Wahan Biczachczjan
fot. Marcin Szymczyk

Zgrupowanie bez tajemnic - odpowiedzi cz. 1

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

25.01.2026 23:10

(akt. 26.01.2026 00:16)

Piłkarze Legii mają za sobą zgrupowanie w Hiszpanii i przygotowują się do pierwszego meczu o stawkę w rundzie wiosennej. Byliśmy na treningach, obejrzeliśmy wszystkie sparingi. Dziś odpowiadamy na pierwszą część Waszych pytań.

Zgrupowanie bez tajemnic - organizacja, dyscyplina i defensywa

Ja - Dlaczego Goncalves został tak szybko odstrzelony? Czy tak wyraźnie odstawał od reszty, czy chodzi o coś innego?

- Goncalves tak naprawdę już od pierwszego treningu w LTC w tym roku był stopniowo odsuwany. Po wyjeździe na zgrupowanie praktycznie nie dostawał szans – klub dał mu wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy i nie inwestował w niego minut podczas sparingów.

- Nie była to jednak pochopna decyzja, lecz przemyślana. Została podjęta już wcześniej, po obserwacjach z poprzedniego roku. Marek Papszun doszedł do wniosku, że kadra została źle skonstruowana – jest w niej zbyt wielu pomocników, a za mało napastników. Goncalves rywalizował o miejsce w składzie z Augustyniakiem, Szymańskim i Arreiolem, a w razie potrzeby na tej pozycji mogą występować także inni zawodnicy, w zależności od ustawienia zespołu i charakterystyki rywala.

- Ostatecznie uznano, że spośród tej grupy to właśnie Goncalves najmniej pasuje do stylu gry, jaki chce wprowadzić Papszun. Dodatkowo nie jest tajemnicą, że zawodnik jest kosztowny w utrzymaniu, co również miało znaczenie przy podejmowaniu decyzji. Podkreślano jednak, że nie jest to zły piłkarz. Klub liczy na to, że znajdzie się chętny na jego transfer definitywny, co pozwoli Legii odzyskać część zainwestowanych środków i zwiększyć pole manewru – przede wszystkim pod kątem pozyskania nowego napastnika.

Archie14 - Odnośnie wygasających pod koniec czerwca kontaktów wiemy, że klub zamierza negocjować ich przedłużenie z Kacprem Tobiaszem, Radovanem Pankovem, Juergenem Elitimem i Bartkiem Kapustką, ale umowy wygasają również Patrykowi Kunowi, Rafałowi Augustyniakowi, Arturowi Jędrzejczykowi oraz wypożyczenie Krasniqiego. Czy ktoś z tej czwórki pokazał się na zgrupowaniu wystarczająco dobrze, żeby dać sobie szansę na pozostanie w Legii dłużej?

- Klub planuje rozpocząć negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu z Kacprem Tobiaszem, natomiast Radovan Pankov jest już bardzo blisko podpisania nowej umowy. Rozmowy mają również objąć Bartosza Kapustkę. W najbliższym czasie wygasają także kontrakty Patryka Kuna, Rafała Augustyniaka oraz Artura Jędrzejczyka, a kończy się również wypożyczenie Ermala Krasniqiego.

Każdy z tych zawodników musi jednak nadal zapracować na nową umowę – przede wszystkim poprzez swoją postawę na boisku. Dotyczy to szczególnie Kuna i Augustyniaka. W przypadku Artura Jędrzejczyka sytuacja jest nieco inna – od dłuższego czasu obowiązuje go zasada, że po zakończeniu sezonu obie strony siadają do rozmów i wspólnie decydują, czy kontrakt zostanie przedłużony o kolejny rok, czy też zawodnik otrzyma inną rolę w klubie. Wszystko wskazuje na to, że Jędrzejczyk pozostanie w Legii przynajmniej na kolejny sezon, być może z większym zakresem obowiązków związanych z opieką nad młodszymi piłkarzami.

Jeśli chodzi o Ermala Krasniqiego, klub planuje rozmowy w sprawie jego przyszłości. Podczas zgrupowania dawał wiele argumentów za tym, by został wykupiony, choć jednocześnie trwa rywalizacja o miejsce w składzie obok Kacpra Urbańskiego, gdzie konkurencję stanowią Wahan Biczachczjan, Wojciech Urbański oraz młody Jakub Żewłakow. 

Archie14 - Jak sytuacja u Janka Leszczyńskiego? Zostanie wypożyczony, będzie grał w rezerwach czy może zostanie i powalczy o pierwszy skład?

- Dobrze na obozie zaprezentował się Jan Leszczyński. Zrobił pozytywne wrażenie na Marku Papszunie oraz pozostałych członkach sztabu szkoleniowego. Grał bez kompleksów, unikał rażących błędów i często prezentował się solidnie w defensywie. Rywalizuje o miejsce na pozycji prawego stopera z Kamilem Piątkowskim i wszystko wskazuje na to, że będzie jego zmiennikiem. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, ale wiele wskazuje na to, że Leszczyński zostanie w Legii – sam zawodnik również skłania się ku pozostaniu i chce powalczyć o miejsce w drużynie.

Legiafan - Jak poprawnie wymawia się nazwisko naszego albańskiego pomocnika. Na stronie forvo, rdzenni Albańczycy wymawiają Krasnići, większość komentatorów w Polsce mówi Krasniki.

- Prawidowa wymowa to Krasniczi

kLin - Zauważyłem, że trener Papszun posługuje się na odprawie oraz treningu językiem polskim i jest to automatycznie tłumaczone przez jednego z asystentów. Czy taki układ nie przeszkadza zagranicznym zawodnikom? Jak z językiem angielskim u samego trenera Papszuna?

- Trener Marek Papszun komunikuje się z zespołem w języku polskim, ale nie tylko - gdy wymaga tego sytuacja mówi po angielsku. Podczas odpraw jego słowa są tłumaczone synchronicznie na słuchawki, a w trakcie treningów asystenci przekładają polecenia praktycznie w tym samym czasie. Czy taki system nie przeszkadza zawodnikom? Naszym zdaniem nie, nikt nie narzekał.  

Wydaje nam się, że jest to powrót do normalności po kilku latach. W wielu innych zespołach zagraniczni piłkarze szybko uczą się języka kraju, w którym grają. W Legii przez długi czas tak się nie działo. Dobrym przykładem jest Wahan Biczachczjan, który po przyjściu z Pogoni całkiem sprawnie porozumiewał się po polsku, czy Marc Gual, który po transferze z Jagiellonii potrafił mówić prostymi zdaniami po polsku. W Legii jednak ta umiejętność jakby zanikała. Od lat panowało bowiem przyzwolenie na to, by podstawowym językiem komunikacji był angielski.

Dotyczyło to nawet zawodników z Bałkanów, którzy zazwyczaj szybko przyswajają język polski – co pokazywały wcześniejsze przykłady, choćby Miroslava Radovicia, Mirko Poledicy, Marijana Antolovicia, Ivicy Vrdolajaka, a nawet Danijela Ljuboji, który pożegnalengo wywiadu udzielił nam w całości w języku polskim. W ostatnich latach nie było jednak presji na naukę polskiego, więc wielu piłkarzy nawet nie próbowało.

Uważamy, że jest to jako powrót do standardów, które powinny obowiązywać od zawsze. Nie powinno to być problemem dla obcokrajowców – podobnie jak polscy piłkarze wyjeżdżający za granicę muszą uczyć się nowych języków, tak samo Serbowie, Chorwaci czy inni zawodnicy grający we Włoszech, Niemczech czy Anglii również są do tego zobligowani. Nie chodzi o to, by angielskim się nie posługiwać, bo to język międzynarodowy i niezwykle ważna jest jego znajomość. Bardziej chodzi o to, by nie rezygnować z języka polskiego, który przecież przyda się każdemu zagranicznemu piłkarzowi w codziennym życiu w Polsce. 

Sadam - Czy Augustyniak był rozważany jako środkowy obrońca w bloku 3-osobowym? Mamy 3 defensywnych pomocników a brakuje obrońców.

- Rafał Augustyniak był rozważany jako opcja do gry na środku obrony. Pojawiał się w tej roli podczas różnych gier treningowych, najczęściej jako jeden z trójki stoperów. Wynikało to jednak głównie z bieżących potrzeb – na przykład w sytuacjach kontuzji, nieobecności Steva Kaupadiego na zgrupowaniu lub wtedy, gdy któryś z defensorów miał indywidualny plan obciążeń i potrzebował odpoczynku.

W takich momentach Augustyniak uzupełniał skład, choć nie jest to jego docelowa pozycja w koncepcji Marka Papszuna. Jego miejsce na boisku znajduje się nieco wyżej. Na obronie zagrał w sparingu ze Spartą Praga – w pierwszym meczu kontrolnym, w którym wystąpili zawodnicy będący dalej od podstawowego składu. Augustyniak zagrał na środku obrony, mając obok siebie Jana Leszczyńskiego i Patryka Kuna, ale był to wariant czysto sytuacyjny.

Maciejcwks - Czy jest rozważane wypożyczenie W. Urbańskiego? Bo według mnie najlepiej, żeby grał, a nie zapowiada się, żeby dostał wiele minut wiosną u Papszuna.

- Gdyby w grę wchodziło wypożyczenie do klubu z Ekstraklasy, zarówno Legia, jak i piłkarz mogliby się nad tym poważnie zastanowić. Wojciech Urbański z pewnością będzie pojawiał się na boisku w barwach Legii, jednak przy założeniu, że wszyscy zawodnicy pozostaną zdrowi, tych minut nie będzie zbyt wiele przy grze raz w tygodniu. Konkurencja w środku pola jest na tyle duża, że najczęściej mógłby wchodzić do gry głównie w końcówkach spotkań.

Xtro - Czy jest brana pod uwagę taktyka gry bez środkowego napastnika ? Czy były trenowane rzuty karne?

- Taka taktyka nie była ćwiczona ani na treningach, ani brana pod uwagę w meczach sparingowych. Gdyby Mileta Rajović z Antonio Colakiem doznali urazów, wówczas trzeba byłoby przesunąć któregoś z zawodników grających na innych pozycjach – być może np. Ermala Krasniqiego. Tego typu zmiany wymagają jednak czasu, a tego, jak wiadomo, obecnie brakuje. Na ten moment Legia opiera się więc na dwóch napastnikach, których ma kadrze zespołu – Antonio Colaku oraz Milecie Rajoviciu. Marek Papszun cały czas liczy jednak na to, że wkrótce przy Łazienkowskiej pojawi się przynajmniej jeden nowy atakujący.

- Jeśli chodzi o rzuty karne – były one regularnie trenowane. Sztab szkoleniowy poświęcał dużo uwagi stałym fragmentom gry: rzutom wolnym, rożnym, rzutom z autu oraz jedenastkom. Od zawodników wykonujących rzuty karne wymagano stu procentowej skuteczności, bo jeśli ktoś nie trafia na treningu, łatwo przewidzieć, że w meczu – przy większej presji i stawce – może mieć z tym jeszcze większy problem.

Pk56 - Czemu na zgrupowanie nie było praktycznie żadnego dnia gdzie była podwójna jednostka treningowa rano/popołudniu tak jak w poprzednich latach?
Piotras - Dlaczego podczas obozu trenowano tylko raz dziennie? To ewenement - nie tylko na poziomie zawodowego sportu - by trenować tak mało.

- To rzeczywiście ciekawa kwestia. Legia rozpoczęła okres przygotowawczy już tydzień przed wyjazdem na obóz – jeszcze w Książenicach były dwa dni, podczas których odbywały się po dwa treningi dziennie. Natomiast na samym zgrupowaniu wyglądało to inaczej.

- W trakcie obozu na boisku realizowana była tylko jedna jednostka treningowa dziennie – warto to podkreślić. Wliczano w to również zajęcia na siłowni, która była ustawiona przy boisku pod namiotem. Nie oznaczało to jednak, że po południu piłkarze nie mieli zajęć i po prostu odpoczywali w pokojach. Sztab szkoleniowy uznał, że na tym etapie równie ważne jak trening praktyczny będą zajęcia teoretyczne, mające na celu wdrożenie zawodników w nowy styl gry. Codziennie po południu odbywały się analizy i spotkania w sali, trwające około półtorej godziny. Do tego dochodziły rozmowy indywidualne, zajęcia integracyjne oraz trening mentalny.

W praktyce więc piłkarze mieli dwa „treningi” dziennie – jeden na boisku, drugi w formie zajęć teoretycznych. Taki model pracy wynikał z założeń sztabu, który uznał, że obecnie kluczowe potrzeby drużyny to poprawa sfery mentalnej oraz zrozumienie systemu gry i filozofii trenera.

Blatok - Jakiego profilu napastnika szuka Legia? Kompletnego w stylu Roberta Lewandowskiego, który strzela, rozgrywa.

- Nie ma sensu silić się na daleko idące porównania, natomiast jedno jest pewne – Legia szuka napastnika odpowiadającego profilowi, jaki preferuje Marek Papszun, czyli takiemu, jaki wcześniej cenił w Rakowie. Chodzi o klasyczną „dziewiątkę”, zawodnika wysokiego, dobrze grajacego głową i pracującego w szeroko pojętej grze defensywnej. 

To właśnie dlatego pojawił się pomysł, by przyjrzeć się Rafałowi Adamskiemu. W realiach Legii i Ekstraklasy zazwyczaj mówimy o piłkarzach, którzy dopiero aspirują do takiego poziomu i stylu prezentowanego przez "Lewego" i wymagają dalszego rozwoju, a nie o gotowych gwiazdach gwarantujących kilkanaście czy kilkadziesiąt bramek w sezonie. Wszyscy chcielibyśmy, żeby do Legii trafiał zawodnik pokroju Nemanji Nikolicia, ale takich piłkarzy jest bardzo trudno znaleźć, a dodatkowo zwykle kosztują ogromne pieniądze.

Niko41 - Pierwsze odnośnie dyspozycji Milety Rajovica - czy chociaż na treningach udowadniał, że jest wart tych 3 mln euro? Jak prezentował się w trakcie obozu? Czy jest jakakolwiek szansa, że "odpali"? 

- Mówiąc szczerze, nie było tak, że wszystkie treningi Milety Rajovicia stały na bardzo wysokim poziomie czy że za każdym razem imponował skutecznością. Miewał jednak bardzo dobre momenty, w których pokazywał swój potencjał. Natomiast nie potrafił przełożyć tych lepszych okresów na mecze sparingowe, co było widoczne dla wszystkich obserwujących.

I to jest dziś główny problem – aby ten zawodnik zaczął pokazywać w spotkaniach to, co prezentuje najlepszego na treningach. To duże wyzwanie zarówno dla Marka Papszuna, jak i całego sztabu szkoleniowego, który musi spróbować „odblokować” piłkarza. W klubie panuje bowiem zgodne przekonanie, że jest to zawodnik, który ma potencjał, by zdobywać bramki dla Legii.

Drugie dotyczy "młodych". Czy Żewłakow ma szansę na pierwszy skład? Jak prezentował się Leszczyński, Bienduga, Banasik i Kovacik?

- Jakub Żewłakow prezentował się na zgrupowaniu bardzo dobrze. Szkoda, że złapał drobny uraz, który wykluczył go z około trzech–czterech dni obozu, bo wcześniej w każdym treningu i sparingu pokazywał duży potencjał oraz cechy, które go wyróżniają. Zwracał uwagę sposobem prowadzenia piłki, pomysłem na rozegranie, a także próbami strzałów z dystansu. Zrobił bardzo dobre wrażenie zarówno na obserwatorach, jak i na sztabie szkoleniowym. Plan zakłada, że będzie dostawał swoje szanse.

Jan Leszczyński, zgodnie z wcześniejszymi ocenami, prezentował się bardzo solidnie. Będzie rywalizował o miejsce na prawym stoperze z Kamilem Piątkowskim.

Jan Bienduga momentami wyglądał naprawdę obiecująco – choć to wciąż zawodnik wymagający dalszej pracy – i wydaje się, że minimalnie wygrał rywalizację z Wojciechem Banasikiem, który również pokazywał się z dobrej strony. Jeśli chodzi o bramkarzy, wszyscy mieli swoje dobre momenty i tych pozytywnych było zdecydowanie więcej niż słabszych.

Samuel Kovacik również zaprezentował się obiecująco, choć trzeba pamiętać, że to bardzo młody zawodnik. Miał problemy z wytrzymaniem obciążeń treningowych, a od połowy zgrupowania trenował z lekkim urazem, przez co bywał oszczędzany i nie mógł pokazać pełni swoich możliwości. Mimo to widać, że jest to chłopak z potencjałem. Na ten moment nie należy jednak spodziewać się, że dostanie poważniejsze szanse w pierwszym zespole – Legia gra tylko raz w tygodniu, a konkurencja na pozycjach ofensywnych jest bardzo duża. Dlatego wszystko wskazuje na to, że Kovacik wróci do rezerw i będzie pomagał drużynie w walce o awans do II ligi. To jednak zawodnik, w którego zdecydowanie warto inwestować.

Piotras - Jak wypada porównanie obciążeń treningowych względem poprzednich obozów, zwłaszcza obozu pod wodzą Czerczesowa? Z relacji można odnieść wrażenie, że mało albo wręcz w ogóle nie było wyizolowanych treningów kondycyjnych, budowania bazy tlenowej przez dłuższe wolne biegi czy wytrzymałości specjalnej przez interwały.

- Nie było osobnych, wyizolowanych treningów nastawionych wyłącznie na budowanie bazy tlenowej, długie biegi czy specjalną wytrzymałość poprzez interwały. Przed wyjazdem na obóz część zajęć była na to poświęcona. Tak naprawdę tylko u dwóch szkoleniowców Legia miała bardzo ciężkie, stricte wytrzymałościowe jednostki treningowe: u Stanisława Czerczesowa oraz Ricardo Sá Pinto. W przypadku Portugalczyka obciążenia momentami były nawet większe niż za czasów Czerczesowa.

Tym razem takich zajęć nie było. Na obozie praca stricte tlenowa i wytrzymałościowa odbywała się głównie w formie ćwiczeń z piłką i gier treningowych. To po prostu inna metodyka pracy niż ta stosowana wcześniej przez wspomnianych trenerów. Ostatecznie wszystko zweryfikuje boisko, ale przy założeniu, że Legia będzie grała raz w tygodniu, nie powinno być problemów z udźwignięciem takich obciążeń.

Wkrótce kolejne odpowiedzi na Wasze pytania.

Komentarze (24)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.