GKS Katowice - Legia Warszawa 1:1
fot. Kasia Dżuchil

Zagraniczne media o kryzysie Legii

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: sport5.co.il, berliner-kurier.de, sportschau.de

16.02.2026 16:30

(akt. 16.02.2026 21:30)

Kryzys sportowy Legii Warszawa i przedostatnie miejsce w ligowej tabeli nie pozostają bez echa w zagranicznych mediach. O kryzysie przy Łazienkowskiej pisze prasa w Izraelu i Niemczech. Poniżej przytaczamy treść artykułów.

sport5.co.il (Izrael)

"Gdy myśli się o klubie z polskiej ligi, bardzo często pierwszą drużyną, jaka przychodzi do głowy, jest Legia Warszawa. To najbardziej utytułowany klub w kraju z 15 tytułami mistrza Polski i stały uczestnik europejskich pucharów. Trudno więc uwierzyć, że obecnie znajduje się pod kreską – na 17. miejscu w tabeli, z zaledwie 21 punktami po 21 kolejkach. To prawdziwe załamanie. Paradoks sytuacji polega na tym, że kryzys przyszedł po stosunkowo udanym początku sezonu 2021/22, gdy Legia po pięciu latach przerwy awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Kluby uzależnione finansowo od premii UEFA często mają problem z utrzymaniem stabilnej formy w lidze, gdy grają na kilku frontach. W przypadku Legii spadek formy przerodził się jednak w historyczny kryzys.

Tamten sezon warszawianie zakończyli dopiero na 10. miejscu. W 2023 roku wrócili jeszcze na drugą pozycję, ale później rozpoczął się powolny regres. W 2024 roku było trzecie miejsce, w 2025 piąte, a w obecnych rozgrywkach zespół spadł aż na 17. lokatę. Duży wpływ ma na to również gra w Lidze Konferencji – tam także Legia przeżywa trudny okres. Po sześciu kolejkach miała tylko sześć punktów, zajęła 28. miejsce i znalazła się poza strefą awansu. W czasie największego kryzysu drużyna zanotowała serię siedmiu ligowych porażek – najgorszą od 85 lat. Klub zwalniał kolejnych trenerów po bardzo krótkich okresach pracy, w tym jednego już po dwóch miesiącach. Ta ciągła rotacja szkoleniowców tylko podkreślała chaos organizacyjny wokół zespołu. Problemem pozostaje także struktura właścicielska. W centrum współczesnych turbulencji Legii stoi właściciel klubu, Dariusz Mioduski. Jest on przede wszystkim biznesmenem, a nie człowiekiem piłki. Pełną kontrolę nad klubem przejął w 2017 roku, a okres jego rządów charakteryzuje się ograniczonym rozwojem sportowym oraz chroniczną niestabilnością zarządzania.

W trwających rozgrywkach Legia ponownie pogrążyła się w chaosie i znów flirtuje ze spadkiem. Do trudnej sytuacji przyczyniły się także nietrafione transfery. Milta Rajović sprowadzony z Watfordu za 3 miliony euro – najdroższy zakup w historii klubu – zdobył dotąd zaledwie siedem bramek. Obrońca Kamil Piątkowski, kupiony z Red Bull Salzburg za 1,5 miliona euro, również rozczarowuje. Podobnie jak Kacper Urbański i Henrique Arreiol, którzy trafili do zespołu odpowiednio za 700 i 500 tysięcy euro ze Sportingu Lizbona i Bolonii, ale nie spełniają oczekiwań.

berliner-kurier.de (Niemcy)

"Legia, nazywana często „polskim Bayernem”, przeżywa jeden z największych kryzysów w swojej historii. Zamiast walki o tytuł jest chaos i widmo spadku, a drużyna nie wygrała meczu ligowego od października. Kryzys przybrał ogromne rozmiary. Zespół nie potrafi zwyciężyć od dwunastu spotkań – tak fatalnej serii nie było nawet w Hercie BSC w czasach pracy Frediego Bobicia (czerwiec 2021 – styczeń 2023). Tam trenerzy Tayfun Korkut czy Sandro Schwarz potrafili przełamać złą passę po kilku nieudanych meczach. W Warszawie wygląda to tak, jakby wszystko było zaczarowane. Ostatni ligowy triumf Legii miał miejsce 28 września 2025 roku – 1:0 z Pogonią Szczecin. Drużynę prowadził wówczas Rumun Edward Iordănescu, który jednak już miesiąc później stracił pracę, mimo że objął zespół dopiero latem.

W trybie awaryjnym drużynę przejął hiszpański asystent Inaki Astiz, lecz nie przyniosło to poprawy wyników. Marek Papszun miał objąć zespół już w październiku, jednak negocjacje z Rakowem Częstochowa przeciągały się aż do zimy. W grudniu Bobic tłumaczył: „Obie strony chciały tego samego, ale rozpoczęła się walka. Wyciągnięcie trenera z jego klubu zajęło sześć–siedem tygodni.” Na początku stycznia Papszun wreszcie rozpoczął pracę, ale sytuacja nie uległa poprawie. Pierwszy mecz roku zakończył się porażką 1:2 u siebie z Koroną Kielce, a kolejne spotkania przyniosły tylko remisy – 2:2 z Arką Gdynia i 1:1 z GKS Katowice.

Właściciel Legii, Dariusz Mioduski, na razie wciąż wspiera Bobicia, lecz w polskich mediach pojawiają się spekulacje o możliwej sprzedaży klubu. Narasta także frustracja kibiców – pojawiają się protesty, a wobec piłkarzy kierowane są nawet groźby słowne. Bobic objął stanowisko szefa pionu sportowego zaledwie dziesięć miesięcy temu. Miesiąc później Legia zdobyła jeszcze Puchar Polski pod wodzą Gonçalo Feio, jednego z najciekawszych młodych trenerów w Europie. Latem 2025 klub nie potrafił jednak porozumieć się z Portugalczykiem w sprawie przedłużenia kontraktu. Feio przejął później ligowego rywala – Radomiaka Radom. W momencie jego zatrudnienia oba zespoły miały tyle samo punktów. Dziś Radomiak zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli, a Legia znajduje się w strefie spadkowej.

sportschau.de (Niemcy)

"Fredi Bobic z pewnością wyobrażał sobie tę pracę inaczej. Przy obejmowaniu stanowiska podkreślał, że to dla niego „duży zaszczyt i wyzwanie”, a Legia ma wielkie ambicje i ogromny potencjał. Klub również wiązał z nim spore nadzieje. Mistrz Europy z 1996 roku był wcześniej dyrektorem sportowym Herthy Berlin, a jeszcze wcześniej odpowiadał za pion sportowy w VfB Stuttgart i Eintrachcie Frankfurt – z sukcesami. Właściciel Legii, Dariusz Mioduski, mówił wówczas, że w polskim futbolu klubowym „nigdy wcześniej nie było osoby z tak dużym doświadczeniem i międzynarodową renomą”, a Bobic ma pomóc wprowadzić klub na wyższy poziom rozwoju – czyli walczyć o mistrzostwa i sukcesy w Europie.

Dziesięć miesięcy później sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Legia zajmuje miejsce w strefie spadkowej Ekstraklasy, a na ligowe zwycięstwo czeka od końcówki września 2025 roku. Seria bez wygranej trwa już dwanaście spotkań. W Pucharze Polski drużyna – jako obrońca trofeum – odpadła już w drugiej rundzie. W Lidze Konferencji zajęła dopiero 28. miejsce, notując m.in. porażkę z ormiańskim FC Noah. Ewentualny spadek byłby dla klubu katastrofą. Legia ma na koncie 15 mistrzostw Polski i rekordowe 21 Pucharów Polski, co czyni ją najbardziej utytułowanym klubem w kraju – często porównywanym do Bayernu Monachium, choć jej dominacja w ostatnich latach wyraźnie osłabła.

Początek problemów wielu obserwatorów wiąże z odejściem Gonçalo Feio. Portugalski szkoleniowiec w poprzednim sezonie zdobył z Legią Puchar Polski i dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji, gdzie warszawianie odpadli z późniejszym triumfatorem – Chelsea. Latem nie udało się jednak dojść do porozumienia w sprawie przedłużenia kontraktu. Media i kibice częściowo obwiniali za to Bobicia i dyrektora sportowego Michała Żewłakowa, bo rozmowy miały dotyczyć także wizji kadry i strategii na kolejne lata. Warto jednak zaznaczyć, że Bobic odpowiada głównie za długofalową strategię sportową i scouting, natomiast ostatnie słowo w sprawie kadry, transferów i sztabu szkoleniowego należy do Żewłakowa.

Nowym trenerem został Rumun Edward Iordanescu, lecz po słabym starcie sezonu już w październiku stracił pracę. Wtedy zaczęły się problemy organizacyjne. Bobic i Żewłakow wybrali Marka Papszuna z Rakowa Częstochowa, który wyraził zgodę na objęcie zespołu, ale jego klub długo nie chciał go zwolnić. Przeciągające się negocjacje trwały tygodniami. W tym czasie zespół prowadził tymczasowo hiszpański asystent Inaki Astiz – bez poprawy wyników. Nawet gdy Papszun wreszcie objął drużynę tuż przed świętami, sytuacja sportowa nie uległa zmianie.

Polskie media wskazują również na nieudane okno transferowe. Latem Legia co prawda wypracowała zysk rzędu 11,15 mln euro, ale sprzedała ważnych zawodników bez odpowiednich zastępców. 20-letni Jan Ziółkowski trafił do AS Romy za 6,6 mln euro, a jego rówieśnik Maxi Oyedele do Racingu Strasburg za 6 mln euro. Jednocześnie kadra została mocno przebudowana – klub opuściło 18 piłkarzy i tylu samo przyszło (wliczając wypożyczenia), co zwiększyło niestabilność zespołu. Mimo trudnej sytuacji walka o utrzymanie pozostaje otwarta. 

 

Forma drużyny dostarczony przez Superscore

Komentarze (87)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.