Zoran Arsenić
fot. Marcin Szymczyk

Zoran Arsenić: Najbardziej w Legii zaskoczył mnie wysoki poziom młodych zawodników

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

12.07.2026 11:00

(akt. 13.07.2026 15:23)

- To chyba najbardziej mnie zaskoczyło po przyjściu do Legii. Poziom młodych zawodników jest naprawdę bardzo wysoki. W Rakowie przez pięć lat nie spotkałem aż tylu młodych piłkarzy prezentujących taką jakość na treningach – ocenia w rozmowie z Legia.Net Zoran Arsenić, środkowy obrońca Legii.

Trener Marek Papszun powiedział niedawno, że gdy tylko będziesz zdrowy, możesz być dużym wzmocnieniem Legii. Jak wygląda dziś twój stan zdrowia? (rozmawialiśmy pod koniec zgrupowania - przyp. red.)

- Na razie wszystko jest w porządku i mam nadzieję, że tak już zostanie. Najważniejsze jest zdrowie, bo tylko wtedy można normalnie trenować i pomagać drużynie. Czuję się dobrze i wierzę, że ten etap problemów zdrowotnych mam już za sobą.

Kibice zwracają uwagę na twoje problemy zdrowotne z ostatnich sezonów i trochę się nimi niepokoją.

- Oczywiście ja ich rozumiem. Po pierwszej kontuzji wróciłem i przez rok wszystko było w porządku. Walczyliśmy o mistrzostwo Polski i byliśmy naprawdę blisko. Później, gdy ponownie odzyskałem formę, doznałem kolejnego urazu. Po powrocie nie grałem już zbyt wiele i był to dla mnie bardzo trudny okres. Wierzę jednak, że jeśli zdrowie dopisze, będę w stanie pokazać swoją wartość i pomóc drużynie.

Spędziłeś w Polsce już dziesięć lat. Grałeś w Wiśle Kraków, Jagiellonii Białystok i Rakowie Częstochowa. Można powiedzieć, że Polska stała się twoim drugim domem?

- Zdecydowanie tak. Razem z żoną często o tym rozmawiamy. Mieszkamy tutaj już dziesięć lat i to o czymś świadczy. Bardzo dobrze czujemy się w Polsce, podoba nam się życie tutaj i naprawdę traktujemy ten kraj jak drugi dom. Oczywiście jeszcze nie zastanawialiśmy się, gdzie zamieszkamy po zakończeniu kariery, bo mam nadzieję, że do tego momentu zostało jeszcze trochę czasu. Nie ukrywam jednak, że Polska jest dla nas bardzo ważnym miejscem.

Chorwacja ma ten atut, że jest tam ciepło.

- Oczywiście, Chorwacja jest pięknym krajem, przede wszystkim jest tam cieplej. Trzeba jednak pamiętać, że pochodzę z Osijeku, który leży około pięciu godzin od morza. Wiele osób myśli, że wszyscy w Chorwacji mieszkają nad Adriatykiem, ale tak nie jest. U nas latem temperatury często przekraczają 40 stopni i momentami naprawdę trudno wytrzymać, ciężko żyć.

Najlepszy okres w twojej karierze to lata spędzone w Rakowie?

- Tak, zdecydowanie. Zdobyliśmy mistrzostwo Polski, Puchar Polski i Superpuchar. To były najpiękniejsze chwile w mojej dotychczasowej karierze. Mam jednak nadzieję, że jeszcze lepsze momenty są przede mną i że przeżyję je już jako zawodnik Legii.

Bayern II Monachium - Legia Warszawa 0:2

Kiedy pojawił się temat transferu do Legii?

- Stało się to po mojej kontuzji. Raków miał możliwość przedłużenia mojego kontraktu do końca stycznia, ale z niej nie skorzystał. Wtedy zaczęły pojawiać się rozmowy z różnymi klubami, w tym z Legią. Kiedy temat stał się konkretny i porozmawiałem z trenerem Markiem Papszunem, decyzja była dla mnie znacznie łatwiejsza. Wiedziałem, jaki jest jego sposób pracy i czego mogę się spodziewać.

Były również oferty z zagranicy?

- Nie było żadnych konkretnych propozycji. Pojawiały się jedynie pojedyncze rozmowy, ale gdy Legia zgłosiła się z konkretną ofertą, nie miałem większych wątpliwości.

Poprzedni sezon był dla ciebie wyjątkowo trudny. Jesienią leczyłeś kontuzję, a po powrocie nie dostawałeś wielu szans na grę.

- To prawda. Na pewno nie wynikało to z tego, że nie chciałem grać. Tak po prostu potoczyły się różne okoliczności. Oczywiście nie jestem z tego zadowolony, bo każdy piłkarz chce regularnie występować. Tego już jednak nie zmienię. Patrzę wyłącznie przed siebie.

Czy taki rok jak poprzedni daje ci dodatkową motywację?

- Szczerze mówiąc, nigdy nie potrzebowałem dodatkowych bodźców. Moją największą motywacją zawsze było samo granie i wygrywanie. Jeżeli już miałbym wskazać coś dodatkowego, to właśnie chęć udowodnienia, że wątpliwości dotyczące mojego zdrowia są niepotrzebne.

Raków miał świetną jesień, ale wiosna nie była już tak udana. Co się wydarzyło?

- Trudno mi dziś jednoznacznie odpowiedzieć. Zmieniło się kilka rzeczy, odszedł trener i niektóre elementy zaczęły wyglądać inaczej. Nigdy nie analizowałem tego w taki sposób, żeby wskazać jeden konkretny powód. Po prostu nie osiągnęliśmy tego, czego oczekiwaliśmy. Dla mnie to już jednak zamknięty rozdział. Jestem zawodnikiem Legii i chcę w pełni skoncentrować się na tym, żeby dać temu klubowi jak najwięcej.

Legia Warszawa - FC Nurnberg II 2:2

Pracowałeś z Markiem Papszunem przez wiele lat. Patrząc na ostatni sezon – runda jesienna z Rakowem bardzo dobra, runda wiosenna – wyciągnął sportowo Legię i zaczął punktować. Trener jest dla ciebie gwarantem sukcesu?

- Myślę, że nie chodzi o żadne czary. Trener jest po prostu bardzo wymagający i wszystko opiera na ciężkiej, konsekwentnej pracy. Wielokrotnie powtarza, że w piłce niczego nie dostaje się za darmo i na wszystko trzeba zapracować. Trzyma się tej filozofii od lat i właśnie dlatego osiąga wyniki. Dba o najmniejsze detale, a we współczesnym futbolu to one często robią największą różnicę.

Czy zauważasz różnice między Markiem Papszunem z czasów Rakowa a tym, którego spotkałeś teraz w Legii?

- Każdy trener z czasem się rozwija i pewne elementy naturalnie się zmieniają. Fundament jednak pozostaje taki sam. Nadal najważniejsze są ciężka praca, konsekwencja, dyscyplina i dbałość o szczegóły. To się nie zmieniło i myślę, że właśnie na tym opiera się jego sposób prowadzenia drużyny.

Czy coś zaskoczyło cię po przyjściu do Legii?

- Szczerze mówiąc, nie. Jestem w Polsce od wielu lat i dobrze wiedziałem, czym jest Legia oraz jak funkcjonuje ten klub. Oczywiście warunki treningowe są znakomite, ale spodziewałem się tego. Znałem też model pracy trenera, dlatego nie potrzebowałem wiele czasu na adaptację.

Przez lata często grałeś przeciwko Legii. Czy te mecze miały dla ciebie wyjątkowy charakter?

- Zdecydowanie. Kiedy grasz przeciwko największemu klubowi w kraju, zawsze pojawiają się dodatkowe emocje. Oczywiście z każdym rywalem chce się wygrać, ale mecze z Legią zawsze miały szczególny klimat. Pamiętam wiele takich spotkań i każde z nich budziło wyjątkowe emocje.

W sparingach grasz jako środkowy stoper w trzyosobowym bloku defensywnym. To pozycja, na której czujesz się najlepiej?

- Tak, zdecydowanie najlepiej czuję się właśnie na tej pozycji. Ostateczna decyzja zawsze należy jednak do trenera. Ja jestem do jego dyspozycji i zagram tam, gdzie będę najbardziej potrzebny.

Jak oceniasz młodych zawodników Legii? 

- To chyba najbardziej mnie zaskoczyło po przyjściu do Legii. Poziom młodych zawodników jest naprawdę bardzo wysoki. W Rakowie przez pięć lat nie spotkałem aż tylu młodych piłkarzy prezentujących taką jakość na treningach. To ogromny atut Legii, że może opierać się na własnej akademii i stopniowo wprowadzać tych chłopaków do pierwszego zespołu.

Jakie cele stawia sobie Legia przed nowym sezonem? Kilku ważnych graczy z Legii odeszło.

- Myślę, że cel jest bardzo prosty – wygrać każdy kolejny mecz.

Mówisz jak trener Marek Papszun.

- (śmiech) Widzisz, myślimy podobnie. Nie ma sensu nakładać na siebie dodatkowej presji i składać wielkich deklaracji przed startem sezonu. Legia to klub, który zawsze chce zwyciężać. Takie musi być nasze nastawienie od pierwszego dnia przygotowań. Chcemy dawać z siebie wszystko w każdym spotkaniu i zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi.

Spodziewasz się kolejnego tak wyrównanego sezonu Ekstraklasy?

- Jak najbardziej. Gram w tej lidze już dziesięć lat i wiem, że tutaj praktycznie wszystko jest możliwe. To bardzo specyficzne rozgrywki. Każdego roku wiele drużyn walczy zarówno o mistrzostwo, jak i o utrzymanie. Bardzo trudno cokolwiek przewidzieć. Moi znajomi z Chorwacji często pytają mnie o Ekstraklasę, ale zawsze odpowiadam im to samo – tej ligi naprawdę nie da się łatwo prognozować.

Legia Warszawa - Hapoel Beer Szewa 3:1

 

Komentarze (128)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.