Wojciech Urbański
fot. Marcin Szymczyk

Wojciech Urbański: Dobrze mi bez mediów społecznościowych

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Przegląd Sportowy, przegladsportowy.pl

17.07.2026 10:15

(akt. 17.07.2026 10:15)

- Były momenty, gdy mój spokój mnie ograniczał, niektórzy widzieli w tym moją słabość. Nie chce zmieniać się na siłę. Nie będę wybuchowy, nie chcę do tego dążyć. Na pewno dojrzewam, zmieniam się, bo jestem w miejscu, gdzie trzeba się rozpychać, chce to robić. Od jakiegoś czasu skupiam się na tym, idzie to dobrym kierunku - opowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Wojciech Urbański.

- Lubię książki, polecam wszystkim psychologiczną pod tytułem „Technika Uwalniania”. Jest tam dużo o emocjach, bardzo mi pomogła i otworzyła oczy na niektóre tematy. Pożyczył mi ją Jakub Majeran mój pierwszy trener z Harnasia Tymbark. Rodzice naciskali na naukę, a wiara była od zawsze i została do dziś. Babcia wychowała nas w katolickim duchu. Dla niej ważne było, abyśmy służyli przy ołtarzu. Było to naturalne dla mnie i moich braci. W zależności od tego kiedy gramy w lidze to w sobotę wieczorem lub niedzielę jestem w kościele.  

- Gdy byłem dzieckiem, rodzice nie dali mi telefonu. Nie byłem zadowolony, że go nie mam. Rówieśnicy mieli, więc czasami byliśmy źli na rodziców. Z czasem musieliśmy je dostać, aby móc kontaktować się z rodziną. Dziś jestem szczęśliwy, że tak postąpili. Jestem bardzo blisko z rodzeństwem, a między innymi brak telefonów do tego doprowadził. Zostało to ze mną do dziś. Był moment, że dużo spędzałem czasu na TikToku, ale miesiąc temu usunąłem z telefonu media społecznościowe. Bardzo dobrze się z tym czuje. Dawniej, gdy zobaczyłem, jakąś wiadomość to miała ona na mnie wpływ. Zajmowała mi tylko głowę. A jestem w takim miejscu, gdzie hejt jest częsty, tym bardziej w takim sezonie jak ostatnio. W końcu jestem w największym klubie w Polsce. Gdybym czytał, co o mnie piszą, to nie pomogłoby mi to w rozwoju. Dziś mogę powiedzieć, że polecam usunięcie mediów społecznościowych. 

- Czy wkurzałem się, że nie grałem u Edwarda Iordanescu? I tu wrócę do książki „Technika Uwalniania”, bo okazuje się, że wszystko można przepracować. Dzięki temu dalej się rozwijałem. Wiem, co potrafię i stać mnie, aby grać w Legii, chce tego i będę o to walczył. Grałem nieregularnie, dlatego pracowałem z psychologiem. Ostatecznie to czy gram, czy nie, to nie moja decyzja. Moim obowiązkiem jest gotowość, bo każdy wie, że chcę grać. Nie jestem piłkarzem po to, aby siedzieć na ławce. 

- Co wyróżnia Marka Papszuna na tle poprzednich trenerów? Zasady, które nam wyznaczył, bo drużyna staje się mocniejsza właśnie dzięki nim. Największy atutem Legii będzie Drużyna, bo wiemy, co robić na boisku, chcemy sobie pomagać i będziemy iść w jednym kierunku razem. 

Zapis całej rozmowy z Wojciechem Urbańskim można przeczytać na stronach "Przeglądu Sportowego". 

Komentarze (19)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.