zapełniona do ostatniego miejsca, atmosfera zarówno za sprawą lokalnych i jak i Legii była naprawdę gorąca. To wszystko też odbiło się na boisku, na którym początkowo byliśmy świadkami piłkarskiej nerwówki. A to zderzenie, a to z kolei kilka razy z rzędu piłka nonszalancko pod presją została naprawdę głupio stracona. Zwieńczeniem tego bałaganu było kompletne nieporozumienie Kacpra Tobiasza z parą stoperów, w wyniku którego został sfaulowany Fabio Ronaldo. Najpierw sędzia puścił grę, ale po weryfikacji VAR wszystko było jasne — karny... Karol Czubak strzelił w jedną stronę, Tobiasz rzucił się w drugą i Motor prowadził 1:0 już w 11. minucie.

Później oglądaliśmy trochę beznamiętne spotkanie, w którym Motor dłużej utrzymywał się przy piłce, lecz nic błyskotliwego nie potrafił z tego wykreować. W 25. minucie nieco nieoczekiwanie nadeszła szansa dla Legii. Dośrodkowanie Henrique Arreiola, przedłużenie Milety Rajovicia i Rafał Augustyniak na zamknięciu, który wbił piłkę do bramki!

Jednak wcale nie zaczęło być tak kolorowo. Kilka minut później każdemu kibicowi Legii stanął dech w piersi. O mały włos Petar Stojanović, bowiem nie zdobyłby bramki samobójczej — i to takiej, że gdyby to uderzenie głową miało miejsce na drugiej połowie i zatrzepotałoby w sieci, naprawdę mielibyśmy kandydata do trafienia kolejki.

Mimo wszystko Legia, po doprowadzeniu do remisu, zdecydowanie złapała wiatr w żagle i dobrze poczuła rytm meczu. Legioniści zaczęli prowadzić grę, ale dalej czegoś brakowało... Legia dominowała, ale okazji bramkowych było jak na lekarstwo...

Od pewnego momentu spotkanie wyglądało trochę jakby jedni i drudzy dodatkowe punkty zbierali za utrzymanie piłki. Choć trzeba oddać, że to też zasługa świetnej organizacji gry Motoru w defensywie. To właśnie dzięki obrońcom gospodarzy taką trudność legionistom sprawiało wejście z futbolówką w pole karne rywala. Tak minęło pierwsze 45 minut poniedziałkowego spotkania. Rywalizacja miała w nich swoje ciekawsze momenty, ale tak po cichu można było liczyć na trochę więcej. Inaki Astiz w szatni miał ważne zadanie, by rozjaśnić zamysł na przechytrzenie defensywy Motoru, która — poza rzutem rożnym — rzeczywiście w dosłownym znaczeniu pracowała jak maszyna.

W drugiej odsłonie Legia znów przejęła dominację nad rywalem, aczkolwiek niezmiennie brakowało tej iskry, aby trochę podręczyć defensywę Motoru i sprowokować ją do błędu. W 70. minucie licznik strzałów pokazał zaledwie cztery próby na zdobycie bramki ze strony Wojskowych. Tak naprawdę większość sytuacji legionistów na połowie gospodarzy to bez efektywne rozgrywanie futbolówki wzdłuż linii defensywnej Motoru, zwyczajnie brakowało jej złamania. Przez co nie było zbyt dużo okazji nawet, żeby wstać czy podnieść głos z emocji, gdyż po prostu nie było czym się emocjonować. Z drugiej strony nie było też czym się stresować czy przejmować, bo Motor był skrajnie pragmatyczny bez najmniejszej chrapki na zdobycie bramki.

W końcówce gra Legii trochę ruszyła, ale było stanowczo za późno, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Choć w doliczonym czasie gry Rajović stanął twarzą w twarz z bramkarzem Motoru, niestety Duńczyk uderzył prosto w niego. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Po tej rywalizacji Legia ląduje na 14. pozycji w tabeli. Na chwilę obecną piąta pozycja z poprzedniego sezonu wydaje się szczytem marzeń...

17. KOLEJKA EKSTRAKLASY: MOTOR LUBLIN – LEGIA WARSZAWA 1:1 (1:1)
Czubak (11. min – k.) – Augustyniak (25. min)

ŻÓŁTE KARTKI: Augustyniak, W. Urbański

MOTOR: Brkić – P. Stolarski (75' Wójcik), Bartos, Matthys, Luberecki – Samper, Wolski (75' Scalet), Rodrigues – Król (75' Karasek), Czubak (88' Haxha), Ronaldo (66' van Hoeven)

LEGIA: Tobiasz – Stojanović (82' Vinagre), Piątkowski, Kapuadi, Reca – Arreiol (82' Kapustka), Augustyniak (82' Szymański), W. Urbański (61' K. Urbański) – Wszołek, Rajović, Krasniqi (76' Żewłakow)

Komentarze (2062)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.