
Zgrupowanie bez tajemnic – odpowiedzi cz. 2
28.01.2026 13:45
(akt. 28.01.2026 16:26)
- Zgrupowanie bez tajemnic - organizacja, dyscyplina i defensywa
- Odpowiedzi na pytanie kibiców - część pierwsza
Seba - Konkretnie - kto, ile razy i ile czasu - oglądał na żywo naszego nowego bramkarza przed zakupem
- Jeśli chodzi o bramkarza, to Otto Hindrich był dobrze znany trenerowi bramkarzy, Maciejowi Kowalowi, on go zarekomendował. Obserwował go w wielu meczach, znał jego mocne i słabsze strony oraz miał przygotowany szczegółowy raport na jego temat. Po tej rekomendacji piłkarza obejrzał również dział skautingu Legii, zebrał własne informacje i wydał pozytywną opinię. Ostatecznie decyzję o transferze podjęli Fredi Bobić oraz Michał Żewłakow i zapadło postanowienie, że zawodnik trafi do Legii.
Jak już wcześniej informowaliśmy, jest to bramkarz szybki, z dobrym refleksem i solidną grą na linii. Podczas treningów popisywał się skutecznymi interwencjami w bardzo trudnych sytuacjach. Ale jeśli chodzi o grę nogami i funkcjonowanie na przedpolu, to są to elementy wymagające dalszej pracy i rozwoju.
Seba - Po co na zgrupowaniu byli praktycznie przez cały czas dyrektorzy Bobić i Żewłakow? Czy nie lepiej żeby w tym czasie pojechali gdzieś kogoś obserwować/kupować/negocjować/rozmawiać zamiast "przyglądać się treningom"?
- Reagowali na bieżące uwagi Marka Papszuna dotyczące zawodników. Jeśli sztab szkoleniowy podejmował decyzję w sprawie przyszłości konkretnego piłkarza, od razu rozpoczynano rozmowy. Gdy trener uznał, że Claude Goncalves nie wpisuje się w jego plany, to Fredi Bobić wraz z Michałem Żewłakowem spotkali się z zawodnikiem i poinformowali go, że nie będzie brany pod uwagę przy budowie drużyny oraz że może rozpocząć poszukiwania nowego klubu, że oni postarają się mu pomóc.
- Gdy zapadło postanowienie, że trenerzy chcą stawiać na Kacpra Tobiasza jako bramkarza na nadchodzącą rundę, to rozpoczęto z nim z kolejne rozmowy. Podobnie było w przypadku Bartosza Kapustki, Radovana Pankova czy Juergena Elitima – z nimi również podjęto rozmowy na temat przyszłości w klubie.
- Łącznie przeprowadzono szereg bieżących rozmów z piłkarzami, wobec których Marek Papszun wyrobił sobie już opinię i określił ich rolę w nadchodzących miesiącach. Równolegle trwały rozmowy i sondowanie kandydatów na pozycję napastnika, jednak pole manewru jest tutaj ograniczone – głównie ze względu na aktualną kondycję finansową. Ta została nadwyrężona letnimi transferami oraz faktem, że klub odpadł już z europejskich pucharów, co oznacza brak dodatkowych przychodów.
ArtiQ - Jaki plan na Miletę Rajovicia na trener Papszun. W jaki sposób chce go zbudować i na czym opiera się wiara, że będzie ten strzelał gole? Ile wg niego wymaga to czasu i jak dużo cierpliwości? Czy ta wiara opiera się jedynie na tym, że wiadomo, że nie dojdzie już żaden inny napastnik? Czy wobec bardzo nieskutecznych napastników i przy nadmiarze pomocników trener nie planuje przesunąć kogoś na szpicę, np. Krasniqiego albo dać szansę młodzieży (bo czy młodzież nie nauczy się szybciej niż ponoć ukształtowany już Duńczyk)?
- Priorytetem całego sztabu ale i zespołu jest sprawienie, by Rajović zaczął regularnie zdobywać bramki – przede wszystkim poprzez poprawę elementu, który najbardziej u niego szwankuje, czyli wykończenia akcji. Kluczowe jest podejście mentalne. Chodzi o to, by piłkarz nie spinał się aż tak bardzo, bo przez to efekt może być odwrotny od zamierzonego. Przeprowadzono z nim szereg rozmów – zarówno indywidualnych, jak i grupowych. Zawodnik jest cały czas „pompowany”. Sztab jasno komunikuje, że w niego wierzy, że jest naprawdę dobry i że go stać by strzelał 20 goli w sezonie. Takie podejście potrafił zastosować w przeszłości Stanisław Czerczesow przekonując Tomasza Jodłowca, że prezentuje poziom reprezentacji Polski i jest wart minimum pięć milionów euro. Jodłowiec w to uwierzył i naprawdę zaczął grać znacznie lepiej.
- Dochodzą do tego zajęcia indywidualne na boisku ukierunkowane bezpośrednio na poprawę skuteczności. Sztab stara się nauczyć go chłodniejszego podejścia do sytuacji podbramkowych: by potrafił spojrzeć, gdzie stoi bramkarz, i zamiast uderzać na siłę wybierał rozwiązania podpowiadane instynktem i boiskową inteligencją.
- Pojawił się podczas obozu temat ewentualnych przestawień innych zawodników na pozycję napastnika, jednak trener jest zwolennikiem przygotowywania takich rozwiązań z wyprzedzeniem, a nie działania ad hoc. Jeśli miałoby dojść np. do przesunięcia Wojtka Urbańskiego czy Ermala Krasniqiego do ataku, chciałby najpierw przepracować to przez kilka tygodni na treningach, dać zawodnikowi czas na adaptację i sprawdzić takie ustawienie w sparingach. Na to jednak potrzeba czasu – a tego Legia obecnie nie ma. Stąd też tak mocno podkreślana przez trenera potrzeba pozyskania napastnika.
Balde - Czy piłkarzom zostały przedstawione jakieś warianty kontraktowe na wypadek spadku? Wiadomo że z obecnym budżetem na wypadek spadku Legia musiałaby niezwłocznie zmienić kadrę i zostawić maksymalnie kilku graczy z dużymi kontraktami. Chodzi mi o jakieś aneksy albo chociaż dżentelmeńskie ustalenia.
- Nie prowadzono takich rozmów, choć oczywiście każdy gdzieś z tyłu głowy bierze pod uwagę różne scenariusze- nawet te najczarniejsze. Natomiast w przypadku spadku na wiele pozwalaja przepisy i zapisy kontraktowe. Regulacje pozwalają klubowi – w przypadku degradacji z Ekstraklasy – na rozwiązanie umowy z zawodnikiem, pod warunkiem spełnienia określonych kryteriów. Nie może być żadnych zaległości finansowych wobec piłkarza, trzeba wypłacić odszkodowanie w wysokości równowartości jednego miesięcznego wynagrodzenia i zakomunikować to w określonym czasie. Dzięki temu klub ma pewne narzędzia, by nie popaść w poważne tarapaty finansowe – może na przykład rozwiązać kontrakty z najlepiej opłacanymi zawodnikami. Dotyczy to jednak wyłącznie polskich piłkarzy.
- W przypadku obcokrajowców sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo podlegają oni przepisom międzynarodowym. FIFA nie uznaje uchwał PZPN, ponieważ jej regulacje nie są z nimi zbieżne. W takiej sytuacji zawodnik może skierować sprawę do FIFA i najprawdopodobniej ją wygrać. Oczywiście zawsze pozostaje możliwość negocjowania obniżenia kontraktu albo rozwiązania umowy za porozumieniem stron – i w praktyce to właśnie w ten sposób trzeba takie sprawy rozwiązywać. Chyba że w umowie znajduje się specjalna klauzula mówiąca o automatycznym obniżeniu wynagrodzenia lub rozwiązaniu kontraktu w przypadku spadku.
Filantrop99 - Czym dokładnie zajmuje się Paweł Frelik? Jakie ma metody pracy?
- Paweł Frelik jako trener mentalny prowadzi rozmowy z zawodnikami – zarówno indywidualne, jak i grupowe. Organizuje także różnego rodzaju zajęcia integracyjne, których celem jest budowanie ducha zespołu. Na bieżąco obserwuje treningi, zwracając uwagę na reakcje piłkarzy i analizując, czy ewentualne problemy z rozwiązywaniem boiskowych sytuacji nie mają podłoża mentalnego. Uczestniczy również w odprawach, przygląda się mowie ciała zawodników oraz ich zachowaniom – ocenia czy sposób komunikacji jest dla nich odpowiedni.
- W klubie takim jak Legia, gdzie presja jest bardzo duża, rola trenera mentalnego moze okazać się bardzo ważna. Tym bardziej można żałować, że w poprzednich latach nie zdecydowano się na takie rozwiązanie.
Filantrop99 - Jaki jest zakres obowiązków Bartosza Bibrowicza? Czy przypadkiem nie ma więcej obowiązków teraz? Jak jego relacje ze sztabem Papszuna?
- Bartosz Bibrowicz koordynuje pracę fizjoterapeutów, lekarzy, dietetyki, spina to wszystko, decyduje o procesie leczenia i rehabilitacji, monitoruje obciążenia zawodników - na podstawie tych danych podejmowane są decyzje dotyczące treningów i ich indywidualizacji – czyli tego, czy dany piłkarz może pracować na pełnych obciążeniach, czy powinien trenować nieco lżej. Tutaj więc rola się znacząco nie zmieniła. Jest natomiast podział pracy z trenerem Michałem Garnysem, który odpowiada za fizyczne przygotowanie zespołu bezpośrednio przy trenerze Marku Papszunie.
Patryk 83 - Czy uważacie że w tym sezonie, z tym składem jesteśmy w stanie coś osiągnąć (np. awans do pucharów)? Jak porównacie potencjał zespołu obecnego do tego ze stycznia zeszłego roku kiedy pracował trener G. Feio?
- Odpowiedź na pytanie o walkę o europejskie puchary w tym sezonie jest bardzo trudna. Teoretycznie jest to jeszcze możliwe, ale Legia ma przed sobą aż 16 zespołów w tabeli Ekstraklasy i aby realnie myśleć o awansie do pucharów, Legia musiałaby zacząć wygrywać mecz za meczem, a jednocześnie rywale musieliby regularnie tracić punkty.
- O ile poprawiła się defensywa, organizacja gry oraz dyscyplina taktyczna, nadal widoczny jest problem ze skutecznością. A bez dobrego wykończenia i seryjnego zdobywania bramek nie da się osiągnąć celu o jakim wspomniałeś. Owszem, Kacper Urbański zdobył dwie bramki w dwóch spotkaniach sparingowych – raz dało to zwycięstwo, innym razem remis – ale nie można zakładać, że będzie trafiał w każdym meczu. Tu jest bardzo wiele do poprawy.
- Porównując potencjał obecnej drużyny do zespołu z czasów trenera Gonçalo Feio uważamy, że obecna kadra zespołu defensywnie wypada podobnie lub nawet nieco lepiej. Dotyczy to bramkarzy, obrońców i defensywnych pomocników. Do zespołu dołączyli przecież tacy gracze jak Kamil Piątkowski, Damian Szymański, Henrique Arreiol czy Arkadiusz Reca. Oni mogą wnieść dużą jakość w grze obronnej.
- Gorzej sytuacja wygląda w ofensywie. Pod tym względem drużyna za czasów Feio dysponowała większym potencjałem – Goncalo miał wtedy Luquinhasa, Ryoyę Morishitę czy Marca Guala, którzy łącznie zdobyli aż 75 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (gole i asysty). Dziś brakuje w drużynie piłkarzy robiących takie liczby.
Pjetrasik - Czy pomysł ściągnięcia Adamskiego ma sens? Czy nie potrzebny nam napastnik numer jeden?
- Uważamy, że pomysł sprowadzenia Adamskiego ma sens – choć nie w roli napastnika numer jeden już w tym sezonie, bo to bardzo duży przeskok i ogromne wymagania. Warto przypomnieć, że jeszcze rok temu zawodnik występował w Warcie Poznań i nie notował tam szczególnie imponujących liczb. Pół roku temu podpisał kontrakt z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Klub mógł zaoferować mu dłuższą umowę, ale uznał to za zbyt duże ryzyko, bo nie było pewności, czy piłkarz „wypali”.
Te sześć miesięcy diametralnie zmieniło postrzeganie Adamskiego. Ma za sobą rundę życia. Trzeba jednak pamiętać, że przejście do Legii to zupełnie inny poziom presji i oczekiwań. Uważamy, że warto sięgać po takich nieoczywistych zawodników i dawać im szansę. Ryzyko jest stosunkowo niewielkie – zarówno finansowe, jak i sportowe. Jeśli się nie sprawdzi, za pół roku czy rok można się rozstać. A jeśli wypali, będzie to duży plus dla klubu. Tak było chociażby w przypadku Jarosława Niezgody ściągniętego z Wisły Puławy.
- W idealnym świecie Legia powinna jednak sprowadzić także napastnika gotowego do gry „od zaraz”. Adamski mógłby wchodzić stopniowo – pojawiać się na ostatnie 20–30 minut, zdobyć cztery–pięć bramek i to już byłby bardzo dobry scenariusz. Nie można jednak oczekiwać od niego zbyt wiele w pierwszym sezonie przy Łazienkowskiej.
- Marek Papszun podkreślał podczas zgrupowania, że często nie doceniamy takich piłkarzy – wolimy dać szansę komuś innemu, zamiast zawodnikowi, który jest w fazie rozwoju i robi dobre liczby w niższych ligach. Tymczasem w Rakowie wielokrotnie sięgano właśnie po takich graczy, gdy inne opcje zawodziły – i nierzadko to oni ratowali zespołowi skórę.

Decyzja w sprawie Alvaro Arbeloi dopiero po sezonie

Młody Fletcher zawieszony na 6 meczów za obraźliwe słowa. Manchester...

Rodrigo Castillo najdroższym transferem Fluminense

Michał Chrapek odchodzi z Piasta. Nie przedłuży umowy

Atalanta remisuje z Lazio w Pucharze Włoch. Cenny wynik Zalewskiego

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.