Nicolas Pawlik
fot. Marcin Szymczyk

Zawodnik Legii dużo rozrabiał, teraz jest najlepszy w Polsce

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

30.12.2025 10:00

(akt. 31.12.2025 12:22)

W dzieciństwie mieszkał na Islandii. Początkowo sprawiał problemy w szkole, bił się na przerwach, ale rodzice zapisali go na sporty walki, co wyszło mu na dobre. Od 2019 co roku jest mistrzem Polski w boksie. Nikolas Pawlik ma dopiero 20 lat, ale wyróżnia się i wiele wskazuje na to, że wkrótce odejdzie z Legii.

ISLANDIA, SZKOLNE BÓJKI

Urodził się w Polsce, ale chwilę po narodzinach przeniósł się z rodzicami na Islandię, gdzie mieszkał 9 lat i z początku zdarzało mu się lądować na dywaniku u dyrektora. – Byłem małym rozrabiaką, sprawiałem trochę problemów. Mama i tata byli często wzywani do szkoły czy przedszkola – mówił nam Nikolas Pawlik, który bił się wtedy na przerwach, na dworze. – Bójki? Nie pamiętam, czy jakąkolwiek przegrałem. Wszystkie kończyły się dość szybko – dodał 20-latek.

Rodzice chcieli, żebym się wyżył na sztukach walki – zaprowadzili mnie na nie, jak miałem 6 lat. Od tego momentu jestem w stałym treningu, ćwiczę praktycznie codziennie. Miało mnie to uspokoić i faktycznie uspokoiło, bo potem nie sprawiałem już takich problemów. Nieco zgrzeczniałem – wyjaśniał.

Rozpoczął przygodę ze sportem w VBC Reykjavik. Głównie trenował ze starszymi. Był najmłodszy w grupie. Czy najlepszy? – Nie miałem żadnych osiągnięć, bo nie organizowali walk – do tej pory boks zawodowy jest zakazany na Islandii. Nie było z kim rywalizować i boksować. Byłem jednak perspektywicznym zawodnikiem. Wszyscy mnie chwalili, często wymieniam się wiadomościami ze szkoleniowcami ze wspomnianego kraju, którzy widzą, jak to to teraz u mnie wygląda – opowiadał Pawlik.

SZTUKI WALKI, LEGIA

Najpierw trenował kick-boxing. Potem pojawił się boks tajski, czyli muay tha. Było też taekwondo. Ostatecznie stanęło na boksie, ale to dopiero po powrocie do Polski.

Pawlik pochodzi ze Śląska, z Zawiercia. Wrócił do ojczyzny w wieku 10 lat i błyskawicznie znalazł klub w jego rodzinnych stronach. Przez 4 – 5 lat łączył kick-boxing z taekwondo, trenując w Kick Boxing Małpka. Potem przez dwa lata było trochę MMA i parteru w miejscowym Animmals. Od 12. lub 13. roku życia uprawia boks – do dziś.

Pierwszy sukces w boksie osiągnął już po roku treningów. W 2019 zdobył mistrzostwo Polski młodzików. Wcześniej, będąc młodszym zawodnikiem, sięgnął po złoty i srebrny medal mistrzostw Europy w kick-boxingu.

Dlaczego postawił na boks? – Najbardziej mi się podobało, choćby możliwość rywalizacji na turniejach była czymś ekscytującym – tłumaczył Pawlik, który zaczął uprawianie tej dyscypliny w nieistniejącym już LKS Myszków. Trenował z bardzo dobrym szkoleniowcem, Krzysztofem Szotem. Pod jego okiem reprezentował też Bytomską Akademię Boksu.

Od roku jest zawodnikiem Legii, z którą ostatnio sięgnął po mistrzostwo Polski. – Bardzo ucieszyłem się zarówno z reaktywacji Polskiej Ligi Boksu, jak i wynagrodzenia, gdyż odgórnie było powiedziane, że będziemy zarabiali za walki. Dla takiego zawodnika jak ja to fajna sprawa – tym bardziej, że były to regularne starty. W 2025 roku miałem aż 37 walk, z czego 12 w lidze. To dużo. Na starcie było zadowolenie, ale z czasem okazało się, że nie jest to aż tak dobre dla mnie. Jak wiemy, z najlepszą formą nie da się trafić parę razy w roku, tylko raz, maksymalnie dwa – przede wszystkim na mistrzostwa Europy czy świata. Każdy sportowiec o tym wie. Każdą walkę biorę na poważnie i do każdego rywala przygotowuję się tak samo, ale trochę mi to kolidowało z występami w ME czy MŚ. Myślę, że nieco inaczej rozplanuję 2026 i pewnie nie będę uczestniczył we wszystkich kolejkach ligowych – wyjaśniał Pawlik.

Wiele wskazuje na to, że na początku 2026 r. zmieni barwy. – Cały czas mam oferty, ale nic nie zostało jeszcze dogadane. Od stycznia będę o tym myślał – mówił 20-latek. – Pierwszy cel na przyszły rok to mistrzostwa Europy. Słyszałem, że Puchary Świata mają się odbyć w Brazylii i Chinach. Na tę chwilę mam w głowie te trzy starty. Wiadomo, dojdą też młodzieżowe i seniorskie mistrzostwa Polski – to ważne imprezy, ale celuję wyżej – dodał.

9 MISTRZOSTW POLSKI

Pawlik ma na koncie 9 mistrzostw Polski. Zaczął je zbierać od 14. roku życia (od 2019), bo dopiero wtedy mógł wystąpić na mistrzostwach Polski młodzików. Od tamtej pory co roku sięga po złoto. Poza tym, wywalczył też brązowy medal kadetów na ME i juniorskie wicemistrzostwo Europy.

Jestem zawodnikiem dobrze wyszkolonym technicznie, ale mam dużo do poprawy. Myślę, że w 2026 roku jeszcze lepiej przygotuję się na najważniejsze starty, typu ME, MŚ czy Puchary Świata. Popracujemy z trenerem, skorygujemy błędy i obmyślimy dobry plan, by odpowiednio pracować i uniknąć kontuzji, a w tzw. międzyczasie zdobywać same złote medale – wyjaśniał Pawlik, który spotkał się z hejtem, ale nigdy nie brał go do siebie. Zawsze robił swoje.

Co wiesz o Legii II?

Adam Ryczkowski Legia II Warszawa - Pelikan Łowicz 2:1 (1:0)
1/10 Pierwszym trenerem Legii II (stan na grudzień 2025) jest…

Komentarze (6)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.